Blogowanie mamy

autor: Agata Cygan , 2014-05-22
Blogowanie mamy
Pierwsze zapamiętane obrazy potrafimy umiejscowić nie wcześniej, niż w okolicach 3 - 4 roku życia. Nie ma więc chyba dla człowieka lepszego prezentu, niż poznanie swojej historii od pierwszych dni. Czasami nawet nie tych, spędzonych na świecie, ale jeszcze w brzuchu mamy. Na pomysł zrobienia dziecku takiego prezentu wpadła też Natalia, Karolina i Asia.

Mama Diabełka

Natalia założyła swojego bloga w październiku 2012 r., trzy miesiące po narodzinach córki Igi. Początki blogowej przygody skończyły się na... jednym wpisie. Na szczęście „wirtualna koleżanka" - autorka innego bloga, skutecznie zachęciła początkującą mamę do kontynuowania pisania. Natalia założyła blog na nowej platformie i - od tej pory się z nim nie rozstaje. Na początku pisała dość rzadko, bo - jak sama mówi - po prostu tego nie czuła. Nieoczekiwana wena przyszła przed pierwszymi urodzinami córki: - Posty pojawiały się coraz częściej - od poważnych tematów, po bzdety. Samo założenie bloga było spontaniczne - nie myślałam o tym wcześniej, więc nie zastanawiałam się, o czym konkretnie będę pisać. I tak w zasadzie zostało do dziś. Niektóre moje teksty nadal są chaotyczne i pisane „z jednej myśli". Cała ja!

Inspiracje do wpisów Natalia czerpie z życia: - Teksty są przeważnie o tym, co nas otacza, co się u nas dzieje, co dzieje się tam - za oknem. Czasem opisuję też rzeczy, które mnie bulwersują, intrygują. Jak znajduje czas na obowiązki związane z dzieckiem, pracę zawodową oraz regularne wpisy? - Niedawno wróciłam do pracy, ale tylko na weekendy, więc nie przeszkadza mi to w pisaniu. Samo pisanie zresztą - również traktuję jako poważne zajęcie! Jak przyznaje - często zdarza jej się pisać post na raty: - Zaczynam wieczorem, robię szkic notki - by nie stracić weny, a na drugi dzień robię poprawki i puszczam „w obieg". Moja córka - choć diabełkiem jest okropnym [blog Natalii nosi nazwę „Mama Diabełka", www.mamadiabelka.pl - lubi się bawić sama. Bardzo ją złości, kiedy ktoś jej przeszkadza, więc w tym czasie - mam możliwość napisania czegoś szybkiego. Najczęściej jednak, piszę kiedy tata Igi jest w domu.

Mama Kubusia

Karolina założyła swojego bloga w sierpniu 2013 roku. Początkowo prowadziła nikomu nieznany photoblog na zagranicznym serwisie, gdzie każdego dnia zamieszczała nowe zdjęcie synka - od początku swojej ciąży. Jakiś czas później założyła bloga, na którym publikowała opinie, dotyczące produktów dla dzieci. Prowadzenie dwóch stron okazało się jednak męczące - w ten właśnie sposób powstała „Mama Kubusia" (www.mama-kubusia.pl). Jak mówi Karolina - początki były dość trudne, a liczba odwiedzających - znikoma. Jednak z czasem - wszystko zaczęło się rozkręcać. I kręci nadal, czego dowód dają chociażby - stale rosnące statystyki.

Bohaterem bloga jest Kuba, chociaż - jak przyznaje sama Karolina - nie jest jego główną postacią:
- Większą część zajmują moje przemyślenia i rozterki. Inspiracje do wpisów czerpię z życia codziennego. Są wszędzie, są w nas. Trzeba ich tylko dobrze poszukać. Swój czas Karolina umiejętnie dzieli między wychowywanie Kuby, prowadzenie bloga oraz szycie. To kolejna jej pasja - poza ukochanym synkiem i pisaniem. Prowadzi fan page (facebook.com/BoobiSmile), na którym można obejrzeć uszyte przez nią ubrania. Jak znajduje na to czas, skoro - jak sama mówi - Kuba jest chłopcem bardzo absorbującym i nie odstępuje mamy na krok? - Jeśli wszystko sobie człowiek dobrze zaplanuje - nie ma gór nie do pokonania!

