Czas na dziecko – to już?

autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-06-28
Czas na dziecko – to już?
Z biologicznego punktu – najlepiej mając dwadzieścia, maksymalnie dwadzieścia pięć lat. Z psychologicznego – kiedy oboje partnerzy się kochają i bardzo tego pragną. Z ekonomicznego – kiedy osiągamy stabilizację zawodową i finansową. Z medycznego punktu widzenia zaś – najlepiej przed trzydziestką. Kiedy więc jest ten najwłaściwszy czas na dziecko? I czy w ogóle da się go wyznaczyć?

TEN czas?

Narodziny dziecka zawsze zmieniają życie obojga rodziców, stawiają przed nimi nowe – nieznane dotąd wyzwania i problemy. Nie powinno więc dziwić to, że współcześni rodzice zanim zdecydują się na powiększenie rodziny biorą pod uwagę wiele rozmaitych kryteriów. Ale czy jest jakiś idealny wiek na dziecko? Odpowiednia zasobność portfela? Status społeczny? Co ma decydować o powiększeniu rodziny? Ilość skończonych szkół? Posiadanych samochodów? Czy może długość trwania związku? Ważne jest, abyśmy nie zagubili się w stawianiu sobie kolejnych poprzeczek i warunków. Bo tak naprawdę decyzja o posiadaniu dziecka nie powinna być uzależniona od tysięcy czynników zewnętrznych. To przecież my jako para – dwójka kochających się ludzi – chcemy (lub nie) mieć potomstwo. Jesteśmy świadomi i odpowiedzialni. Pragniemy być rodzicami, aby nasza rodzina była pełna i jeszcze bardziej szczęśliwa. Tylko takie podejście powinno warunkować pojawienie się dziecka na świecie. Bo kiedy narzucimy sobie tysiące zewnętrznych ograniczeń, szybko okaże się, że TEN najlepszy czas na dziecko nigdy nie nadejdzie.


Decyzję o dziecku stale przekładaliśmy. Wiedzieliśmy, że oboje chcemy mieć dziecko, ale kiedyś – za rok, za dwa, za pięć lat. Patrzyliśmy na dzieci znajomych i często dziwiliśmy się, że na przykład w środku spłacania kredytu podjęli decyzję o dziecku. Bo my ciągle bowiem mieliśmy coś do zrobienia. A to wykończyć mieszkanie. A to zmiana pracy na lepszą. A to czekanie na awans. A to może jeszcze jedne wakacje tylko we dwoje. Ciągle mówiliśmy jeszcze nie teraz, to nie jest dobry czas. Teraz wiem, że żaden czas nie jest idealny. Oboje jesteśmy już po trzydziestce. I kiedy podjęliśmy decyzję o powiększeniu rodziny, okazało się, że mamy z tym poważne problemy. Tak bardzo odsuwaliśmy w czasie myśl o dziecku, że przez te lata nie przyszło nam go głowy zbadać się i po prostu sprawdzić, czy w ogóle jesteśmy w stanie mieć potomstwo. Boję się, że dla nas TEN czas może po prostu już nie nadejść – opowiada Klaudia.


Pamiętajmy, że nawet co czwarta para w Polsce ma problem z płodnością. Kiedy więc już podejmie decyzję o dziecku, może niestety się okazać, że upragnionej ciąży nie ma teraz, ani za miesiąc czy za rok. Za to zaczynają się badania, testy, diagnozy, wizyty u coraz to nowszych specjalistów, rozterki, leczenie, niekiedy i związane z tym kłopoty finansowe. Wtedy czekanie na dziecko przedłuża się o kolejne miesiąca, a nawet i lata. A rodzice wyrzucają sobie, że nie zaczęli starać się wcześniej. To niekiedy prawdziwa próba związku. Bądźmy więc zawsze świadomi tego, że samo podjęcie decyzji wcale nie równa się natychmiastowej ciąży. I choćby dlatego TEJ chwili nie powinniśmy odkładać w nieskończoność.

Nie TEN czas?

