Ciąża w rytmie muzyki

autor: Agata Cygan , 2010-09-13
Ciąża w rytmie muzyki
Od dawna wiadomo, że słuchanie muzyki w czasie ciąży może korzystnie wpłynąć na rozwój dziecka. Jeżeli jednak Twoje ucho niezbyt chętnie przyswaja poważne nuty, a dźwięki Mozarta czy Vivaldiego raczej Cię nużą niż relaksują, nie musisz wcale na okres ciąży stawać się zagorzałą fanką klasyki. Maluszkowi w Twoim brzuchu trudno będzie się zrelaksować, kiedy poczuje, że mama się męczy.

Z klasyką w tle

Badania dowodzą, że już w okresie płodowym dzieci reagują na dźwięki muzyki. Mniej więcej od 6. miesiąca ciąży maleństwo ma dobrze rozwinięty słuch, a jego ucho odbiera wszelkie głosy dobiegające z zewnątrz. Przyjęło się uważać, że przyszła mama powinna słuchać głównie muzyki klasycznej. Pogląd ten wynika z faktu, że rytm oraz tempo tego rodzaju utworów są porównywalne do tempa bicia serca matki, który to dźwięk jest maluszkom znany prawie od początku ich istnienia (zaczynają reagować na niego już około 6. tygodnia ciąży). Stanowi on dla dziecka swego rodzaju sygnał, że wszystko w porządku, a ono samo jest bezpieczne pod serduszkiem mamusi. Temu, aby w ciąży zaprzyjaźnić się nieco z klasyką sprzyja także przekonanie, że dźwięki, jakie towarzyszą dziecku w okresie płodowym, będą lepiej przyswajane przez jego ucho także po urodzeniu. Wynika z tego, że mama, która ma aspiracje, by jej pociecha została kiedyś „mistrzem wiolonczeli", powinna rozpocząć swoje praktyki wychowawcze jak najwcześniej. Jak się jednak okazuje - emocji i odczuć mamy nic przed maluszkiem nie skryje i nawet jeśli będzie przekonywać samą siebie, że klasykę uwielbia, maluch zaraz wyczuje, że coś jest nie w porządku.

Mamo, ja Cię słyszę!

Żadnej kobiecie, oczekującej na narodziny swojej pociechy nie trzeba przypominać o tym, jak ważny jest nieustanny kontakt z nienarodzonym jeszcze dzieckiem. Mimo, że słuch maleństwa rozwija się dopiero w drugim trymestrze ciąży, zwykle już od samego jej początku przyszła mama zaczyna rozmawiać ze swoim malcem, głaskać go, nasłuchiwać jego ruchów i reakcji. Jak się okazuje, te codzienne praktyki mogą bardzo korzystnie wpływać na rozwój płodu - zarówno rozmowa, czytanie na głos książek jak i słuchanie muzyki. Dzieje się tak dlatego, że miarodajny, spokojny głos rodziców uspokaja dziecko, które zapamiętuje jego brzmienie, a następnie reaguje na niego pozytywnie. Z uwagi na to, że początkowo do dziecka docierają przede wszystkim niskie tony - gdyż to one najlepiej radzą sobie z pokonaniem bariery w postaci powłok brzusznych mamy - istotne jest, aby jak najczęściej „rozmawiał" z nim tata. Warto jednak pamiętać o tym, że wszelkie odgłosy, docierające do wnętrza matczynego brzucha, przechodzą przez swego rodzaju „filtr emocji" odczuwanych przez mamę. To właśnie dlatego dźwięki, które ją męczą, irytują, niecierpliwią, wpłyną niepokojąco również na dziecko.

A ja lubię country!

Reakcje maluszka dopasowują się do odbieranych przez niego dźwięków. Obserwując jego reakcje łatwo zauważyć co lubi, a co go męczy.

