Facebook, rodzice i dzieci

autor: Agata Cygan , 2013-09-23
Facebook, rodzice i dzieci
Sesja na plaży, sesja w kąpieli, pierwszy ząbek, pierwszy krok. Badania pokazują, że nawet przeciętnie aktywni użytkownicy serwisów społecznościowych w chwili przyjścia na świat dziecka mocno się uaktywniają, bohaterem swojej aktywności czyniąc rzecz jasna – samego malucha. Powodów jest mnóstwo, konsekwencji – jeszcze więcej. Niestety, te drugie mało kto dostrzega. Czy Facebook, rodzice i dzieci to trio nie do pogodzenia?

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Kiedy na świecie pojawia się dziecko, słowo bezpieczeństwo nabiera dla rodziców nowego wymiaru. Przystosowują mieszkanie, kupują różnego rodzaju zabezpieczenia, „instalują" oczy dookoła głowy.Paradoksem jednak jest, że podczas, gdy w realnym świecie chowają dziecko niemalże pod szklanym kloszem, w wirtualnym - wystawiają je nieomal na świecznik.

Z ostatnio zebranych danych wynika, że rodzice to najbardziej aktywni użytkownicy serwisów społecznościowych. Poza Facebookiem, który zdecydowanie wiedzie wśród rodziców prym, sporą popularnością cieszą się także Twitter oraz fora parentingowe. Rodzice najczęściej piszą o swoich dzieciach wieczorami, kiedy mali bohaterowie smacznie śpią w łóżeczkach oraz w okolicach południa. Niestety, nie tylko piszą. Wrzucają także zabawne zdjęcia, filmiki czy wypowiedzi samego malucha. Do publikowania zdjęć dzieci bez ubraniabądź w samej tylko bieliźnie przyznaje się - co czwarty rodzic dziecka w wieku do 10. roku życia!

Tymczasem wirtualny świat może być znacznie groźniejszy od realnego i warto o tym pamiętać. Kładą na to nacisk twórcy kampanii społecznej „Pomyśl zanim wrzucisz". Pomysłodawcą akcji jest Fundacja Dzieci Niczyje, a jej celem - zwrócenie uwagi na problem bezmyślnego publikowania przez rodziców fotografii dzieci w internecie.

 

Drugie życie niepozornej „fotki”

Zdjęcie już po kilku sekundach od zapisania na serwerze może zostać powielone w tysiącach kopii oraz zapisane i opublikowane w miejscach, w których nie chcielibyśmy go znaleźć…

Powodów, dla których rodzice wrzucają zdjęcia swoich pociech do sieci, może być wiele. Chęć pochwalenia się przed znajomymi, podzielenia się z innymi swoim szczęściem, wyrażenia swoich emocji i radości, a czasem po prostu - wygoda.- Nie publikuję na FB zdjęć mojego Kajtka nałogowo, ale wtedy, kiedy jest to wygodniejsze. Jeśli np. obiecam kilku znajomym, że podeślę taką czy taką fotkę, to potem łatwiej jest mi wrzucić ją raz, niż rozsyłać do każdego z osobna - tłumaczy Ewa. A zbiorowy e-mail? Czy takie rozwiązanie nie byłoby bezpieczniejsze? Tutaj argumentów zaczyna brakować.

Twórcy kampanii „Pomyśl zanim wrzucisz" zwracają uwagę na to, że publikacja zdjęcia w serwisie - dla rodzica etap końcowy i niekiedy najważniejszy już podczas dokumentowania zabawnej scenki
(- Jak tylkoLenka robi coś zabawnego od razu biegnę po aparat i już nie mogę się doczekać, kiedy wrzucę zdjęcie na fejsa - ekscytuje się Martyna) - to w istocie dopiero początek. Zdjęcie takie już po kilku sekundach od zapisania na serwerze może zostać powielone w tysiącach kopii oraz zapisane i opublikowane w miejscach, w których nie chcielibyśmy go znaleźć.Oglądane przez ludzi, którym w „realu" nie pozwolilibyśmy się zbliżyć do naszej pociechy nawet na przysłowiowy kilometr...

- Ale ja wrzucam tylko takie zabawne fotki, żartobliwe, z tzw. jajem... - tłumaczy się Gosieńka. Tymczasem to właśnie te „z jajem" robią w sieci największą karierę. Stają się bazą do licznych przeróbek, udoskonaleń, świetnym materiałem na internetowego mema (zabawnego materiału rozsyłanego dalej w rozmaitych celach, z których większość - znacznie się różni od intencji przyświecających rodzicom w chwili publikacji). Bo wspólne zazwyczaj pozostaje tylko jedno - twarz naszego dziecka.

Realne zagrożenia wirtualnego świata

Zakładając konto w serwisach społecznościowych akceptujemy zawiłe regulaminy – często bez czytania.

Nie każdy ma świadomość tego, że wrzucając do sieci zdjęcie swojego dziecka traci do niego pełne i wyłączne prawa. Zakładając konto w serwisach społecznościowych akceptujemy przecież zawiłe regulaminy - często bez czytania - zgadzając się tym samym na wykorzystywanie i przetwarzanie naszej własności w rozmaitych celach.

Nawet, jeżeli za jakiś czas zdjęcie usuniemy (zazwyczaj po to, by zastąpić je kolejnym), poprzednie z sieci nie zniknie. Nie ma gwarancji, że nie powróci w najmniej sprzyjających okolicznościach i - postaci. Tym bardziej, że obecnie dzielenie się i udostępnianie treści innym to najpowszechniejszy rodzaj aktywności w social mediach. Można wręcz powiedzieć, że na tym w istocie się opierają...

Prywatność – od kiedy masz do niej prawo?

Drugą kwestią, na jaką zwraca uwagę kampania, jest prywatność dziecka. Rodzice wrzucają do sieci zdjęcia nie zastanawiając się zupełnie nad tym, jakie zdanie na temat takiego działania miałby sam ich bohater. Być może swoje półnagie fotografie wolałby zachować w rodzinnym albumie?

Dziecko, tak jak dorosły, ma prawo do prywatności. Co więcej, fakt, że samo nie umie nią jeszcze zarządzać, powinien być dla rodziców impulsem, by robili to za niego umiejętnie. Nie oznacza to rzecz jasna, że rodzice nie mogą dzielić się zdjęciami z innymi - mają do tego prawo. Warto jednak, by bardziej, niż przeciętny użytkownik serwisów społecznościowych, zwracali uwagę na wszystkie ich funkcje i możliwości. A tych jest naprawdę sporo. Istnieją przecież narzędzia, które pozwalają na selekcjonowanie umieszczanych na profilu materiałów. Decydując się na opublikowanie czegokolwiek w sieci warto ograniczać zasięg odbiorców, np. w taki sposób, by materiał obejrzała najbliższa rodzina, grono znajomych itp. Dlatego właśnie w ramach kampanii powstał też poradnik dla rodziców, zawierający informacje na temat dostępnych opcji ochrony prywatności w portalach społecznościowych.

Czy rodzice potraktują kampanię poważnie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - każdy, kto się z nią zapozna, pomyśli dłużej, zanim (w)rzuci zdjęcie swojej pociechy w wirtualne realia.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
DNA
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55