Brud – koniecznie wróg dziecka?

autor: Marcin Bielowicz , 2009-08-31
Brud – koniecznie wróg dziecka?
Przegotowywanie wody? Odparzanie smoczka? Piaskownica, ale tylko z dystansu? A może pozwolić dziecku radzić sobie z zarazkami - dla jego własnego dobra? Wychowywanie malucha w sterylnej czystości może się zemścić - w postaci podatności na alergię. W świetle najnowszych badań powracają do łask tradycyjne mądrości ludowe, przedkładające zalety hartowania i ćwiczenia odporności dziecka nad „cieplarniane” warunki. Dlaczego? Układ odpornościowy, który nie jest przyzwyczajony do walki z zarazkami zapomina, jak skutecznie się przed nimi bronić.

Od abstrakcji do epidemii

Podczas gdy kilkadziesiąt lat wstecz alergia była pewnego rodzaju abstrakcją, dziś cierpi na nią co trzeci obywatel Europy, w tym co czwarty Polak (szczególnie mieszkańcy dużych aglomeracji), a ilość uczulonych na różne alergeny w ciągu ostatniej dekady uległa podwojeniu. Jednym z dowodów mających przekonać o zależności między „życiem pod kloszem” a zwiększonym ryzykiem zachorowań jest ich proporcja w generalnie zamożnych społecznościach zamieszkujących Europę i wśród ludności kontynentu afrykańskiego. Według statystyk, Afrykanie cierpią na dolegliwości o wiele rzadziej, pomimo dużo niższego standardu życia. Nie przeszkodziło to jednak alergii zyskać miana epidemii.

Brak bakterii – jest kłopot

Dziecko przebywające w środowisku zbyt hermetycznym nie ma szans na odróżnienie niegroźnych zanieczyszczeń od prawdziwych zarazków, przez co jest bardziej narażone na niewłaściwe reakcje organizmu.

Powodem braku odporności jest  sterylność i brak bakterii, na które można uodpornić się przez wystawienie się na ich działanie. Dziecko przebywające w środowisku zbyt hermetycznym nie ma szans na odróżnienie niegroźnych zanieczyszczeń od prawdziwych zarazków, przez co  jest bardziej narażone na niewłaściwe reakcje organizmu. Ale to nie tylko chemia gospodarcza, ale także nowoczesne procesy produkcji żywności są tutaj kwestia zasadniczą. I tu dochodzimy do ważnego spostrzeżenia. Otóż  nadmierna higiena jest tylko jedną z możliwych przyczyn galopującego wzrostu występowania  alergii od końca dwudziestego wieku. Spójrzmy na wzrastającą ilość spalin, które sprzyjają rozwojowi alergii (np. silniki Diesla są szczególnie niebezpieczne), a także na inne czynniki cywilizacyjne, jak (i tu powracamy do kuchni i żywności) sztuczne konserwanty i barwniki, których wpływu na nasze zdrowie pewien w stu procentach nie jest naprawdę nikt.

Wyimaginowani wrogowie

Rozwój cywilizacyjny sprawił, że wiele z niebezpieczeństw zwalczamy sami (szczepionki, antybiotyki) – w ten sposób mobilizując bezczynne komórki układu immunologicznego do stwarzania sobie urojonych wrogów.

Chociaż układ odpornościowy jest doskonałym naturalnym źródłem obrony przed infekcjami, to rozwój cywilizacyjny sprawił, że wiele z niebezpieczeństw zwalczamy sami (szczepionki, antybiotyki) – w ten sposób mobilizując bezczynne komórki układu immunologicznego do stwarzania sobie urojonych wrogów. Kiedy zauważą one alergen, wywołują stan zapalny w celu pozbycia się domniemanego zagrożenia. Efekty? Kaszel, łzawienie, zmiany skórne, uporczywy katar i wiele, wiele innych.

Odpowiedź

Nie mając stuprocentowych recept, powinno się uciec do zbalansowanego połączenia higieny z brakiem przesady w jej kultywowaniu (dokładnie - bo nie chodzi nam o kult higieny!).

Jaka więc jest odpowiedź na problem alergii? Nie mając stuprocentowych recept, powinno się uciec do zbalansowanego połączenia higieny z brakiem przesady w jej kultywowaniu (dokładnie - bo nie chodzi nam o kult higieny!). Niedawny przykład poszukiwań psa, który nie byłby przyczyną alergii przez prezydenta USA i badania prowadzone przez naukowców z Monachium pokazały, że tak jak nie ma czegoś takiego jak hipoalergiczny pies. Ale co ciekawe - dzieci przebywające w domach, w których trzymany jest czworonóg rzadziej cierpią na dolegliwości alergiczne, ponieważ oswajają się z drobnoustrojami przynoszonymi ze spacerów wraz z sierścią zwierzęcia.  I znów daje o sobie znać kwestia trenowania odporności przez organizm.

Bakterie na pomoc!

Badania przeprowadzone w Finlandii wykazały, że ryzyko alergii można wydatnie zmniejszyć poprzez przyjmowanie przez mamę podczas ostatniej fazy ciąży bakterii probiotycznych (znane nam dobrze jogurty, kwaśne mleko i kefir).

