Krępujące pytania – lewatywa w domu, szpitalu czy wcale?
autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-07-27
Od starożytności do współczesności
Lewatywa to jeden z najstarszych zabiegów leczniczych. Stosowano ją do leczenia zaparć już tysiące lat przed naszą erą - w starożytnym Egipcie, Chinach i Indiach. Jej wielkim zwolennikiem był Hipokrates – ojciec współczesnej medycyny: zalecał on pacjentom wlewki z wody, roztworów soli, oleju. Starożytni Egipcjanie wierzyli zaś, że lewatywę odkrył bóg Ozyrys, który zaobserwował świętego ptaka Ibisa, wstrzykującego sobie dziobem wodę do odbytu.
Jeszcze parę lat temu robienie lewatywy przed porodem należało do standardów i każda kobieta przyjmowana na porodówkę musiała obowiązkowo poddać się temu zabiegowi. Głównie było to argumentowane ochroną dziecka przed zakażeniem bakteriami znajdującymi się w jelicie grubym. Dziś wiemy, że ryzyko zakażenia jest minimalne i – jeśli dany szpital nadal stosuje lewatywę – to bardziej dla poczucia komfortu przyszłej mamy i uniknięcia krępujących sytuacji podczas parcia. Pamiętajmy jednak – zgodnie ze współczesnymi prawami kobiet rodzących – każda ciężarna może odmówić wykonania tego zabiegu w szpitalu. Może też samodzielnie wykonać lewatywę w domu przed porodem.
Szpitalna rutyna
Wykonanie lewatywy personel medyczny proponuje w pierwszym okresie porodu. Polega ona na wprowadzeniu do odbytu plastikowej końcówki, która jest połączona rurką z workiem wypełnionym płynem do lewatywy. Płyn wprowadzany do jelit pobudza do wydalenia masy kałowe - już parę minut po wykonaniu lewatywy. Lewatywa może przyśpieszyć poród, dlatego przed oraz po jej zakończeniu powinno się kontrolować czynność serca płodu. Z tego powodu wielu lekarzy nie zaleca wykonywania lewatywy samodzielnie w domu.
Plusy wykonania zabiegu:
- lewatywa przyśpiesza poród,
- zabieg zapobiega oddaniu stolca podczas parcia i zapewnia rodzącej większy komfort psychiczny,
- lewatywa chroni noworodka przed ewentualnym kontaktem z odchodami,
- po wykonaniu lewatywy młoda mama nie musi korzystać szybko z toalety w celu wypróżnienia – co jest dużym plusem, bo przez pierwsze dni po porodzie oddawanie stolca jest utrudnione i bolesne.
Minusy wykonania zabiegu:
- w przypadku żylaków odbytu zabieg może być bolesny,
- jest to ingerencja w naturalny poród i zgodnie z opinią Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nie ma żadnego medycznego uzasadnienia,
- często zabieg jest zbyteczny, bo jednym z objawów rozpoczęcia I okresu porodu jest biegunka,
- dla rodzącej niekiedy bardziej krępujący jest zabieg ingerujący w najintymniejsze części ciała niż „wypadek” podczas parcia – w którym nie ma nic nienaturalnego; a personel medyczny jest do takich sytuacji przyzwyczajony.
Jak więc widać - zarówno pozytywnych jak i negatywnych aspektów wykonywania lewatywy przed porodem jest sporo, a i sami lekarze są w tej kwestii podzieleni. Dlatego dobrze jest rozważyć wszystkie za i przeciw jeszcze przed porodem, i zastanowić się, czy w ogóle decydujemy się na taki zabieg, a jeśli tak – to czy wolimy poddać się mu w szpitalu czy też samodzielnie wykonać go w domu.
Może więc w domu?
Wykonanie lewatywy w domu nie jest zabiegiem trudnym. W każdej aptece możemy kupić gotowe preparaty, spośród których najpopularniejsza jest chyba Enema (do wykonania lewatywy używają jej również szpitale). Zestaw składa się z plastikowej butelki zawierającej odpowiednią ilość płynu oraz ze specjalnej końcówki, którą wprowadza się do odbytu. Już po kilku minutach płyn pomaga usunąć stolec. Pamiętajmy jednak – domowe zestawy do przeprowadzenia lewatywy nie są zalecane podczas ciąży, bo mogą wywołać przedwczesny poród. Jeśli więc chcemy wykonać lewatywę w domu, to tylko w momencie pierwszej fazy porodu, kiedy odczuwalne są skurcze i pojawia się rozwarcie. Jeśli myśl o lewatywie w szpitalu nas krępuje i chcemy wykonać ją samodzielnie - najlepiej poddać się zabiegowi po prostu tuż przed wyjściem do szpitala.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Mamy prawo się nie zgodzić, ale raczej w teorii niz w praktyce. Podejrzewam, że gdybym powiedziała na porodówce, że już sobie zrobiłam lewatywe w domu, to i tak by coś zaaplikowali:/...
