Jedynak zdetronizowany

autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-10-19
Jedynak zdetronizowany
Wyobraź sobie, że Twój mąż nagle przyprowadza do domu kobietę i komunikuje Ci: „To jest Małgosia, będzie z nami mieszkać, bardzo ją kocham, proszę – podziel się z nią Twoimi sukienkami i kosmetykami.” Niekomfortowa sytuacja, prawda? A właśnie tak czuje się starsze dziecko, kiedy w domu pojawia się rodzeństwo. To jeden z najczęstszych przykładów prezentowanych przez psychologów, którzy pragną pokazać, jakie uczucia mogą towarzyszyć powitaniu młodszego braciszka czy siostrzyczki.

Spróbuj zrozumieć

Kiedy w domu pojawia się drugie dziecko, wiele rzeczy się zmienia. Szczególnie dla naszego pierworodnego. Bo jak tu zrozumieć, mając bardzo mało lat, że mama nadal nas kocha? Jak polubić to małe stworzenie, które ciągle płacze, nie porozumiewa się w znanym nam języku i w dodatku za bardzo interesuje się naszymi zabawkami? Bycie starszym bratem czy siostrą nie jest łatwe – oj nie.

Chętnie pomagam mamie

Jednym z najbardziej skutecznych sposobów na niwelowanie zazdrości o młodsze rodzeństwo jest włączanie starszego dziecka w domowe obowiązki, szczególnie te związane z opieką nad maleństwem. Urządzanie dziecięcego pokoiku, wspólne kupowanie ubranek dla niemowlaka, bujanie wózka, – wykonywanie tych wszystkich małych czynności wspólnie z dzieckiem sprawi, że poczuje się ono ważne i niezastąpione w „opiece” nad młodszym braciszkiem czy siostrzyczką. Jeśli dodatkowo rodzice za każdą taką pomoc będą malca chwalić i nagradzać, to poczuje się on naprawdę dumny ze swojej roli, będzie lubił spędzać czas maluszkiem i szybko zaakceptuje nową sytuację.

Nie lubię gości

Przychodzą, przynoszą maluszkowi prezenty i całą uwagę skupiają na nim. Do tego nie przestają się zachwycać: „jakie śliczne, jakie duże, jakie grzeczne, jakie słodkie, jakie kochane”. O starszym dziecku niestety często zapominają. To duży błąd. Malec, który do tej pory był w centrum zainteresowania i dostawał prezenty od wielu cioć i wujków, nagle przestaje być zauważany. Dla małego dziecka, to zupełnie niezrozumiała sytuacja, za którą najłatwiej winić młodszego braciszka czy siostrzyczkę – przecież ta mała gwiazda odwraca uwagę od dotychczasowego bohatera. Warto więc wcześniej odpowiednio przygotować gości na taką wizytę. Nie chcemy przecież ranić naszego starszego dziecka, a odwiedzający nas znajomi często po prostu nie zdają sobie sprawy z tego, że sprawiają przykrość malcowi.

Nasz czas, nasze rytuały

Maluchowi, przyzwyczajonemu do dotychczasowego rytmu dnia, z trudem przyjdzie pogodzić się z nową sytuacją. Dlatego bardzo ważne jest, aby chociaż niektóre rytuały (jak czytanie bajeczek na dobranoc, wspólne spacery, zabawy) pozostały niezmienne. Dzięki temu dziecko będzie czuło się bezpiecznie, spokojnie. To bardzo trudne – szczególnie w pierwszych dniach po pojawieniu się noworodka w domu – ale rodzice nie powinni zdradzać zbytniego zaabsorbowania nim. Nagłe, zbyt duże zmiany są niepokojące dla dziecka. Warto też znaleźć czas na chwile spędzane tylko ze starszym dzieckiem – np. zabawę w piaskownicy tylko we dwoje czy kupowanie nowych ubranek i zabawek bez udziału maluszka.

