Moje ciało po ciąży

autor: Paulina Wójtowicz , 2010-08-16
Moje ciało po ciąży
Ciąża w widoczny sposób zmienia kobiece ciało. Nie tylko zwiększa się masa ciała i rozmiar biustu, ale często pojawiają się niedoskonałości – rozstępy, żylaki, cellulitis czy hemoroidy. Po porodzie w najlepszym razie pozostaje kilka zbędnych kilogramów do zrzucenia. Ale w większości przypadków powrót do figury sprzed ciąży jest nie lada wyzwaniem, który nie każda kobieta ma siłę lub chęć podjąć. O swojej złości, walce, zrezygnowaniu i braku samoakceptacji opowiadają Magda, Jola, Iza i Natalia.

„Tu mieszkało dziecko”

Pokazywanie nie zawsze idealnego ciała po ciąży jest medialnie nieatrakcyjne. O wiele bardziej po-wszechne jest prezentowanie wysportowanych sylwetek i szczupłych talii gwiazd, które nie dalej jak kilka miesięcy wcześniej urodziły bliźnięta. Siła fotografii jest tak wielka, że nie ma miejsca na drobną wzmiankę o ogromie pracy i wysiłku, które celebrytki musiały włożyć, by osiągnąć taki efekt. Aby obalić mit idealnego ciała po ciąży, zaczęły pojawiać się - najpierw w mediach zagranicznych, później także polskich (w Wysokich Obcasach) - reportaże, przedstawiające prawdziwe historie kobiet. Ilustracją tekstu była galeria obwisłych brzuchów i piersi, rozstępów i opuchniętych nóg. Od tego momentu Polki zaczęły chętniej mówić o tym, co stało się dla nich wielkim, macierzyńskim rozczarowaniem.

Magda, 29 lat, mama 2-letniej Róży

To, jak wygląda ciało kobiety po ciąży, wciąż jest tematem tabu. Jednak ostatnio coraz częściej młode mamy zabierają głos i odkrywają swoją złość i rozczarowanie.

- Nigdy nie byłam okazem zdrowia i urody, ale zawsze starałam się dbać o siebie. Wymagała tego ode mnie niejako moja praca - nauczycielstwo - ciągły kontakt z ludźmi, a przede wszystkim z dziećmi, które oceniają, czasem w bardzo okrutny sposób. Kiedy zaszłam w ciążę poczułam się piękna - patrząc na świeżą cerę, mocne włosy i paznokcie i stojącą niemal w miejscu wagę, cieszyłam się w duchu, że matka natura oszczędzi mi pociążowych kompleksów. Nie zaczęłam tyć nawet w ostatnim trymestrze, miałam ledwie kilka kilogramów nadwyżki, odliczając wagę dziecka i wód płodowych. Już pod koniec połogu zaczęłam ćwiczyć i pracować nad brzuchem, ale efektów nie było żadnych. To nie był tłuszcz, tylko płat skóry, który zwisał i nie wiedziałam, co z nim zrobić. Zaczęłam maskować go luźnymi ciuchami i już prawie byłam gotowa na powrót do pracy, gdy stanęłam przed lustrem i zobaczyłam swoją twarz. Miała dziwny kształt, nos jakby większy, oczy zmęczone po nieprzespanych nocach, worki pod oczami, cera blada, szarawa. I piersi o rozmiar mniejsze niż kiedyś. Odechciało mi się wszystkiego, przedłużyłam urlop. Gdyby nie wsparcie męża, który powtarza, że kocha mnie w każdej postaci, depresja poporodowa trwałaby wieki. Rodzina także powtarza, żebym się nie przejmowała, ale jak mam się nie przejmować? Chcę czuć się atrakcyjnie, kobieco, dla siebie i dla synka, który powinien mieć szczęśliwą i spełnioną mamę. Bycie matką nie zwalnia mnie przecież z konieczności (nawet dyktowanej samodzielnie) bycia ładną, podobania się sobie. Uśmiech dziecka nie zawsze to zastąpi.

