Cena macierzyństwa – surogatki
autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-09-28
Zacznijmy od początku
Surogatka (spolszczona wersja angielskiego określenia surogat mother) to kobieta, która w zamian za określone wynagrodzenie przyjmuje zapłodnioną drogą in vitro komórkę jajową innej kobiety, która sama nie może zajść w ciążę. Po porodzie surogatka zrzeka się wszystkich praw do dziecka na rzecz rodziców, którzy wynajęli jej macicę. Rola matki zastępczej sprowadza się więc do donoszenia ciąży, urodzenia dziecka i oddania go biologicznym rodzicom.
Tak wygląda sucha, słownikowa definicja. Żeby przekonać się jednak, co się za nią kryje, wystarczy wejść na fora internetowe: „handel ludźmi”, „ostatnia deska ratunku dla par nie mogących mieć dzieci”, „wszystko dla pieniędzy”, „prostytucja macierzyństwa” – takie skrajne emocje wzbudza pojęcie surogatki w polskim społeczeństwie. Głównie za sprawą ostatniej, precedensowej sytuacji, kiedy to matka zastępcza z Łodzi postanowiła walczyć o prawo do opieki nad chłopcem, którego urodziła dla bezpłodnej pary z Warszawy.
Kajtek
O Beacie Grzybowskiej zrobiło się głośno, kiedy wniosła do sądu rodzinnego pozew z żądaniem przyznania jej opieki nad dzieckiem. Wcześniej zgodziła się urodzić nie swoje genetycznie dziecko bezdzietnemu małżeństwu z Warszawy. Podpisała z nimi umowę, otrzymała 30 tysięcy złotych i wiele prezentów dla dwóch córek, które samotnie wychowuje. Nie kryje, że wynajęła brzuch z powodu trudnej sytuacji materialnej. Chłopca – który urodził się dzięki metodzie in vitro – po porodzie przekazała ojcu. Nie zrzekła się jednak praw do niego i teraz walczy o dziecko twierdząc, że już w czasie ciąży przywiązała się do niego i nie może bez niego żyć.
Sprawą od kliku miesięcy żyje cała Polska. Pojawia się wiele głosów, że Kajtuś powinien wrócić do Beaty Grzybowskiej. Przeważają jednak opinie, że to małżeństwo z Warszawy powinno zatrzymać malca. Dramatu sprawie dodaje fakt, że Grzybowska żyje w trudnych warunkach, nie pracuje, a wcześniej zostawiła w szpitalu swoją trzecią córkę, która urodziła się z wadą genetyczną. Dziewczynka znalazła już rodzinę adopcyjną.
Luki w prawie
Jak skończy się historia Kajtka? Tego nie wiemy. Polskie prawo jest bowiem przestarzałe i nie przewidziało istnienia surogatki. W jego rozumieniu rodzicem jest ta kobieta, która urodziła dziecko. Propozycje rozwiązań prawnych w Polsce regulujących zjawisko surogatek przygotowuje dopiero Zespół do spraw Konwencji Bioetycznej.
Umowy między matkami zastępczymi a bezpłodnymi rodzicami odbywają się więc w ramach umów cywilnych, a te nie mają oparcia w prawie rodzinnym. Co jednak nie jest zakazane, nie jest zabronione. Dlatego w naszym kraju pojawiają się już prywatne biura pośredniczące w wynajmie macicy. Takie biuro pobiera prowizję w wysokości ok. 10%. Dodatkowo – aby zabezpieczyć się przed ewentualną chęcią zatrzymania dziecka po porodzie – często podpisuje z matką zastępczą weksel na sporą kwotę pieniędzy.
