Uczmy higieny od przedszkola

Redakcja Portalu
2015-04-23
Uczmy higieny od przedszkola
Polski lekarz w ciągu 5 godzin musi obsłużyć do 100 pacjentów. Wielu z nich tym właśnie tłumaczy brak czasu na dezynfekcję rąk. Specjaliści alarmują: „co trzecia dezynfekcja nie zostaje wykonana”. Dla dzieci jest to szczególnie niebezpieczne: osłabione podczas pobytu w szpitalu to właśnie one najczęściej zakażane są rotawirusami i norowirusami. Dezynfekcja rąk trwa połowę krócej niż mycie rak wodą i mydłem, jest też bardziej skuteczna. Nie zmywa szkodliwych drobnoustrojów, a niszczy je. Dziś odwiedził Polskę wybitny epidemiolog – prof. Didier Pittet. Jest autorem światowej koncepcji walki z zakażeniami szpitalnymi, która pozwala na ich redukcję nawet o 50%. Wizyta profesora jest jednym z aspektów promowania Dnia Higieny Rąk, który odbędzie się 5 maja.

W krajach rozwiniętych zakażenia związane z opieką zdrowotną dotykają 5-15% hospitalizowanych pacjentów, a na oddziałach intensywnej terapii mogą sięgać nawet do 37% leczonych . Skala zjawiska przeraża. Prostym, a zarazem bardzo skutecznym sposobem ograniczenia zakażeń jest poprawna higiena rąk oparta na regularnej dezynfekcji. Prof. Didier Pittet ze Szpitala Uniwersyteckiego w Genewie wdrożył autorską metodę walki z zakażeniami szpitalnymi, która skutkuje ich redukcją nawet o 50% . Wizyta profesora jest znakomitą okazją do podsumowania 2 lat obecności Polski w gronie uczestników programu WHO: „Higiena Rąk to Bezpieczna Opieka".

W badaniu prowadzonym na rosyjskim oddziale intensywnej opieki neo-natologicznej, autorzy wyliczyli, że dodatkowe koszty jednego zakażenia krwi związanego z opieką zdrowotną (1,1 tys. USD) pozwoliłyby na pokrycie kosztów 3 264 pacjento-dni korzystania ze środków antyseptycznych do rąk (0,34 USD na pacjento-dzień). WHO

3 dni pobytu w polskim szpitalu kosztuje około 900 zł. Jak wykazują badania , właśnie o tyle wydłużony zostaje czas leczenia pacjenta, który w szpitalu został zakażony. Koszty leczenia nie obrazują jednak kompletnego obciążenia wynikającego z zakażeń szpitalnych. Dochodzą także osobiste straty wynikające z absencji w pracy, ale i skutki zdrowotne: oporność na działanie antybiotyków, długoterminowa niepełnosprawność, a nawet zwiększona umieralność.

Zakażenia dotykają nie tylko pacjentów, ale także pracowników służby zdrowia. Dobrze znane są przypadki przenoszenia chorób wirusowych i bakteryjnych także na personel medyczny. Rocznie, na świecie zakażonych w szpitalu zostaje niemal 4 mln osób. W Polsce szacuje się, że jest to 6-8% hospitalizowanych . Problem dotknąć może każdego. Doświadczyła tego m.in. pacjentka, której rana pooperacyjna zakażona została szczepami Klebsiella pneumoniae. Po izolacji i skutecznej antybiotykoterapii została wypisana, szczepy tej samej bakterii stwierdzono jednak u czterech innych pacjentów tego samego oddziału. Przenoszenie chorób pomiędzy pacjentami lub lekarzem następuje poprzez dotyk pacjenta i jego otoczenia, a także przez drogę kropelkową. Najbardziej narażone są osoby powyżej 60-tego roku życia, osoby przewlekle chore oraz noworodki i dzieci. „Kiedyś na oddziałach pediatrycznych prano rękawice lekarskie, które noszone były całą zmianę. Dziś jest znacznie lepiej. Szacuje się, że wykonuje się przy pacjencie 7 dezynfekcji na dobę. Dziesięć lat temu była to tylko jedna." - podczas Dnia Higieny Rąk mówiła prof. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii . Świadomość ulega zmianie, co widać. Jednak z badań wynika, że nadal co trzecia dezynfekcja nie zostaje wykonana, a są szpitale gdzie lekarze wykonują procedury dezynfekcyjne jedynie w 50%. „Tak jak na nowo uczymy się takich kwestii jak segregacja odpadów, tak lekarze powinni zweryfikować swą wiedzę n/t przenoszenia zakażeń. Nie biorą się one z powietrza, nośnikiem najczęściej są zanieczyszczone ręce. Już w przedszkolu trzeba uświadamiać pacjentów, ale i może przyszłych lekarzy." - dodaje profesor, która kieruje oddziałem pediatrycznym w Szpitalu Bielańskim.

