Co to jest nacięcie krocza?

autor: lek. med. Witold Kłosiński , 2010-01-14
Co to jest nacięcie krocza?
Często w sytuacji, w której w trakcie porodu dochodzi do zagrożenia tkanek okolicy krocza, lekarz położnik podejmuje decyzję o jego nacięciu w celu uniknięcia niekontrolowanego pęknięcia.

Dlaczego nie należy bać się nacięcia?

Forsowany przez niektórych lekarzy pogląd, że nacięcie krocza trzeba za wszelką cenę unikać, jest powszechnie uważany za błędny. Uniknięcie nacięcia krocza w sytuacji, w której dochodzi do jego pęknięcia, powoduje w przyszłości liczne powikłania i dolegliwości, znacznie rzadziej występujące w przypadku jego nacięcia. Są to między innymi: obniżenie narządu rodnego (aż do jego wypadnięcia) oraz problemy z trzymaniem moczu.

Nacięcie krocza jest wykonywane rutynowo w sytuacji, w której lekarz prowadzący jest przekonany, że jego niewykonanie doprowadzi do pęknięcia tkanek. Zabieg ten wykonuje się także rutynowo w każdym przypadku porodu przedwczesnego. W takiej sytuacji nacięcie tkanek ma chronić płód (i jego niedojrzałą, delikatną główkę) przed nadmiernym uciskiem.

Sposób wykonania nacięcia krocza

Lekarze dokładają wszelkich starań, aby zapewnić rodzącej jak największy komfort porodu. Dotyczy to również maksymalnego ograniczenia dolegliwości bólowych. W związku z tym przed samym nacięciem krocza przeprowadza się jego znieczulenie.

W pierwszej kolejności wykonuje się tak zwane ostrzyknięcie tkanek krocza środkiem znieczulającym. Używa się do tego leków miejscowo znieczulających. Rodząca, oprócz uczucia ukłucia, może doznać nieprzyjemnego wrażenia rozpierania w okolicy pochwy.

Wyobraźmy sobie krocze jako zegar – nacina się je zwykle na godzinie 16 – 17. Raczej unika się nacięcia pośrodkowego w kierunku odbytnicy, ponieważ może dojść do jej rozerwania. Jest to wyjątkowo skomplikowany uraz, którego korekta może zająć sporo czasu po porodzie, aczkolwiek jego zaletą jest fakt, że rana goi się szybciej i bezboleśnie.

Nacięte krocze zaopatruje się szwami, które zdejmuje się na ogół po kilku dniach. Kobiety po tym zabiegu powinny szczególnie uważać na to, by unikać wszelkiego rodzaju obciążeń, gdyż może to prowadzić do otwarcia rany i konieczności powtórnego szycia.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

renia
2010-01-14

Bylam nacieta i wcale nie zaluje. Rana goila sie dobrze,szwow nie trzeba bylo wyciagac bo byly rozpuszczalne a co najwazniejsze dzieki nacieciu coreczka urodzila sie szybko.A co do samego momentu naciecia to nawet nie wiem kiedy bylo zrobione bo nic nie czulam.

renia
second
2010-01-16

Ja również byłam nacinana i nie tylko czułam to nacięcie w postaci okropnego pieczenia,to dodatkowo każde przekłucie igłą podczas szycia.
Znieczulenia nie dostałam przed cięciem tylko po,a zaczęło działać dopiero po zszyciu i wydezynfekowaniu rany.To był najgorszy moment z całego porodu :/
Mam nadzieję że przy drugim będę mogła poprosić o miejscowe znieczulenie

~second
domi
2010-01-18

Ja tez bylam nacieta ale nawet nie wiem w ktorym momencie.Natomiast najgorsze bylo znieczulenie przed szyciem i samo szycie.Ale wszystko da sie przezyc byle tylko z dzieckiem bylo wszystko w porzadku bo przeciez to jest najwazniejsze.

domi
zabka300
2010-01-23

Ja ogolnie strasznie sie boje tego wszytskiego. Kazdego nacinania, nawet w czasie wyrywania ósemki :) Ale w takich chwilach (porodu) nawet sie nie mysli o tym. Najwazniejsze jest wtedy dziecko.

zabka300
symbiosis11
2010-01-26

Wiele osób przeraża nacięcie, ale jeżeli jest tylko dpowiednio zrobione, to nie ma się co obawiać.

symbiosis11
netka
2010-01-29

Nacięcie krocza to potworna sprawa - przynajmniej dla mnie. Pomijając fakt, że nikt nie zapytał i nikt nie powiedział mi, że natną krocze, to było to bolesne doświadczenie. W moim przypadku nacięcie okazało się duze, a przy zszywaniu za kazdym razem czułam igłę:/ Brrr...

A potem, no cóż - goiło się słabo, więc przez pierwszy miesiąc po porodzie więcej lezałam niz chodziłam. Do dzis odczuwam też związane z tym dolegliwości - np. podczas seksu:(

Trzeba być świadomym, z czym się to wiążę, a przede wszystkim pamietac o swoich prawach - jeśli nie ma ku temu jakiś wyraźnych wskazań lekarz nie moze bez zgody pacjenta naciąć krocza! A tak - ida na łatwiznę. Jak natną krocze, to szybciej poród kończą, zamiast czasem poczekać jeszcze kilka minut aż przy nastepnym parciu maluch sam wyjdzie na świat...

