Endometrioza – choroba czy iluzja?
autor: Aleksandra Budner , 2009-06-01
Jeden z holenderskich lekarzy i uczonych, Johannes Evers, stwierdził w swoim artykule z 1994 roku, że „endometrioza nie istnieje; wszystkie kobiety mają endometrozę”. Było to, i nadal jest, stwierdzenie niezwykle kontrowersyjne, biorąc pod uwagę ilość źródeł, które alarmują o objawach tej choroby, uznając ją za duży problem współczesnych kobiet.
Endometrioza jest schorzeniem, które trudno jednoznacznie określić i jeszcze trudniej zdiagnozować. Do tej pory nie powstała wiarygodna teoria dotycząca mechanizmów jej działania i rozwoju. Co do jednego, lekarze są zgodni – nie ma na świecie żadnego sposobu na całkowite wyleczenie endometriozy. Czy w takim razie można się przed nią bronić? Endometriza występuje u 5–7% kobiet, w większości młodych, między 30. a 40. rokiem życia, raczej rasy białej niż czarnej. Chociaż prowadzone są badania, nikt tak naprawdę nie jest w stanie ustalić, jaki procent płci żeńskiej jest obciążony tą chorobą. Powód jest bardzo prosty – endometrioza rozpoznawana jest niezwykle rzadko i może występować znacznie częściej niż się przypuszcza.
Choroba ta charakteryzuje się obecnością czynnych struktur błony wyścielającej macicę, poza jej jamą. Mogą one pojawić się w różnych częściach ciała: w przestrzeni odbytniczo-pochwowej, na jajnikach, w pochwie, w okolicy jelit lub otrzewnej, a nawet w płucach czy mózgu. Zmiany chorobowe mogą również powstawać w miejscach blizn po cesarskim cięciu, a także na pęcherzu, wyrostku robaczkowym i innych. Pojawiają się tam wówczas guzki lub torbiele. Jednak obszary występowania ognisk zapalnych bardzo trudno zlokalizować. Aktualnie jedynym uznawanym badaniem, pomagającym w wykryciu tego schorzenia jest laparoskopia oraz wykonanie biopsji z wycinka zmienionej tkanki.
O obecności endometrozy mogą świadczyć objawy, które przez pomyłkę można przypisać innym schorzeniom. Często „podpina się” je pod stan towarzyszący comiesięcznej menstruacji albo pod inne choroby, mają bowiem bardzo podobny przebieg. Jednak bóle w okolicy miednicy, mogą pojawiać się nie tylko w trakcie krwawienia, ale również w momencie owulacji, w czasie oddawania moczu czy podczas stosunku płciowego i zaraz po nim. Często ból rozciąga się na okolice jelit czy dolnej części pleców, a jego natężenie może być zmienne. Oprócz wyżej wymienionych, istnieją także inne symptomy: biegunka albo zatwardzenie, wzdęcia powiązane często z obfitym krwawieniem miesięcznym, ogólne zmęczenie i osłabienie, a także objawy psychiczne, takie jak: uczucie osamotnienia, niepewności, pesymizmu i dezorientacji.
Przyczyn tej choroby jest wiele, jednak nie zostały one precyzyjnie określone. Większość specjalistów winą za powstawanie ognisk endometrium obarcza gospodarkę hormonalną kobiet, zwłaszcza zwiększony poziom estrogenu (żeńskiego hormonu płciowego), który jest odpowiedzialny m.in. za stymulację rozwoju błony śluzowej macicy i odbudowę jej naczyń krwionośnych. Podczas wahań hormonalnych w czasie menstruacji, ogniska endometriozy reagują w taki sam sposób, jakby nadal znajdowały się w macicy. Cyklicznie rosną i złuszczają się, powodując wzrost krwawienia, stany zapalne i silne bóle w okolicy podbrzusza. W badaniach nad źródłami choroby pojawiają się również: predyspozycje genetyczne, dysfunkcja układu odpornościowego, a także wpływ środowiska i kwestie związane ze stanem psychicznym i osobowościowym jednostki. Żadne z tych przyczyn nie są potwierdzone konkretnymi badaniami. Istnieją natomiast podejrzenia o czynnikach ryzyka, predysponujących do wystąpienia endometriozy. Obejmują one: wczesną pierwszą miesiączkę, długie krwawienia, pojawienie się choroby w rodzinie. Prawdopodobnie istnieje także związek pomiędzy niską wagą ciała kobiety, a zwiększoną częstotliwością zachorowań. Aktywny tryb życia i zdrowe odżywianie, w połączeniu z dobroczynnym wpływem środowiska zewnętrznego, także są istotne w profilaktyce choroby.
