“Coś mało jeszcze przytyłaś…”, czyli o co lepiej nie pytać i czego nie mówić kobiecie w ciąży?
autor: Marta Czajka , 2011-01-31
O rany, ale przytyłaś…
Burza hormonów, kolejne kilogramy, za małe ubrania, a czasem brak sił by zadbać o siebie - to nic nienaturalnego dla przyszłej mamy. Faktem jest jednak, że nie każda kobieta w ciąży lubi słuchać komentarzy na ten temat i odpowiadać na, czasem bardzo niedyskretne, pytania związane z jej wyglądem.
Na forach internetowych dedykowanych ciężarnym aż huczy od krytyki i skarg na wymyślane przez bliskich przezwiska - słoniątko, ciężarówa, balonówa, kuleczka, czy brzuchacz. Fakt, kobieta robi się większa, ale nie przypominajmy jej o tym na każdym kroku, zwłaszcza jeżeli do tej pory należała do szczupłych i martwi się, że po ciąży tak łatwo nie wróci do formy. Komentarze w drugą stronę również nie bardzo podobają się przyszłym mamom: Ja to mam wrażenie, że większość ludzi wokoło mnie czeka na to żebym wreszcie była gruba i miała ogromny brzuch. I jakoś tak z zawodem w głosie co chwila powtarzają "ale masz mały brzuch" albo "coś mało jeszcze przytyłaś". Najbezpieczniej więc będzie, jeżeli kwestie wagi przyszłej mamy pozostawimy tylko ocenie ginekologa.
No i jak się czujesz?
Przyszłe mamy jak się okazuje, nie chcą słuchać zatrważających historii i zabobonów, które serwują im przesądne babcie, ciocie i znajome. Mamy i tak mają swoje lęki, starajmy się więc nie dodawać im nowych: Denerwują mnie jedynie teksty (choć słyszałam od bliskich osób i wiem, że nie ze złośliwości) typu: obyś nie dostała opryszczki bo dziecko urodzi się głuche, od częstego USG dziecko ma autyzm, nie mocz brzucha w wannie, bo łożysko się odklei. Te powtarzane od pokoleń miejskie legendy i historie rodem spod strzechy mogą wyprowadzić z równowagi każdą ciężarną. Z drugiej strony zbytnie infantylizowanie i traktowanie kobiety ciężarnej jakby była zrobiona z cukru również denerwuje: Na imprezach rodzinnych - "zjedz to, zjedz tamto...a witaminki jesz...a soczek z marchewki pijesz..." czy ja się komuś wtrącam do jadłospisu, pytam czy się zdrowo odżywia? Dlaczego ludzie, w stosunku do kobiet w ciąży uzurpują sobie prawo do dawania jej rad, wypytywania o wszystko? Zabranianie wychodzenia po schodach czy samodzielnego zrobienia herbaty, nawet gdy nie ma ku temu wskazań, może denerwować przyszłe mamy, które mimo dobrego samopoczucia, traktowane są przez swoich bliskich jak ciężko chore lub niepełnosprawne.
Baw się teraz, bo potem będziesz mogła tylko o tym pomarzyć…
To, co mnie ostatnio zaczęło przeszkadzać, może dlatego że to końcówka i patrzę "prosto w nos" macierzyństwu, to gadanie wszystkich, jaka będę obolała, niewyspana, zmęczona, jak on będzie wrzeszczał i terroryzował, jak się nasze życie zmieni i żebyśmy się przygotowali. Prawda jest taka, że nie warto przyszłej mamie na każdym kroku przypominać, z czym wiąże się macierzyństwo. Przecież ona doskonale zdaje sobie sprawę, że czeka ją wiele nieprzespanych nocy, permanentny brak czasu i dużo dodatkowego stresu. Jak się jednak okazuje znacznie gorsze od prezentowania czarnych wizji macierzyństwa jest zwracanie przez bliskich uwagi na cackanie się ciężarnej z własnym stanem - i ten protekcyjny ton teściowej - do mnie i do mojego męża: nie panikuj, nie szalej, spokojnie, wyluzuj - kiedy sobie planuję co kupimy, jak pokoik urządzimy, kiedy po prostu cieszymy się wszystkim. Pozwól więc przyszłej mamie cieszyć się każdym nowym doświadczeniem, nie wyśmiewaj i nie ostudzaj jej zapału w przygotowywaniu się do macierzyństwa.
