Jak się zwracać do teściowej? Mamo, po imieniu, a może per pani?

autor: Agata Cygan , 2015-06-08
Jak się zwracać do teściowej? Mamo, po imieniu, a może per pani?
Dylemat, który pojawia się zaraz po ślubie i często pozostaje nierozwiązany przez naprawdę długi czas. Jaka forma będzie najodpowiedniejsza, a jaka – najłatwiejsza w użyciu?

Do teściowej na ty

To, jak zwracamy się do matki naszego partnera/partnerki zależy w dużej mierze od panujących w rodzinie ogólnych relacji. Zwykle jest tak, że mama chłopaka jest dla jego dziewczyny po prostu panią, choć z pewnością obecnie częściej niż dawniej można zauważyć sytuację, że dziewczyna zwraca się do niej po imieniu. W takim przypadku ślub zazwyczaj niewiele zmienia. Trudno sobie wyobrazić sytuację, że jesteśmy z kimś „na ty" i nagle zaczynamy nazywać go mamą. Jeśli jednak wcześniej zwracaliśmy się do kogoś per pani i w pewnym momencie stajemy się członkiem jego rodziny, trzeba przyjąć jakieś zasady.

Teoretycznie, może się wydawać, że zwracanie się do siebie po imieniu byłoby najwygodniejsze. Taka propozycja powinna wyjść jednak od teściowej - to ona jest starsza i to ona musi zdecydować, czy to rozwiązanie rzeczywiście będzie dla niej wygodne. Warto bowiem zauważyć, że mówienie po imieniu do osoby znacznie starszej od siebie wcale nie przychodzi tak naturalnie i może tylko generować niepotrzebny dyskomfort. Zbytnie skrócenie relacji może się więc okazać rozwiązaniem po prostu niezręcznym. Tym bardziej, kiedy współmałżonek mówi do matki - mamo. W sytuacji, gdy i on zwraca się do niej po imieniu (w niektórych rodzinach taki zwyczaj funkcjonuje), takie rozwiązanie rzeczywiście wydaje się najlepsze.

Do teściowej per pani

Zwracanie się do teściów per pan/pani usztywnia wzajemne stosunki i sprawia, ze każdej ze stron trudno się poczuć jak w prawdziwej rodzinie.

To zazwyczaj rozwiązanie przejściowe i zwykle stosowane z przyzwyczajenia. Nic dziwnego, jeśli mężczyzna czy kobieta tydzień po ślubie zapędzi się, mówiąc do teściowej: Ma pani rację. Niestety, ci, którzy nie wyobrażają sobie nazywania mamy współmałżonka własną, a nie śmią zaproponować jej przejścia „na ty", często uważają je za wyjście optymalne.

Z pewnością takie nie jest. Usztywnia wzajemne stosunki i sprawia, że każdej ze stron trudno się poczuć jak w prawdziwej rodzinie. - Nadal zwracam się do teściowej na pani, mimo, że od naszego ślubu minęło już 6 lat - opowiada Małgosia. - Nie mamy złych relacji z teściami, ale takie - dość luźne. My z mężem mieszkamy w Krakowie, a jego rodzice na północy Polski. Widujemy się rzadko i nigdy jakoś nie było potrzeby zmieniać niczego w tej kwestii. Pytanie, czy taka potrzeba nie pojawi się - wraz z dziećmi. Jak wytłumaczyć maluchom, dlaczego mają nazywać tę „panią" babcią, skoro mama nazywa ją właśnie panią..?

Do teściowej per mamo

Mimo, że to najbardziej popularne rozwiązanie, większość świeżo upieczonych małżonków zgodnie przyznaje, że trudno wcielić je w życie. Młodzi ludzie często potrzebują zachęty czy też przyzwolenia ze strony teściów, by zacząć nazywać ich rodzicami. Mów mi mamo niweluje swego rodzaju barierę i znacznie ułatwia wdrożenie nowego zwyczaju w życie. Jak się jednak okazuje, niektórzy rodzice uważają, że nie powinni tego wymagać od swoich synowych/zięciów. Twierdzą, że to miły gest z ich strony, oznaka szacunku, dowód uznania, a o te - trudno zabiegać samodzielnie. Jak mówią, powinno to wyjść od samych dzieci i być kwestią ich wolnego wyboru. Przecież - końcem końców, to one muszą się do niego potem stosować. Dla teściowej Ania nadal pozostanie Anią - nie będzie musiała zwracać się do niej per córko. Tym bardziej, że słowo mama niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny i sugeruje swego rodzaju podporządkowanie, a to - nie dla wszystkich może okazać się wygodne.

Bezosobowo

Wielu świeżo upieczonych małżonków, zapytanych o problem ze zwracaniem się do teściów twierdzi jednak, że można go zręcznie omijać - przez naprawdę długi czas. W jaki sposób? Zwracając się do nich bezosobowo. Przecież można prowadzić rozmowę, nie zwracając się do rozmówcy osobiście. Czy taka rozmowa będzie zupełnie swobodna to już inna kwestia, bo problem wraca w każdym przypadku, kiedy chcemy zadać pytanie, dotyczące rozmówcy. W takiej sytuacji zwrot osobowy okazuje się konieczny. Rozwiązanie? Nie zadawać pytań!

- Jesteśmy po ślubie już prawie dwa lata. Jeszcze nigdy nie zwróciłam się do teściowej słowem mamo. Ale nie mówię też pani, ani ty - opowiada Angelika. - Po prostu omijam sytuacje, w których taki zwrot byłby potrzebny. Raz tylko miałam problem - kiedy mąż poprosił, żebym zawołała mamę, która była dość daleko. Co wtedy zrobiła? - Podeszłam na tyle blisko, żeby słyszała i powiedziałam: Krzysiek woła. Gdybym wykrzyczała to z dala to brzmiałoby kiepsko, ale tak - naturalnie. Czy aby na pewno...?
----
Bez względu na to, co wypada bardziej, a co mniej, głównym kryterium wyboru określonego zwrotu powinna być wygoda i komfort obydwu stron. Dlatego też najbardziej optymalnym wyjściem byłoby jasne postawienie sprawy i zapytanie teściowej o jej preferencje. Oczywiście nie musi to być poważna rozmowa z cyklu: Musimy porozmawiać, ale luźne pytanie - nawet zadane w żartach. Jeśli trudno nam podjąć temat samodzielnie, zawsze może nam w tym pomóc współmałżonek. Rozwiążmy tę sprawę jak najszybciej, bo tylko to pozwoli nam poczuć się w rodzinie partnera, jak w swojej własnej.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55