Macica w leasingu
Na Zachodzie temat matek zastępczych nie jest nowy. Wynajęcie surogatki to od dawna stosowana praktyka w wielu krajach. W USA, Grecji, Wielkiej Brytanii, Rosji, Indiach czy na Ukrainie wynajem matek zastępczych został już ściśle uregulowany prawnie. W Austrii, Niemczech, Norwegii, Szwecji czy Francji uznaje się go za nielegalny proceder. We Francji na przykład za wynajęcie surogatki grożą nawet trzy lata więzienia i grzywna w wysokości 45 tysięcy euro. Dlatego wiele par decyduje się na szukanie pomocy za granicą. Ostatnio wielką popularnością cieszy się Ukraina i Rosja. Ale trzeba też podkreślić, że w państwach, w których wynajem brzucha jest od dawna prawnie uregulowany, na usługi surogatek decydują się również kobiety, które pragną mieć dziecko – ale bez niedogodności związanych z byciem w ciąży.
Po dwóch stronach barykady
Jestem 36 letnią samotną kobieta i mam juz 2 dzieci. Nie palę, nie piję alkoholu i dbam o siebie. Chciałabym zostać surogatką - pomóc jakiejś parze i nie ukrywam, że aspekt finansowy też gra u mnie rolę. Okres ciąży wspominam miło i bardzo lubiłam ten stan – pisze na forum poświęconym matkom zastępczym jedna z kobiet, przedstawiając swoją ofertę. Takich ogłoszeń znajdziemy w polskim internecie tysiące. I oczywiste jest to, że kobiety, które decydują się pomóc bezpłodnym małżeństwom robią to głównie z pobudek finansowych. Ubogie studentki, samotne matki, kobiety w trudnej sytuacji materialnej – to one najczęściej decydują się na wynajęcie macicy. Ponieważ nie mamy ścisłych uregulowań prawnych, nie są one – jak na przykład w USA – poddawane wielu badaniom i – co ważne – testom psychologicznym.
Sporej części kobiet wydaje się, że wynająć brzuch to nic trudnego. Wystarczy dziewięć miesięcy dbania o siebie, ale przecież wynagradza to spora suma pieniędzy – surogatka może zarobić od 30 do nawet 100 tysięcy złotych. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Dobrze wiemy, że dla późniejszego życia dziecka bardzo ważne są miesiące życia płodowego. Dzieci kochane rozwijają się lepiej od tych niechcianych. A surogatka z samej definicji nie powinna tworzyć więzi z dzieckiem. Bo to jest tylko kontrakt, układ, umowa. Z drugiej strony, w czasie ciąży między kobietą a dzieckiem mimo wszystko powstaje uczucie – pomaga przecież temu natura, moc hormonów. Surogtace rzeczywiście może więc być trudno rozstać się z malcem, którego nosiła pod sercem dziewięć miesięcy. Na całym świecie znane są przypadki, kiedy po porodzie matki zastępcze walczą o prawo do opieki nad dzieckiem. Pamiętajmy jednak – jeśli surogatka świadomie i za pieniądze decyduje się urodzić dziecko innej parze, powinna ponieść wszelkie konsekwencje takiej decyzji. W przypadku historii łodzianki cierpią przecież dwie rodziny.
Jesteśmy bezpłodnym małżeństwem, szukamy kobiety, która urodzi dla nas Stasia lub Julię. Czekamy na maile (koniecznie z określeniem warunków finansowych) od kobiet, które są gotowe oddać także swoją komórkę jajową – takich ogłoszeń również znajdziemy w internecie setki. Dramat par, które nie mogą mieć dzieci dotyka bowiem coraz więcej polskich rodzin. W przypadku osób, które zawiodły wszystkie metody leczenia, a upływający czas zmniejsza szansę na potomstwo, wynajęcie czyjegoś brzucha staje się ostatnią deską ratunku. Zdarza się więc, że surogatki szantażują rodziców, żądając na przykład większej kwoty pieniędzy. To prawdziwa tragedia dla rodziny, która przecież czeka na dziecko, jest w pełni gotowa na jego przyjęcie i pragnie zapewnić mu wszystko, co najlepsze. Dla wielu zdesperowanych małżeństw cena często jednak nie gra roli.
Salomonowy wyrok?