O tym, czego słuchać zadecydować powinna więc mama, a nie naukowe podręczniki. Najlepiej jednak, aby decyzję podjęła wraz ze swoją pociechą. Ciąża wcale nie wymaga wymiany dotychczasowej kolekcji płyt, ale uważnie obserwując reakcje maluszka, można zauważyć czy i ono podziela gust mamy. Badania wykazują, że w zależności od słyszanych dźwięków zmienia się tempo bicia małego serduszka, dziecko zmienia położenie, czasem niespokojnie się wierci, innym razem uspokaja. Kiedy więc przyszła mama zostanie poinstruowana gwałtownym kopniakiem, że powinna na jakiś czas zrezygnować z słuchania twardego rocka, lepiej wziąć pod uwagę tę delikatną sugestię. Zwykle dziecko woli, aby dostarczać mu spokojnych, melodyjnych dźwięków, które pozwalają się zrelaksować, nie wpływają na niego niepokojąco. Dobrym rozwiązaniem jest także samodzielne śpiewanie. Nieważne czy mama jest wybitnie uzdolniona czy też jej umiejętności pozostawiają wiele do życzenia. Maluch raczej nie będzie surowym jurorem. Wręcz przeciwnie - z radością przyjmie wszelkie płynące z ust mamy dźwięki tym bardziej, że śpiewając, matka oddycha przeponą, a w ten sposób dotlenia dziecko. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby sprawdzić, co takiego fascynuje innych w dźwiękach Bacha czy Chopina. Być może ciąża stanie się okazją do odkrycia w sobie nowej pasji?

Mam w brzuchu geniusza

Jak się okazuje, argumentów na rzecz przeżycia ciąży w rytmie muzyki jest więcej. Dzieci, którym już w okresie płodowym towarzyszą muzyczne dźwięki sprawniej się rozwijają. Udowodniono, że wpływają one stymulująco na rozwój mózgu oraz układu nerwowego, a tym samym na kształtowanie inteligencji dziecka. Wydawać się to może jedynie czczym życzeniem, a jednak pogląd ten ma podstawy w teorii. Dzieje się tak dlatego, że bodźce muzyczne wpływają dodatnio na połączenia nerwowe pomiędzy półkulami mózgowymi, w efekcie czego maluszek może przyjść na świat z większą liczbą komórek nerwowych. Słuchanie muzyki przez przyszłą mamę kształtuje więc nie tylko wrażliwość muzyczną rozwijającego się w brzuchu dziecka. Może być pomocne w przyszłych procesach uczenia się, koncentracji, zapamiętywaniu. Rozbudza poczucie przestrzeni, a także może ułatwić naukę mowy, jak się okazuje, nie tylko własnego języka. Badania dowodzą korzystnego wpływu muzyki na przyswajanie... języków obcych, a nawet matematyki.

Kochaj i tańcz

Kobiety w ciąży wcale nie muszą czuć się niezgrabne i ociężałe. Taniec pomaga się rozluźnić oraz zrozumieć własne ciało.

Korzyści płynących z głośnika wraz z dźwiękami ulubionej piosenki jest wiele nie tylko dla rozwijającego się w brzuchu maluszka. Nie od dziś wiadomo, że muzyka pomaga się zrelaksować, odprężyć, nabrać dystansu do codziennych problemów, uspokoić się nieco i oderwać na chwilę od nieustannego zgiełku. Niekiedy ułatwia także znalezienie rozwiązania nurtujących kłopotów czy też podjęcie właściwej decyzji. Redukuje stres, pozwala się wyciszyć, a nawet - obniża ciśnienie, co z kolei wiąże się z mniejszym ryzykiem wystąpienia wcześniejszych skurczów porodowych. Innym, równie przyjemnym sposobem na zadbanie nie tylko o pozytywny nastrój przyszłej mamy, ale takżeo jej ciało jest taniec. Regularne ćwiczenia (np. podczas tańca) pomagają skorygować postawę ciała, poprawiają krążenie krwi, likwidują uczucie ociężałości i zmęczenia oraz wzmacniają mięśnie. Może się to okazać niezwykle istotne dla utrzymania dobrej kondycji także po porodzie. Szczególnie polecany w okresie ciąży jest taniec brzucha, który wpływa dodatnio na ruchomość miednicy, wzmacnia mięśnie nóg oraz brzucha. Kobiety w ciąży wcale nie muszą czuć się niezgrabne i ociężałe. Kontakt z własnym ciałem pozwala na oswojenie się z nim oraz zrozumienie go, co okazuje się być pomocne w trakcie porodu.