Jak mówią badania, im kobiety są lepiej wykształcone, tym później decydują się na dziecko. Główny Urząd Statystyczny podaje, że w ciągu ostatnich lat w Polsce znacznie przesunął się wiek, w którym kobiety decydują się na dzieci: z przedziału 20-24 lata na 25-29 lat.
Oczywiście często zdarza się, że – mimo naszych wcześniejszych planów – dziecko przychodzi niespodziewanie czy – jak się nam wydaje – za wcześnie. Przecież tyle spraw chcieliśmy jeszcze załatwić, tyle rzeczy zrobić. Jak jednak pokazują badania, nieplanowana ciąża bardzo często mobilizuje, a dzieci stają się głównym motorem naszego rozwoju zawodowego.


Zaszłam w ciążę kila miesięcy przed maturą. I wtedy myślałam, że to był najgorszy z możliwych  czas na dziecko. Bez wykształcenia, bez męża, bez mieszkania, bez pieniędzy, bez pracy. Zupełnie nie wiedziałam, jak to wszystko ogarnąć. Jedna noc całkowicie zmieniała moje życie, plany i marzenia. Miałam wrażenie, że dopiero bawiłam się lalkami, udając troskliwą mamusię, a teraz będę nią naprawdę. Bardzo pomogli mi wtedy moi rodzice. Do dziś pamiętam, że kiedy się dowiedzieli, mama mocno przytuliła mnie zapłakaną i powiedziała, że mieć dziecko to najpiękniejsza sprawa na świecie. I miała rację. Bez problemu zdałam maturę. Poszłam na studia zaoczne, a kiedy Lenka dostała się do przedszkola, zaczęłam pracować. Teraz moja córka chodzi już do szkoły, ja zajmuje wysokie stanowisko i zagranicznej firmie. Nic nie straciłam, a zyskałam wszystko. Nawet w odpowiednim czasie pojawił się odpowiedni mężczyzna. I kiedy patrzę na moje koleżanki, które ciągle przekładają na później decyzję o dziecku, to cieszę się, że dla mnie TEN czas przyszedł tak wcześnie i niespodziewanie – mówi Ela.


Warto wspomnieć też o tym, że przekładanie decyzji o dziecku na późny czas to również mniejsze szanse na kontakt malucha z dziadkami. Pary, które grubo po trzydziestce mają pierwsze dziecko, być może niedługo będą też musiały zaopiekować się swoimi schorowanymi rodzicami. I bynajmniej nie chodzi wyręczanie rodziców przez dziadków w opiece nad dzieckiem – tu zawsze możemy liczyć na żłobek, przedszkole czy opiekunki. Chodzi natomiast o budowanie relacji dziecko-dziadkowie, która dla małego człowieczka jest bardzo ważna i cenna.

Czas dzieci

Posiadanie dzieci – to jak mówiła mama Eli – najpiękniejsza sprawa na świecie. Nawet jeśli wcześniej mamy wiele obaw, pytań i wątpliwości, to kiedy maluch pojawia się na świece, po prostu stajemy się rodzicami, od razu wiemy, jak się nim zajmować, kochamy go ponad wszystko, troszczymy się o niego, niekiedy rezygnujemy z własnych planów czy ambicji.

Decyzja o powiększeniu rodziny to jednak zawsze indywidualna sprawa dwojga ludzi. Dobrze, kiedy podejmują ją świadomie i odpowiedzialnie, biorąc pod uwagę rozmaite kryteria. Pamiętajmy jednak, że najważniejsza jest tu jakość naszego związku, wzajemne zrozumienie, wsparcie i obopólne pragnienie dziecka. Wtedy i w kolejnych etapach rodzicielstwa partnerzy będą mogli liczyć na siebie, dając dziecku odpowiednie wzorce. Kiedy bowiem o posiadaniu dziecka zaczyna decydować tylko i wyłącznie zasobność portfela i ilość metrów kwadratowych mieszkania, może się okazać się, że TEN czas nie jest najlepszy – przede wszystkim dla naszego dziecka.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

liwa
2009-07-14

Znam ten problem. Mam wielu znajomych, którzy decyzję o dziecku każdego roku odkładają. Bo jeszcze nie teraz, bo trzeba kupić mieszkanie, samochód. Bo przecież kredyt do spłacenia. Bo może jeszcze jedne wakacje tylko we dwójkę.
Tylko potem można się nagle obudzić po trzydziestce, kiedy z różnych przyczyn na dziecko może być za późno...

