Co sprzyja karmieniu piersią?
autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-09-28Doradca laktacyjny
Jeśli kobieta ma jakiekolwiek wątpliwości, czy dziecko się najada oraz czy mama prawidłowo je karmi, warto odwiedzić poradnię laktacyjną. Tam specjalista – doradca laktacyjny - zbada dziecko i matkę, skoryguje błędy, doradzi, jak postępować w czasie karmienia piersią. Poradnie laktacyjne powstały właśnie po to, aby wspierać kobiety w naturalnym karmieniu. Prawidłowe karmienie dziecka piersią to bowiem nie – jak nam się zazwyczaj wydaje – odruch i intuicja, ale umiejętność, którą po prostu należy wyćwiczyć.
Zestaw SNS
System SNS to czasem ostatnia deska ratunku dla mam mających problemy z karmieniem piersią. Stosuje się go zazwyczaj w szczególnych przypadkach – kiedy maluch jest wcześniakiem, ma niewykształcony odruch ssania, rozszczep wargi, jest dzieckiem adoptowanym albo z jakiś powodów matka była z nim rozdzielona i zachodzi potrzeba wywołania relaktacji. Zestaw (składający się z pojemnika na mleko i specjalnych drenów) został zaprojektowany tak, aby stymulować laktację. Wypływ mleka z drenu – przykładanego do piersi matki – motywuje dziecko do ssania, co pobudza laktację. System SNS najlepiej jest wdrożyć w porozumieniu z lekarzem, położną albo doradcą laktacyjnym. Specjalista jest bowiem w stanie zdecydować, czy mama rzeczywiście takiego wspomagania potrzebuje oraz udzieli porad, jak odpowiednio z zestawu korzystać.
A może gadżety?
Na rynku dostępnych jest wiele gadżetów, urządzeń i akcesoriów, których zadaniem jest wspomaganie karmienia piersią. Część z nich rzeczywiście sprzyja laktacji. Inne – wprost przeciwnie – mogą ją hamować albo powodować osłabienie odruchu ssania u dziecka (np. stosowanie nakładek na brodawki). Karmiącej mamie na pewno może jednak przydać się laktator – urządzenie służące do odciągania nawału pokarmu, stymulujące laktację. Użyteczna może także okazać się specjalna poduszka w kształcie rogala. Dopasowuje się ona do ciała dziecka, pozwala wygodnie ułożyć malca przy piersi, a jednocześnie daje odpocząć ramionom i plecom karmiącej mamy. Odpowiednia pozycja i właściwe przystawianie dziecka do piersi mają ogromne znaczenie podczas naturalnego karmienia.
Karmieniu piersią nie sprzyja:
- stres, blokada psychiczna, zmęczenie mamy,
- dokarmianie i dopajanie dziecka – powoduje mniejsze zapotrzebowanie na pokarm matki; pamiętajmy – dziecko karmione naturalnie nie musi być dopajane,
- krótki urlop macierzyński – szybki powrót do pracy sprawia, że często zbyt pochopnie rezygnujemy z naturalnego karmienia, zapominając o takich rozwiązaniach jak odciąganie pokarmu czy prawo do przerwy w pracy – na czas karmienia piersią,
- podawanie dziecku smoczka, stosowanie kapturków na brodawki – zaburza prawidłowy odruch ssania u malucha,
- nieodpowiednia dieta matki – może zmieniać smak mleka, powodować u dziecka biegunki czy zaparcia,
- mycie piersi mydłem lub płynem do kąpieli – zmienia smak brodawki; piersi powinny być myte wyłącznie czystą wodą,
- spożywanie alkoholu – wbrew obiegowej opinii, że alkohol sprzyja laktacji (wino, piwa laktacyjne), działa odwrotnie – zaburza laktację, zmienia smak i zapach mleka,
- zimno (temperatura, napoje czy dania) hamuje laktację i może nawet prowadzić do zapalenia piersi.
Pamiętajmy więc – prawie każda kobieta jest w stanie wykarmić własne dziecko. Dużo zależy jednak od pozytywnego nastawienia, stosowania się do kilku podstawowych zasad oraz szukania odpowiedniej pomocy, jeśli zajdzie taka potrzeba. Laktacji sprzyja bowiem wiele czynników, a natura świetnie przystosowała nas i niemalże „zaprogramowała” do karmienia piersią. Powodzenia!
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Z własnego doświadczenia jedno wiem na pewno - karmieniu piersią nie sprzyja stres, zamartwianie się o brak pokarmu. I wiem też, że dokarmianie jest dużym błędem. Moją córkę pielęgniarki zaczęły dokarmiać już w szpitalu - taj było im wygodniej. Dziecko przybierało na wadze, a to było dla nich najważniejsze. Potem nie udało mi się już karmić wyłącznie piersią. Mała stale była dokarmiana. Myślę, że gdyby w szpitalu dano nam więcej czasu, a mnie nauczono karmić piersią, cała moja półroczna walka o naturalne karmienie wyglądałaby zupełnie inaczej...
