Dziecko u lekarza
autor: Marcin Bielowicz , 2009-11-02
ABC pierwszej wizyty
Małe dziecko – mały problem. Tak można powiedzieć o pierwszych wizytach bobasa u lekarza. Gdy maluch kończy miesiąc życia, czeka was wizyta w przychodni. Brzdąc jeszcze wciąż jest bardzo od was zależny i nie przyjdzie mu do głowy odmówić z współpracy z lekarzem czy rodzicami – przynajmniej świadomie.
Jednak, aby zminimalizować wszelkie kłopoty – trzeba spełnić warunki wymienione poniżej. Zorganizuj czas tak, aby jak najbardziej zredukować stres i zmęczenie malca. Zanim wybierzesz się na badanie, przygotuj: książeczkę zdrowia, pieluszki na zmianę, kocyk, chusteczki i smoczek. Przyjdźcie do przychodni nie za wcześnie, nie za późno. Zbyt duży pośpiech może spowodować lęk i zmęczenie, zbyt wczesna wizyta to z kolei nuda i niepokój dziecka. Podczas wizyty mów spokojnym głosem, ponieważ malucha nie oszukasz – jak barometr wyczuje Twoje zdenerwowanie i natychmiast, jak kameleon, je przejmie. Podczas badań nigdy nie zostawiaj dziecka samego – niech Cię widzi, najlepiej jeśli czuje Twoją dłoń i wie, że jesteś przy nim. Po wyjściu z gabinetu pokaż dziecku że jesteś z niego zadowolona – przytul, pogłaskaj, daj zabawkę. Najlepiej, jeśli to będzie coś nowego, na przykład prezent, który wyrobi w maluchu pozytywne skojarzenia. Aby samemu uniknąć stresu, ubieraj się na cebulkę (nie spocisz się i unikniesz choroby po wizycie u… lekarza) oraz weź notatnik z najważniejszymi pytaniami do specjalisty (inaczej możesz nie pamiętać o wszystkim). Jeśli jesteście z dzieckiem sami, weź wózek – posłuży on dodatkowo jako „schowek” na zdejmowane ubrania i rzeczy.
Pomiary i oględziny
Przy pierwszej wizycie musicie przejść z dzieckiem mierzenie wzrostu, główki i klatki piersiowej oraz ważenie. Lekarz sprawdzi też serce i płuca, zbada wzrok i słuch malca. Doktor będzie również pytać o apetyt brzdąca oraz przebieg karmienia – czy ulewa, ma kłopoty z trawieniem itp. Bardzo ważne jest badanie tak zwanego odruchu Moro – które pozwala stwierdzić, czy dziecko ma prawidłowe reakcje na bodźce dotykowe, zapachowe, dźwiękowe oraz na gwałtowne zmiany położenia. Odbędzie się również jeszcze jedno ważne badanie, które będzie miało za zadanie wykrycie ewentualnej dysplazji stawów biodrowych. Teraz pozostaje jedynie kwestia szczepionek – o ile trudno nam zgadywać, w jakie konkretnie miejsce będzie kłute dziecko (przez co wszelkie maści zmniejszające ból możemy po prostu sobie darować), o tyle okład z gazy zmoczonej w letnim roztworze sody oczyszczonej (łyżeczka sody na pół szklanki wody) na pewno pomoże.
Jestem już duży
Największy kłopot będziesz mieć z dzieckiem nieco starszym, które zacznie wyrażać sprzeciw wobec bolesnych zastrzyków i innych niedogodności – bo przecież u lekarza tak dziwnie pachnie, jest tylu chorych, a zabiegi często nie należą do przyjemności. Nie wspominając już o kłujących zastrzykach i dentystycznym horrorze. Dlatego musisz trzymać się ustalonej strategii działania i nie rezygnować z niej ani na chwilę.
Po pierwsze spokojnie i rzeczowo wytłumacz maluchowi o konieczności wizyt i dbania o zdrowie, nigdy jednak nie strasz brzdąca lekarzem, nie pozwalaj też sobie, ani innym, na krytyczne uwagi o służbie zdrowia wypowiadane w obecności dziecka. I w tym miejscu niestety nadchodzi czas na jedyny niezawodny element, który brzmi: prezent. Co robić, trzeba będzie zbudować u podopiecznego zaufanie i poczucie bezpieczeństwa poprzez, choćby drobne, upominki. Gazetki, zabawki, lalki, cukierki (ale nie po wizycie u stomatologa!) będą Twoją największą bronią w walce o przełamanie lęku malucha przed doktorem. Bardzo często też pediatrzy dysponują sporą ilością różnorodnych gadżetów i upominków, które dają w podarunku swoim małym, wystraszonym pacjentom. Dzięki temu kolejne wizyty w przychodni stają się dla dziecka mniej stresujące, a pan czy pani doktor jawi się jako przyjaciel.
