Kobieta pod napięciem, czyli ratunku, mam PMS!

autor: Paulina Wójtowicz , 2010-01-18
Kobieta pod napięciem, czyli ratunku, mam PMS!
Druga połowa cyklu miesiączkowego jest dla wielu kobiet udręką. Nie dość, że „te dni” utrudniają codzienne funkcjonowanie, to jeszcze często na tydzień, czasem nawet dwa przed menstruacją są nie do zniesienia. Ale bóle, obrzęki i rozchwianie emocjonalne nie są zwykłymi kobiecymi humorkami. To PMS – zespół napięcia przedmiesiączkowego, którego istnienie udowodniono naukowo. Dotyka co drugą kobietę.

Skład zespołu

PMS, czyli ang. premenstrual syndrome, jest zespołem objawów nerwowo-somatycznych, które pojawiają się u miesiączkujących kobiet od kilku do kilkunastu dni przed spodziewaną menstruacją. Zespół składa się z – jak szacują naukowcy – co najmniej 150 objawów, zróżnicowanych ilościowo i jakościowo (różnią się przede wszystkim intensywnością odczuwania). Podzielić je można na dwie podstawowe grupy:

Objawy nerwowe (psychiczne):

  • rozchwianie emocjonalne (tzw. huśtawka nastrojów),
  • skłonność do płaczu,
  • rozdrażnienie, łatwość popadania w gniew (czasem nawet agresywne zachowanie),
  • uczucie zmęczenia,
  • problem z koncentracją, pamięcią,
  • ogólne napięcie,
  • spadek libido,
  • kłopoty ze snem (zarówno bezsenność jak i nadpobudliwość),
  • w najcięższych przypadkach – depresja.


Objawy somatyczne (fizyczne):

  • bóle głowy (związane z obrzękiem komórek ośrodkowego układu nerwowego),
  • bóle mięśni i stawów,
  • bóle podbrzusza i pleców (zastój żylny w miednicy mniejszej, a także płynów w macicy),
  • bolesność piersi, także ich powiększenie (tzw. mastodynia),
  • wzdęcia,
  • zaparcia,
  • obrzęki (wynikające z zatrzymania wody w tkankach organizmu),
  • zmiany apetytu,
  • wzmożona potliwość,
  • osłabiona koordynacja ruchowa,
  • przyrost masy ciała,
  • zmiany skórne (wypryski),
  • czasem – zaostrzenie alergii lub choroby przewlekłej.


Nie istnieje ani rama wiekowa, ani psychologiczna, która mogłaby wykluczyć prawdopodobieństwo pojawienia się dolegliwości przedmiesiączkowych. Występują one u kobiet od mniej więcej 20. roku życia (ale czasem już od pierwszych miesiączek) aż do przekwitania.

Winowajcy

Organizm potrzebuje równowagi. Jeżeli stężenie hormonów nie jest stałe, tak jak w przypadku dominacji estrogenu i niedoboru progesteronu – buntuje się i wywołuje nieprzyjemne dolegliwości.

Podejrzanymi w zakłócaniu cyklu miesiączkowego są, jak to często bywa w przypadkach kobiecych dolegliwości, hormony. O ile w pierwszej połowie cyklu dominuje estrogen (współdziałający z oksytocyną, hormonem odpowiedzialnym m.in. za skurcze macicy podczas orgazmu i porodu), tak pozostałą jego częścią włada progesteron. Oddziałuje on na część mózgu (hipokamp) w dość destrukcyjny sposób – znacząco spowalnia proces myślowy, dekoncentruje, osłabia i powoduje szereg innych objawów psychiczno-fizycznych. Nie uwalnia też – jak estrogen – serotoniny – związku o działaniu uspokajającym, redukującym stres, dlatego mając ręce związane zespołem napięcia przedmiesiączkowego kobieta staje się nerwowa, rozdrażniona i niespokojna.