U mnie pojawił sie problem z karmieniem, bo dosyc szybko po urodzeniu musialam wrocic do pracy ... wiem ze przyslugiwaly mi przerwy, ale niestety z szefostwem nie bylo dyskusji, ani jakiejkolwiek dobrej woli- oczywiscie przerwy mi przyslugiwaly ale w ciagu takiej przerwy nie zdazylabym pojechac do domu ehhh szkoda wogole rozstrzasac tego tematu :/ I koniec koncem zaczelam dokarmiac mojego synka :) Nie bylo jednak z tego zadnych problemow a synek rosnie zdrowo i ma sie dobrze :))) Moze z punktu widzenia czasu moglam bardziej starac sie o karmienie jak najdluzej piersia,ale coz wyszlo jak wyszlo, ale wiem jedno ze gdyby synek mial jakies powiklania z powodu mojego zbyt krotkiego karmienia piersia napewno bym sobie tego nie wybaczyla.
Ja tam myślę że każde karmienie to indywidualna sprawa, ale trzeba posłuchać głosu swojego serca i bacznie obserwować reakcje dziecka na karmianie.
chciałam się odnieść do tezy, że dziecko należy przystawić do piersi możliwie jak najszybciej po porodzie; jestem po dwóch cesarkach i nie miałam dziecka od razu po porodzie, ale dopiero po kilku godzinach i ani za pierwszym, ani za drugim razem problemów z karmieniem nie miałam. Co do ilości pokarmu ja wręcz musiałam odciągać sobie pół butelki przed karmieniem, żeby móc przystawić dzidzię do piersi i nie zafundować jej prysznica;)), a po karmieniu drugie pół, żeby nie dostać zapalenia piersi. Jak dla mnie jest to mit, że kobiety po cesarkach mają z karmieniem większe problemy i brakuje im często pokarmu. No chyba, że często czytają tego typu opinie i zamartwiają się na zapas, bo jak napisała mariloth, z którą absolutnie się zgadzam- karmieniu piersią głownie nie sprzyja stres i zamartwianie się o brak pokarmu;))
Zdecydowanie karmieniu piersia sprzyja spokoj,przyjazna atmosfera,silne pragnienie karmienia i brak nie koniecznie madrze radzacych i wtracajacych sie ludzi.Ja osobiscie musialam tez duzo pic bo strasznie mnie suszylo.
Ja caly czas mialam synka przy sobie. Jak tylko bylo to mozliwe to przystawialam go do piersi. Niestety Kubus byl strasznym spioszkiem i jak tylko zaczal ssac natychmiast zasypial.Musialam go caly czas budzic.
Jesli chodzi o zwiekszenie ilosci pokarmu to pilam bawarke czyli herbate z mlekiem.A tak ogolnie uwazam,ze karmieniu piersia sprzyja pozytywne nastawienie i cierpliwosc.
Witam wszystkich.
Karmienie piersia to nie prosta sprawa . Wydawac by sie moglo ,ze to czynnosc ,ktora kazda kobieta bez problemu powinna umiec wykonac i ,ze dla dziecka to tez naturalny odruch ale do konca tak nie jest. Niestety wlasnie przez takie nastawienie kobiety czesto sie zrazaja i przechodza na butelke. A karmieniu sprzyja rozmowa lub kontakt z osobami o podobnych problemach, wsparcie i zrozumienie ze strony bliskich ,silne pragnienie karmienia i spokoj.
Pozdrawiam .Ela.
Najpopularniejsze artykuły
-
Opieka poporodowa
Wiele kobiet myśli, że sam poród jest...
-
Antykoncepcja po porodzie
Jednym z najczęstszych problemów, jakie pojawiają...
-
Pomysły na przebrania malucha na bal karnawałowy w przedszkolu
Dziecięcy bal karnawałowy to wielkie wydarzenie w...
-
Małe przyjemności – lekarstwo na zmęczenie młodej mamy
Jesteś mamą. 24 godziny na dobę. 7 dni w...
-
Przeziębienie a karmienie piersią
Czujesz, że stałaś się słabsza, męczy cię katar i...
-
Niepełnosprawność dziecka
Każdy rodzic pragnie, by jego dziecko było zdrowe...
Forum
- +17 godz Badanie USG
- +18 godz sprzedam wózek NAVINGTON z duż...
- +2 dni Moczenie nocne dzieci
- +2 dni Panie proszę o pomoc
- +2 dni Panie proszę o pomoc


