Kiedy wielodzietność to wybór

autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-10-26
Kiedy wielodzietność to wybór
2+1, 2+2, a ostatnio również 2+ pies – taki model rodziny najczęściej króluje w polskich domach. Kiedy zaś słyszymy o modelu 2+5, 6, a nawet więcej, pojawia się w naszych oczach pewne zdziwienie, skrępowanie. Rzadko duma czy podziw. Częściej właśnie zmieszanie. Automatycznie uruchamia się też myślenie: patologia, margines, biedota. A współczesna wielodzietność to coraz częściej wybór, odpowiedzialność i wielkie szczęście mnożone przez liczbę dzieci.

Dar czy patologia?

Rodziny wielodzietne – czyli wychowujące troje i więcej dzieci - w naszym kraju stanowią około 5% procent wszystkich rodzin, a mieszka w nich około 13% polskich dzieci. Stereotypowy obraz rodziny wielodzietnej to niepracująca matka, pijany ojciec i gromadka brudnych dzieci. Niestety – głównie to właśnie media kreują wizerunek rodzin wielodzietnych jako patologicznych, skrajnie ubogich, dysfunkcyjnych, pochodzących ze społecznego marginesu. Spójrzmy chociażby na reklamy – w nich rodzina wielodzietna właściwie nie istnieje. I chociaż w wielu dużych rodzinach rzeczywiście się nie przelewa, bo finanse trzeba dzielić między dziesięć osób, a nie na przykład trzy, to nie można ich nazywać patologią.

Wielodzietność jest modna?

Oczywiście – wielodzietne rodziny bardziej zagrożone są ubóstwem. Coraz częściej jednak wielodzietność to świadomy wybór ludzi dobrze sytuowanych, wykształconych, na wysokich stanowiskach, dla których właśnie rodzicielstwo jest największą wartością i najlepszą inwestycją. Bo ich stać. I zawsze marzyli o gromadce dzieci. Są w stanie zapewnić swoim pociechom wszystko, co najlepsze – odpowiednią edukację, dodatkowe zajęcia. A mimo to przez wiele osób ciągle postrzegani są jak dziwolągi.

Powoli jednak – w dużej mierze za sprawą znanych osób – posiadanie wielu dzieci staje się po prostu modne. Warto tu chociażby wspomnieć o parze aktorskiej Królikowskich, którzy mają pięcioro dzieci czy o ambasadorze Janu Tombińskim – stałym przedstawicielu RP przy Unii Europejskiej, który jest tatą… dziesięciorga dzieci. Jego żona w jednym z wywiadów przyznała, że zaborcza, nadopiekuńcza miłość jest możliwa tylko przy jednym dziecku. U nich w domu dzieci same dla siebie tworzą pewną grupę wsparcia, a rywalizacja mobilizuje je do pracy. Tombiński z uśmiechem zaś wspomina, jak po narodzinach sześciu synów, przyszła w końcu na świat córka i dopiero wtedy odkrył, że kobieta to zupełnie inny „rodzaj człowieka”.

Razem raźniej

Z psychologicznego punktu widzenia rodziny wielodzietne to najbardziej korzystne dla dziecka środowisko rozwojowe.

Z psychologicznego punktu widzenia rodziny wielodzietne to najbardziej korzystne dla dziecka środowisko rozwojowe. Dzieci mające kilkoro rodzeństwa od samego początku uczą się akceptacji, dostrzegania różnić między sobą, tolerancji, pomocy czy współdziałania. Pozytywna atmosfera gwarnego, pełnego ludzi domu buduje poczucie bezpieczeństwa i uczy zachowań społecznych. Nawet takie problemy jak brak własnego pokoju czy konieczność dzielenia się słodyczami i ubraniami z rodzeństwem kształtują osobowość dziecka, pozwalają szybko wypracować odpowiednią hierarchię wartości, uczą odpowiedzialności i opiekuńczości. Jedynaki zaś – chociaż otoczone setką zabawek, prezentów i opiekunów, nigdy nie będą miały takiej szansy na szybkie poznanie społecznych zachowań czy schematów, jak właśnie dzieci z rodzin wielodzietnych. Oczywiście – pod warunkiem, że jest to rodzina szczęśliwa, świadoma, odpowiedzialnie wychowująca swoje dzieci.

Czy to się opłaca?

Ujemny wskaźnik demograficzny Polska osiągnęła już w roku 1999. Wówczas po raz pierwszy więcej Polaków umarło, niż przyszło na świat. Pierwsze wyraźne konsekwencje tego załamania demograficznego odczujemy około 2015 roku, kiedy na emeryturę odejdą osoby należące do ostatniego wyżu demograficznego. Zgodnie z nie napawającymi optymizmem prognozami, będziemy wtedy mieli więcej emerytów niż dzieci. W tym kontekście rodzina wielodzietna nabiera szczególnego znaczenia. Dobrze wiemy przecież, że starzenie się społeczeństwa znacznie je osłabia i obciąża finansowo. Koszty finansowania systemów emerytalnych znacznie przewyższają zaś koszty związane z materialnym wsparciem państwa dla rodzin wielodzietnych. W naszym kraju decyzję o kolejnych dzieciach bardzo ściśle wiąże się zaś z sytuacją materialną rodziny. Rodzice mówią, że nie decydują się na kilkoro potomstwa w obawie, że nie podołają takiemu zadaniu finansowo. Rzeczywistość często jednak pokazuje co innego – w polskich rodzinach wyraźnie widać tendencję, że im bogatszy dom, tym mniej dzieci.