W kwestii matek zastępczych nawet środowisko lekarzy jest podzielone. Negatywna ocena moralna może dotykać bowiem obu stron – i rodziców, którzy za wszelką cenę pragną mieć dziecko; i kobiet, które za pieniądze wynajmują swój brzuch. Niezależnie od tego, jakie rozwiązania prawne zostaną przyjęte – temat surogatek na pewno nadal będzie budzić skrajne emocje. Dla jednych bowiem jest to handel ludźmi, dla innych – jedyna szansa na dziecko.
Matki zastępcze to wielkie wyzwanie dla polskiego społeczeństwa. Jedno jest pewne – wszelkie kwestie prawne muszą jak najszybciej zostać uregulowane. Bo chociażby historia Kajtka pokazuje, jak wysoka może być cena rodzicielstwa.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Powinni chyba w Polsce tego zabronić. Za wysoką cenę płacą tu wszyscy. W ogóle - jak można wynająć swój brzuch?:/
Nawet za najwieksze pieniadze bym sie nie zgodzila na wynajecie swojego brzucha- przeciez noszac malego czlowieczka pod sercem zawsze rodza sie nierozerwalne uczucia miedzy matka a dzieckiem ... Dla mnie to jest nie pojete- dac malenstwu nowe zycie a potem za kase poprostu je oddac??? Tez uwazam ze to powinno byc zabronione a dla rodzicow ktorzy nie moga miec dzieci przeciez istnieja inne rozwiazania.
Czy ktos pomyslal tu o dziecku? Kobieta ktora wynajume brzuch chce sie wzbogacic.Para starajaca sie wszystkimi mozliwymi metodami chce miec wlasne malenstwo.Ale nikt nie bierze pod uwage sytuacji jaka opisuje artykul.Nie mozna traktowac dziecka jak przedmiot.Juz w brzuchu mamy dziecko potrafi odczuwac wszelkie jej nastroje ,tworzy sie wiez .Dziecko slyszy bicie serca mamy a po narodzinach okazuje sie,ze bylo tylko w zywym inkubatorze.Rownie dobrze mozna zaczac hodowac ludzi.
Ja jestem w stanie zrozumieć ta cala sytuacje. Nie znam uczucia tego, ze nie moge miec dzieci, ze moje starania na nic. Staram sie poczuc w sytuacji tych kobiet ktore faktycznie nie moga miec i calkiem mozliwe, ale tez bym robila wszystko w tym kierunku. Bardziej negatywnie patrze na same surogatki, bo dziecka ktore nosilam w brzuchu, na pewno bym nie oddala za zande skarby, wiec podziwiam je :/
A ja nie chce nikogo osadzac.Kazdy kieruje sie jakimis zasadami.Jestem w stanie zrozumiec determinacje rodzicow starajacych sie o dziecko a jesli chodzi o kobiety wynajmujace brzuch to sprawa nie jest tak prosta. Wszystko zalezy co je do tego zmusilo.Ja osobiscie nigdy bym sie nie zdecydowala na wynajecie brzucha .
Przeciez to ewidentnie handle ludzmi- bo jak mozna inaczej nazwac cos takiego? Ogladalam ostatnio reportaz na ten temet w telewizji iokazuje sie ze kobiet ktore na to sie decyduja wcale nie brakuje. Podpisuja odpowiedni skonstruowane umowy i wszystko jest legalne- bo to istnieje jako "usluga". Nie jestem w stanie zrozumiec kobiet, ktore po urodzeniu oddaja swoje dziecko- przeciez ta mala istotka to cos naszego, cos wspanialego i mimo wszystko miedzy mama a dzieckiem powstaje uczucie. Nawet gdyby sobie wmawialy ze jest inaczej.