„Myję ząbki, raz, dwa, trzy…”

Wpływ muzyki na rozwój maluszka nie ogranicza się jedynie do okresu płodowego. Skoro ma ona właściwości stymulujące rozwój mózgu i układu nerwowego, jej działanie nie zanika po porodzie. Odpowiednia, w miarę spokojna i jednostajna muzyka poprawia koncentrację i wpływa na jakość zapamiętywania. Sprawia, że sprawność umysłowa dłużej się utrzymuje, a objawy zmęczenia pojawiają się nieco później. Oczywiście nie oznacza to, że już od pierwszych tygodni życia należy dostarczać maluszkowi solidną porcję wiedzy, co jak wiadomo nawet w rytmie rock and rolla'a może być zadaniem na tym etapie mało efektywnym. Nie wyklucza to jednak, że spokojne dźwięki mogą towarzyszyć dziecku np. podczas zabawy. Odpowiednio dobrana muzyka działa korzystnie na koordynację ruchową malucha, m.in. harmonizuje napięcie mięśniowe czy też rytm pracy serca. Co więcej, muzyka nie tylko ułatwia zasypianie (fenomen kołysanek), ale sprawia, że moment zaśnięcia jest przez dziecko pozytywnie kojarzony, co wpływa na przeżywane we śnie emocje. W rezultacie tego maleństwo budzi się wypoczęte i radosne. Lekarze zalecają wczesne uczenie dziecka samodzielnego śpiewu. Wykorzystując znane, proste melodie rodzice mogą śpiewać z maluchem o tym, co robią. Pozwala to na kształtowanie zdolności myślenia abstrakcyjnego. Dzieci bardzo lubią piosenki, którym dodatkowo towarzyszy ruch, dlatego też śpiewając dobrze jest pokazywać za pomocą gestów to, o czym opowiada piosenka czy też klaskać, co pozwala na wykształcenie się u dziecka poczucia rytmu. Z tego właśnie powodu często uczy się maluchy różnego rodzaju wierszyków i wyliczanek.

Mały odkrywca

Maluszek bardzo szybko zapragnie włączyć się aktywnie do zabawy. Wszelkiego rodzaju pokrywki, garnki, kubki i butelki to dla niego najprawdziwsze instrumenty. Wydają mnóstwo dźwięków i w zależności od tego, z której strony się je uderzy - dźwięki te będą się zmieniać. To dla dziecka jedno z pierwszych, samodzielnie dokonanych odkryć, dlatego też mogą zainspirować go do dalszego poznawania świata i jego tajników. Wszystko, co wydaje dźwięki jest dla niemowlęcia fascynujące (stąd zainteresowanie niemowląt grzechotkami), więc warto pomóc mu w odnajdywaniu kolejnych ich źródeł. Rozwój, jaki dokonuje się poprzez zabawę, głównie przez zwykłe, naturalne czynności okazuje się być nie tylko najskuteczniejszy, ale i najtrwalszy. Dlatego też każde nowe doświadczenie daje okazję do poszerzenia swoich umiejętności i wiedzy o świecie. Rodzice powinni więc maluszkowi takich okazji dostarczyć jak najwięcej. Warto także jak najwcześniej zachęcać malucha do tworzenia „prawdziwej" muzyki, np. poprzez zakup prostego instrumentu. Nauka gry na instrumencie pomaga rozwijać koncentrację, poprawia koordynację wzrokowo-ruchową, rozwija cierpliwość i wytrwałość, a także pobudza kreatywność. Kształtuje także samoocenę malucha, uczy pewności siebie, radości z przeżywania sukcesu (pochwały dumnych rodziców). Ponadto dzieci, mające ciągły kontakt z muzyką cechują się lepszą zdolnością komunikacji oraz współpracy z rówieśnikami.