Wpadłaś?
Pytania, których nie powinno się zadawać przyszłej mamie dotyczą kwestii planowania spłodzenia potomka. Podczas rozmowy z ciężarną słowo wpadka w ogólnie nie powinno mieć prawa bytu. Nawet, gdy wiemy z innego źródła, że ciąża była nieplanowana, nie dociekajmy - przecież to nie nasza sprawa. Ostatnio koleżanka z innego działu, która znam bardzo słabo, wyjechała z takim tekstem: "Twoja ciąża to chyba nie była planowana, bo wcale nie wyglądasz na szczęśliwą". Gdy stoi przed nami ciężarna kobieta stwierdzenie typu: myślałam, że nie chcesz mieć dzieci również jest nie na miejscu. Być może kobieta zmieniła swój stosunek do macierzyństwa, a być może wcale nie planowała dziecka. Zmuszając ciężarną do tłumaczenia się ze zmiany swoich poglądów na macierzyństwo, stawiamy ją w trudnej sytuacji.
To chyba dziewczynka, bo urodę mamie zabiera…
Usilne dopytywanie się o płeć dziecka, które przyszła mama nosi po sercem również nie jest mile widziane: Mnie tylko wkurza, jak mi ktoś wmawia, że teraz to na pewno dziewczynka - "bo ja mam drugą dziewczynkę", "bo dziewczynki są słodsze", "bo parka lepiej się chowa". Niektórzy rodzice po prostu nie chcą wcześniej znać płci dziecka. Nie zamęczajmy więc ciężarnej domysłami - chłopczyk, czy dziewczynka - przecież i tak najważniejsze jest, by maluszek był po prostu zdrowy.
Bądź troskliwy, ale czasem ugryź się w język
Nie chodzi o to, by obchodzić się z przyszłą mamą jak z jajkiem i cały czas pilnować, by czegoś niestosownego nie chlapnąć. Niektóre ciężarne chętnie rozmawiają na temat swojego stanu, opowiadają o dolegliwościach i cieszą się gdy ktoś zwróci uwagę na ich większy brzuszek. Prowadzenie rozmowy z kobietą w ciąży jest również uzależnione od stopnia zażyłości między wami, więc gdy nie jesteście ze sobą zbyt blisko, raczej nie pytaj o częstotliwość porannych mdłości i nie próbuj bez pozwolenia głaskać jej brzucha.
Lista czynności zakazanych według przyszłych mam:
- Nie katuj przyszłej mamy zabobonami.
- Absolutnie przy niej nie pal.
- Nie namawiaj do picia alkoholu.
- Nie opowiadaj tragicznych historii porodowych.
- Nie zaczynaj zdania od: " jak ja byłam w ciąży...".
- Nie pytaj o wagę - od tego jest ginekolog.
- Jeżeli mama nie chce wiedzieć, czy urodzi się chłopiec czy dziewczynka - uszanuj to.
- Nie zmuszaj ciężarnej do pokazywania brzucha i nie głaskaj go bez jej zgody.
- Nie mów przyszłej mamie, żeby przestała cackać się z własną ciążą.
- Nie szczędź przyszłej mamie DOBRYCH rad - one zawsze są w cenie!
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Mnie najbardziej denerwuja pytania: jak sie czujesz? masz mdlosci? jakie masz zachcianki?
Prawie kazdy o to pyta. A ja dobrze sie czuje, nie mam mdlosci i zachcianek :p
Dokładnie:) strasznie mnie wkurza jak po raz 100 jednego dnia słyszę od kogoś- no i jak się czujesz?, nic cię nie boli? Fajnie, że wszyscy się troszczą - ale litości!! ;)
A mnie osobiście wkurza podejście niektórych facetów (czasami i kobiet) do ciąży - "przecież to nie choroba, nie ma co się tak ze sobą cackać, nic ci nie będzie, ja nie rozumiem po co ty poszłaś na to zwolnienie moja koleżanka/znajoma/żona pracowała prawie do końca" najmądrzejsi na świecie się znaleźli, a ja nie mam ochoty takim 'szanownym' panom/paniom opowiadać, że pierwszą ciążę poroniłam i teraz chcę na siebie bardziej uważać.