Mama Zosi i Hani

Asia założyła swojego bloga dopiero po porodzie, a dokładnie - po pierwszych urodzinach córki. Choć w jej przypadku sytuacja wyglądała nieco inaczej: - Zaraz potem okazało się, że jestem w ciąży z drugą córką - śmieje się. Jak sama mówi, pierwsze jej wpisy były bardzo nieśmiałe, takie „tylko dla niej": - Miałam świadomość, że nikt tego nie czyta. Jak się okazało, nie miała racji: - Jak dziś pamiętam pierwszy otrzymany komentarz - blogerki, którą bardzo wtedy podziwiałam. To było coś niesamowitego. Wiara w siebie to naprawdę niezła motywacja, bo od tamtej pory sporo się zmieniło. Oprócz bloga „Mamą i żoną być" (www.mamaizonabyc.pl), powstały dwie kolejne strony: „Mama na diecie bezmlecznej" (mamanadieciebezmlecznej.blogspot.com - zbiór przepisów bezmlecznych dla świeżo upieczonych mam karmiących piersią) oraz „Nietypowy dom (nie) bardzo typowej rodziny" (inmyeclecticmind.blogspot.com - blog wnętrzarski o remoncie i urządzaniu wymarzonego mieszkania). Jakiś czas temu Asia wpadła na pomysł, by połączyć swoje trzy blogi w jeden: - Dzięki temu powstał taki nasz mały świat, którym chętnie się dzielę i inspiruję inne mamy.

Jak znajduje czas na pisanie i opiekę nad dziećmi (starsza Zosia ma obecnie 5,5 roku, młodsza Hania - 3,5)? - Jest takie powiedzenie, że im więcej człowiek ma obowiązków, tym bardziej jest zorganizowany. I tak to właśnie działa. Kiedy miałam tylko jedno dziecko i żadnych zajęć dodatkowych, wydawało mi się, że nie mam czasu na nic. Teraz mam dzieci dwójkę, pracę, pasje rękodzielnicze, bloga i - też nie mam na nic czasu - śmieje się. O czym pisze? - Kiedy moje córki wyrosły, zamiast pisać o pierwszych słowach, ząbkach i pieluchach, zaczęłam wchodzić głębiej w świat wychowania dziecka i związanych z tym dylematów. W świat wspaniałych książek dla dzieci oraz tego, co dla moich córek ma do zaoferowania miasto. Coraz więcej wpisów dotyczyło tego, co robimy razem - jako rodzina, by pokazać innym rodzicom, że można - że dzieci nie są żadną przeszkodą do tego, by wspaniale się bawić i miło spędzać czas.

Bloguję, bo…

Co daje mamom prowadzenie bloga? Zdaniem Natalii [www.mamadiabelka.pl], pozwala się uzewnętrzniać: - Mogę tutaj zawrzeć to, o czym nie mam okazji powiedzieć na co dzień. Lubię dzielić się z innymi moimi radościami, szczęściem, ale także smutkiem i zmartwieniami. Lubię, kiedy czytają mnie inni ludzie - to dodaje skrzydeł i niezwykle motywuje. Czasami wprawdzie chciałabym, by blog był takim moim miejscem bez rozterek - jednak nie potrafię. Czuje potrzebę pisania nie tylko wtedy, kiedy nosi mnie ze szczęścia, ale też wtedy, kiedy coś mi leży na sercu.

