Mit i magia produktów light

autor: Paulina Wójtowicz , 2010-04-08
Mit i magia produktów light
Produkty oznaczane na opakowaniach terminem „light” lub „fitness” nie zawsze są tak lekkie, jak reklamują producenci. Zawarte w nich substytuty węglowodanów, od których próbujemy uciec, są dużo bardziej szkodliwe niż same cukry. Uważać powinny przede wszystkim przyszłe mamy, bo nie dość, że substancje te nie służą im samym – mogą też negatywnie oddziaływać na rozwój płodu.

Light, czyli…?

Wyroby określane „light” to produkty o obniżonej wartości kalorycznej. Zgodnie z normami prawny-mi (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego) terminem tym można nazwać tylko te produkty, których wartość kaloryczna nie przekracza 40 kcal na 100 g (o konsystencji stałej) i 20 kcal w przypadku wyrobów płynnych. Niestety, prawodawcy nie uwzględnili w przepisie wyrażeń, stanowiących w praktyce synonimy terminu „light’ – „fitness”, „fit”, „zero”, „lekki”, w związku z czym producenci, wypuszczając na rynek swoje produkty, robią wszystko, by obejść prawo i zmylić klienta.

WAŻNE: Czytaj informacje od producenta, znajdujące się na opakowaniu produktu. Czasem ma on tyle samo kalorii, co zwykły wyrób (nie posiadający oznaczenia „fit”), a jedyną oznaką jego „lekkości” jest składnik wspomagający spalanie tłuszczu. I wyższa cena.

Co i dlaczego zastępujemy?

Co właściwie chcemy zastąpić, decydując się na zakup lekkich wyrobów? Naturalnie – to, co najbardziej kaloryczne: węglowodany i tłuszcz. Niewielu z nas pamięta, jak pożyteczne jest działanie zastępowanych wartości odżywczych.

Substancje odżywcze, które chcemy zastąpić produktami typu light są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Dzięki tłuszczowi organizm produkuje m.in. żółć i niektóre hormony, może wchłaniać witaminy, syntetyzuje cenną witaminę D, a także buduje komórki. Nie bez znaczenia jest także odpowiedni poziom cholesterolu, który produkuje hormony płciowe oraz pomaga w procesie trawienia. Cukier, spożywany w odpowiedniej ilości, jest przede wszystkim źródłem energii. Gdy go brakuje, odczuwamy znużenie, zmęczenie, spadek aktywności. Wprawdzie glukoza nie otrzymywana w pokarmie zostaje wypro-dukowana przez sam organizm, ale dzieje się to kosztem białek, co osłabia mięśnie i cały organizm. Niestety, ilość spożytych węglowodanów zwykle przekracza dozwolony limit, akceptowany przez organizm. Cukier, który nie został przetworzony na energię, a zmagazynowany sprzyja wystę-powaniu zaburzeń funkcjonowania przewodu pokarmowego i organów oraz powstawaniu chorób, np. cukrzycy.

WAŻNE: Pamiętaj, że kluczową sprawą jest umiar. Nie zredukowanie w diecie do minimum tłuszczy i cukrów, ale zdrowe, regularne posiłki są kluczem do zdrowego odżywiania. Trzeba jeść wszystko – tylko w rozsądnych ilościach.

Substytuty typu light

Zastępnikami węglowodanów są m.in. aspartam (wykorzystywany jest jako podstawowy składnik słodzików, będąc 180 razy słodszy od zwykłego cukru i mając przy tym prawie zerową wartość kaloryczną) oraz cukrole (alkohole cukrowe): sorbitol, ksylitol (pomaga w przyswajaniu wapnia, ale w ilości nie większej niż 40 g/dzień) czy mannitol (stosowany jako środek moczopędny oraz na zmniejszenie ciśnienia, ale mający wiele skutków ubocznych, jak np. gorączka, nudności). Substytutem tłuszczu są najczęściej związki barierowe, np. celuloza, a także zmodyfikowana skrobia i błonnik, który – obok swoich pożytecznych właściwości (ułatwia trawienie), może prowadzić też do przykrych dolegliwości, takich jak biegunki, w przypadku gdy jego dzienna dawka przekracza 30 g.

WAŻNE: Stosowanie słodzików prowadzi m.in. do zaburzenia ośrodka głodu i sytości. Podobnie dzieje się w przypadku batonów „fitness” – głód zostaje zabity na kilkanaście minut, ale po tym czasie poziom glukozy w organizmie podnosi się do tego stopnia, że „głód słodkości” jest większy niż przed spożyciem słodyczy.

