Babcia kontra młodzi rodzice

autor: Paulina Wójtowicz , 2010-01-25
Babcia kontra młodzi rodzice
Babcia to skarb, którego wartość doceniamy już w dzieciństwie. Nie raz bolejemy nad faktem, że była daleko lub bardzo szybko jej zabrakło. Wreszcie docieramy do takiego momentu w życiu, kiedy pojawia się na nowo – jako mama bądź teściowa – by pomóc nam w wychowaniu naszych własnych dzieci. Czy jest najlepszą z możliwych pomocy rodzicielskich, czy może jej obecność zwiastuje kłopoty?

Jak dobrze, że jesteś, mamo

O ogromnej roli dziadków w wychowaniu dziecka nie trzeba nikogo przekonywać. Zakorzenienie w przeszłości, kultywowanie rodzinnych więzi, nawiązywanie relacji, które zaprocentują w procesie socjalizacji wtórnej są znaczącymi elementami ich obecności w życiu dziecka. Stare porzekadło mówi jednak, że skoro rodzice są od wychowania, to dziadkowie od rozpieszczania. Nikt nie bierze sobie do serca tej myśli tak bardzo jak babcia. To, w jakim stopniu okazywanie miłości wnukowi jest opieką, a w jakim sygnałem nadopiekuńczości i rozpuszczania malucha zależy przede wszystkim od kontroli sytuacji przez rodziców.

Świat babci

Współcześnie babcia rzadziej kojarzy się ze starszą panią z robótkami w ręku. Dziś jest to kobieta 40-50-letnia, która wolny czas lubi wykorzystywać na rozwijanie własnych pasji. Tym bardziej godna podziwu jest gotowość poświęcenia tego czasu na opiekę nad wnukami i zrozumiały gniew i smutek w reakcji na traktowanie jej jak intruza. Częste wizyty babci mogą przecież świadczyć o jej samotności. Są też babcie, które nie zawsze są w stanie dać swój czas innym. Nie można oskarżać ich o brak opiekuńczości i niedostępność, gdy zwyczajnie nie czują się na siłach bądź mają inne plany, a rodzice nie dali im znać o swoich pomysłach wystarczająco wcześnie. Nikt nie lubi być traktowany jak przechowalnia.

Kocham, więc rozpuszczam

Któregoś wieczoru mój Szymek źle się poczuł. Nie umiał mi jeszcze tego powiedzieć, ale wiedziałam, że coś jest nie tak. Po jakimś czasie zaczął wymiotować winogronowymi skórkami. Przypomniałam sobie, że popołudnie spędził z babcią, którą usilnie prosiłam, by nie podkarmiała małego. Nie dociera do niej, że takiemu maluszkowi wiele produktów szkodzi, a takie winogrona podaje się bez skórki i pestek – opowiada zrezygnowana Agata.

Babcia nie raz doprowadza do szału swoją nadopiekuńczością, ale trudno gniewać się na nią o to, że chce kochać nasze dziecko.

Takie problemy są na porządku dziennym, kiedy do wychowania malucha zabiera się babcia. Branie na rączki, gdy dziecko tylko zapłacze lub zajęczy, podkarmianie za plecami rodziców, uczenie tego, czego rodzice nie życzą sobie przekazywać swojemu dziecku i wiele innych „tajemnic babci i wnuka” doprowadza do szału młodych rodziców. Mimo to trudno gniewać się na babcię o to, że chce jak najlepiej dla swojego wnuka. Dla niej to moment, kiedy wreszcie może pozwolić dziecku na to, na co nigdy nie pozwalała swoim szkrabom z rozsądku i obawy przed niekonsekwencją w stosowaniu metod wychowawczych. Pewnie nie raz zastanawialiście się – jak to jest, że osoby, które przez 20 lat wychowywały was wedle określonych zasad i roztropnie strzegły przed pokusami i rozrywkami, które mogłyby was zepsuć, dziś nie odmawiają niczego waszemu maleństwu. Ale babcia wie, że od wychowania są rodzice i to dlatego chce zapewnić maluchowi wszystko to, na co im nie starcza czasu – przede wszystkim bycie dla wnuka jak najdłużej na wyłączność.

Dobre rady babuni

Babcia często czuje się nieswojo w świecie młodych rodziców, mających swoje zasady i określony plan wychowawczy, niekoniecznie analogiczny do tego, który realizowała ona sama wobec własnych pociech. Chce dobrze, zarówno dla swoich dzieci, jak i wnuków, więc proponuje wprowadzić pewne elementy jej planu, zrezygnować z tych, które nie są według niej dobre, zwraca uwagę, krytykuje, dorzuca swoje trzy grosze do każdej wychowawczej decyzji rodziców. Na tej płaszczyźnie rodzi się sporo problemów. Z jednej strony babcia przeżyła już wiele, zdaje sobie sprawę ze swoich pomyłek i bardzo chce ustrzec przed nimi innych. Zapomina przy tym, że każdy ma prawo popełniać własne błędy i na ich podstawie się uczyć. Nie rozumie często, że to, co było skuteczne i niegroźne pokolenie temu, dziś jest niewskazane (np. podawanie małemu dziecku pewnych produktów, które kiedyś pochodziły z naturalnej hodowli czy uprawy, a dziś są modyfikowane). Z drugiej strony młodzi rodzice mają do dyspozycji najnowsze badania psychologiczne i socjologiczne, z których mogą wyciągnąć to, co uważają za najsłuszniejsze dla ich rodziny i wykorzystać je w wychowaniu dziecka. Ich plan jest nowoczesny i postępowy, choć nierzadko zapożycza elementy z tradycyjnych metod wychowawczych. Wszelka krytyka, nawet konstruktywna, spotykana jest z gniewem i wyrzutami. Czy słusznymi? Często tak, choćby w przypadku Magdy: – Moi rodzice uwielbiają analizować nasze decyzje wychowawcze przez telefon; dzwonią, wypytują, komentują, a najbardziej narzekają, że tak rzadko się widzimy i nie mają dostępu do wnuka. A kiedy przyjeżdżają, tata siada w kącie z gazetą, a mama jest zbyt zmęczona, żeby choćby zerknąć na malucha. Złość i kłótnie nie są jednak dobrym rozwiązaniem ani dla was, ani dla nieświadomego niczego centrum problemu – dziecka.

