10 zdań, których pod żadnym pozorem nie należy mówić dzieciom

autor: Agata Cygan , 2018-08-30
10 zdań, których pod żadnym pozorem nie należy mówić dzieciom
To, jak wychowujesz twoje dziecko, to twoja własna sprawa, dlatego nie masz żadnego obowiązku stosować się do naszych wskazówek. Dobrze się jednak zastanów, zanim zaserwujesz maluchowi któreś z poniższych zdań.

Istnieją wyrażenia, które - choć pozornie nieszkodliwe - mogą bardzo negatywnie wpłynąć na psychikę malca. Często rzucamy je bez zastanowienia i szybko o nich zapominamy. Dziecko nie zapomina.

Nie będę cię kochać/Mamusia przestanie cię kochać

Miłość to uczucie bezwarunkowe - sygnalizowanie dziecku, że jest inaczej, to najgorszy z możliwych pomysłów. Bez względu na to, co robi, jak się zachowuje, czy cię słucha albo dlaczego tego nie robi - maluch musi mieć pewność, że zawsze będziesz go kochać i że na twoją miłość nie musi "zasługiwać". Miłość rodzica to najważniejszy filar poczucia bezpieczeństwa dziecka - nie podkopuj go świadomie. Nie pozwól mu stracić tej pewności, że niezależnie od tego, co się stanie - może i powinno liczyć właśnie na ciebie.

Wyjdę i już nie wrócę

Zdanie równie szkodliwe, co poprzednie. Każde dziecko odczuwa świadomy lub podświadomy lęk przed opuszczeniem przez rodzica (zwłaszcza matkę). Zadaniem rodziców jest stopniowe uświadamianie dziecku, że nigdy - naprawdę nigdy - go nie opuszczą. Dzięki temu malec z czasem zaczyna rozumieć, że kiedy mama/tata znika, to wcale nie oznacza, że nie ma go nigdzie albo że już nigdy go nie zobaczy. Z biegiem czasu dziecko zyskuje pewność, że nieobecność ukochanej osoby jest tylko chwilowa. Podkopywanie owej pewności podobnymi zdaniami może zachwiać tę misternie budowaną konstrukcję - sprawi, że dziecko już za każdym razem, kiedy tylko straci rodzica z oczu, będzie odczuwać strach. Taki człowiek żyje w ciągłym napięciu i stresie - to chcesz zafundować swojemu maluchowi?

Podobnie działają słowa: Bo cię tu zostawię

Nic się nie stało

Zanim to powiesz, dobrze się zastanów: czy jesteś pewna, że nic się nie stało? Że zdarte kolano albo guz na czole oznacza, że „wszystko jest w porządku"? Jeśli chcesz pocieszyć malucha, zamiast lekceważyć jego ból i strach wywołany wypadkiem, odnieś się do przyszłości. Zaraz przestanie boleć; Wszystko będzie dobrze; Wiem, że boli, ale za chwilę przejdzie to wyrażenia, które zmniejszą strach malca bez sugerowania mu, że ból czy lęk, jaki odczuwa nie jest dla mamy niczym ważnym albo że w niego nie wierzy.

Podobnie działają słowa: Wszystko jest w porządku

On już umie, a ty nie

O tym, że dziecka nie należy porównywać do innych, wiedzą chyba wszyscy rodzice. Wielu jednak właśnie w ten sposób próbuje zmotywować malucha do bardziej wytrwałej pracy. Dla dziecka to przede wszystkim sygnał: jesteś od niego gorszy. To nie motywuje. Rodzi niepotrzebną agresję, budzi skłonność do rywalizacji i perfekcjonizmu. Jeśli chcemy dać dziecku pozytywny przykład, wskażmy go bez odnoszenia się do jego własnej osoby. Zamiast mówić: Zobacz, Pawełek już korzysta z nocnika, a ty dalej sikasz w pieluchy, lepiej powiedzieć: Pawełek już korzysta z nocnika, udało mu się. Dziecko otrzymuje komplet informacji, jakie chcemy mu przekazać (kolega już nie sika w pieluchy, koledze się udało, warto go naśladować, mamie się to podoba) bez sugerowania mu jego niższości i piętnowania jego osobistych zachowań.

Nie dasz rady

Pewnie nie da - zwłaszcza, jeśli zabiera się za czynności niedostosowane do jego wieku. Ale dopóki w ten sposób nie zagraża swojemu życiu ani zdrowiu, nie podcinaj mu skrzydeł. Nie pokazuj, że w niego nie wierzysz - wręcz przeciwnie, spróbuj mu pomóc. Zrób wszystko, by mu się udało. Dziecko, które często słyszy podobne zdanie stopniowo, ale skutecznie traci wiarę we własne siły. Może wydaje nam się to niemożliwe, ale - powtarzane często - słowa te dość mocno wbiją mu się w pamięć i mogą wpłynąć na jego zachowania w przyszłości. Niekoniecznie pozytywnie.