Walka z napięciem

Ponieważ dolegliwości PMS nie są na tyle uciążliwe, by konsultować się z lekarzem, warto znaleźć domowy sposób na walkę z napięciem. Najskuteczniejsze sposoby to:

  • odpowiednia dieta: unikanie ostrych, ciężkostrawnych, bogatych w sól posiłków i produktów rozdymających; ograniczenie kawy i alkoholu; spożywanie owoców i warzyw o działaniu moczopędnym, bogatych w witaminy oraz picie wody niegazowanej;
  • relaks i odpoczynek (odpowiednia ilość snu, relaksacyjne kąpiele, masaż bolesnych miejsc),
  • zażywanie witamin, w szczególności B6, C oraz E, a także magnezu, łagodzącego stres i napięcie,
  • picie ziół (np. niepokalanka mnisiego – na ból piersi, lukrecji – na obrzęki, dzięgiela chińskiego – na skurcze, kaliny koralowej – na bóle brzucha), także uspokajających herbat (np. melisy),
  • aktywność fizyczna, rozładowująca stres i napięcie (naukowcy twierdzą, że kobiety uprawiające sport rzadziej odczuwają objawy PMS),
  • właściwe nastawienie (pesymistyczne sprzyja popadaniu w stany depresyjne),
  • stosowanie antykoncepcji hormonalnej, regulującej pracę hormonów (ich stężenie we krwi jest wówczas stałe, dzięki czemu niedobór progesteronu w drugiej połowie cyklu nie jest odczuwalny).

Kiedy do lekarza?

Jeżeli jednak wiele z wymienionych dolegliwości nie znika ani z chwilą pojawienia się miesiączki, ani później lub ich intensywność uniemożliwia codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z ginekologiem lub internistą, który pomoże ustalić źródło problemu i zaleci odpowiednie leczenie farmakologiczne. Uciążliwe przypadłości mogą świadczyć o zmianach w obrębie piersi, macicy, jajników, rodzą także podejrzenie endometriozy. Nawet jeśli to tylko PMS, leki uspokajające czy przeciwbólowe, podawane w niewielkich dawkach, dostarczą organizmowi odpowiednie substancje (m.in. serotoninę), dzięki którym poczujesz się znacznie lepiej.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

domi
2010-01-18

Niestety zespol PMS jest czesto bagatelizowany przez lekarzy.Rowniez nasi mezczyzni nie sa w stanie zrozumiec naszego zachowania .Tylko kobieta kobiete zrozumie i wie ,ze zycie z PMS jest bardzo uciazliwe.

domi
papillon
2010-01-18

Ja to mam! :/

~papillon
Nela28
2010-01-19

Ooo tak objawy PMS pojawiaja sie u mnie! Na szczescie dosyc sporadycznie (nie przy kazdym cyklu) Okropnie jestem wtedy rozdrazniona i placzliwa. Mala bzdurka potrafi urosnac do globalnego problemu. Mam tez zwiekszona łatwosc do popadania w gniew i agresje i biada temu kto wtedy stanie mi na drodze.

Nela28
Basia25
2010-01-19

Rzeczywiscie jest to udreka :/ U mnie objawy PMS pojawiaja sie tylko od czasu do czasu. Wtedy najlepszym lekarstwem jest aktywnosc fizyczna i jakos daje rade. Nie moge przeciez sie wyladowywac na mezu bo On nic nie zawinil.

Basia25
renia
2010-01-20

PMS daje w kosc i nam i naszym bliskim.U mnie objawia sie to totalna zalamka,widzeniem wszystkiego w czarnych kolorach i placzem. Trwa to czasem jeden czasem dwa albo trzy dni a potem samo przechodzi.I ulga.

renia
zabka300
2010-01-23

Szkoda wlasnie ze faceci nie moga zrozumiec tego stanu, ale tak, jak my to czujemy. Dobrze ze to nie trwa zbyt dlugo, i ze u mnie nie ma duzych objawow, ale potrafie sie czuc tak, jakbym miala depresje i po prostu wariuje.

zabka300
symbiosis11
2010-01-26

Ja w mdłości miałam straszne objawy PMS, później jak zaczęłam brać tabletki zanikły na szczęście bardzo.

symbiosis11
kinga
2010-09-09

Witam.
Wlasnie piszac ten tekst jestem pod napieciem. Nie moge zapanowac nad nerwami ,boli mnie brzuch i piersi i tylko biegam do lazienki sprawdzajac czy to juz. Facetom to dobrze.
Kinga

~kinga

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55