Cisza jak melodia

Nie znaczy to oczywiście, że maleństwo nigdy nie potrzebuje ciszy i spokoju, gdyż jak łatwo zauważyć, nadmierny hałas szybko je drażni. Rodzice potrafią najlepiej zaobserwować co cieszy, a co denerwuje ich maluszka i we wszystkim znaleźć odpowiednią granicę. Muzyka jest więc jak witaminy, których nie należy maluchowi oszczędzać, ale też dostarczać w nadmiarze. Ten mały człowiek, jak każdy, także potrzebuje czasami „świętego spokoju".

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

renia
2010-09-13

Znane jest powiedzenie,ze "Muzyka lagodzi obyczaje". Muzuka moze dzialac relaksujaco jak i pobudzac nas do dzialania . Wydaje mi sie ,ze tak samo jest z maluszkiem. Spokojna i cicha muzyka ukoi a energiczna i zbyt glosna moze wywolac niepokoj.

renia
domi
2010-09-14

Muzyka jest dobra na wszystko. Zreszta obecnie modna staje sie muzykoterapia. Wazne aby dostosowac rodzaj muzyki do siebie a nie starac sie sluchac na sile czegos co moze i komus bardzo sie podoba ale nam nie koniecznie sluzy.Mysle ,ze dziecko tez ma swoje upodobania co wcale nie oznacza rezygnacji ze sluchania wlasnej ulubionej muzyki.A spiewanie maluszkowi to naprawde wspaniala sprawa.

domi
ela
2010-09-17

Witam wszystkich.
Ogolnie bardzo lubie sluchac muzyki a ulubione utwory to nawet dosc glosno. W ciazy jednak zdecydowanie wolalam cisze.Powolne kawalki wywolywaly smutek a zbyt rytmiczne draznily.
Pozdrawiam. Ela.

~ela
kinga
2010-09-22

Witam.
A ja sie tak dziwilam kiedy moja kolezanka w ciazy kazala mi obserwowac swoj brzuszek i reakcje dziecka na zmieniajaca sie muzyke. Na zbyt glosna reagowalo kopaniem i strasznie sie wiercilo.
Kinga

~kinga
Sabinka
2010-10-24

Ja w ciązy uwielbiam Mano Chao lub Buena vista social club, działa na mnie ta muzyka rozluźniająco. Zobaczymy jak maluch zacznie się rusząc w II trymestrze czy i jemu sie spodoba.

~Sabinka
KasiaSz.
2012-06-27

Polecam muzykę klasyczną, na IMP mają świetny zbiór "Mistrzowie muzyki klasycznej"

~KasiaSz.
gracja
2015-01-12

każda mam powinna zainwestować w obecność muzyki w życiu swojego malucha, ja już w ciąży słuchałam dużo muzyki poważnej, głównie Mozarta, nie wiem czy słyszałyście o efekcie Mozarta? My już wybieramy dla malucha szkolę nauki gry na fortepianie, bo nasz maluch sam chciał rozpocząć naukę, byliśmy w szoku, ale teraz wiem, że to ciągle obecna w jego życiu muzyka wpłynęła na to, że maluch chce już uczyć się grać.

~gracja
szminka
2015-01-12

każda mam powinna zainwestować w obecność muzyki w życiu swojego malucha, ja już w ciąży słuchałam dużo muzyki poważnej, głównie Mozarta, nie wiem czy słyszałyście o efekcie Mozarta? My już wybieramy dla malucha szkolę nauki gry na fortepianie, bo nasz maluch sam chciał rozpocząć naukę, byliśmy w szoku, ale teraz wiem, że to ciągle obecna w jego życiu muzyka wpłynęła na to, że maluch chce już uczyć się grać.

~szminka

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55