och jak ja to dobrze znam! nienawidze takich pytan. ile juz przytylas, tak duzo o jaki wielki masz brzuch-ja takiego nie mialam. jednego dnia nic mi nie wolno a nastepnego slysze ze obchodze sie ze saba jak z jajkiem bo maz musi zakupa dzwigac!(tesciowa
mnie do szału doprowadzają pytania czy jestem przy apetycie? a dużo juz przytyłam? i właściwie dlaczego od początku ciąży jestem na zwolnieniu?
jakoś nie mam ochoty analizować wszystkich dolegliwości i prowadzić kalendarza omdleń, wymiotów czy innych atrakcji
jacy są ludzie rozczarowani tym że leże od 3 mc a przytylam dopiero 1kg to dopiero skandal, powinnam rosnąć w oczach skoro całymi dniami leze i nic nie robie...
ojej jak ja to wszytsko rozumiem sama mam tego wszytskiego dość a juz szczególnie tego jak osoby które nie mają dzieci mówią mi że dzieci nie płaczą i żebym nie przesadzała:)
a i cały czas powinnam się uśmiechać a nie narzekać a zdarza mi się to rzadko no ale przecież teraz to tylko szczęście.
nie cierpię jak dotykają mojego brzucha !!!!!! wrrr.... - oczywiście nie dotyczy to mojej córci i męża
nienawidzę gdy ludzie pytają się mnie czy to wpadka? nie rozumiecie będąc z kimś długo, nie zabezpieczając się to chyba bardziej planowane co ?? WPADKA TO JEST JAK GUMKA PĘKNIE PRZY JEDNORAZOWEJ AKCJI ALBO DZIEWCZYNKI BAWIĄ SIĘ W SŁONECZKO NA WYCIECZCE SZKOLNEJ!
kolejne pytanie: No to kiedy ten ślub ? Wtedy gdy dostaniesz zaproszenie albo i nie tylko, przeczytasz na ogłoszeniach przykościelnych.
NAPRAWDĘ , NIEKTÓRZY POWINNI SIĘ ZASTANOWIĆ 10 RAZY ZANIM COŚ POWIEDZĄ!!
A mnie denerwuje jak ktoś znajomy, bądź z rodziny jak Tylko mnie zobaczy za cel wyznacza sobie pogłaskanie mojego brzuszka.(A głaskać może mąż i ja :)
Już widzę te wyciągające się ręce ....bez pytania ....
A następne jaki Ty masz mały brzuszek..., no a jaki ma być?!
mnie najbardziej wkurza jak ktoś opowiada i przestrzega o zabobonach w ciąży ..... przecież to mi w niczym nie pomoże a tylko przysporzy więcej zmartwień ..... i jeszcze mnie denerwuje jak pojadę gdzieś w odwiedzinki do rodziny a tam tylko słyszę "zjedz coś.." .. wrrrr
Ja swoje początki przechodziłam bardzo źle... i zamiast tyć schudłam 7 kg... nie mam brzucha i wszyscy mi się pytają gdzie mam to dziecko... mówią że mam na siłę jeść... kobiety opowiadają jak to cudowne chwile przeżywały w ciąży i że ja przesadzam... ale każdy jest inny i każda ciąża jest inna.
Mąż powiedział na samym początku gdy zaczęły się mdłości że jeszcze nic nie ma a przeżywam jak bym była w co najmniej w 8 miesiącu.... życzyłam mu potężnej grypy żołądkowej.....
Mnie najbardziej irytują pytania dlaczego tak wcześnie poszłam na L4. Wszyscy w moim otoczeniu wiedzą, że pierwszą ciąże poroniłam i bardzo chciałabym żeby teraz się udało więc nie będę chodziła do naprawdę stresującej pracy tylko po to, żeby zadowolić znajomych czy zdziwioną szefową. Nawet jeżeli zwyczajnie by mi się nie chciało, to i tak nie powinni się dopytywać, a tym bardziej dziwić.