Wszystkie symptomy i stwierdzone obserwacyjnie zmiany w organizmie, świadczą o realnym zagrożeniu, jakie endometrioza stanowi dla zdrowia kobiet. Problem jest poważny, jednak wciąż bagatelizowany. Nie każda kobieta zdaje sobie bowiem sprawę, że endometrioza może być główną przyczyną bezpłodności. Prawie 30–40% osób płci żeńskiej w cyklu rozwoju choroby ma problemy z zajściem w ciąże. Niestety nie istnieje lekarstwo na jej całkowite wyeliminowanie. W leczeniu endometriozy stosuje się tzw. „terapię kombinowaną”, czyli łączy się różne metody, zaczynając od farmakologicznego (przyjmowanie hormonów i leków przeciwbólowych), na zabiegach chirurgicznych kończąc (laparoskopia, laparotomia). Nie ma jednak potwierdzenia działania tych metod na przebieg schorzenia i jego skutki.
Jedno jest pewne – endometrioza istnieje! Obok objawów wskazujących zwykle na zaburzenia menstruacyjne, istnieją zmiany wewnątrz organizmu, które można dostrzec poprzez odpowiednie badania. To nie mit, tylko realne zagrożenie dla zdrowia kobiet. Nie wierz w próby wmówienia ci, że problem, który dostrzegłaś, jest jedynie wymysłem twojej wyobraźni. Pamiętaj, że twoje zdrowie i dobre samopoczucie jest w twoich rękach. Udaj się do lekarza, jeżeli zauważysz niepokojące symptomy organizmu.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Rzeczywiście - jeszcze kilka lat temu rzadko się mówiło o endometriozie. A tu okazuje się, że koleżanka, siostra czy bratowa na nią choruje. Najważniejsza jest świadomość i dobre leczenie. Wiele z nas omija zaś ginekologa szerokim łukiem - dziewczyny warto zadbać o swoje zdrowie!
Prawde mowiac nie slyszalam o tej chorobie :-( ale dziekuje za ten artykul, pozdrawiam :)
Powiem szczerze.ze slysze o tej chorobie po raz pierwszy.Bardzo dobrze ,ze zostalo to poruszone w artykule bo moja ginekolog choc staramy sie z mezem o dziecko nic nie mowi na ten temat.Zwykle lekarze bagatelizuja problem a my majac wieksza wiedze nie bojmy sie pytac i domagac wykonania badan.
Ja tez dopiero z tego artykulu dowiedzialam sie o tej chorobie.Tylko czy to my mamy byc chodzacymi encyklopediami,czy tez informowanie nas i dbanie o nasze zdrowie nalezy do lekarzy? Wiadomo,ze wieksza wiedza jeszcze nikomu nie zaszkodzila ale przeciez nie o to chodzi.A co do lekow homeopatycznych to jesli nie pomoga to zdecydowanie nie zaszkodza ale lepiej zeby pomogly bo faszerowanie sie chemia zawsze ma jakies skutki uboczne.
Zapraszam na niezależny portal o endometriozie http://www.endometrioza.aid.pl
Znajdują się tu rzetelne informacje dotyczące tej choroby, jak również forum, które jest wspaniałym wsparciem dla chorujących kobiet.
Jezeli ta choroba fakktycznie wystepuje czesto, to powinno byc wiecej takich artykulow i lekarze powinni tez bardziej przekazywac informacje pacjentkom o mozliwych chorobach, wirusach czy bakteriach. Wiele kobiet po prostu nie wie o istnieniu roznych chorob.
Witam wszystkich.
Wydaje mi sie ,ze o endometriozie slyszaly tylko kobiety ,u ktorych zostala stwierdzona badz cierpi na nia ktos z otoczenia.Reszta kobiet jest zupelnie nieswiadoma jej istnienia. Ja tez na jej temat dowiaduje sie dopiero teraz.
Pozdrawiam .Ela.
Ja w momencie gdy 3 lata temu lekarz stwierdził u mnie endometriozę to złapałam się za głowę - co to za straszna choroba! Ale szybko miałam wykonany zabieg laparoskopii, który dobrze zniosłam i do dnia dzisiejszego wszystko jest w porządku, nic się nie odnawia i wszystko pięknie się zagoiło. A Pan doktor wszystko mi objaśnił że endometrioza to nic strasznego a mój przypadek nie jest niepokojący bo nie mam zajętych narządów rodnych i nie powinnam mieć późniejszych problemów z zajściem w ciąże. Pożyjemy, zobaczymy - już zaczeliśmy się starać :)
Widze, ze coraz wiecej slychac o tej chorobie i to bardzo dobrze, poniewaz jest to duzy problem. Nawet jakies kampanie widzialam.
Witam.
No i kolejna choroba o ktorej sie dowiaduje. Dobrze choc ,ze uleczalna.
Monia oby starania okazaly sie owocne.
Kinga
Mam endometrioze i jestem po drugiej operacji usunięcia torbiela.przy czym usunięto mi tez jajowód.ogolnie jajniki są w złym stanie,jajowód niedrożny,poskrecany....same zrosty.przykro mio bo nie mogę zajść w ciąże:(
Współczuje ogromnie, bo jako, że znam Monikę to mogę widzieć jak wyniszczająca bywa ta choroba.