Pomijając podstawowe zasady higieny należy podkreślić, że dziecko powinno być jak najdłużej karmione piersią, dzięki czemu pokarmy potencjalnie wywołujące uczulenie będą przez nie przyjmowane nieco później, kiedy wykształci się już system odpornościowy. Poza zwykłymi środkami zapobiegawczymi, można zastosować nowatorskie rozwiązanie ze Skandynawii. Badania przeprowadzone w Finlandii wykazały, że ryzyko alergii można wydatnie zmniejszyć poprzez przyjmowanie przez mamę podczas ostatniej fazy ciąży bakterii probiotycznych (znane nam dobrze jogurty, kwaśne mleko i kefir). Zaleca się także podawanie je dziecku. Należy jednak uważać na rzekomo zdrowe produkty spożywcze, które zawierają olbrzymią ilość sztucznych barwników i konserwantów, przez co stanowią poważne zagrożenie.

Genetyczna puszka Pandory

Niestety, jeśli rodzice byli alergikami, nasze szanse na odziedziczenie po nich tego wątpliwego prezentu automatycznie rosną. To samo czeka również i nasze dzieci. Podczas gdy jedno z rodziców ma alergię, prawdopodobieństwo zachorowania potomka wynosi od 20 do 40 procent. Jeśli oboje są alergikami, wówczas ryzyko wzrasta nawet do 80 procent, co każe podjąć szczególne środki prewencyjne, aby powstrzymać wykształcenie się alergii, a przynajmniej zmniejszyć jej siłę. Niestety, szacuje się, że do 2020 roku ilość osób cierpiących na tę dolegliwość będzie większa niż osób zdrowych.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

mariloth
2009-09-01

Oczywiście - higiena jest bardzo ważna, ale bez przesady. Sterylnie czyste dzieci są... nieco nieszczęśliwe. Bo jak tu pozbawić malucha przyjemności zabawy z psem, przygotowywania błotnych zupek czy cudownych zabaw w piaskownicy?

mariloth
Milena
2009-09-01

Moja córka uwielbia bawić się z dziewczynkami w robienie zupek czy innych potraw. Zbierają liście, trawy, dodają wody. Super się bawią, a ja jej nie ograniczam, gdyż właśnie kontakt z bakteriami jest wskazany. Jedynie to co z jedzenia ma wziąć do buzi, a spadnie jej na ziemię - to wcześniej oblizuję lub opłukam wodą...

Milena
maariaanka
2009-09-04

Pewnie ze kontakt z brudem to podstawa, nie ma co przesadnie dziecka pilnowac

maariaanka
renia
2009-09-06

Prawda jest taka,ze z bakteriami dzieci spotykaja sie wszedzie i tego nie da sie zmienic. Czy bedzie to przedszkole czy plac zabaw. Nawet najbardziej przewrazliwiona mama nie jest w stanie uchronic dziecka przed zarazkami a jej przesada tylko go unieszczesliwi.Niestety dzieci alergiczne czesciej choruja bo ich odpornosc jest mniejsza. Mozemy sobie tylko zyczyc by nasze dzieciaki byly zdrowe i pozbawione alergii.

renia
WiolaKrk
2009-09-11

Wycieranie lub opłukanie smoczka to podstawa :) Ale zgadzam sie z Wami dziewczyny, dziecka no poprostu nie da sie upilnować :) a przeciez nie mozna tez chuchac i dmuchac na dziecko bo potem bedzie malo odporne i byle bakteryjka i choroba gotowa. Moje dzieci na szczescie nie maja zadnych alergii bo nie panikowałam przy nadmiernym dbaniu by nie mialy kontaktu z bakteriami.Zabawy w piaskownicy czy gotowanie to przeciez dla dzieci ogromna frajda :)

WiolaKrk
symbiosis11
2009-09-15

nie ma co przezywac tak brudu. Kazdy z nas ma z nim stycznosc. I zyjemy.

symbiosis11
domi
2009-09-18

Brud w wiekszym lub mniejszym stopniu otacza nas wszedzie.Wazne by podejsc do sprawy rozsadnie i znalezc tzw. zloty srodek.Wiadamo ,ze dzieciak uczulony np.na kurz musi miec bardziej sterylne warunki od innych dzieci.

domi
Basia25
2009-10-25

Każdemu dziecku potrzeba troche "brudku" i napewno przesadzanie ze sterylnoscia nie wyjdzie naszemu dziecku na dobre.

Basia25
Iwisia
2009-12-28

Ja się brudu jakoś strasznie nie obawiam, wiadomo, że wszystko w granicach rozsądku. Ale nie pilnuję mojego synka aż tak bardzo.

Iwisia
ela
2010-09-13

Witam wszystkich.
Przesadzac nie ma co ale o higiene dbac trzeba . Jakos nie moge sobie wyobrazic nie umycia rak przez dzieci po przyjciu z pola , od lekarza itp. Niestety znam rodzine ,dla ktorej mycie rak to przesada a jesli juz to wystarczy oplukac w zimnej wodzie. I co Wy na to?
Pozdrawiam. Ela.

~ela

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55