Ile można zarobić na swojej płodności? Sprzedaż komórek jajowych i nasienia

autor: Agata Cygan , 2018-05-31
Ile można zarobić na swojej płodności? Sprzedaż komórek jajowych i nasienia
Banki komórek jajowych i nasienia to legalne źródło, w którym mogą szukać pomocy pary bezskutecznie starające się o dziecko. I chociaż skorzystanie z pomocy banku przez bezpłodną parę kosztuje, dawcy ofiarującemu swoje komórki rozrodcze wynagrodzenie nie przysługuje. Co do zasady.

Na forach internetowych mnożą się bowiem jak grzyby po deszczu wątki dotyczące tego, ile można zarobić na wspomnianym wyżej „biznesie". Bo choć oficjalnie zostanie dawcą nosi miano czynności „honorowej" (oznacza to, że osoba decydująca się nim zostać, robi to bezpłatnie), to jednak można liczyć na tzw. rekompensatę za pobranie komórek rozrodczych. Tę, jaką przewidują niektóre placówki, śmiało można nazwać zarobkiem.

Ile można zarobić na swojej płodności?

Nic. To oczywiście odpowiedź oficjalna, bo prawo zabrania czerpania korzyści majątkowych z oddawania komórek rozrodczych (podobne zasady obowiązują w przypadku dawstwa krwi czy organów). O wynagrodzeniu więc nie może być mowy. I nie ma. Jest za to mowa o rekompensacie (w niektórych klinikach używa się słowa „zadośćuczynienie") za poniesione z tego tytułu koszty. Co to za koszty? A chociażby dojazd do kliniki, konieczność wzięcia urlopu w pracy, wynajęcia opiekunki do dzieci, czy po prostu poświęcony czas i tzw. koszty psychiczne (rozmowy z lekarzami, psychologiem i sama procedura pozyskania materiału mogą być stresujące). Wysokość rekompensaty jest zależna od danego banku - za jednorazowe oddanie nasienia można dostać od 200 do nawet 700 zł. Przy założeniu, że w jednej z klinik, gdzie można to zrobić 8 razy, jednorazowa zapłata wynosi 250 zł - kwota, jaką można osiągnąć finalnie to 2 tysiące złotych.

Każda placówka może jednak wprowadzić w tym zakresie inne zasady - na stronie jednego z banków czytamy np., że nasienie można oddawać wielokrotnie, a częstotliwość jest uzależniona od potrzeb banku oraz możliwości dawcy. W przypadku kobiet „zryczałtowany zwrot kosztów" pobrania komórek jajowych to kwota rzędu 3 do 4 tysięcy złotych. Jak podaje jedna z klinik, standardy opisane przez „towarzystwa medyczne w kraju i za granicą" mówią, że kobieta może wziąć udział w programie nie więcej niż 6 razy, w odstępie 2 - 3 miesięcy. Po przemnożeniu osiągamy sumę - 18 - 24 tysiące złotych. To oczywiście tylko przykładowe kwoty, bo często placówki nie podają podobnej informacji na swoich stronach internetowych.

Biznes nie dla każdego

Oczywiście dawcą nie może zostać każdy. Istnieje szereg warunków, które spełnić musi osoba, rozważająca oddanie komórek rozrodczych. Ważny jest wiek kandydata/kandydatki (do 32/35/38/39 lat - w zależności od placówki), stan zdrowia (brak obciążeń genetycznych i wirusologicznych), brak nałogów, a często także wykształcenie (co najmniej średnie z maturą). Jeśli osoba rozważająca dawstwo uzna, że spełnia powyższe kryteria, musi skontaktować się z daną kliniką, a czasami jedynie pozostawić swój adres mailowy - wówczas placówka kontaktuje się z nią sama. Kolejnym etapem jest wypełnienie kwestionariusza na temat stanu zdrowia, po którego przesłaniu następuje rozmowa z konsultantem. Ten informuje o przebiegu procedury i zaprasza na pierwszą wizytę.

Warto mieć świadomość tego, że wspomniana wizyta nie daje jeszcze gwarancji zostania dawcą. Warunki pozwalające oddać materiał rozrodczy to bowiem jedno - istnieją też kolejne, które decydują o tym, czy kandydat/kandydatka może zostać dawcą i które można rozstrzygnąć dopiero na etapie badań w klinice (w przypadku mężczyzn ważne są m.in. ilość i jakość nasienia, koncentracja, ruchliwość i prawidłowa morfologia plemników, a w przypadku kobiet m.in. stan rezerwy jajnikowej). W czasie rozmowy w placówce przeprowadzany jest szczegółowy wywiad medyczny i rodzinny, czasami ma także miejsce spotkanie z psychologiem. Następnie pobierana jest krew do badań laboratoryjnych, a w kolejnym etapie materiał biologiczny, który podlega licznym testom. W przypadku mężczyzn pozyskuje się go drogą masturbacji, a odbywa się to w specjalnych warunkach, gdzie mężczyzna ma dostęp do filmów i publikacji o charakterze erotycznym (wcześniej konieczne jest zachowanie abstynencji seksualnej i alkoholowej przez 3-5 dni). W przypadku kobiet pobiera się komórki w wyniku stymulacji hormonalnej za pomocą specjalnej igły pod znieczuleniem. Dopiero po uzyskaniu pozytywnych wyników badań pobrany materiał podlega zamrożeniu, a dawcy wypłacana jest rekompensata.

