Czad – niewidzialny zabójca

autor: Marcin Bielowicz , 2010-02-11
Czad – niewidzialny zabójca
Nieczyszczone, niedrożne kominy, zatkane kratki wentylacyjne, brak wentylacji w garażu plus okres grzewczy – to zwiększone ryzyko zatrucia czadem, szczególnie groźnym dla dzieci. Najpierw pojawia się zmęczenie, potem mdłości i zawroty głowy – a zbagatelizowanie tych objawów może prowadzić do śmierci. Tlenkiem węgla możemy być także podtruwani przez dłuższy czas, co może doprowadzić do ciężkiego uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego.

Bez smaku, zapachu i barwy

Tlenek węgla (CO) jest gazem powstającym w wyniku niepełnego spalania paliw stałych, płynnych i gazowych. Jest tym groźniejszy, że nie posiada smaku, zapachu i barwy. Nieco lżejszy od powietrza, w zamkniętych pomieszczeniach gromadzi się głównie pod sufitem, przenika przez ściany i stropy. Do zatruć najczęściej dochodzi w małych, słabo wentylowanych pomieszczeniach, a więc w łazienkach i garażach, ale nie tylko. Toksyczne działanie czadu jest efektem jego powinowactwa do hemoglobiny zawartej we krwi. Tworząc połączenie trwalsze niż służąca do transportu tlenu oksyhemoglobina, prowadzi do niedotlenienia tkanek, co w konsekwencji może zakończyć się śmiercią.

Płód w niebezpieczeństwie

Nawet niski poziom tlenku węgla może spowodować uszkodzenie mózgu i innych ważnych organów wewnętrznych płodu.

Dzieci, w szczególności najmłodsze, a więc noworodki i niemowlęta, zatruwają się ciężej niż osoby dorosłe, ponieważ ich hemoglobina płodowa wiąże dwukrotnie więcej tlenku węgla niż zwykła hemoglobina. Dlatego nie wolno pozostawiać maluchów przy czynnych piecykach czy butlach gazowych – nawet chwila nieuwagi może mieć groźne konsekwencje. Warto pamiętać, że lekarze często stawiają mylną diagnozę w przypadku zatruć najmłodszych, ponieważ objawy przypominają te charakterystyczne dla zwykłych chorób, jak chociażby grypy. Co ważne, nawet niski poziom tlenku węgla może spowodować uszkodzenie mózgu i innych ważnych organów wewnętrznych płodu, nawet bez widocznego wpływu na organizm matki.

Środki zaradcze

Uszczelnianie okien i drzwi, zaburzenia ciągu w przewodach kominowych (odwrotny ciąg powietrza – tak zwana „cofka”, gdy dym cofa się z powrotem do mieszkania) i niesprawność urządzeń grzewczych ograniczają dostęp tlenu. Dzieje się tak szczególnie zimą, gdy ciężkie, zimne powietrze opada na dół i dym może być wręcz wtłaczany do mieszkania. Brak tlenu powoduje, że następuje niepełne spalanie paliwa w urządzeniach grzewczych i wówczas tworzy się tlenek węgla, czyli czad. Wszelkie urządzenia gazowe, piece i kominki, przewody kominowe i wentylacyjne są w tym względzie kluczowe, dlatego należy przynajmniej raz w roku sprawdzać ich stan. Należy robić to szczególnie przed sezonem jesienno-zimowym (kontroli muszą dokonać fachowcy), jednocześnie pamiętając o nie zasłanianiu kratek od kanałów wentylacyjnych (co jest częstą praktyką, stosowaną w celu obrony przed zimnem). Warto też zaopatrzyć się w czujnik tlenku węgla, który co prawda nie zapobiega skażeniu, ale przynajmniej pozwala zorientować się w niebezpieczeństwie. W wypadku wykrycia obecności CO należy przewietrzyć pomieszczenie, wyłączyć źródło powstawania czadu (piecyk, silnik samochodu) i zaalarmować pogotowie gazowe – oraz sąsiadów. Oczywiście pod żadnym pozorem nie zapalamy zapałek czy zapalniczki – może do doprowadzić do eksplozji!

W garażu, wannie, kominku i kuchni

Nie należy – między innymi – pozostawiać czynnego silnika spalinowego (w jakimkolwiek zamkniętym pomieszczeniu, nawet przy otwartych drzwiach), dokonywać samodzielnych napraw i konserwacji instalacji gazowych, a także pracować w garażu przy pracującym silniku. Do najbardziej kuriozalnych, ale tragicznych przypadków zaczadzenia dochodzi w przypadku grillowania w zamkniętym pomieszczeniu.

Biorąc kąpiel nie napełniajmy wanny wodą, jeśli już w niej jesteśmy – bo w ten sposób, jeśli używamy gazowego piecyka, wystawiamy się na ryzyko. Nie pozwalajmy także, w przypadku wspólnego piecyka dla kuchni i łazienki, na użytkowanie ciepłej wody w kuchni w tym samym czasie. Oczywiście nie palmy papierosów w wannie.

Osoby, którzy palą w piecu lub kominku powinny ukończyć ten proces na dwie godziny przed położeniem się spać. Warto też przed spaniem przewietrzyć dom. 
Tymczasem piec można zamknąć dopiero wtedy, gdy mamy w środku sam żar, a nie otwarcie palący się ogień.

Nie zostawiajmy potrawy na gazie bez kontroli – może to doprowadzić do zaczadzenia lub wybuchu w razie przypadkowego wygaszenia kuchenki. Jeśli zauważymy jakiekolwiek problemy z paleniem się gazu (np. zmianę koloru z niebieskiego na żółty), wyłączmy urządzenie i wezwijmy fachowca.