Babcia to nie zawód

Bardzo ważna jest rozmowa, której podłożem będzie zaakceptowanie przez obie strony faktu, że babcia to nie stanowisko czy zawód, któremu należy poświęcać swój czas i zdrowie, w dodatku nieodpłatnie. Nie możecie babci wykorzystywać i wyręczać się nią w obowiązkach rodzicielskich, ale też nie wolno przymykać oka na wprowadzanie metod, których nie akceptujecie.

Za kilka lat może się okazać, że babcia miała dużo racji, a jej rady są cenne i skuteczne. Pamiętajmy – kiedyś jej zabraknie.

Jeśli uważacie, że mama czy teściowa przesadza, podważa autorytet któregoś z was w oczach dziecka, powinniście postawić sprawę jasno. Powiedzieć, że doceniacie pomoc, ale chcecie, by wychowanie dziecka było spójne, a stosowanie metod konsekwentne. Jeśli babcia ma inne pomysły, chętnie ich wysłuchacie i przemyślicie, ale ostateczna decyzja należy do was – babcia musi o tym wiedzieć. Ona miała już szansę wychować. Potrzeba tu dużo rozsądku. Za kilka lat może się okazać, że idealne rodzicielstwo to mit, a nowoczesne metody oparte na psychologii nie sprawdzają się wcale i niektóre recepty babci były bardzo pożyteczne. Do tego czasu babcia powinna zrozumieć, że potrzebujecie wolności w wychowaniu własnego dziecka. I pamiętajcie – babci kiedyś zabraknie, a życie i tak nauczy wasze dziecko samodzielności.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

domi
2010-01-25

Tak naprawde babcie docenia sie wtedy gdy ich zabraknie. Niestety czasu cofnac sie nie da. Wiadomo,ze nasi rodzice i ich sposob chowania jest nam blizszy niz tesciow.To czesto z tesciowymi mamy problem z wtracaniem sie do wychowywania i nie stosowaniem do naszych prosb badz zalecen.Co wcale nie oznacza,ze jedni kochaja wnuki bardziej a drudzy mniej.Kazda babcia kocha wnuki tak jak potrafi.

domi
symbiosis11
2010-01-26

Wiadomo, że czasami babcie przesadzają z tym pouczaniem itd. No ale w końcu od kogoś uczyć się musimy.

symbiosis11
renia
2010-01-26

Wiadomo,ze starsze pokolenie ma inny poglad na temat chowania dzieci.Ale przeciez i my bedziemy kiedys przynajmniej ja mam taka nadzieje babciami i tez bedziemy chcialy przekazac cos z naszego doswiadczenia.

renia
ela
2010-06-29

Witam wszystkich.
Wnuki kochaja babcie i dziadkow a oni kochaja swoje wnuki.Jedni i drudzy sa sobie potrzebni. My nie zawsze musimy sie zgadzac z naszymi tesciami czy rodzicami ale oni chca dobrze tylko czasem przesadzaja. A juz absolutnie nie wolno zabraniac kontaktu z babciami czy dziadkami chyba ,ze widzimy istotne zagrozenie.
Pozdrawiam .Ela.

~ela
Sabinka
2010-11-02

Ja się troche obawiam teściowej bo to będzie jej pierwszy wnuczek lub wnuczka. Mieszka w tym samym mieście co my i boję się troche jej ingerencji w nasze życie.
A słyszałam wiele historii gdy teściowa zmienia się gdy zostaje babcią.
Oby moja zachowała zdrowy rozsądek.

~Sabinka
Kasia
2011-01-21

Babcia mojej córki (tesciowa), cały czas zachowuje sie jakby to ona była matka mojego dziecka! Rozmawiam ,zwracam uwagę proszę by czegos nie robiła a ona i tak swoje... kobieta (50lat) i nie zrozumie , ze mlodzi chca sami ulozyc swoje zycie po swojemu, ona juz zawsze bedzie sie wtracac! Najlepiej to sie odciąć kompletnie, odizolowac i będzie święty spokój!

~Kasia
monika
2015-03-17

ja nie potrzebuje rad tesciowej bo to glupia kobieta zal mi jje bo jest chora,,,, co nie wyklucza glupoty

~monika

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
DNA
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55