 

Czy komórki rozrodcze można sprzedawać?

Jak już zostało wspomniane, nie. Prawo zabrania handlu własnym materiałem rozrodczym. Banki spermy i komórek jajowych zachęcają więc dawców opisaną wyżej rekompensatą, która - co wiele placówek dobitnie podkreśla - nie jest wynagrodzeniem. Również w przypadku skorzystania z cudzego materiału genetycznego nie mówimy zwykle o kosztach samego materiału, ale zabiegu i całej procedury medycznej. To jednak, że sprzedawać NIE MOŻNA, nie oznacza wcale, że się nie sprzedaje. W internecie mnożą się jak grzyby po deszczu ogłoszenia od osób prywatnych, które oferują swój materiał rozrodczy za konkretną (zwykle niemałą) kwotę lub zapewniają o możliwości dogadania się, proponując cenę „do ustalenia".

Materiał można też kupić w zagranicznych bankach, które obowiązują nieco inne zasady niż rodzime placówki. Jak w zeszłym roku podało „Wprost" w swoim reportażu, bardzo wiele Polek korzysta z duńskiego - największego na świecie - banku spermy (dane pochodzą od założyciela banku). Składają zamówienie przez internet, podają numer karty kredytowej oraz termin i adres dostawy. Następnie kurier doręcza zamkniętą w pojemniku z suchym lodem lub w zbiorniku z ciekłym azotem, spermę wybranego dawcy. Kobieta aplikuje sobie nasienie zgodnie z załączoną instrukcją przy pomocy specjalnej strzykawki. Taka „domowa inseminacja" ma dawać około 20 proc. szans na powodzenie. Przy założeniu, że jeden pakiet z zagranicznego banku spermy to koszt rzędu od 100 do 500 euro, starania o potomka mogą kosztować potencjalną mamę nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Zobacz, jak rodzi się szczęście

A jak wyglądają reklamy banków nasienia i komórek rozrodczych? W większości placówki wykorzystują slogany emocjonalne, hasła odwołujące się do uczuć i pobudek czysto altruistycznych. Jesteś młoda i masz ich setki tysięcy; Bo każde dziecko chciałoby mieć mamę taką, jak ty; Czy wiesz, że masz ich miliony? Pomóż niepłodnym parom spełnić marzenie o dziecku; Podaruj cząstkę siebie i zobacz, jak rodzi się szczęście - to tylko kilka z pierwszych przykładów. Oczywiście często owe slogany nijak się mają do rzeczywistości, bo dawstwo jest w naszym kraju anonimowe i ofiarujący swój materiał rozrodczy nie ma najmniejszego pojęcia gdzie, jak i czy w ogóle to szczęście się urodzi.

Wbrew powszechnej opinii do banków spermy jako dawcy zgłaszają się nie tylko studenci, liczący na szybki zarobek. Jak podają pracownicy klinik, spora część to mężczyźni w wieku około 30 lat, posiadający już własne rodziny, a także ustabilizowaną sytuację finansową i zawodową (podobnie jest w przypadku dawczyń komórek, których jest jednak zdecydowanie mniej). Jak motywują swoje „dawstwo"? Tak, jak należy. Chcą pomóc innym, przyczynić się do cudzego szczęścia - argumentacja godna honorowego dawcy. Rekompensata? To sprawa drugorzędna. A jeśli tak, to może wspomniane wyżej tysiące, które oferuje się potencjalnym kandydatom, wcale nie są potrzebne...?

---

Niestety, istnieje spore prawdopodobieństwo, że gdyby nie rekompensata, potencjalni dawcy znaleźliby inne sposoby na „oglądanie szczęścia", niż bank komórek rozrodczych. Wspomniane już wyżej internetowe fora pełne ogłoszeń oferujących materiał rozrodczy za niemałą kwotę, są tego najlepszym dowodem. Altruizm musi się opłacać.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Natki
2019-05-04

Jeśli chciałabym podejść do oddania komórek jajowych trzy razy to i tak dostanę jednorazowo zadośćuczynienie? Czy za każde podejście pozytywne są pieniążki?

~Natki

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55