~netka
ela
2010-06-22

Witam wszystkich.
Tez bylam nacieta ale czy potrzebnie czy nie nie bede sie zastanawiac bo po pierwsze tego nie wiem a po drugie jest juz po fakcie.Jak juz pisalam w jednym z artykulow tak naprawde to polozna jest od strony rodzacego sie malenstwa i widzi co sie dzieje dlatego decyduje sie naciac lub nie a my mozemy tylko przypuszczac badz zastanawiac sie nad jego koniecznoscia. Wiele zalezy jak zostalo wykonane naciecie ale wedlug mnie lepsze naciecie niz niekontrolowane pekniecie.Zgadzam sie z opinia ,ze najgorsze bylo szycie.
Pozdrawiam .Ela.

~ela
latte
2011-09-11

Ja bardziej niz naciecia balam sie pekniecia krocza. Dlugo nie mialam rozwarcia a Coreczka napierala swoja duza glowka. Kiedy przyszedl moment ulgi i moglam juz przec Lekarka zdecydowala o nacieciu. Nic nie poczulam. Gdyby nie to, ze mowiono mi o wszystkim co sie ze mna dzieje nawet nie wiedzialabym, ze to juz. Coreczka tylko chlupnela na rece Poloznej. Lekarka powiedziala, ze znieczula mnie do szycia. Poczulam zastrzyk i mimo tego czulam kazde uklucie igla. Nie bylo to jednak bolesne. W piatej dobie zdjedo mi szwy. Od poczatku wszystko ladnie sie goilo. Wszystkim zycze tak przeprowadzonego zabiegu naciecia krocza (gdy jest konieczne).

~latte
mamadawidka
2012-02-26

Również byłam nacięta i bardzo żałuję. O ile skurcze okazały się średnio bolesne, to nacięcie krocza było dla mnie bólem nie do wytrzymania. Nie dostałam żadnego znieczulenia, a w momencie nacięcia straciłam przytomność z bólu i musieli sami wyciągnąć dziecko bo ze mną nie było żadnego kontaktu. Również przed szyciem nie dali mi znieczulenia bo bali się żebym znowu nie zemdlała. Rana nie chciała się goić, gdy poszłam na zdjęcie szwów nie wyjęli wszystkich, co się okazało dopiero na wizycie kontrolnej u mojego lekarza 6 tygodni po porodzie i musiał mi je wycinać bo dawno się zarosły. Do tej pory mnie rwie przy każdym wysiłku. Seks od porodu poszedł w odstawkę (już 1,5 roku) i nie wiem kiedy odważę się do niego wrócić... Póki co przez to nacięcie rozpada się moje małżeństwo...

~mamadawidka
normalnamama
2013-05-12

Nacięcie krocza to był w moim wypadku koszmar. Czułam absolutnie wszystko mimo spsikania miejsca nacięcia płynem znieczulającym. Nacięcie robi się w trakcie skurczu, żeby ból samego skurczu stłumił ból w trakcie nacinania. Ja miałam bardzo krótkie skurcze, więc położna nie zdążyła z nacięciem w trakcie. Czułam okropny ból, dużo większy niż skurcze porodowe. Później przyszło zszywanie- kolejny koszmar, bo czułam każde wbicie igły.... Potem niestety szwy mi się rozeszły i rana nie zrosła się jak powinna. Długo leczyłam tą niegojącą się ranę, a do dziś nie znoszę kiedy mąż mnie próbuje "tam" dotykać, bo wiem,że pod palcami czuć okropną,grubą bliznę, która pozostanie mi już do końca życia. STOP NACINANIU!!!!!

~normalnamama
Ana
2014-07-25

Mnie bardzo bolało to nacinanie- bardziej niż cały poród. Widać lekarz naciął mnie w złym momencie :( Znieczulenie dopiero przed szyciem (coś tam pomogło ale nie powiem żebym niczego nie czuła).

~Ana
mania
2014-12-13

Ja miałam nacinane krocze i wcale nie żałuję. Czułam nacinanie ale żadnego bólu, tylko po prostu uczucie jakby ktoś mi rysował kreskę flamastrem. Mięśnie miałam tak naciągnięte, że nie czuło się bólu. Do szycia, po porodzie miałam znieczulenie miejscowe, no ale to zwykły zastrzyk jakich wiele. A szycie czułam, ale to też nie był ból, tylko tyle że czułam że coś mi tam lekarz dłubie. A sam lekarz zachował się do tego wspaniale, żartował i zabawiał mnie, tak więc za niewiele ponad miesiąc kiedy znów będę rodzić chciałabym mieć nacięte krocze jeśli tylko istniałoby ryzyko pęknięcia (goi się znacznie gorzej)!

~mania
monika300
2015-09-11

mnie nie zdążyli naciąć, sama pękłam... ale to nic, późniejsze szycie na żywca było jeszcze lepsze. oczywiście złożyłam skargę do szpitala, ale nic to nie dało i z tego co wiem nadal się to praktykuje. taką mamy opiekę w Radomiu. Zszyto mnie tak paskudnie, że potem się do długo paprało, a teraz - 1,5 roku po szyciu została bardzo nieestetyczna blizna, wyczuwalna dosc mocno, mężowi to nie przeszkadza, ale ja się wstydzę przed nim rozebrać. o seksie oralnym nie ma nawet mowy, choc wczesniej bardzo to lubilam. rozwazam korekcję blizny, czy ktoras z was robiła moze w ginmedzie? słyszalam raczej dobre opinie, ale nie chce sie ponownie sparzyć

~monika300

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
HPV
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55