Być przy porodzie: tak czy nie?

autor: Aleksandra Budner , 2009-05-24
Być przy porodzie: tak czy nie?
Przyjście na świat dziecka jest przeżyciem, którego nie da się porównać z żadnym innym. Jeszcze do niedawna przywilej uczestnictwa w tak ważnym wydarzeniu przypadał jedynie kobietom, ojcowie natomiast mieli całkowity zakaz wchodzenia na porodówkę. Dziś na szczęście jest zupełnie inaczej. Jako przyszły tata możesz uczestniczyć w narodzinach swojego dziecka. Decyzję powinieneś podjąć wspólnie z przyszłą mamą.

Jeżeli zamierzasz towarzyszyć żonie przy porodzie, musisz szczerze z nią porozmawiać. Może się zdarzyć, że kobieta nie będzie tego chciała – poczuje się skrępowana, albo pomyśli, że kiedy zobaczysz cały poród, wyda ci się mniej atrakcyjna seksualnie. Powinieneś uszanować jej zdanie. Mężczyźni w tym temacie mają jednak więcej obaw i dylematów niż kobiety. Z jednej strony pojawia się chęć pomocy i opieki nad ukochaną, wsparcie udzielone najbliższej Ci osobie. Pokusa szybkiego zobaczenia i przytulenia maluszka jest także niezwykle atrakcyjna. Z drugiej strony czai się strach przed reakcją na sam poród, na cierpienie żony i obawa przed własną bezsilnością. Jak podejść do tego tematu i podjąć odpowiednią decyzję? Przede wszystkim pamiętaj, że nie należy robić niczego na siłę - wybór należy do Ciebie.

Dlaczego warto?

Narodziny dziecka są niezapomnianym przeżyciem. Tę chwilę będziesz pamiętał do końca swoich dni. Emocji, które jej towarzyszą, nie da się porównać z żadnymi innymi. W tak ważnym dla przyszłych rodziców wydarzeniu będziesz blisko swojej drugiej połowy i razem z nią odczujesz radość pojawienia się na świecie ukochanego dziecka. Dodatkowo udzielisz wsparcia partnerce, dzięki czemu poczuje się pewniej. Istotą bycia razem jest przecież współodczuwanie, dzielenie się emocjami, wzajemna pomoc. Poród jest momentem, kiedy więź między partnerami się zacieśnia, umacniają się uczucia, emocjonalnie wzbogaca się związek. Warto w tych chwilach być razem, zwłaszcza że niepewność, lęk, ból, wszystkie negatywne odczucia zamienią się w ogromną radość z narodzin waszego dziecka.
Ojcowie, którzy uczestniczyli w porodzie mieli od samego początku bardzo dobry, ciepły kontakt z maluszkiem. Pojawienie się na świecie dziecka wywołuje łzy wzruszenia nawet u największych „twardzieli”, a to owocuje w przyszłości silną więzią między ojcem i jego synem bądź córką.

Towarzyszyć stale czy z przerwami?

Możesz towarzyszyć żonie przez cały pierwszy okres porodu (czas rozwierania się szyjki macicy), który trwa często wiele godzin, a potem pozostawić ją na sali porodowej pod opieką lekarzy i położnej. Oczywiście jeżeli chcesz, możesz także pozostać do końca i zobaczyć, jak twoje dziecko wychodzi na świat. We wszystkich wymienionych sytuacjach istnieje możliwość wyjścia z sali porodowej i powrotu w dowolnym momencie, jeśli tylko czujesz taką potrzebę. Czasami lepiej opuścić porodówkę, niż zostać przy narodzinach wbrew sobie.

Gdzie stanąć, żeby nie przeszkadzać?

Oglądanie porodu od strony położnej i lekarza może być dla Ciebie dużym wstrząsem. Jeżeli jednak zdecydujesz się na to, a partnerka nie będzie miała nic przeciw, będziesz miał możliwość zobaczenia całego procesu, ze wszystkimi szczegółami. Jeżeli należysz do bardziej wrażliwych mężczyzn, lepiej pozostań obok żony, zwłaszcza gdy obawiasz się widoku krwi. Stojąc przy ukochanej niczego nie stracisz: też zobaczysz pojawiającą się główkę i całe ciało noworodka. Będąc blisko partnerki zobaczysz wszystko z jej perspektywy.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Milena
2009-07-10

Mój mąż towarzyszył mi podczas porodu. Na początku rozmawialiśmy o tym i powiem szczerze, że to ja się bardziej krępowałam, bo on od razu był chętny mnie wspierać. I gdy nadeszła ta chwila, był ze mną od początku do końca - jego obecność dodawała mi sił. Dla niego to niezapomniane chwile.

Milena
Milena
2013-07-29

A mój mąż nie okazuje mi żadnego wsparcia pomimo 30 tyg. pół ciąży przepłakuje.... (pomimo długich starań i wyczekiwania) po co mi on przy porodzie?

~Milena

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55