Po wizycie, tu również podobnie jak z bobasem, okaż swój podziw i uznanie dla dzielności potomka. Tyle że już rzadziej poprzez głaskanie i przytulanie, a raczej przez pochwałę, komplementowanie spokoju i wytrwałości, odwagi. W przypadku chłopczyka możemy trochę podkoloryzować, i nawet jeśli synek płakał, opowiadać o jego twardej postawie - na małego mężczyznę może to podziałać. Z kolei córeczka z chęcią wysłucha opowieści o tym, że w jej wieku o wiele gorzej znosiliśmy podobne badania. Zbawienny może także okazać się zestaw małego lekarza. Dzieci uwielbiają bawić się w doktorów, leczyć swoje lalki i misie. Oprócz ciekawej, pouczającej zabawy pozwala to też w pewnym stopniu oswoić lęk przed wizytami w gabinecie lekarskim. Wspólne bandażowanie nogi ulubionego misiaczka czy naklejanie plastrów pokazuje, że odwiedziny u lekarza to przecież nic strasznego.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Wiele mowi sie tu o przygotowanie matki i dziecka do wizyty u lekarza .
A ja uwazam,ze to jak dziecko bedzie znosic wszystkie badania i jak je zapamieta w duzej mierze zaleza od podejscia lekarza. Moja pani pediatra do ktorej chodze z Kubusiem jest opanowana i konkretna.Niestety czasem zdazalo mi sie isc z synkiem do innego lekarza i podejscia byly bardzo rozne.Albo czekalismy godzine na przyjecie mimo ustalonego wczesniej terminu i dzicko bylo zmeczone i znudzone.Albo pani doktor byla oburzona ,ze Kubus dlawi sie i placze np.przy badaniu gardla.
Ja z dziecinstwa pamietam wlasnie te mile prezenciki, slodycze itp. ktore dawala mama po wizycie u lekarza- mysl o tym ze za chwile dostane cos fajnego dodawla sil i wszystko dalo sie przetrwac :) Aha i zawsze to byla niespodzianka co tam mama ma w torebce schowane :)
Oj - ja do dziś boję się wizyty u dentysty. Chyba duży wpływ na to miały pierwsze, dziecięce wizyty - złe spojrzenie zza okularów pani dentystki pamiętam do dziś;)
Tak i te teksty tez pamietam : "Przeciez jestes juz duza i dzielna dziewczynka wiec nie wypada płakac i krzyczec" ale jak mnie bolało to jak miałam nie płakac? Do tej pory kiedy musze isc do dentysty to mam dreszcze ...
Zgodze sie z domi, ze bardzo wiele zalezy od lekarza. Jednak jak same wiemy czasem zdarzy sie osoba która wogole nie ma podejscia do dzieci :( Moj synek jest bardzo grzeczny podczas wizyt u lekarza, wiec nie musze stosowac zadnych "przekupstw" :)
Wszystkie chwyty dozwoleny byle tylko mama i dziecko wizyte u lekarza przeszli spokojnie.Na kazde dziecko dziala co innego.Jedno wystarczy pochwalic,inne przekupic a jeszcze inne bez wzgledu na wszystko musi sie wyplakac i wykrzyczec.
A czy ktos z nas lubi zastrzyki i wizyty u dentysty? Raczej nie. To czemu dziwic sie dzieciom.
Mój synek nie lubi chodzić do lekarza. Nie wiem właśnie dokładnie w którym momencie lekarz źle "podszedł" do niego, ale za każdym razem wpada w histerię.
Witam wszystkich.
Macie racje ,ze pierwszy swiadomy kontakt dziecka z lekarzem jest bardzo wazny.Dzieciak to wspanialy obserwator i albo mu sie ktos spodoba albo nie co potem zawazy na jego zachowaniu podczas innych wizyt.
Pozdrawiam .Ela.
Najpopularniejsze artykuły
-
Po raz pierwszy z wizytą u pediatry
Pierwsza wizyta z niemowlakiem u pediatry bywa...
-
Choroby zakaźne – przeczekać czy leczyć?
Miejscem, przed którym każda mama stara się...
-
Jak długo powinno spać dziecko?
Kiedy noworodek przesypia niemal całą dobę i...
-
Raczkujące polskie kino – przykład krakowski
Sala kinowa. Przyciszony dźwięk, delikatne...
-
Uszczypliwy bocian – o znamionach u dzieci
Wydawać by się mogło, że niektóre znamiona, np....
-
Pobawimy się razem?
Jak wiadomo, dzieci najbardziej na świecie lubią...
Forum
- +1 dzień Konkurs bezinteresowna miłośc
- +4 dni ciąża pozamaciczna a miesiączk...
- +5 dni Waga w II trymestrze?
- +5 dni Spodnie ciążowe
- +6 dni Starajmy się razem cz.1


