Czego nasi rodzice nie wiedzieli, gdy my byliśmy mali?

autor: Agnieszka Kęsek , 2018-08-23
Czego nasi rodzice nie wiedzieli, gdy my byliśmy mali?
Świat idzie do przodu w zastraszającym tempie. Coś, co jeszcze nasi rodzice uważali za bezsprzeczną prawdę, dziś uznawane jest za przestarzałe czy błędne. Czy podobnie sprawy mają się w przypadku wychowania dzieci? Co mogli robić inaczej i czego nie wiedzieć?

Kary cielesne

Nasi rodzice mogli nie wiedzieć, nie zdawać sobie sprawy z tego, jak krzywdzące dla dziecka (nie tylko fizycznie) są kary cielesne. Według nich była to często najlepsza i najskuteczniejsza kara. Wielu dorosłych mówi dziś, że nie raz i nie dwa dostało lanie i przecież wyrosło na ludzi. Jasne, nie można tego negować, ale faktem jest, że przemoc zawsze zostawia ślad, nawet, jeśli pozornie go nie widać.

Dla dziecka lanie to kara nie tylko fizyczna. To moment, kiedy więź z rodzicem bardzo cierpi, a maluch przeżywa ogromne upokorzenie. Teraz wiemy już także, że bicie zostawia trwałe ślady w psychice, rodzi agresję u dziecka, a także upośledza procesy uczenia się i rozwój, generuje ogromny stres. Nasi rodzice mogli sobie z tego nie zdawać sprawy, dla nich klaps był tylko tu i teraz, załatwiał sprawę, nomen omen, od ręki. Nie wiedzieli, jak kary fizyczne działają na dłuższą metę...

Z drugiej strony obecnie często wychowanie idzie w zupełnie odwrotnym kierunku. Dzieciom pozwala się na absolutnie wszystko, wyrastają więc w poczuciu, że wszystko im się należy. Nie ponoszą konsekwencji swoich złych zachowań, nie są karane w żaden sposób, nie uczą się co wolno, a czego nie. Wyręczane we wszystkim, zagłaskiwane, wyrastają na kompletnie nieporadnych życiowo dorosłych. I nie, bicie nie jest nigdy odpowiedzią, ale ekstremalne pobłażanie nie prowadzi także do niczego dobrego.

Zjedz mięsko, zostaw ziemniaczki

Nasi rodzice mogli także nie wiedzieć, że słynne "zjedz mięsko, a zostaw ziemniaczki" raczej należałoby odwrócić i zachęcić dziecko do zjedzenia warzyw, a zostawienia reszty mięsa na talerzu. Jeszcze nie tak dawno temu mięso było gloryfikowane i stanowiło główną część niemalże każdego posiłku. Teraz wiemy już, jak niesamowicie kluczową rolę w diecie odgrywają warzywa, tak często marginalizowane i traktowane jedynie jako opcjonalny dodatek do obiadu. Warzywa powinny stanowić podstawę diety, a dziecko należy do nich przyzwyczajać i oswajać z nimi, by nie kręciło potem nosem na wszystko, co "zielone" na talerzu.

"Za mamusię"

Wmuszanie w dzieci tyle jedzenia, ile rodzic uznał za stosowne było normą niemalże w każdym domu. Nie ma chyba obecnie dorosłego, który wychowałby się bez usłyszenia chociaż raz żeby zjadł trochę więcej "za mamusię". Zmuszanie do jedzenia więcej i więcej mimo tego, że maluch protestuje obecnie nie jest już uważane za coś właściwego, a wręcz szkodliwego - może prowadzić do otyłości, a także zaburzeń odżywiania. W dzisiejszych czasach pozwala się zwykle dzieciom jeść tyle, ile potrzebują (oczywiście biorąc pod uwagę, by były to zdrowe ilości) i kontroluje to, by ich posiłki były różnorodne i wartościowe.

Wmuszanie w dzieci tyle jedzenia, ile rodzic uznał za stosowne było normą niemalże w każdym domu. Nie ma chyba obecnie dorosłego, który wychowałby się bez usłyszenia chociaż raz żeby zjadł trochę więcej "za mamusię". Zmuszanie do jedzenia więcej i więcej mimo tego, że maluch protestuje obecnie nie jest już uważane za coś właściwego, a wręcz szkodliwego - może prowadzić do otyłości, a także zaburzeń odżywiania. W dzisiejszych czasach pozwala się zwykle dzieciom jeść tyle, ile potrzebują (oczywiście biorąc pod uwagę, by były to zdrowe ilości) i kontroluje to, by ich posiłki były różnorodne i wartościowe.

Dym papierosowy wszędzie

Nasi rodzice, a na pewno - dziadkowie, którzy palili, nie przejmowali się, że w domu są dzieci, nie wychodzili na zewnątrz, nie zamykali się na balkonie. Nie wiedziano wtedy z taką dokładnością, jak ogromnie szkodliwe jest bierne palenie. Szczególnie dla młodego organizmu! Dziś to oczywiste, że w obecności dzieci absolutnie nie wolno palić. Bierne palenie może powodować nie tylko infekcje dróg oddechowych, ale sprzyjać powstawaniu astmy oskrzelowej oraz ogólnemu obniżeniu odporności.

Uzależnienie od tabletów, telefonów, telewizji

Nasi rodzice nie znali smartfonów ani tabletów. Nie mieli dostępu do tylu programów, kanałów i gier dla dzieci. Owszem, telewizor w wielu domach był sprzętem centralnym, przed którym rodzina spędzała bardzo wiele czasu, ale można odnieść wrażenie, że obecnie, kiedy elektronika otacza nas zewsząd, a żeby puścić dziecku bajkę wystarczy wcisnąć przycisk YouTube'a... jest znacznie gorzej.

Coraz więcej dzieci staje się uzależnionych od telefonów i tabletów. Owszem, są bardzo przydatne, kiedy trzeba zająć czymś malca i np. puścić bajkę podczas podróży, jednak w zbyt dużych dawkach po prostu szkodzą. Są bowiem dla maluchów jak narkotyk, dziecko potrafi spędzać z nimi każdą wolną chwilę, nie interesują go inne zabawki, książki... a po próbie odebrania? Atak furii. Tak właśnie, niestety, wygląda to w wielu domach.

 

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55