Ja nie mam nic przeciwko takim zabiegom.O czy wy piszecie surogataka to nie matka dla tego dziecka.Najwięcej pretensji,oburzenia maja Ci co mogą mieć dzieci.co Was to obchodzi .surogatki powstały w skutek zapotrzebowania nie wszyscy chcą adoptować cudze dziecko.ludzie więcej zrozumienia dla innych.
czy wy naprawdę nie potraficie zrozumieć surogatek?! te kobiety posuwają się do takiego kroku bo żyją w nędzy, biedzie i syfie, nie mają za co utrzymać swojej rodziny... owszem, jest to niezbyt moralne, ale na pewno łatwiej dać komuś życie i szczęście niż patrzeć jak własne dzieci głodują, chodzą w obszarpanych ubraniach i staczają się! a dziecko, które surogatka nosi w sobie nie jest jej dzieckiem, nie musi przecież kochać, musi tylko o nie zadbać i daje szczęście ludziom, a własnym dzieciom pozwala na godne życie... zrozumcie to ludzie w końcu!!!
ciekawią mnie statystyki. Ile jest takich urodzonych przez matki surogatki dzieci?
Witam wszystkich.
I jedna strona ma racje i druga. Najlatwiej osadzac jesli samemu nie bylo sie w sytuacji starajacego sie bezskutecznie rodzica lub tez kobiety , ktora dla dobra swoich rodzonych dzieci wynajmuje brzuch. Ale nie da sie ukryc ,ze miedzy surogatka a malenstwem tworzy sie wiez ,ktora potem zostaje brutalnie przerwana.Bardzo kontrowersyjny temat i trudno sie tu wypowiedziec jednoznacznie.
Pozdrawiam .Ela.
Kiedys to bedzie zawód w nowoczesnym społeczeństwie
Lepiej oddać noszone dziecko w dobre ręce niż jak nie które kobiety wyżucać do śmietnika na pastwe losu każdy ma swoje życie i swoje sprawy ,nikt nie powinien ingerować w sprawy surogatek i rodziców zastępczych za 30 lat to bedzie normalne że kobieta rodzi obcym osobą dziecko bo oni nie mogą mieć więć jeśli o mnie chodzi ja bym z chęcią pomogła takim osobą pozdrawiam ;)
nie rozumiem tych kobiet to jest totalne zgorszenie jak potem mogą patrzeć na siebie w lustrze tylko wspułczuć głupocie
nie wierzę w to, że te surogatki tak spokojnie oddają dzieci, bez żadnego uczucia.
Nie jest to praca, takich rzeczy nie można robić z nędzy.
I trzeba tego zabronić koniec-kropka
Później rodzice jak w Polsce jednego dziecka walczą o nie, bo matka, biedna surogatka zapałała do niego miłościa. Ciekawe że teraz jak wcześniej oddała własne chore dziecko.
Polskie społeczeństwo jest zbyt ułomne i zacofane by móc to zrozumieć.
Beatka sama jesteś ułomna :) Ojej biedne surogatki zyją w nędzy, no faktycznie straszzzzzne . Do roboty kur*a !!!! Za 30 lat to bedzie normalne ? To ja nie chce tego widzieć !!! Jestem w ciąży , okej bede miała swojego bobasa, ale sorry ileż jest dzieci, które czekają na adopcję !!! Więc jesli bezdzietni mają taki problem to do osrodków adopcyjnych !!! To łatwa kasa dla kur*w które zyją z dnia na dzien w slamsach lub cos w tym stylu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZOOOOOOOOOOOOOOOOOOOKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKK
"czy ktostu pomyslał o dziecku" co to za komentarz przecież dziecko jest niczego nieświadome
Straszne egoistki z polskich kobiet, tulą pewnie do siebie swoje maleństwa lub są pewne że niedługo będą mogły urodzić. Ale punkt widzenia zależly od punkutu siedzenia. Wszystko się zmienia kiedy usłyszymy wyrok nigdy nie urodzi pani dziecka.Nie widzę nic złego w tym, że ktoś przez 9 miesięcy daje możliwość życia i rozwoju dziecku które jest poczęte z materiału genetycznego biologicznych rodziców. Nikt jakoś się nie oburza na nianie które czesto opiekują się po kilkanaście godzin dziennie niemowlakiem tez za pieniądze całiem niemałe zresztą. Gdyby ktoś z moich bliskich był w takiej potrzebie nie widziałabym w tym nic złego aby donosic i urodzić im dziecko i to nie za pieniądze.