Na szczęście Monice udało sie po usunięciu choroby zajść w ciążę, ale z tego co wiem ma już nawrót i w kolejna zajść nie moze.
To fatalna choroba. Ja latami chodziłam do lekarzy i nikt mi nie pomógł. Słyszłam tylko "baby tak mają", "niech sobie pani kielicha walnie".... W każdą miesiączkę mogłam gryźć ścianę z bólu. Jeździłam na pogotowie, bo po całym plasterku tabletek nie byłam w stanie nadal funkcjonować. W końcu trafiłam na profesora. Wziął mnie do szpitala, zrobił laparoskopię i usunął ogniska. Później około 4 lat się leczyłam. Ok 2 lat nie miałam okresu. Wywoływano sztuczną menopauzę. Ale warto było. Leczenie było skuteczne. Teraz jestem w 4 miesiącu ciąży z moim upragnionym dzieckiem. Wiem jedno - nie wolno odpuszczać, ja nie mogłam się pogodzić z tym, że te moje bólu są wg lekarzy tak po prostu bo są, bez przyczyny, gdyby nie moja konsekwencja i szukanie przyczyny, nie wiem jak by się ta choroba teraz rozwinęła. Aż strach pomyśleć. Pozdrawiam gorąco.
Witam chcialam tylko powiedziec ze ja sie dowiedzialam dokladnie wczoraj ze prawdopodobnie moge chorowac na ta chorobe i wlasnie czekam na ostatnie wyniki badan ktore raczej tylko potwierdza obawy mojego lekaza ktory na dodatek stwierdzil ze dobrze ze juz mam dwoje dzieci i nie planuje kolejnych :)
Borykam się z tą chorobą już prawdopodobnie jakieś 5 lat, a dopiero rok temu została u mnie zdiagnozowana. Jak na razie w ciągu 1,5 roku starań o dzidziusia mamy z mężem jedną ciążę, która zakończyła się po 8 tyg. z powodu pustego jaja płodowego. Szansa na kolejną bliska zeru. A gdybyśmy wiedzieli o tej chorobie od samego początku to może inaczej pokierowali byśmy naszym życiem i teraz cieszyli się dziećmi. Nie dajcie sobie wmówić, że nic wam nie jest. Jak lekarze z NFZ nie będą chcieli skierować Was na kompleksowe badania to idźcie prywatnie - żadne pieniądze nie są w stanie zastąpić radości rodzicielstwa.
Fajnie że są takie strony na ten temat już tak mocno się nie boję tej choroby ,musimy walczyć i nie dać się tej chorobie
Ja przez wiele tat cierpiałam co miesiąc. Bóle były tak silne, że traciłam przytomność raz za razem. Ginekologa odwiedzałam systematycznie. Słyszałam tylko w kółko, że "widać,ten typ tak ma".Przypisywano mi leki przeciwbólowe,nasiadówki i antybiotyki. Po 30 latach kiedy w końcu uparłam się, że to nie chodzi o tym osobowości i lekarz zmusił się do dokładnego przepadania i wybadał endometriozę \dokładnym usg\ Jestem po usunięciu przydatków. Na szczęście nie było to złośliwe. Cierpię poza tym na wiele innych chorób. Tych zdiagnozowanych i i nie. Ostatnio dowiedziałam się w programie telewizyjnym , że endometrioza to nie tylko narządy rodne. To bolące stawy i szereg innych dolegliwości innych narządów, z którymi mam problemy. Lekarz pierwszego kontaktu twierdzi jednak , że endometrioza koncentruje się wyłącznie na narządach rodnych a reszta informacji to głupota. Komu wierzyć?
Kama, wejdź na forum www.endometrioza.aid.pl/forum/ poczytaj o historiach dziewczyn, dostaniesz tam dobre wsparcie... nie wszystko stracone...powodzenia
Najpopularniejsze artykuły
-
Mięśniaki macicy – definicja, objawy i sposoby leczenia
Mięśniak macicy to łagodny guz, histologicznie...
-
Nadżerka – nie musi być groźna, ale…
Nadżerka – jedno z tych pojęć, których...
-
Bolesne miesiączki – syndrom młodości?
„Ból miesiączkowy? Zniknie po pierwszej ciąży.”...
-
Zespół policystycznych jajników – co to takiego?
PCO, czyli polycystic ovary syndrome, jest...
-
Wygraj z rakiem jajnika
Każdego roku w Polsce lekarze wykrywają ok. 3...
-
Jakie są metody leczenia niepłodności?
Leczenie niepłodności jest procesem niezwykle...
Forum
- +2 dni Konkurs bezinteresowna miłośc
- +4 dni ciąża pozamaciczna a miesiączk...
- +5 dni Waga w II trymestrze?
- +6 dni Spodnie ciążowe
- +6 dni Starajmy się razem cz.1