liwa
renia
2009-09-10

Zgadzam sie z Liwa. Teraz sa takie czasy ,ze trudno jest wskazac ten wlasciwy czas.Mlodzi chca sie wyszumiec i dorobic ,starsi boja sie o stanowisko i utrate pracy /chodzi o kobiety/a dla niektorych jest juz za pozno.

renia
symbiosis11
2009-09-13

Prawda. Dawniej ludzie rodzili wiele dzieci, teraz jak jest dwójka to juz góra. Wielu ludzi zwleka z ustatkowaniem sie jezeli chodzi o rodzine. Wazniejsze sa inne kwestie.. :/

symbiosis11
domi
2009-09-27

Macie dziewczyny racje.Teraz swiat sie troche przewartosciowal.Dawniej na pierwszym miejscu byla rodzina.Oczywiscie dla niektorych nadal jest. Ale obecnie bardziej chodzi o kase i wygode a rodzina to tak przy okazji.Single , pary bez legalizacji to jest teraz w modzie a sluby i rodzina to takie staroswieckie.A ja wlasnie postawilam na rodzine i gdy Kubus troche bedzie starszy to postaramy sie o rodzenstwo dla niego.

domi
suszi
2009-10-05

ale pocieszający jest fakt, że ostatnio jest moda na posiadanie trójki dzieci... widzę to na przykładzie rodziny i znajomych, część już ma trójeczkę, wiele z nich ma trzecie w drodze , a Ci co nie mają bardzo się starają :)) nie zauważyłyście tego trendu?

suszi
Nela28
2009-10-07

Prosty przyklad z mojej rodziny - mama moja miala 9-cioro rodzenstwa a moj tata 4 siostry. To byly czasy duzych, wielodzietnych rodzin a teraz ... Wiekszosc moich kuzynow i kuzynek jeszcze nawet nie zawarlo slubu a o dzieciach nie wspomne- sa starsi ode mnie (ja jestem przed 30) a ci ktorzy zdecydowali sie na dziecko to maja tylko jedno lub dwa ( i wcale nie zauwazylam trendu na 3 dzieci jak pisze suszi. Teraz priorytetowa sprawa jest u wiekszosci mlodych zarabianie pieniedzy a nie zakladanie rodziny. Coz takie czasy ... no ale kazdy postepuje tak jak uwaza i takie jego prawo ...

Nela28
Neciak
2009-11-05

Dziecko to najgorsza rzecz jaka mogła by mi się przydarzyć . Na szczęście biorę tabletki i takiej szansy nie będzie ;D . Po co mam rezygnować z tylu przyjemnych rzeczy wakacji, spontanicznych wypadów za miasto albo i dalej na dzień, dwa, tydzień, czemu mam przyjmować na siebie kolejny obowiązek i to tak paskudny obowiązek wychowania dzieciaka, tysiące zasranych pieluch, płacz w nocy niewyspanie, marudzenie, ciąża ten wielki bęben którego nie można się pozbyć … straszne.

Neciak
Neciak
2009-11-05

Zresztą nigdy nie przepadałam za dziećmi, nigdy mnie nie wzruszały, nawet ich nie lubię, zasmarkane fleje. Jak komuś to pasuje to proszę bardzo, ja mam na życie inne plany inne ambicje, a raczej mamy z mężem, od początku była mowa że ja dzieci nie chce on tez stwierdził że nie koniecznie by go uszczęśliwiło posiadanie dzieci, zwłaszcza że oboje jesteśmy ludźmi z wielkimi pasjami – drogimi pasjami. A dziecko na pewno nadszarpnęło by nasz domowy budżet, poza tym trzeba było by przeznaczyć dla tego dzieciaka pokój w naszym domu i przez to zrezygnować z czyjegoś gabinetu, z pokoju komputerowo – telewizyjnego albo jakiegoś naszego innego pomieszczenia w domu, albo co gorsza przerabianie np. naszej sypialni na 2 mniejsze pokoje.