Nie takie light

Spożywanie wyrobów typu light wcale nie oznacza zdrowszego odżywiania się. Produkt o zmniejszonej ilości cukru smakuje inaczej, aby więc oszukać smak, dodawany jest do nich albo sztuczny słodzik (który może powodować migreny, stany niepokoju, a nawet mieć działanie rakotwórcze) albo tłuszcz, który ma niejako rekompensować brak słodyczy.

Dieta light nie pomaga schudnąć. Ilość spożytych kalorii jest często taka sama jak w przypadku standardowego odżywiania się, ze względu na zaburzenia ośrodka głodu i sytości.

Ponadto dieta light nie prowadzi do pozbycia się zbędnych kilogramów. Często myślimy, że skoro spożywamy mniej kaloryczne jedzenie, możemy zwiększyć jego porcję – nic bardziej mylnego. Takie działanie sprawia, że zjadamy czasem więcej kalorii niż podczas posiłkowania się produktami o standardowej wartości kalorycznej.

WAŻNE: Jeżeli decydujesz się na spożywanie produktów odtłuszczonych, wybierz te, w których ten ważny składnik odżywczy zastąpiony jest przez substancje korzystne dla organizmu, np. błonnik czy inulinę, a poziom wapnia nie uległ zredukowaniu.

Lightowa ciąża

Dieta light dla nikogo nie jest tak niewskazana, jak dla przyszłych mam, które potrzebują zdrowego odżywiania się i podawania swojemu organizmowi kompletu wartości odżywczych. Także witamin, których pozbawia nas beztłuszczowe jedzenie. Aby więc naturalne witaminy A, D, E i K zostały przyswojone i przekazane rozwijającemu się w łonie dziecku, a inne składniki mineralne poddane były swobodnemu procesowi wchłaniania zalecana jest prawidłowa, bogata w te wartości odżywcze dieta. W przypadku produktów light narażamy się na awitaminozę i zaburzenia w metabolizmie (np. niedobór wapnia sprzyja pojawianiu się wzdęć). Słodki jest przez dziecko najszybciej rozpoznawalnym smakiem. Szkodliwe substancje mogą się odłożyć w nerkach, wątrobie i śledzionie. W przypadku małego dziecka trzeba pamiętać o wpojeniu maluchowi odpowiednich nawyków żywieniowych – niezbyt wczesne wprowadzenie słodyczy i czujność na obecną w jedzeniu chemię, sprzyjającą zmianom na tle alergicznym.

WAŻNE: Produkty typu light są jednym z ciążowych grzeszków. O ile masz nad nimi kontrolę, nic się nie stanie, gdy raz jakiś czas pozwolisz sobie na małe co nieco. Pamiętaj jednak, że najważniejsze jest twoje zdrowie i prawidłowy rozwój dziecka, któremu te ‘lekkie’ wyroby po prostu nie służą.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

renia
2010-04-08

Bardzo ciekawy artykul.To przykra prawda ,ze producentom nie zalezy na naszym zdrowiu tylko na wlasnym zysku dlatego czesto obchodza przepisy a klient sie nabiera.Teraz zostaje nam tylko studiowanie etykietek.A dla dobra dziecka lepiej calkowicie zrezygnowac z produktow "light" w czasie ciazy.

renia
zabka300
2010-04-09

Nie lubie produktow 'light'. Wole juz jesc owoce, warzywa niz jakies produkty sztuczne.

zabka300
symbiosis11
2010-04-09

Z takich produktow ja jedynie te batoniki zbozowe lubie.

symbiosis11
domi
2010-04-10

Ja bardzo lubie serki topione "light" ale nie ze wzgledu na % ale na smak. No moze jeszcze jogurty ale tylko niektore.

domi
ela
2010-05-31

Witam wszystkich.
A mnie te produkty zwyczajnie nie smakuja.
Pozdrawiam. Ela.

~ela
kinga
2010-09-22

Witam.
Ja dawniej zajadalam sie prduktami light do czasu az kolezanka nie uswiadomila mnie ,ze to tylko taki pic na wode. Cena wyzsza a z kaloriami bywa roznie.Masz racje Zabka300,ze lepiej przejsc na warzywa i owoce.
Kinga

~kinga
Sabinka
2010-10-22

Niech podniesie rękę ten kto uważa że te produkty są dobre i smaczne. Nie piłam gorszego świństwa niż coca-cola light.
A kocham śmietanę 30 %, normalny jogurt i inne.

~Sabinka

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55