Ciąża i kot – kłopotliwe połączenie?

autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-06-22
Ciąża i kot – kłopotliwe połączenie?
Mama Justyny przyszła w pełni przygotowana. Wiklinową klatkę wyłożoną miękkim materiałem i wielką torbę postawiła na podłodze w korytarzu. – Postanowiliśmy z ojcem, że kota zabieramy do nas – obwieściła. – Jesteście nierozsądni. Staracie się o dziecko i nadal trzymacie kota w domu? – zapytała retorycznie i zanim Justyna cokolwiek zdążyła powiedzieć, już zaglądała pod łóżko w poszukiwaniu rudaska-winowajcy.

Kocie sprawki?

Od lat panuje w naszym społeczeństwie przekonanie, że kot jest największym wrogiem kobiety w ciąży, a posiadanie takiego zwierzaka stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla dziecka. Okazuje się jednak, że koty to nie jedyni winowajcy toksoplazmozy. Łatwiej bowiem można zarazić się tą chorobą, wykonując prace w ogródku, jedząc nieumyte warzywa i niedogotowane mięso. Szacuje się, że w Polsce występuje rocznie ok. 200-400 przypadków tzw. toksoplazmozy wrodzonej – czyli choroby dzieci, których mamy w czasie ciąży zaraziły się tym pierwotniakiem. Zanim więc na zdecydujemy się na czas ciąży wyrzucić kociaka z domu, warto poznać kilka faktów na temat toksoplazmozy.

Drzeć koty

Kiedy Justyna stanowczo odmówiła oddania Pandory, jej mama była zbulwersowana. - Kot to zarazki, brud, toksoplazmoza, zagrożenie dla dziecka – wyliczała. Nie przekonywały jej wyniki badań świadczące o tym, że córka jest uodporniona na toksoplazmozę. A Justyna pierwsze badania zrobiła jeszcze długo przed zajściem w ciążę.

Każda przyszła mama na samym początku ciąży przechodzi badania przeciwciał IgG i IgM przeciw toksoplazmozie, które wykazują, czy ciężarna już chorowała i jest bezpieczna. Takie badania można wykonać jeszcze przed staraniem się o dziecko i jeśli okaże się, że kobieta nie jest uodporniona, należy zbadać kota (przecież wcale nie musi być nosicielem pierwotniaka) albo ograniczyć kontakt ze zwierzakiem. Raz przebyta toksoplazmoza daje trwałą odporność, dlatego kobieta, która przeszła tą chorobę, a później zaszła w ciążę nie zarazi swojego dziecka. Zazwyczaj nie mamy świadomości, że przeszliśmy toksoplazmozę, bo zarówno u dorosłych, jak i u dzieci choroba przebiega bezobjawowo albo przypomina przeziębienie. Większość osób, które więc miały w swoim życiu do czynienia z kotami jest po prostu bezpieczna.

Czarny kot

Groźne są tylko te sytuacje, kiedy do infekcji dojdzie już w czasie ciąży. Wtedy toksoplazmoza rzeczywiście może być groźna dla płodu i powodować u dziecka wady wrodzone. W pierwszym trymestrze choroba wywołana pierwotniakiem może wywołać poronienie. Jeśli zaś zarażenie nastąpi po ok. 12. tygodniu, dziecko może urodzić się za wcześnie, z wadami neurologicznymi, uszkodzeniem wzroku, wodogłowiem czy niedowagą.

Dlatego ważne jest, aby w czasie ciąży zachować podstawowe środki ostrożności:

  • przed ciążą poprosić weterynarza o zbadanie krwi kota w kierunku toksoplazmozy,
  • wykonać badania serologicznne w kierunku obecności przeciwciał IgG i IgM przed ciążą, na początku ciąży, a w przypadku kobiet seronegatywnych powtórzyć je  w kolejnych trymestrach ciąży,
  • myć często ręce (szczególnie po kontakcie z kotem),
  • myć dokładnie warzywa i owoce,
  • nie jeść surowego mięsa (dlatego tatar jest zakazany w ciąży, lepiej też zrezygnować z mięsa marynowanego czy grillowanego),
  • przechowywać mięso do posiłków w zamrażarce (niska temperatura zabija pierwotniaka),
  • dokładnie myć deski, noże i zlew po przygotowaniu mięsnych posiłków,
  • nie wykonywać prac w ogrodzie, nie przesadzać kwiatków (pierwotniak może być w ziemi),
  • na czas ciąży zrezygnować z czyszczenia kociej kuwety i przekazać to zadanie innemu domownikowi,
  • karmić koty suchą karmą, nie podawać im surowego mięsa,
  • ograniczyć swobodę kota poza domem (głównym źródłem zarażenia jest polowanie na drobne gryzonie).