''uwielbiam'' też imprezy rodzinne typu imieniny dziadka itp które wyprawiane są pod chmurką i ciotka, która normalnie pali 2-3 papierosy, na mój widok kopci całą paczkę na jednej imprezie. Męża dziwi że czuję dym papierosowy, mówi, że sam go nie czuje. Może dlatego, że nie jest w ciąży???
Jestem w siodmym miesiacy ciazy, od trzeciego miesiaca moj brzuszek byl bardzo widoczny a teraz juz jest naprawde duzy, mam tego swiadomosc i sama boje sie jak dam rade do konca ciazy (tym bardziej ze zrobila mi sie przepuklina pepkowa). Dlatego gdy slysze po raz tysieczny jaki ja to mam 'wielki brzuch" i ze" on rosnie w oczach' mam ochote bez odpowiedzi odwrocic sie na piecie od rozmowcy , bo co mam za kazdym razem mowic?? uwierzcie mi naprawde jestem tym zmeczona. Mam tez postanowienie- nigdy nie komentowac wygladu ciezarnej, co najwyzej moge powiedziec ze ladnie wyglada a oceniac wielkosci jej brzucha czy tego ile przytyla.
dzisiaj termin. denerwuje mnie Jak dzwonia co sek i ''jak sie czujesz, kiedy rodzisz'',NIENAWIDZE gdy ktos mnie glaska bez zezwolenia, dotyka mojego brzucha. ku*wica serca. Albo te glupie teksty ''zmeczona juz jestes, poloz sie, blada jestes, zjedz troche'' jak bede glodna, to zjem, bede zmeczona, to sie poloze. I mowie ''nie jest mi zimno, nie potrzebuje koca, dziekuje'' a tesciowa przykrywa mnie , No blagam! ja wiem ze to z troski, ale moja mama powiedzialaby ''dajcie jej spokoj, bedzie jej zimno, to sie przykryje''. Ale wiecie co doprowadza mnie do szalenstwa? Gdy mowia obcy (tesciowa, babcia mojego Pawla itp) ze beda sie opiekowac moja corka. mam ochote krzyknac nigdy w zyciu i wyjsc. Wlaczyl mi sie egoizm, najchetniej zamknelabym sie z mala i z mezem w domu i nie wpuszczala nikogo. I te ich wielkie plany, jakie imprezy bedziemy robic i oni beda mi planowac, dobrze, ze maz staje po mojej stronie i ustawia delikatnie wszystkich do pionu.
A ja bym chciała, żeby ktos dotknął mojego brzuszka i zapytał jak się czuję... Jestem w 6 miesiącu ciąży i nikogo to nie obchodzi. Mąż do 4 miesiaca ani raz nie użył słowa "dziecko" ani "ciąża"... Jestesmy po trzydziestce, to nasze pierwsze dziecko, niecały rok po ślubie...
A mnie takie rzeczy nie denerwują. Jest mi miło kiedy ktoś pyta, jak się czuję, czy mam zachcianki, kiedy rodzice wydzwaniają co 2 dni i pytają, albo jak wszystkie kobiety w pracy zaczęły wspominać swoje porody i ciąże. Przecież to przyjemnie, że ktoś się troszczy. A mój mąż nigdy nie negował mojego samopoczucia. Też od razu poszłam na zwolnienie, chociaż ciąża nie jest zagrożona, ale czułam się tak parszywie przez pierwsze 3 miesiące, że wcale nie mam wyrzutów.
Najpopularniejsze artykuły
-
Dieta przyszłej mamy
Prawidłowe odżywanie kobiety w okresie...
-
USG I trymestr
Badania przesiewowe, w tym badanie...
-
Żelazo – dla pełni zdrowia
Przez całe życie człowiek musi uzupełniać żelazo....
-
Ciąża mnoga
Można się spotkać z różnymi mitami na temat ciąży...
-
Ciążowa mitologia, czyli o mocy przesądów
Kto to taki? W żadnym wypadku nie przechodzi pod...
-
Mdłości zmorą kobiet w ciąży
Jest pięknie! Odpoczywasz, relaksujesz się,...
Forum
- +17 godz Badanie USG
- +18 godz sprzedam wózek NAVINGTON z duż...
- +2 dni Moczenie nocne dzieci
- +2 dni Panie proszę o pomoc
- +2 dni Panie proszę o pomoc


