Czas na… rowery
autor: Agata Cygan , 2011-06-23
Pasażer na gapę
Szacuje się, że warunki fizyczne dziecka, które nie osiągnęło jeszcze dwóch lat, nie pozwalają mu na pełne realizowanie rowerowej pasji. Oczywiście nie musi to być prawdą. Wszystko zależy od tego, czy i w jakim stopniu maluch opanował już skomplikowaną umiejętność chodzenia. Dlatego też nie należy przyspieszać tego momentu, jeżeli dziecko ma problemy z poruszaniem się o własnych siłach oraz utrzymaniem równowagi. Natomiast w foteliku rowerowym można wozić już malucha, który pewnie siedzi, i - co ważne - siedzenie go nie męczy, potrafi przebywać w tej pozycji przez dłuższy czas. Wybierając fotelik, należy zwrócić uwagę na to, jak ciężkie dzieci można w nim przewozić. Fotelik powinien mieć miękkie siedzisko oraz mechanizm regulowania. Warto sprawdzić, czy zapięcie szelek jest na tyle mocno skonstruowane, że dziecko nie będzie w stanie samo ich odpiąć. Podnóżki także powinny posiadać zapięcia, co nie pozwoli maluchowi podczas jazdy włożyć nóżek w szprychy roweru. To, że maluch przebywa w specjalnym foteliku nie znaczy, że nie jest jeszcze rowerzystą! Może się to wydawać dziwne, ale nawet malec, który nie posiada jeszcze własnej kierownicy ani pedałów powinien mieć na głowie - kask rowerowy. Chroni on delikatną główkę dziecka w razie upadku, który to niestety ciężko przewidzieć. Ponadto, mając dodatkowego pasażera na swoim rowerze, trzeba zadbać, aby trasa nie była zbyt ciężka, wyboista, ale możliwie płaska. Wybierając się na daleką wycieczkę, należy robić kilkuminutowe przerwy i zadbać o chwilę aktywności dla malucha. Rodzic, będąc nieustannie w ruchu, potrzebuje jedynie odpoczynku, malec siedzący w foteliku wręcz przeciwnie - odrobiny ruchu.
Na trzech kółkach
Nadchodzi wreszcie taki czas, kiedy rodzice puchną z dumy, a maluszek z radością (i zdziwieniem!) pędzi przed siebie na swoim własnym dwukołowym rowerku. Zanim jednak do tego dojdzie, musimy wspólnie z nim przejść poprawnie przez wcześniejsze etapy tej skomplikowanej sztuki. Jazda na rowerze to dla każdego dziecka fascynującą zabawa. Maluszkowi trudno pojąć, jak to się dzieje, że wystarczy jedynie naciskać na pedała, aby pojazd przesuwał się do przodu, a kręcąc kierownicą można sterować kierunkiem jego jazdy. To właśnie ma na celu pierwszy rowerek - wyrobić w dziecku odruchy pedałowania, sterowania oraz utrzymywania równowagi. Jaki więc powinien być ten pierwszy, najważniejszy pojazd w życiu naszej pociechy? Przede wszystkim powinien być stabilny, co zapewnić mają trzy lub cztery koła (najlepiej na początek zdecydować się na trzykołowiec). Siodełko musi być ustawione na odpowiednio niskim poziomie - to pozwoli na łatwe wsiadanie oraz schodzenie z pojazdu. Dobrze, jeżeli siodło posiada mechanizm regulacji. Maluch musi mieć także łatwy dostęp do kierownicy - nie powinna być zamontowana w zbyt dużej odległości od siodła, co mogłoby utrudniać małemu kierowcy swobodne operowanie nią podczas jazdy. Oczywiście sklepy z tego typu sprzętem oferują szeroki asortyment i może się wydawać, że sprzedawca, który jest najbardziej kompetentny w tej dziedzinie, poleci najodpowiedniejszy pojazd. Otóż nikt nie zna naszej pociechy lepiej od nas i w tym akurat wypadku nie należy kierować się złudnym autorytetem specjalisty. Każde dziecko ma inną budowę i należy wziąć to pod uwagę podczas dokonywania zakupu. Najlepiej zabrać malucha ze sobą do sklepu. Dziecko oceni, czy na rowerku wygodnie się siedzi, my z kolei - czy pojazd jest dostosowany do jego wzrostu. Co równie ważne - zakup dokonany w towarzystwie malca będzie dla niego cenniejszy. Samodzielnie dokonany wybór może sprawić, że dziecko szybciej zapała chęcią „ogarnięcia" skomplikowanego mechanizmu. Kiedy możemy stwierdzić, że rower jest odpowiedni dla naszej pociechy? Siedząc na siodełku, maluch powinien opierać całe stópki o podłoże, a jego nóżki muszą być lekko zgięte w kolanach. Jeżeli dziecko nie radzi sobie jeszcze samodzielnie z pedałowaniem, możemy go zdeterminować do bardziej intensywnej pracy, popychając rower do przodu - niech zobaczy, jakie to przyjemne! Czasami rodzice decydują się na zakup rowerków z drążkiem, co pozwala im na swobodne prowadzenie malucha poprzez obracanie uchwytu w lewo lub w prawo. Niektóre modele posiadają także podnoszoną, miękką barierkę z podłokietnikami, która stanowi zabezpieczenie przed wypadnięciem dziecka. Na kierownicy niekiedy montowane są zabawki z elementami dźwiękowymi, z tyłu można znaleźć koszyk na rożnego rodzaju drobiazgi, a w niektórych egzemplarzach - baldachim, który stanowi skuteczną ochronę przed słońcem. Podczas jazdy zabawki mogą jednak rozpraszać maluszka i utrudniać mu skupienie się na drodze. Dziecko pozwoli się prowadzić rodzicom, nie wkładając jednocześnie wysiłku w samodzielne sterowanie pojazdem.