Jestem wyjątkowy i o tym wiem

Każdy z nas – nawet już małe dziecko – lubi mieć poczucie, że dla swoich najbliższych jest kimś wyjątkowym, jedynym. Kiedy w domu pojawia się kolejne dziecko, bardzo łatwo zaburzyć wiarę w to, że rodzice nadal nas kochają. Dlatego warto o swoich rodzicielskich uczuciach przypominać dziecku jak najczęściej. I – co najważniejsze – nigdy nie porównywać rodzeństwa do siebie. Wysyłanie komunikatów w stylu „jesteś nieznośny – zobacz, jaki Twój braciszek jest grzeczny” bardzo rani nasze starsze dziecko. Porównywanie rodzeństwa nie wpływa dobrze na zacieśnienie więzi między nim. Chęć rywalizacji i tak wcześniej czy później się pojawi – ważne, aby jej niepotrzebnie nie podsycać. Lepiej za to pokazywać, że brat czy siostra to prawdziwy przyjaciel, doskonały kompan zabaw, ktoś na kogo można liczyć, kim warto się opiekować, kogo należy wspierać. W ten sposób budujemy między naszymi dziećmi więzi, które będą wspaniale rozwijać się w przyszłości. To najczęściej właśnie rodzice – zazwyczaj zupełnie nieświadomie – podsycają chęć rywalizacji i niezdrowe emocje między rodzeństwem.

Czasem się złoszczę, ale mam do tego prawo

Dzieci muszą mieć możliwość wyładowywania swoich emocji – również tych negatywnych. To oczywiste, że takie emocje pojawią się również w związku z młodszym rodzeństwem. Czym innym jest jednak prawo do wyrażania emocji, a czym innym związane z tym działanie (np. bicie, popychanie malca, zabieranie mu zabawek, itp.). Rolą rodzica jest uczenie dziecka wyrażania swoich uczuć w taki sposób, aby nie robić krzywdy innym. Dobrze jest więc zachęcać dzieci do rozmowy („widzę, że jesteś zdenerwowany na siostrę – opowiedz mi, dlaczego”), wyładowywania emocji w inny sposób („widzę, że masz dziś tyle energii – może pokopiemy piłkę”) czy też wspólnego rozwiązywania problemu („Nie chcesz, żeby brat brał Twoje zabawki bez pytania – pomyślmy, jak temu zaradzić”). Nie oczekujmy, że nasz dwu- czy trzylatek nagle po narodzeniu się młodszego dziecka dorośnie - pozwólmy mu nadal być dzieckiem. Tak znienawidzone przez wszystkich pierworodnych w rodzinie „jesteś starszy i powinieneś być mądrzejszy” nie służy dobrym relacjom między rodzeństwem.

Pamiętajmy też – wizja cudownej bratersko-siostrzanej miłości, nie zakłóconej żadnymi sporami nie sprawdza się w praktyce – szczególnie, kiedy ma się zaledwie kilka lat. Ta więź przekształca się, dojrzewa i tworzy przez całe lata. Rywalizacja między rodzeństwem to zjawisko naturalne i w dużej mierze potrzebne – dzięki małym i większym sporom dzieci uczą się, jak odpowiednio radzić sobie w konfliktowych sytuacjach. Ważne, żeby rodzice potrafili zachować równowagę w tych „domowych wojnach” i szybko nauczyli swoje dzieci rywalizację przekształcać w twórczą współpracę.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Nela28
2009-10-19

:))) na szczescie nie zaznalam takiego problemu, bo mam o rok mlodszego brata wiec ja jeszcze bylam malym brzdacem kiedy na swiecie pojawil sie moj brat. Co ja moglam wtedy wiedziec o zazdrosci o mlodszego brata? Nic. Wychowywalismy sie razem, razem psocilimy i bawilismy sie :)))

Nela28
WiolaKrk
2009-10-19

Cieszy mnie ogromnie fakt, ze z moimi pociechami nie bylo takiego problemu :))) Corcia ma 5 latek a synek 3- ogromna byla radosc w domu jak przyszlo na swiat drugie dziecko a potem juz wzajemna opieka (corcia braciszkiem a potem braciszek siostrzyczka, wspolne zabawy) I tak jest do dzis :)))

