Jakich ubrań lepiej nie zakładać, wychodząc z małym dzieckiem?

autor: Agata Cygan , 2018-07-19
Jakich ubrań lepiej nie zakładać, wychodząc z małym dzieckiem?
Wyjście z domu z dzieckiem rządzi się swoimi prawami. Dlatego też zanim zamkniemy za sobą drzwi, bardzo dokładnie przemyślmy wszystkie elementy garderoby. Swojej własnej!

Warto na wstępie podkreślić, że nie chodzi tu jedynie o tego maluszka, który co dwie godziny wymaga od nas pokazania, co też mamy dzisiaj pod ubraniem. Także ten nieco starszy - wbrew pozorom - dość mocno ingeruje w nasz styl. Oczywiście nie namawiamy Was absolutnie do porzucenia swoich modowych przyzwyczajeń - podpowiadamy jedynie, z czego warto czasami zrezygnować. Dla własnej wygody i komfortu! Jakich ubrań lepiej nie zakładać, wychodząc z małym dzieckiem?

Białych!

Choć w przypadku mamy karmiącej piersią albo tej, której maluszek pije z butelki wyłącznie mleko, może się to wydawać kolor najbardziej bezpieczny, zapewniamy: wcale taki nie jest. Po pierwsze, wystarczy na to mleko "dziecięce" spojrzeć (zarówno to, płynące z piersi, jak i to w butelce), by stwierdzić jednoznacznie, że bliżej mu do tzw. ecru czy kości słoniowej niż do bieli. Kolor mleka jest - mówiąc najprościej - mleczny, a to według fachowych podręczników oznacza: biało-żółty, kremowy, śmietankowy. I pal sześć, jeśli owo mleko wyleje się na maminą koszulę prosto z butelki - gorzej, jeśli trafi tam po wcześniejszej wędrówce przez dziecięcy przewód pokarmowy...

Białe ubrania to dość ryzykowny wybór także w przypadku mamy, której maluch raczkuje albo chodzi. W pierwszym przypadku istnieje spore prawdopodobieństwo, że część wizyty u znajomych mama spędzi siedząc na podłodze, po której maluch będzie rozrzucał i rozlewał co się da (odradzamy w szczególności białe spodnie). W przypadku malucha chodzącego mamy jeszcze inne zagrożenie - nigdy nie wiadomo, kiedy szkrab zażąda kategorycznie, by wziąć go na ręce. A podeszwy dziecięcych bucików zwykle pozostawiają wiele do życzenia..

Rajstopy? Co najmniej 60 DEN!

Dość ryzykowne w przypadku wyjść z dziećmi są na pewno stylizacje, wymagające założenia rajstop. Maluszki niechodzące nie będą tutaj zagrożeniem, ale te poruszające się na własnych nogach - sporym. Nie wiadomo przecież, kiedy taki podbiegnie, położy na kolanach zabawkę o chropowatej fakturze albo wskoczy na nas w bucikach na rzepy... (jeśli chodzi o rzepy, niebezpieczne są też wszelkiego rodzaju śliniaki). Rozwiązanie na szczęście jest proste - jeśli mamy lato lub wiosnę, rajstop po prostu nie zakładamy, a w czasie jesieni czy zimy wybieramy te o grubości co najmniej 60 DEN (40 nie wytrzymują - sprawdzone).

Podobnie rzecz ma się z wszelkimi bluzkami z takich materiałów, jak atłas, satyna, szyfon czy różnego rodzaju sweterkami - szczególnie tymi z cienkiej włóczki. Wystarczy jeden ruch małej rączki, by na ubraniu pozostał ślad w postaci nieśmiertelnej linii...

Spodniczki mini i duże dekolty

Dziecko wymusza na nas czasami określone pozycje. Przy maluchu naprawdę trudno przewidzieć, czy i kiedy trzeba będzie się schylić, wypiąć, usiąść na podłodze - w skrajnych przypadkach na ziemi, czy ruszyć biegiem za pędzącą na złamanie karku pociechą (w czasie przewijania malucha np. musimy się dość mocno pochylić - szczególnie w domu u znajomych, gdzie przewijaka nie uświadczy).W takich sytuacjach kłopotliwe mogą się okazać te części garderoby, które odsłaniają duży kawałek ciała - w czasie zmiany pozycji często odsłaniają więcej, niż byśmy chciały pokazać.

Oczywiście to nie jest tak, że w chwili zostania mamą musimy zaprzyjaźnić się z golfami i jeansami. Wręcz przeciwnie - poczucie atrakcyjności to niezwykle ważny, niezbędny wręcz, element pewności siebie. Podobnie jednak jak poczucie komfortu i przekonanie, że pokazujemy otoczeniu dokładnie tyle, ile byśmy chciały...

Szpilki? Jak najbardziej (a w torebce sandały)

Szpilki i wszelkiego rodzaju wysokie buty (albo raczej buty chwiejne, bo koturny zdają się stanowić mniejsze zagrożenie) to kolejny element ubioru, z którego warto zrezygnować, wychodząc z dzieckiem. A jeśli baletki ani sandałki nijak nie pasują do naszej stylizacji, warto je przynajmniej wrzucić do torby (tej z akcesoriami dziecięcymi - tam zmieści się wszystko).

Po pierwsze chodzi o to, że maszerowanie w szpilkach z maluszkiem na rękach jest zwyczajnie niebezpieczne - nawet dla prawdziwej amatorki słupków. Mając przed sobą dziecko nie do końca jesteśmy w stanie kontrolować, czy nie "wyrosła" przed nami właśnie jakaś dziura albo przeciwnie - przeszkoda, o którą można się potknąć. W przypadku malucha biegającego, zdecydowanie wygodniej będzie nam gonić go w płaskim obuwiu - jak wiemy, dzieci są w stanie osiągać naprawdę zawrotne prędkości...

---

Oczywiście radzimy spojrzeć na ten tekst z przymrużeniem oka i dużą dozą uśmiechu - do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem. A jak jest u Was, drogie Mamusie? Jakich części garderoby nie polecacie w czasie wyjść z dzieckiem?

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55