Koło w bonusie
Jazda na trójkołowcu powinna dodać maluchowi pewności siebie, rozwinąć poczucie równowagi oraz koordynację ruchów. Około 3., czasami 4. roku życia maluszek z chęcią przesiądzie się na rowerek z dodatkowym kółkiem. Zanim dokonamy zakupu czterokołowca, należy uważnie obserwować ruchy dziecka - wsiadanie, zsiadanie oraz samą jazdę. Ważne jest, czy nie przechyla się zbyt mocno na boki, czy dobrze sobie radzi z kierownicą oraz pedałami. Odpowiednie opanowanie tych czynności jest podstawą do zmiany pojazdu. Koła nowego roweru także nie powinny być zbyt duże - najlepiej 12"-16". Zaleca się, aby rower dla dziecka posiadał hamulce w pedałach, nie przy kierownicy. Z uwagi na to, że maluchowi nie zawsze uda się ominąć przeszkodę, gwałtowne naciśnięcie hamulców zamontowanych przy kierownicy może być powodem niebezpiecznego upadku (możliwość zahamowania przednim kołem, bez jednoczesnego zatrzymania koła tylnego).
Moje własne dwa kółka
Nadchodzi wreszcie taki czas, że dziecku przestaje się podobać montowanie na jego rowerze kolejnych kółek. Przecież mama i tata mają rowery z dwoma kołami! Większość dzieciaków opanowuje sztukę jazdy na swoim pierwszym jednośladzie około 5. roku życia. Jak mu w tym pomóc? Niektórzy stosują następującą technikę: o ile dotychczasowy rower posiadał dokręcane kółka, wystarczy podnieść je o kilka centymetrów, co spowoduje, że podczas jazdy pojazd będzie opierał się raz na jednym, raz na drugim. Maluch doświadcza braku równowagi, a to z kolei wymaga koordynowania ruchu pojazdu kierownicą. Oczywiście na początku trudno dziecku złapać równowagę, ale nie powoduje to jego upadku - rower bezpiecznie opiera się na bocznym kółku.
W ten sposób pokazujemy maluchowi, że jazda na dwóch kołach jest dużo bardziej atrakcyjna i motywujemy do samodzielnej pracy, której celem głównym jest pozbycie się dolnych „wspomagaczy". Nie należy się obawiać, że maluch za bardzo przyzwyczai się do podpórek - boczne kółka uniemożliwiają przechylanie się na zakrętach i z czasem coraz bardziej przeszkadzają małemu rowerzyście.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Najpopularniejsze artykuły
-
Jak pielęgnować pępek noworodka?
Pępowina - niezwykły sznur łączący mamę z...
-
Choroby zakaźne – przeczekać czy leczyć?
Miejscem, przed którym każda mama stara się...
-
Jak długo powinno spać dziecko?
Kiedy noworodek przesypia niemal całą dobę i...
-
Macierzyństwo doskonałe?
Obiecywałaś sobie, że nigdy nie podniesiesz...
-
Uszczypliwy bocian – o znamionach u dzieci
Wydawać by się mogło, że niektóre znamiona, np....
-
Pobawimy się razem?
Jak wiadomo, dzieci najbardziej na świecie lubią...
Forum
- +17 godz Badanie USG
- +18 godz sprzedam wózek NAVINGTON z duż...
- +2 dni Moczenie nocne dzieci
- +2 dni Panie proszę o pomoc
- +2 dni Panie proszę o pomoc


