Czy ciąża jest… zaraźliwa?

autor: Agnieszka Kęsek , 2018-09-27
Czy ciąża jest… zaraźliwa?
Niesamowita, męcząca, interesująca, stresująca, magiczna… Wiele rzeczy można powiedzieć o ciąży, wiele określeń jej przypisać, ale… zaraźliwa? W jaki sposób ciąża może być zaraźliwa? Z pozoru – absurd. Czy jednak na pewno?

Czy to żart?

Określenie ciąży jako "zaraźliwej", to powiedzenie znane przez część osób. Czasem mówi się tak, kiedy bliskie osoby w niewielkim odstępie czasu zachodzą w ciążę - np. siostry, przyjaciółki. Jest jednak traktowane jako żart, bo przecież nikt nie uwierzy, że ciążą można się zarazić. To przecież niemożliwe! Chociaż... czy na pewno? Okazuje się, że tym tematem zajęli się naukowcy, ale nie - tym razem nie amerykańscy.

Badania nad... zaraźliwością ciąży

Naukowcy czasem mają najdziwniejsze tematy do badań. Ci z Włoch i Holandii (a konkretnie - Mediolanu i Groningen) wzięli pod lupę temat domniemanej "zaraźliwości" ciąży. Testowanie tego tematu zajęło im aż 10 lat, a w badaniach wzięło udział prawie 2 tysiące kobiet. Kobiety te miały bliski kontakt ze swoimi znajomymi aż od czasów licealnych. Wniosek, jaki wyciągnięto był jasny i w skrócie można powiedzieć, że tak, ciąża bywa w pewnym sensie "zaraźliwa".
Naukowcy oczywiście nie ujęli tego w taki sposób. Stwierdzili natomiast, że częściej podejmuje się decyzję o posiadaniu dzieci jeśli osoby, z którymi się przyjaźni mają już pociechy. Co bardzo ciekawe, owa chęć na potomstwo utrzymuje się jedynie przez dwa lata.

Nie chcę być "inna"!

Czy jednak takie sytuacje można tłumaczyć tylko domniemaną "zaraźliwością" ciąży i faktem, że kiedy widzimy u przyjaciółki malucha same pragniemy zostać mamami? Odpowiedź brzmi - nie. Oczywiście, że nie. To kwestia znacznie bardziej złożona. To, że w najbliższym gronie rozpoczął się baby boom może być jednym z wielu, ale nie zawsze jedynym i dominującym impulsem do rozpoczęcia starań o własnego potomka.

Wiele kobiet nie chce odstawać - jeśli jest się jedyną z kilku przyjaciółek, która dziecka jeszcze nie ma, można poczuć się jak piąte koło u wozu. Czasem między znajomymi, z których jedne mają dziecko, a inne jeszcze nie, tworzy się dystans wynikający ze zmian stylu życia czy priorytetów po tym, jak na świecie pojawia się maluch.

Presja społeczna, a może po prostu - taki wiek?

Presja społeczna, wbrew temu, co chcemy myśleć, wywiera na nas ogromny wpływ. Kiedy coraz więcej osób z otoczenia zaczyna mieć dzieci, to daje do myślenia i raczej przybliża do tej decyzji w większości przypadków niż od niej oddala. Zwykle nie chcemy odstawać i choć to nie do końca dobry argument za posiadaniem dzieci, można uznać, że często jest jednym z wielu.

Nie można też ukryć, że zazwyczaj przyjaźnimy się z osobami w podobnym wieku. Nic więc dziwnego, że zachodzimy w ciąże w podobnym czasie. Wśród przyjaciółek "wybuch" kolejnych ciąż nie jest wcale niczym dziwnym. Mają przecież często podobne tryby życia, priorytety, podejście do życia.

Wszystko zależy od przykładu

To, w jaki sposób nasi znajomi mogą wpłynąć na naszą płodność zależy od... nich samych. Jeśli widzimy, że rodzicielstwo daje im radość, że są szczęśliwi - nasz pogląd na posiadanie dzieci staje się bardziej pozytywny. Z drugiej strony gdy wiemy, że mają ogromne trudności, widzimy, że nie do końca sobie radzą - rosną nasze wątpliwości.

Jak widać decyzja o tym czy i kiedy mieć dzieci jest w wielu przypadkach ogromnie złożona, ma na nią wpływ cała masa czynników.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55