Jesteś niegrzeczny/okropny itp.

Takie słowa, choć może w danym momencie trafnie opisują rzeczywistość, szybko przylegają do dziecka i zapadają mu w pamięć. Przypięte przez rodzica w dzieciństwie etykietki mogą wpłynąć na późniejsze zachowanie malca: dziecko zwyczajnie dostosuje się do opinii rodzica (w końcu rodzic ma rację) i będzie ją potwierdzać swoim zachowaniem. Mogą też zaniżyć jego poczucie własnej wartości i pewności siebie. Jak więc skomentować zachowanie malca? Powiedzieć, czego od niego oczekujemy, np.: Bądź grzeczny; Nie zachowuj się tak; Proszę, nie skacz po łóżku itp.

Znajdę sobie grzeczniejsze dziecko

Niektórzy rodzice idą jeszcze dalej, sugerując dziecku, że jeśli się nie poprawi, znajdą sobie inne. Pytanie, skąd dziecko ma wiedzieć, że to żart? Zresztą, czy aby na pewno żart, skoro nawet rodzicowi nie jest do śmiechu, kiedy wypowiada tę groźbę? Zdanie to ma podobne konsekwencje do pierwszego, tego o miłości - daje dziecku sygnał, że na miłość rodzica trzeba sobie zasłużyć. I chyba jest jeszcze gorsze, bo to, że rodzic przestanie kochać, nie oznacza jeszcze, że dziecko zostawi. Tutaj mamy pakiet: przestanie kochać i wymieni malucha na inny model.

Przez ciebie mama/tata…

... się rozchoruje; skończy w szpitalu; dostanie zawału - możliwości nieograniczone, szkody nieopisane. Dla psychiki dziecka. Próba wzbudzenia w malcu poczucia winy w niczym nie pomoże, a może co najwyżej zaszkodzić. Wspomniane uczucie to bowiem jedno z najgorszych, jakich możemy doświadczyć, czyż nie? A niech przypadkiem dopadnie nas jakaś choroba albo źle się poczujemy - dziecko szybko przypomni sobie nasze słowa i „weźmie" winę na siebie. Jeśli już musimy przywołać malucha do porządku w podobny sposób, lepiej powiedzieć: Przez twoje zachowanie mamie będzie przykro. Bo to przecież prawda.

Natychmiast przestań płakać

Choć wiele razy wydaje nam się, że dziecko płacze/wrzeszczy/histeryzuje bez powodu, możemy być pewni, że tak nie jest. Powód istnieje, a to, że niekoniecznie wart jest płaczu, to już inna kwestia. Małe dziecko nie wie jeszcze, w jaki sposób wyrażać swoje emocje - zwłaszcza te negatywne. Zwyczajnie nie radzi sobie z uczuciem złości, irytacji, gniewu. Płacz jest jedyną reakcją znaną mu i dostępną od samego początku - to właśnie w ten sposób sygnalizował mamie głód, zmęczenie, strach. Zanim dziecko nauczy się mówić o swoich emocjach i potrzebach musi minąć sporo czasu. Choć to trudne i wymaga niesamowitych pokładów cierpliwości, kiedy malec zaczyna płakać „bez powodu" należy mu przede wszystkim okazać wsparcie. Przytulić, uspokoić, pozwolić pozbyć się negatywnych emocji, a następnie - spróbować się dowiedzieć, co zdaniem dziecka, było nie tak. Co go zdenerwowało, z czym nie mogło sobie poradzić.

Podobnie działają słowa: Uspokój się w tej chwili; Nie płacz bez powodu; Nie płacz, bo nic się nie stało

Nie, bo nie

Takie zdanie jest zwyczajnie nielogiczne - spójnik „bo" ma za zadanie wprowadzić powód, przyczynę, dać odpowiedź i wyjaśnienie odmowy. Jeśli nie chcemy go ujawnić, lepiej nie mówić nic, choć i to nie załatwia sprawy - bo czy sami jesteśmy skorzy podążać za rozkazami, których nie rozumiemy? Jeśli dziecko pyta, dlaczego się na coś nie zgadzamy, wytłumaczmy to możliwie jak najprościej, a jeśli trudno to zrobić - zaproponujmy alternatywę. Najlepiej dwie - w ten sposób dajemy dziecku poczucie kontroli, wrażenie samodzielności i możliwości wyboru.

Podobnie działają słowa: Nie, ponieważ ja tak powiedziałam.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55