Neciak
Neciak
2009-11-05

Dziecko to same problemy , nie po to robiłam studia techniczne , tak samo zresztą jak mój mąż żeby teraz zmieniać pieluchy.
Nawet jak oboje obserwujemy naszych znajomych czy rodzinę ( choć rzadko bo ja w swoim towarzystwie dzieci nie zdzierżam jak i mój małżonek choć on je raczej olewa )to jakoś nigdy nie stwierdziliśmy że dziecko to cos fajnego i fajnie być rodzicem … dobrze jest nam we dwoje ;) i tak zostanie już ja się o to postaram ;).
A „szczęśliwym” mamusiom życzę jak najmniej problemów
Pragnę podkreślić że nie każdy musi mieć potrzebę posiadania dzieci a nawet ich lubienia.
Tyle w temacie. Musiałam wypowiedz podzielić na 3 posty ;)

Neciak
ela
2010-05-26

Witam wszystkich.
Na wstepie zaznacze,ze jestem mama trojki dzieci i jest to najwieksze szczescie jakie mnie w zyciu spotkalo.Jako mloda osoba niezbyt przepadalam za dziecmi. Ich usmarkane buzie i wciaz lepiace sie rece napawaly mnie obrzydzeniem.Ale wszystko sie zmienilo gdy na swiat przyszla moja pierwsza pociecha.Instynkt macierzynski wzial gore .
A co do Twojej wypowiedzi Neciak to jak najbardziej masz prawo zyc bez dzieci tylko chcialabym ,choc to niezbyt mozliwe zobaczyc Twoja wypowiedz za 20,30 lat gdy przyjdzie starosc i samotnosc .Zycze Ci abys nigdy nie zalowala swojej decyzji ale na 90% jestem pewna ,ze opamietanie przyjdzie zbyt pozno.
Pozdrawiam .Ela.

~ela
kinga
2010-09-09

Witam.
A ja mysle ,ze moj czas na posiadanie dzieciatka wlasnie nadszedl tylko wpierw chcialabym zalegalizowac zwiazek a dopiero potem dzidzius. Moze wpadeczka by pomogla bo i tak oboje z narzeczonym chcemy slubu tylko wciaz sa jakies powody ,zeby go odlozyc.
Kinga

~kinga
ania28
2011-05-28

Mam 28 lat, mój mąż 36 i nie chce mieć jeszcze dzieci. Kończymy budować dom, ja mam przed sobą jeszcze awans, chce się czegoś dorobić, nauczyć życia- od maleńkiego harowałam na wsi z rodzicami, nie miałam wakacji- morze zobaczyłam po raz pierwszy 3 lata temu... skończyłam 2 kierunki studiów- oba na bdb, mam dobrą pracę. Dziecko będzie u mnie za 2 lata- jak będziemy mogli go godnie wychować, jak nie będzie mu brakowało (tak jak mi w dzieciństwie) na bilety m-czne do szkoły, na czesne na studia itd Macie po20 lat i macie dzieci...a CO MACIE WIĘCEJ ??? Za kilka lat dzieci wyfruną z domu a wy zostaniecie sami, bez pracy, bez pieniędzy, bez niczego- nawet perspektywy ze jak się zepsuje pralka czy lodówka to możecie mieć je w kolejną w godzinę... zastanówcie się jak wychowujecie te dzieci i na kogo... jak moje dziecko ma być byle kim, ma cierpieć biedę i ciągłe jęczenie ze na coś rodziców nie stać- to lepiej by się nie narodziło..

~ania28

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55