Gdybyśmy więc przyjrzeli się rodzinom wielodzietnym ze społecznego czy ekonomicznego punktu widzenia, to taki model rodziny jest opłacalny – dla wszystkich. Dlaczego? Rodziny wielodzietne zapewniają przecież ciągłość pokoleń i całych narodów. I jakby na to nie patrzeć – w pewnym sensie napędzają wzrost gospodarczy. Mają więcej potrzeb, więcej więc kupują, tworzą miejsca pracy – szczególnie dla sektorów zajmujących się edukacją czy kulturą.

Gromadka szczęścia

Liczna rodzina to liczne korzyści. Kilka razy więcej uśmiechów każdego dnia, kilka razy więcej radości i… kilka razy więcej wnucząt. Ogromny zastrzyk energii i siły, żeby wszystkiemu podołać. No i oczywiście mnóstwo gości przy świątecznym stole. Może warto patrzeć na wielodzietność właśnie z tej strony?

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

ILONA
2009-10-26

Sądzę, że decyzja o urodzeniu dziecka powinna byc swiadoma- zarowno w przypadku kiedy jest to nasze pierwsze dziecko czy szóste. Bo nie problemem jest dziecko urodzić- wazne zeby potem je dobrze wychowac i robic wszystko byle tylko nie zaznalo biedy. Bo jesli w rodzinie sie nie przelewa, czasem nie ma co jesc a matka nadal rodzi kolejne dziecko to juz jest patologia :/ Jesli rodziny maja swiadomosc, ze sa w stanie godnie utrzymac cala duza rodzine i nie brakuje im na podstawowe wydatki to w porzadku.

ILONA
renia
2009-10-26

Ja uwazam,ze jezeli rodzina jest w stanie wychowac i zapewnic odpowiednie warunki do zycia wiekszej liczbie dzieci to niby czemu mialaby z tego rezygnowac.Jedni spelniaja sie w pracy zawodowej inni w rodzicielstwie. Jestem pelna podziwu dla rodzicow,ktorzy posiadaja duzo dzieci a przeciez mogliby zyc w dostatku i wygodzie tylko z jedna pociecha.
Jednak gdy rodzina zyje w skrajnej nedzy a liczba dzieci wciaz rosnie to wedlug mnie jest to patologia.

renia
zabka300
2009-10-27

Ja bym chciala miec wiele dzieci. To moje marzenie. Poki co u mnie model rodziny wyglada tak: 1+1 wiec nie zapatruje sie na wiekszy w najblizszym czasie przynajmniej :/

zabka300
Basia25
2009-10-27

No właśnie, ale zadajmy sobie pytanie czy rzeczywiście wielodzietność to wybór? Można nazwac wielodzietność wyborem wtedy, kiedy po prostu akceptuje się taki stan rzeczy. Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki.Tak sie zastanawiam ile wlasciwie jest rodzin, które świadomie decydują się na duzą liczbę dzieci.Zdarzaja sie przeciez chyba dosyc czesto niespodzianki- wazne zeby byly one wtedy w pelni akceptowane przez rodzicow i zeby rodzice cieszyli sie z kolejnego potomka a nie podejscie "jest juz to jest a potem sie zobaczy.."

Basia25
domi
2009-11-02

Nie wiem iloma dziecmi los nas obdarzy ale jedno wiem na pewno,ze oboje z mezem pragniemy abu Kubus mial rodzenstwo.Teraz coraz czesciej slyszy sie o rodzinach z trojka dzieci i ja nie mialabym nic przeciwko.Ale wazna jest tez sytuacja materialna rodziny bo niestety posiadanie duzej liczby dzieci to jedno ale zapewnienie im odpowiednich warunkow do zycia i rozwoju to drugie.

domi
Iwisia
2009-11-09

U mnie wzór rodziny wygląda tak: 2+1 + dzieciaczek w brzuszku :) Oczywiście chciałabym, żeby suma się zwiększyła w przyszłości.

Iwisia
ela
2010-06-30

Witam wszystkich.
Moja rodzinka to dwoje doroslych i trojka dzieci.Jak dla mnie to w sam raz ani za duzo ani za malo. Zawsze marzylismy o trojeczce i ja mamy.
Pozdrawiam .Ela.

~ela
ewa
2010-09-12

mam troje dzieci i z czwartym chodze w ciąży oboje z mężem pracujemy więc dlaczego połowa naszego narodu twierdzi że mięc więcej niż jedno dziecko to musi być patologia .

~ewa
netka
2011-03-18

Mam synka i chodzę w ciąży z bliźniakami. Stać mnie na to, i sprawia mi to przyjemność i radość.
Najbardziej krytykuje mnie moja matka,. która od 10 lat wraz ze swoim kolejnym mężem pozostaje na moim utrzymaniu, a mimo to mówi że przez dzieci popadnę w biedę.

~netka

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55