Na koniec warto wspomnieć o tym, że toksoplazmozę u ciężarnych można skutecznie leczyć, a zakażenie pierwotniakiem wcale nie jest jednoznaczne z przeniesieniem zakażenia na płód.


***

A Justyna nie dała za wygraną i kotka Pandora na została w domu. Teraz jest ulubioną towarzyszką zabaw jej córki – półtorarocznej Zosi. Kiedy więc nasze babcie, ciotki czy sąsiadki patrzą ze zgrozą na ciężarne „kocie mamy”, nie pozwólmy im odwracać kota ogonem i spokojnie przedstawmy wszystkie fakty na temat toksoplazmozy.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Nela28
2009-09-11

Mam kolezankę ktora ponad pół roku temu urodziła zdrowa sliczna coreczke. A znajoma cala ciaze byla w otoczeniu kilku kotow- nie wiem czy robila badania kotkom ale sama napewno sie badala. Teraz mala bawi sie ze zwierzakami i jest bardzo szczesliwa.

Nela28
renia
2009-09-29

Uwazam,ze kot domowy nie stanowi tak duzego zagrozenia dla kobiety w ciazy a zwlaszcza jej dzidziusia ,ze od razu powinna sie go pozbywac z domu. Zawsze mozna zrobic badania w kierunku toksoplazmozy. Natomiast nigdy bedac w ciazy nie przygarnelabym obcego kota lub psa.Chociaz bardzo lubie zwierzeta.

renia
domi
2009-10-10

A ja mam kotka Filutka i mialam go przed ciaza.Dla spokoju i pewnosci gdy dowiedzialam sie o ciazy zrobilam badania w kierunku toksoplazmozy.Ale nigdy nie przyszlo mi do glowy by sie go pozbyc.To przciez taki sam czlonek rodziny jak kazdy.

domi
Iwisia
2009-10-10

Ja ogólnie średnio przepadam za kotami - wolę psy, ale niestety nie mam warunków, gdyż mieszkam w bloku, poza tym nie mamy z mężem czasu się zajmować, bo i tak dziecko jedno mamy już na głowie, a kolejne w drodze :)

Iwisia
laureen
2009-11-27

Nie macie pojęcia jak mnie wkurza straszenie kotem na forach poświęconych ciąży. Sama jestem w ciąży i mam 2 koty. Moja weterynarz, kiedy jej powiedziałam, że spodziewam się dziecka, spytała, czy ginekolog kazał nam wyrzucić kota, bo, niestety, i wśród światłych - wydawałoby się - lekarzy pokutuje mit o kocie sprawcy chorób i poronień. A przecież nie każda kobieta jest narażona na zakażenie toksoplazmozą i nie każdy kot jest jej nosicielem. Zdrowy rozsądek wymagałby, żeby to wpierw sprawdzić. Po drugie, skoro już mowa o toksoplazmozie, należy pamiętać, że o WIELE PROŚCIEJ zarazić się jedząc niedomyte warzywa i surowe mięso. Cieszę się, że artykuł nie demonizuje biednych czworonogów, które nie są przecież niczemu winne. Winny co najwyżej może być człowiek nie dość dbający o zdrowie futrzaka i swoją własną higienę.

laureen
selena gomez
2010-04-20

Moja kotka właśnie dzisiaj rano urodziła 6 kociąt i są one bardzo śliczne
ale mała kłopot przy porodzie chociaż nie wiem czemu bo mnie wtedy nie było niestety przyszłam kiedy było juz po wszystkim no cóż szkoda ale może mój drugi kot urodzi i może będę przy porodzie

~selena gomez
ela
2010-05-26

Witam wszystkich.
Bardzo podoba mi sie wypowiedz Laureen i calkowicie popieram. Dbalosc o wlasciwa higiene swoja i zwierzaka moze ustrzec nas przed wieloma chorobami z toksoplazmoza wlacznie.
Pozdrawiam .Ela.

~ela
kinga
2010-09-09

Witam.
Moim zdaniem zadne zwierze nie stanowi zagrozenia gdy zachowana jest higiena i zdrowy rozsadek. Niestety znam przypadki gdzie zwierzak je z tego samego talerza co wlasciciel lub caluje sie np. psa po pysku.
Kinga

~kinga

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55