Większość Polaków myje ręce nie dłużej jak 5 sekund.

Przestrzeganie przez personel medyczny zalecanych procedur higienicznych jest zróżnicowane (5-89%) przy czym ogólna średnia wynosi 38,7% (WHO)

Według badań WHO, procedura ta zabiera niektórym lekarzom niewiele więcej, bo od 6,6 sekundy do 30 sek. To błąd - bowiem ręce są najczęściej używanymi „narzędziami" i mogą stać się drogą przenoszenia drobnoustrojów chorobotwórczych na innych pacjentów i otoczenie. Czas przeżycia drobnoustrojów po kontakcie z pacjentem lub jego skażonym terenem wynosi od 2 do 60 minut (niektóre jednak przeżywają na powierzchniach nawet kilka miesięcy!), co skutkować może kolejnymi zakażeniami.

Wystarczy 30 sekund by temu zapobiec! Tyle zajmuje właściwa dezynfekcja rąk z użyciem preparatu alkoholowego. Dowiódł tego prof. Didier Pittet, który od 1994 roku prowadzi badania nad wpływem higieny rąk na występowanie zakażeń szpitalnych. Jego wieloletnie doświadczenie przyczyniło się do powstania międzynarodowej strategii WHO „Clean Care is Safer Care", która w Polsce przyjęła nazwę „Higiena Rąk to Bezpieczna Opieka". Program ten działa w 170 krajach świata, a Polska przystąpiła do niego w maju 2013 roku. Strategia zakłada redukowanie liczby zakażeń poprzez promowanie higieny rąk na wszystkich poziomach ochrony zdrowia. Oparta jest przede wszystkim na edukacji pracowników służby zdrowia, ale i pacjentów w zakresie higieny rąk oraz na zmianie ich przyzwyczajeń. Podstawą strategii, na której oparty jest program WHO jest wprowadzenie zmian systemowych: tj. dostępności stałego źródła bieżącej wody i jednorazowych ręczników, a także alkoholowych preparatów do dezynfekcji rąk w miejscu opieki. Wg autora programu konieczne jest stosowanie właśnie alkoholowych preparatów do dezynfekcji rąk, które działają szybko i nie zmywają drobnoustrojów - jak woda - ale skutecznie je niszczą. „Program nie jest kwestią wyboru, lecz stanowi jedno z podstawowych praw pacjenta. Czyste ręce pozwalają zapobiegać cierpieniom i mogą ratować życie. Po ponad dziesięciu latach wdrażania wiemy już, że daje on gwarancję redukcji liczby infekcji przynajmniej o 50%." - konkluduje profesor. Wielomodułowa strategia Światowej Organizacji Zdrowia może być skuteczna tylko w klimacie instytucjonalnej aprobaty dla programu, dlatego konieczne są działania wielopłaszczyznowe, angażujące zarówno władze państwowe, przedstawicieli służby zdrowia, jak i pacjentów. „Rzeczników tej sprawy potrzeba na każdym szczeblu" - apeluje profesor.

W Polsce program rozpoczął się w 2013 roku. Wówczas przystąpiono do badania pilotażowego, po zakończeniu którego jasna stała się konieczność wdrożenia metodologii zaproponowanej przez WHO. Deklarację przystąpienia do programu „Clean Care is Safer Care" podpisano w maju 2013 r. Od tego czasu do programu przystąpiły 93 placówki publicznej i prywatnej służby zdrowia, deklarując chęć usystematyzowania procedur na każdym poziomie kontaktu z pacjentem.

drukuj poleć artykuł

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Przydatne placówki

Urlop ojcowski
Staraniowy
Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55