Dla Karoliny, blog jest swojego rodzaju odskocznią, a także miejscem, które pozwala na zawarcie nowych znajomości: - Wiem, że jest spora grupa osób, czekających na mój kolejny wpis. Dzięki „Mamie Kubusia" [www.mama-kubusia.pl] poznałam bardzo wielu fantastycznych ludzi. Także zdaniem Asi [www.mamaizonabyc.blogspot.com/], blogowanie to wspaniały sposób na nawiązanie kontaktów i wymianę doświadczeń. Jak mówi, widzi w tym swoją osobistą misję: - Wiem, że czytają mnie mamy, którym otworzyłam oczy na kwestie wychowania dzieci w duchu Porozumienia bez Przemocy. Zachęcam i podpowiadam, jak w fajny sposób spędzić czas we Wrocławiu. Wiem też, że czytają mnie mamy, które czasem nie wychodzą poza własne podwórko i to głównie dla nich jest mój blog. Pragnę je wyciągnąć z tych domowych podwórek...

Pasja czy sposób na zarobek?

Dla Natalii blog to przede wszystkim hobby i pasja: - Nigdy nie stawiałam na zarobek - zakładając bloga nawet nie wiedziałam, że można czerpać z niego zysk. Prowadzenie go to dla mnie przyjemność, wynikająca z samego pisania. Oczywiście nie ukrywam, że fajnie byłoby coś z tego mieć, jednak nie lubię się narzucać. Może jakaś miła firma sama mnie znajdzie? Moim zdaniem, blog założony tylko dla zarobku, to nie jest prawdziwy blog. Mimo, że nie traktuje pisania jako formy zarobku, gorąco namawia inne mamy do stworzenia własnej platformy: - Fajnie jest mieć taką wirtualną pamiątkę po sobie. Tutaj nic nie zginie. Jednak pisanie to też dobra przygoda na co dzień - dzielenie się swoimi przemyśleniami daje naprawdę wielką przyjemność.

- Blog to dla mnie pasja, przyzwyczajenie. Ja na blogu nie zarabiam, choć nie ukrywam, że byłoby to całkiem przyjemne - śmieje się Asia. - Oczywiście, wraz z rosnącym wiekiem moich dzieci rozwija się też mój blog - nawiązuję coraz to ciekawsze współprace z interesującymi miejscami, piszę recenzje. Co radzi początkującym mamom? - Postawcie na szczerość. Zdajemy sobie sprawę, że ideały nie istnieją, więc nie warto ich kreować - i tak nikt w nie nie uwierzy. Komentujcie inne blogi, bo w ten sposób zostaniecie zauważone przez innych blogerów. A czego jeszcze życzy? - Dystansu. Niestety, jak w życiu, napotykamy na naszej blogowej drodze ludzi nieprzyjaznych, wyrażających swoje zdanie w sposób krzywdzący. Szanujmy opinie każdego człowieka, jednak nie pozwalajmy sobie na obrażanie. Szanujmy też siebie i naszą rodzinę.

Dla Karoliny prowadzenie bloga to zarówno świetne hobby, ogromna pasja, jaki i sposób na to, by zapewnić Kubie rzeczy, na które nie byłoby jej stać w innej sytuacji. Czy poleca pisanie innym mamom? - Myślę, że to sprawa indywidualna. Nie każda mama czuje potrzebę dzielenia się swoim szczęściem lub jego ewentualnym brakiem w sieci. Początkującym mamom życzy: cierpliwości i konsekwencji.
--------------------

Tylko uważajcie dziewczyny, bo - jak ostrzega Natalia: - Blogowanie wciąga! I uzależnia - dodaje Asia. - Starajmy się nie przesadzać i nie siedzieć cały dzień przy komputerze, bo okaże się, że tworzymy wirtualną rodzinę, a w rzeczywistości - kogoś jej brakuje (kogo? Mamy i żony!) Podchodźmy do blogowania ze zdrowym rozsądkiem, na luzie i - bądźmy sobą!

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Ania
2014-05-23

Bardzo nie lubię bloga Mamy Kubusia, istny słup ogłoszeniowy, ciągłe narzekanie na brak pieniędzy, a później kupowanie dziecku butów z Zary... Dla mnie jest to dziwne, a sam blog mało czytelny

~Ania

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55