Pierwsza pomoc

Jeśli już jednak dojdzie do zatrucia tlenkiem węgla, kluczowa jest szybka pomoc. Dlatego warto znać objawy typowe dla zaczadzenia. Do symptomów ostrego zatrucia tlenkiem węgla należą: zawroty głowy, zakłócenia rytmu serca i trudności w oddychaniu, jasnoczerwony, karminowy kolor skóry, ogólne osłabienie, brak koncentracji. W miarę upływu czasu pojawiają się wymioty, omamy, postępujące zaburzenia świadomości, oddychania, zaburzenie rytmu serca, drgawki i  śpiączka. Głównym narządem "atakowanym" w ostrych zatruciach tlenkiem węgla jest mózg, który ponosi najcięższe ubytki w wyniku niedotlenienia.

Jeżeli ofiara zaczadzenia nie oddycha, należy natychmiast zastosować sztuczne oddychanie metodą usta – usta oraz masaż serca.

Innym typem zatrucia jest zatrucie przewlekłe, wynikające z długotrwałej ekspozycji na mniejsze dawki czadu. Należą do nich zaburzenia krążenia i zmiany w morfologii krwi, ziemiste zabarwienie skóry, osłabienie pamięci, utrata łaknienia, senność w dzień i bezsenność w nocy, a także utrata czucia w palcach, drgawki, maskowaty wyraz twarzy i inne objawy neurologiczne, jak chodzenie na szerokich nogach. Istnieje hipoteza, że długotrwałe podtruwanie tlenkiem zainspirowało Edgara Allana Poe do napisania słynnego utworu grozy „Zagłada domu Usherów”, gdzie przedstawione są omamy, zwidy oraz stany lękowe i kłopoty ze snem domowników.

W przypadku zatrucia należy wynieść poszkodowanego ze strefy skażenia, rozluźnić ubranie, zapewnić dopływ czystego powietrza i wezwać pogotowie ratunkowe oraz straż pożarną. Jeżeli ofiara zaczadzenia nie oddycha, należy natychmiast zastosować sztuczne oddychanie metodą usta – usta oraz masaż serca i kontynuować działania ratunkowe aż do przybycia lekarzy.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

renia
2010-02-15

Niestety kazdej zimy zatruwa sie wiele osob.Dogrzewane i szczelnie zamkniete mieszkania czasem staja sie smiertelna pulapka. Czadu nie mozna lekcewazyc.Dla bezpieczenstwa watro zaopatrzyc sie w czujnik do wykrywania tlenku wegla.

renia
zabka300
2010-02-15

Człowiek czesto sobie zdaje sprawy z zagrozenia, jakim jest piecyk gazowy. DObrze jest sobie kupic czujnik...

zabka300
symbiosis11
2010-02-15

W tym roku slyszalam w TV ze bylo bardzo duzo ofiar zaczadzenia w Polsce. Nie mozna sobie z tej mozliwosci zagrozenia kpic.

symbiosis11
domi
2010-02-15

Czad to taki skryty zabojca.A najgorsze,ze skutki zaczadzenia moga sie pojawic dopiero po jakims czasie.Czujnik to dobra rzecz tylko nie wszystkich na to stac. Przewaznie tam gdzie istnieje zagrozenie mieszkaja ludzie starsi, czesto samotni.Uwazam,ze wlasnie w takich przypadkach zakup czujnika powinien byc jesli nie sponsorowany to przynajmniej dofinansowany przez panstwo.

domi
Iwisia
2010-02-18

Racją jest to, że ludzie nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa jakim jest czad. Myślą, że ich to nie dotyczy. U mnie w rodzinnym mieście jest pełno przypadków, że ludzie się potruli. I nawet małe dzieci. Przerażające.

Iwisia
Sabinka
2010-11-22

Zaczyna się sezon grzewczy i ryzyko zaczadzenia. Mam nadzieję, że roztropni ludzie będą częściej i lepiej sprawdzali instalacje, wentylację i dbali o siebie i rodzinę.
Wietrzyć mieszkania i zakupić czujniki, to nie jakiś wielki wydatek a może zapobiec tragedii.

~Sabinka
Paula
2016-03-16

Mieszkam w domu rodzinnym. 5 lat temu zostal wymieniony piec gazowu do ogrzewania centralnego. Wiec nie tylko przy lazienkowych piecykach gazowych istnieje zagrozenie. Jestem w 40 tygodniu ciazy. Nas syn jest chory wiec w nocy jak zlapala mnie i meza migrena myslelismy ze to wirus ktorym nas syn zarazil. Do poludnia wszyscy lezelismy w lozku z nudnosciami i bolem glowy. Postanowilam okolo 12 przewoetrzyc mieszkanie. Po ponad godzinie zaczelam lepiej sie czuc. Moi rodzice mieszkajacy pod nami lezeli dalej struci. Mysleli ze to zatrucie pokarmowe. Nie czulam ruchow dziecka wiec pojechalosmy na SOR. Przebadali mnie okazalo sie ze bylo zatrucie czadem. Do domu wezwalismy straz pozarna. Pomiezyli stezenie czujnikami (zagrazajace życiu). Wylaczyli piec przewietrzyli caly dom. Wszyscy żyjemy. I wyglada ze historia bedzie miala dobre zakonczenie. Czujnik co2 to koszt 40-80zl. Warto zainwestowac te pieniadze nawet w 2 czujniki. To moze wam uratowac życie.

~Paula

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55