Mężczyzna – kolos na glinianych nogach?

autor: Marcin Bielowicz , 2009-11-09
Mężczyzna – kolos na glinianych nogach?
Już od młodości chłopcy, a później mężczyźni, często nie są wychowywani, ale wręcz tresowani: do rywalizacji, walki i samotnego pokonywania przeszkód. Chcą za wszelką cenę pokazać, co potrafią. Manifestują swoją siłę, ambicję i władzę. Marzą o rzeczach wielkich, chcą sięgać dalej niż inni. Ale taka twarda szkoła może doprowadzić do alienacji i zagubienia.

Mechanizm samozagłady

Mężczyzna jest skazany na samotność. Rywalizuje z każdym i na każdym kroku – o kobiety, o karierę, o stan posiadania. Często przecież tata „walczy” z synem o uznanie jego matki – znajduje w potomku rywala, konkurenta, przeciwnika. A młody mężczyzna przygląda się i uczy. Tymczasem fundamentalną potrzebą każdego z nas jest po prostu bliskość z innymi, otwartość, wzajemne zrozumienie i... dialog. 

Świat w skorupie konserwy

Mężczyzna rywalizuje z każdym i na każdym kroku - o kobiety, o karierę, o stan posiadania.

U mężczyzny znajomości i przyjaźnie często okazują się bardzo kruche, doraźne i osadzone na wątłych podstawach. Telewizja, komputer, gazety, auto, czasem sport – to najczęściej wąski świat, w którym płeć męska siedzi jak w konserwie, bojąc się zrobić krok w stronę innej rzeczywistości. Można zrzucić to na karb naszego wychowania i rzeczywistości, w której żyjemy – skoro mężczyzna ma walczyć, walczy.  Przeciwników widzi wszędzie dookoła, ale nie potrafi znaleźć go w samym sobie. Bo drugi człowiek nie jest po to, żeby go zrozumieć, ale żeby się z nim zmierzyć i w ten sposób się sprawdzić, potwierdzić swoją nad nim przewagę.

Pawie pióra

Mężczyzna wierzy, że musi być twardy i nie okazywać uczuć, a najlepiej – stłamsić je w sobie. W ten sposób kształtuje się światopogląd oparty na płytkich relacjach i kulcie siły – muszę pokonać innych, żeby nie dać się pognębić. Albo oni, albo ja.

Mężczyźni stroszą swoje piórka, prężą się i napinają, prezentują moc basów, jadąc autem i pozwalają brelokom z logo lepszej marki dyndać dumnie z kieszeni.

Ten, wydawałoby się, nieco wykoślawiony sposób postrzegania świata, okazuje się jak najbardziej naturalny – jest on przecież obecny od wieków… u zwierząt. I tak mężczyźni stroszą swoje piórka, prężą się i napinają mięśnie, prezentują moc swoich basów, jadąc autem i pozwalają brelokom z logo lepszej marki dyndać dumnie z kieszeni. Jak jelenie na rykowisku.

Niezwykła podróż do wnętrza siebie

W ten sposób mężczyzna – z pełnym poparciem społeczeństwa – oszukuje. I innych, i samego siebie. Ale – szczęście w nieszczęściu – na ogół bywamy świadomi sztuczności obrazu wykreowanego przecież  na potrzeby otoczenia. Pokażmy więc światu i swoim dzieciom, jakimi naprawdę jesteśmy, nie przybierajmy masek – to nie karnawał, ale nasza rodzina i nasze życie. Jeśli chcemy, aby nasze dziecko było szczęśliwe, nauczmy je, jak to osiągnąć. Wreszcie – sami nie marnujmy życia. Pokazanie emocji i prawdziwej twarzy to zadanie dla każdego ojca. Pierwszy więc krok na drodze do bycia sobą, a nie zmyślonym ideałem, to zrozumienie, że należy dokonać podróży wewnątrz siebie. A pewne problemy, które czekają na rozwiązanie, znajdują się nie tyle przed naszymi oczami, a w nas samych.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Nela28
2009-11-09

Sądze, ze prawdziwi, silni mezczyzni moga pozwalic sobie niekiedy na płacz, bo to absolutnie nie pomniejsza ich męskości. Nie od dzis wiadomo, ze kazdy mezczyzna potrzebuje tez aprobaty, podziwu i zrozumienia. Potrzebuje wykazac sie swoja meska rolą. Mężczyzna najbardziej chyba obawia się, że okaże się nie dość dobry w tym, co robi. Dla mnie facet, ktory czasem okazuje swoje prawdziwe uczucia i emocje jest 100 %-owym facetem.

Nela28
renia
2009-11-09

Mam dokladnie takie samo zdanie jak Nela28. Nie ma nic gorszego niz stwierdzenie ,ze prawdziwy mezczyzna nie placze.A juz chowanie synow na twardzieli to jakis koszmar.Prawdziwy mezczyzna to ten,ktory czasem zaplacze i nie wstydzi sie tego.Ukrywanie emocji to pierwszy krok do wpadniecia w depresje.

renia
Iwisia
2009-11-09

Ja też myślę, że ukrywanie swoich uczuć to coś niedobrego. Nawet najwięksi twardziele potrafią płakać....

Iwisia
Basia25
2009-11-10

Uwazam, ze nawet najtwardszy mezczyzna czasem placze- jesli nie wsrod ludzi to w ukryciu.Plec meska zostala tak wychowana- "prawdziwy mezczyzna nie pokazuje lez". Jak dla mnie absolutnie zaden mezczyzna nie powienien sie wstydzic okazywanych uczuc ani placzu, bo przeciez wiele jest takich sytuacji w zyciu, ze jestesmy poprostu bezsilni albo najzwyczajniej szczesliwi- czy warto wtedy zaciskac zeby i nie ronic ani jednej lzy? Mysle ze nie warto- kazdy ma prawo do okazywania swoich uczuc a ukrywanie ich nie jest najlepszym rozwiazaniem.

Basia25
domi
2009-11-15

Jak napisala Basia25 :Kazdy ma prawo do okazywania swoich uczuc. Zawsze jest tak,ze to co zbyt dlugo dusimy w sobie albo w koncu wybuchnie albo odbije sie negatywnie na naszej psychice.Dotyczy to zarowno kobiet jak i mezczyzn.Wydaje mi sie ,ze w pewnych sytuacjach kobiety wolalyby aby ich partner poplakal razem z nimi a nie udawal twardziela .

domi
Yoanna
2009-11-19

Pewnie tez bym wolala (jak pisze domi) zeby czasem moj facet usiadl ze mna i poplakal- nic by sie takiego nie stalo a nawet ja czulabym sie lepiej ze mnie rozumie- a tak to sam nie placze, dusi wszystko w sobie i w dodatku nie lubi kiedy ja czasem placzem okazuję emocje (np. w jakiejsc stresowej sytuacji albo problemie)

Yoanna
sono io
2011-08-19

nie do końca zgadzam się zarówno z tekstem jak i komentarzami
od zgrywającego twardziela gorsze są 'ciepłe kluchy' a facet powinien być facetem
okazywanie czułości i troska jest ok ale kobieta chce mieć oparcie w osobie która zachowa spokój i rozsądek nawet w ciężkiej sytuacji... rozklejanie tu na nic, facet od małego programowany jest na działanie i walkę i niech tak pozostanie

~sono io

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55