Takie chciane i wyczekane dziecko bedzie napewno bardzo kochane i bedzie szczęśliwe.
Moim zdaniem to bardzo dobre rozwiązanie dla małżeństw które nie mogą mieć dzieci, Kobieta którazgadza sie na takie cos jest świadoma swojej decyzji i jej konsekwencji, tym bardziej jak juz jest matka. Więc nie oddanie dziecka jego ,,biologicznym rodzicom" to czyste oszustwo i naciągactwo!! Bierze taka pieniadze a potem nie chce dziecka oddać. Co muszą czuć jej ,,klijenci"? Skoro medycyna nie wynalazła do tej pory środka na niepłodność kobiet to same sobie jakoś muszą radzić. Moja szwagierka nie może zajść w ciąże juz od 8 lat, bardzo chce miec dziecko ale niestety na surogatke jej nie stać, więc zostają marzenia o swoim dzidziusiu.A np samotne matki jakby mogły liczyć na nasz polski rząd to by nie musiałby sie uciekac to wynajmowania brzucha. Często nie mają wyjścia, mają złą sytuacje i nie mają innego wyjścia.Inni sprzedaja nerki, czy poddają sie testowaniu leków. A one tylko wynajmują swój brzuch, bez skutków ubocznych dla zdrowia.
W Indiach płacą koniecie za poddanie się sterylizacji.
W Europie brakuje dzieci.
Dużó starzejących par chce mieć dzieci.
Prawo jest nieadekwatne.
Moralność i empatia nie istnieje w tym względzie.
Wiele kobiet chciało by mieć więcej dzieci.
Wiele mężczyzn chciałoby mieć więcej dzieci.
Prawo nie jest po stronie prokreacji.
Prawo szykanuje potencjaną zdolność prokreacji.
Urodzenie dziecka komuś mogłoby być postrzegane jako wyraz empatii
a nie jako wzór do napiętnowania.
Nie dużo jest w świecie krajów, jakie wyznają macierzyństwo zastępcze i stają w obronie prawa matek surogatek i genetycznych rodziców. W Stanach Zjednoczonych niektóre stany mają ustawy, jakie dozwalają macierzyństwo zastępcze, lecz usługi takich agencji w Stanach zazwyczaj są za drogie. Indie mają tanie macierzyństwo zastępcze, lecz matki surogatki nie otrzymują tych warunków, w jakich kobieta w ciąży będzie zdolna wynosić zdrowe dziecko. Ukraina jest jedynym rezultatem do przyjęcia. Właśnie tam w ostatnich latach bardzo wiele niepłodnych małżeńskich par urzeczywistnili swoje marzenia – mieć własne zdrowe dziecko. Macierzyństwo zastępcze w Ukrainie prowadzi charkowskie Centrum macierzyństwa zastępczego, jego łatwo można znaleźć w Internecie.
Najpopularniejsze artykuły
-
Ciężarna w pracy cz.1
Jednym z istotnych uprawnień pracujących kobiet...
-
Opieka medyczna bez ubezpieczenia
Nie zawsze w momencie zajścia w ciążę kobiety są...
-
Założyć firmę w ciąży?
Nie wszystkie panie wiedzą, że warto założyć...
-
Ciąża i poród w Irlandii
Każda kobieta w Irlandii posiadająca status...
-
Poród po niemiecku
Chociaż dziś więcej Polaków wyjeżdża na Wyspy...
-
Urlop macierzyński od 2010 roku
Podjęte w myśl założeń polityki prorodzinnej...
Forum
- +2 dni Konkurs bezinteresowna miłośc
- +4 dni ciąża pozamaciczna a miesiączk...
- +5 dni Waga w II trymestrze?
- +6 dni Spodnie ciążowe
- +6 dni Starajmy się razem cz.1