WiolaKrk
Basia25
2009-10-19

Najwazniejsze to mysle, zeby temu starszemu dziecku zawsze okazywac ze on rowniez jest dla nas wazny i wyjatkowy. Nic nie moze zburzyc takiego waznego poczucia u dziecka bo potem juz wlasnie moga zaczac sie problemy ;/

Basia25
zabka300
2009-10-19

Czesto bywa tak, ze starsze dziecko po narodzinach braciszka czy siostrzyczki zaczyna byc zazdrosne, ze na nim mneij uwagi sie skupia. Dlatego trzeba obydwoje dzieci traktowac rowno i na to starsze bardziej ze zrozumeiniem.

zabka300
monika
2009-10-19

Chcialabym zeby moj jedynak zostal kiedys zdetronizowany, zarowno dla jego jak i mojego dobra. Wydaje mi sie ze milosc matki gdy ma sie dwojke jest inna, lepsza, nie jest matka w stanie tak zaglaskac ta miloscia dziecka.

monika
WiolaKrk
2009-10-20

Jak zuwazyla monika rzeczywiscie cos w tym jest ze ta milosc do dziecka jes nieco inna jake mamy jedno niz jak mamy dwojke dzieci. Kiedy na swiecie mialam tylko jedna pocieche cala uwage skupialam na niej :) A potem jak na swiat przyszlo drugie dziecko to ta milosc stala sie dojrzalsza i podzielona na rowno :)

WiolaKrk
renia
2009-10-20

Moja coreczka bardzo chce miec rodzenstwo.Czesto bawi sie ,ze ktoras lalka czy mis to wlasnie upragniona siostra lub brat.Wiem,ze ona nie zdaje sobie sprawy jak to bedzie gdy pojawi sie w domu kolejne dzieciatko /oby jak najszybciej/,ze rodzice beda miec mniej czasu,ze bedzie musiala troche poczekac az dziecko podrosnie aby sie z nim pobawic. Jednak uwazam,ze to jakie beda relacje miedzy dziecmi w duzej mierze zalezy od rodzicow.

renia
ILONA
2009-10-21

Jak narazie jestem samotna matka, ktora wychowuje 3,5-letnia coreczke :)) Moze kiedys w przyszlosci corka bedzie miala braciszka, ale na to sie nie zanosi w najblizszym czasie ... Dlatego moja Emilka ma mnie na wyłączność :)))

ILONA
Iwisia
2009-10-21

Obecnie jestem w ciąży z drugim dzieckiem. Wraz z mężem przygotowujemy naszego synka do tego, że niebawem urodzi się siostrzyczka lub braciszek. Też będziemy robić wszystko w tym kierunku, żeby Eryczek nie czuł się odrzucony czy niekochany....

Iwisia
domi
2009-10-24

Detronizacja to nic wesolego.Mozna jednak sprawic,ze dla naszego jedynaka przejdzie bezbolesnie lub tez,ze stanie sie mala tragedia.
Oprocz rodzicow bardzo duza role odgrywaja tu dziadkowie i wszystkie odwiedzajace osoby.
Moj Kubus jest jeszcze malutki ale zdecydowanie z mezem bedziemy sie starac o rodzenstwo dla niego.Nie chcemy swiadomie wychowac wychuchanego jedynaka.

domi
ela
2010-06-14

Witam wszystkich.
Wszystko wymaga czasu,przygotowania i odpowiedniego podejscia. Na szczescie ciaza trwa na tyle dlugo,zeby spokojnie i sensownie przygotowac dziecko do zmian. Nie nalezy nigdy wyszukiwac samych pozytywow posiadania braciszka czy siostrzyczki bo dziecko moze pozniej czuc sie oszukane. Jednak w opowiesciach powinno sie klasc nacisk na te lepsze strony.
Nie izolujmy dziecka gdy tylko pojawi sie mlodsze rodzenstwo ale chwalmy bezustannie i podkreslajmy jego wazna role jako starszego brata czy siostry.
Pozdrawiam .Ela.

~ela

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55