Czas na kompetentną rozmowę o seksie
autor: Redakcja Portalu , 2010-07-26Badanie pokazuje, że dziś świadomość antykoncepcyjna dziadków nie różni się zbytnio od tej, którą otrzymali w wieku młodzieżowym.
Badanie pokazało, że świadomość antykoncepcji jest mała, szczególnie dotycząca antykoncepcji awaryjnej. Z moich badań wynika, że aż 16% Polaków stosuje stosunek przerywany jako metodę antykoncepcyjną, a tylko 23% kobiet używa tabletek antykoncepcyjnych. W Polsce istnieje problem dotyczący świadomości antykoncepcyjnej. Ponadto, mam wrażenie, że młode osoby dały sobie większe prawo do ryzyka, przejawiają tendencje do ryzykowania, myślą, że im się uda - rodzicom się nie udało, a nam może uda się, ale jak pokazuje rzeczywistość, im też się nie udaje.
Powinniśmy traktować antykoncepcję awaryjną jako jedną z metod antykoncepcji. Młodzi ludzie powinni wiedzieć, że w sytuacjach awaryjnych mają bezpieczny środek „po", z którego mogą skorzystać. Taka wiedza powinna być przekazywana w szkole w sposób sensowny i wiarygodny.
Czy w świadomości antykoncepcyjnej mogłaby pomóc refundacja środków antykoncepcyjnych? Antykoncepcja jest ciągle tematem kontrowersyjnym. Młodzi ludzie są zwolennikami antykoncepcji. A jak rodzice patrzą na kwestię refundacji środków antykoncepcyjnych?
Dziadkowie opowiadają się za refundacją antykoncepcji. Moim zdaniem, środki antykoncepcyjne powinny być dostępne za darmo do pewnego wieku, np. do 24 roku życia, dopóki człowiek nie usamodzielni się finansowo. Jeśli jednak wprowadzimy refundację środków antykoncepcyjnych, to zaraz w Polsce podniesie się alarm i zaczną pojawiać się pytania: Czy można młodocianej dziewczynie przepisać tabletki antykoncepcyjne bez wiedzy rodziców? Jeżeli bierzemy pod uwagę współżycie młodych ludzi i jego częstotliwość to musimy wyobrazić sobie, że dla młodego chłopaka/dziewczyny zakup środków antykoncepcyjnych stanowi znaczny wydatek w ich budżecie. Dlatego rodzice postulują refundację środków antykoncepcyjnych. Ponadto, dla wielu dzieciaków poproszenie rodziców o pieniądze na środki antykoncepcyjne może być sytuacją krępującą. Moim zdaniem, brak refundacji jest jedną z przyczyn podejmowania ryzykownych zachowań seksualnych, niestosowania żadnych środków antykoncepcyjnych.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Wedlug mnie temat seksu powinien byc juz od pewnego mementu poruszany z dzieckiem. Jest wiele rodzic, co w ogole z dziecmi na takie tematy nie rozmawia. Dziecko juz w pewnym wieku zacznie podejmowac jakies kroki, a rodzice dalej mysla ze "moje dziecko jest jeszcze niedojrzale i na pewno takich rzeczy jeszcze nie robi i nawet o tym nie mysli"
symbiosis11 masz racje. U mnie tak bylo, ze ja i moja siostar bralysmy tabletki antykoncepcyjne od 19 roku zycia, a nasza mama o tym fakcie tak jakos przypadkowo powiedziala tacie, ale mialysmy juz wowczas po ok 22-24 lata to ojciec zszokowany ze my mozemy w ogole uprawiac sex. Dalej zyl w przekonaniu ze my to jego male coreczki.
Dla rodzicow dziecko bez wzgledu na wiek pozostanie dzieckiem. Tym bardziej ,ze granica gdzie zaczyna sie uprawiac seks wciaz idzie w dol i dla naszych rodzicow ,dziadkow a nawet dla nas moze sie wydawac ,ze to zbyt wczesnie. Ale jedno jest pewne rozmawiac i uswiadamiac trzeba.
Witam wszystkich.
Mam troje dzieci i do przeprowadzenia trzy powazne rozmowy ale no wlasnie czy te rozmowy rzeczywiscie musza byc takie powazne? Wydaje mi sie ,ze wlasnie wiekszosc rodzicow podchodzi do tematu zbyt powaznie co wcale nie oznacza ,ze sam temat nie jest powazny,ale rozmowa powinna wyniknac spontanicznie i z wyczuciem odpowiedniego czasu a nie polegac na usadzeniu dziecka na fotelu czy wersalce i prawieniu mu umoralniajacego kazania.
Pozdrawiam .Ela.
Poniewaz mam synka to wydaje mi sie ,ze jego edukacja powinien zajac sie maz. A moze sie myle i to nalezy do moich obowiazkow?
Witam.
Rozmowa o seksie nigdy nie nalezala i nie bedzie nalezec do najlatwiejszych. Do takiej rozmowy trzeba tez choc troche sie przygotowac bo jesli sie juz zacznie to trzeba dziecku udzielic odpowiedzi na zadane przez nie pytania a nie wycofac sie i udawac ,ze romowa moze poczekac.
Kinga
Myślę, że rodzice całkiem nie potrzebnie się obawiają tej rozmowy. A czasem gdy się na nia decydują dziecko wie już więcej od rówieśników.
Tak było u mnie, jak rodzice chcieli mnie uczyć ja już miałam pewne kroki za sobą.
Myślę, że rodzice całkiem nie potrzebnie się obawiają tej rozmowy. A czasem gdy się na nia decydują dziecko wie już więcej od rówieśników.
Tak było u mnie, jak rodzice chcieli mnie uczyć ja już miałam pewne kroki za sobą.
Najpopularniejsze artykuły
-
Szczepienia zalecane osobom dorosłym
Szczepienia ochronne nie dotyczą tylko dzieci....
-
Kobieta pod napięciem, czyli ratunku, mam PMS!
Druga połowa cyklu miesiączkowego jest dla wielu...
-
Naprotechnologia – katolickie 'in vitro'?
Naprotechnologia – słowo, które w dobie...
-
Niepłodność męska
Obecnie dużo mówi się i pisze o bezpłodności...
-
Woda z octem zabija plemniki, czyli co nastolatki wiedzą o seksie?
Podwójna prezerwatywa jako lepsze zabezpieczenie...
-
Cytologia bez tajemnic
O tym, że regularne badania są nie tylko dobrym...
Forum
- +17 godz Badanie USG
- +18 godz sprzedam wózek NAVINGTON z duż...
- +2 dni Moczenie nocne dzieci
- +2 dni Panie proszę o pomoc
- +2 dni Panie proszę o pomoc