Zgadzam sie z toba Liwa. Pacjentka swoje a polozna co ma zrobic to i tak zrobi.Zreszta czy my kobiety mamy wogole sile sie klocic w tym czasie?
Ja marzylam tylko zeby moj maluszek caly i zdrowy byl juz na swiecie a reszta stala sie malo wazna.
Ja rodzilam w szpitalu i siadałam na kibelek, bo to byla dla mnie ulga przy skurczach...a jak sie okazało, że jednak urodze w nocy, to juz nie bylo czasu na lewatywe...
Mnie tez nikt nie spytal czy zgadzam sie na lewatywe czy nie. Polozna zrobila i juz. A zreszta sama nawet nie wiedzialm,ze moge sie nie zgodzic.
Przy drugim malenstwie bede madrzejsza co nie oznacza,ze obejdzie sie bez lewatywy.
HEJ! Ja nie miałam tego problemu, bo natura załatwoła to za mnie i lewatywa nie była potrzebna. Ale gwarantuje wam, że bardziej krępujące jest popuszczenie w trakcie porodu. Zdarzyło się to mojej koleżnace i była tak zestresowana, że nie chciała przeć! Dlatego może rzeczywiście lepiej mieć taką w domu i na wszelki wypadek załatwić "to" przed wyjazdem do szpitala.
ja powiedziałam, ze zrobiłam lewatywe w domu (co było prawdą) i nikt mi już nic nie aplikował :P a położna była w siódmym niebie, że nie musi tego robić :P
nigdy nie miałam lewatywy robionej w szpitalu, ale podejżewam, że jest mniej komfortowa niż ta zrobiona w domu.
Witam wszystkich.
Zgodze sie z tym co napisala KasiusB. Lepiej miec zrobiona lewatywe czy w domu czy w szpitalu bo to nic strasznego niz popuscic w czasie porodu.
Pozdrawiam .Ela.
Jako, że są dostępne środki do lewatywy w domu to o wiele bardziej wole to niż szpitalną lewatywę.
I nie do końca jest tak, że zrobią w szpitalu mimo iż mówi się że zrobiło się w domu.
Koleżance przed cesarką zalecili zrobić w domu i w szpitalu już o to nie pytali, bo zreszta było to na spisie rzeczy przed cesarką.
Kiedy rodziłam po raz pierwszy wszystko potoczyło się tak szybko, że ani ja nie zrobiłam sama lewatywy w domu ani nikt nie wspomniał w szpitalu. I podczas porodu przytrafiła mi się ta niemiła niespodzianka :( Położna mówiła "rób kupę" kiedy rodziłam :/ Było mi strasznie głupio mimo że takie rzeczy pewnie są dla położnej normalne. Teraz jestem w ciąży i na pewno zrobię sobie lewatywę. Przynajmniej będę spokojniejsza...
Najpopularniejsze artykuły
-
Nacięcie krocza – czy można go uniknąć?
W trakcie porodu nierzadko dochodzi do sytuacji,...
-
Znieczulenie porodowe cz. II – cesarskie cięcie
Przez wiele lat w trakcie cesarskiego cięcia...
-
Poród aktywny – czy zawsze możliwy?
W ciągu ostatnich trzydziestu lat idea aktywnego...
-
Krew pępowinowa: inwestycja czy zbędny wydatek?
Czym jest? Jak się ją pozyskuje? Jeszcze niedawno...
-
Poród naturalny – czy wzmacnia więź z dzieckiem?
Przeciwnicy cesarki na życzenie dzięki badaniom...
-
Razem do końca? Wspólny poród – argumenty na tak i na nie
Przygotowując się na przyjście na świat dziecka...
Forum
- +11 godz Spodnie ciążowe
- +14 godz Waga w II trymestrze?
- +16 godz Starajmy się razem cz.1
- +5 dni hello :-)
- +5 dni URLOP MACIERZYŃSKi I WYCHOWAWC...