Jola, 24 lat, mama rocznego Roberta

- Ciąża nie była dla mnie cudownym czasem oczekiwania na dziecko. Od samego początku męczyły mnie wszelkie możliwe dolegliwości ciążowe, hormony szalały, dziwię się, że mąż ze mną wytrzymywał. Mimo wszystko zawzięłam się i chciałam zadbać o ciało. Wklepywałam w piersi, brzuch i pośladki kremy i maści dla kobiet w ciąży, żeby utrzymać jędrność i elastyczność. Ale brzuch rósł jak szalony, synek rozpychał się i skóra zaczęła mi niemal pękać, wyglądałam jak beczka. Do tej pory zrzuciłam ledwie kilka z 25 kg ciążowej nadwagi. I choć biust wygląda całkiem nieźle, to uda, pośladki i brzuch „ozdobione" są dziesiątkami rozstępów. Czasami siadam przed lustrem i wyję ze złości, że macierzyństwo okupuję takim wyglądem. Ale walczę. Chodzę z małą na długie spacery, czasem zostawiam ją z mężem i idę na fitness lub siłownię, niedługo planujemy parę wycieczek rowerowych. Waga nie potwierdza spektakularnych sukcesów, ale czuję się o wiele lżejsza. I już nastrój jest lepszy.

Iza, 35 lat, mama 3-letniej Bogusi

- Przyznam, że mało przypominam siebie sprzed ciąży. Jestem większa o trzy rozmiary, choć wcale nie wrzucałam w siebie tony jedzenia. Ludziom się wydaje, że jeśli kobiecie po ciąży zostaje sporo ciałka i nie wygląda ładnie, to w ciąży siedziała tylko w domu, objadała się słodyczami i nie chciało jej się wklepać raz w tygodniu kremu w ciało. A przecież każda z nas reaguje na takie zmiany w organizmie inaczej. Ja puszczam mimo uszu komentarze w stylu: „przytyło ci się w tej ciąży, oj przytyło", bo szkoda moich nerwów. Na razie dobrze się czuję z lekkimi krągłościami. Widzę swoje defekty, wiem, co trzeba zmienić, za co się wziąć, ale nie jest to sprawa życia i śmierci. Kwestia piękna leży w psychice, a ta na razie podpowiada mi, bym zajęła się innymi rzeczami: samorealizacją w pracy, opieką nad córeczką, prowadzeniem domu. Wygląd to nie wszystko. Jeśli akceptuję sama siebie, inni też mnie akceptują.

Natalia, 25 lat, mama 4-letniej Hani i rocznego Jurka

- Córeczkę urodziłam bardzo młodo. Moje ciało przed ciążą wyglądało naprawdę dobrze - wysportowane, ze smukłą sylwetką, lubiłam siebie. Ciążę przeszłam bardzo dobrze, nie przytyłam dużo, ale już pod koniec zaczęły pojawiać się rozstępy - ogromna siatka na udach i brzuchu. I choć pół roku po porodzie wróciłam do dawnej figury, nie mogłam wyjść na plażę czy basen, bo moja skóra wyglądała okropnie. Udało mi się tylko trochę je wybielić. Długo zastanawiałam się, czy jestem w stanie przechodzić przez to drugi raz. Zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, ale przez całą ciążę martwiłam się, czy kiedykolwiek jeszcze zaakceptuję swoje ciało. O dziwo, druga ciąża nie pozostawiła po sobie śladu. Poprawiła mi się cera, piersi nie tylko nie opadły, ale stały się bardziej jędrne. Dopiero wtedy uwierzyłam mojej mamie, która urodziła czwórkę mojego rodzeństwa, że każda ciąża jest inna i nie zawsze historia lubi się powtarzać.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

renia
2010-09-05

Dobrze ,ze opisy kobiet sa tak rozne bo kazda z nas moze tu znalezc po czesci i swoja historie. Ale najbardziej podoba mi sie to co napisala Iza ,ze wyglad to nie wszystko i najwazniejsza jest samoakceptacja.

renia
ela
2010-09-06

Witam wszystkich.
Moje cialo zmienialo sie po kazdej ciazy i to raczej nie na plus. Po pierwszej gdzie bylam jeszcze mloda zmiany byly najmniej widoczne ale wraz z wiekiem przy kolejnych ciazach i ze zmianami trudniej bylo walczyc. Owszem dieta ,cwiczenia i kosmetyki moga troche pomoc ale nie czarujmy sie ,ze wszystko bedzie tak jak przed ciaza.
Pozdrawiam .Ela.

~ela
domi
2010-09-06

Ja tez nigdy nie mialam doskonalego ciala a po ciazy zrobilo sie jeszcze mniej doskonale. Ale cialo to tylko cialo i nie mozna przesadzic z jego houbieniem. Moj synek jest po stokroc waniejszy niz problemy z rozstepami, pojawiajacy sie celulit czy obwisajace piersi.

domi
Ewelinka
2011-04-14

Wygląd jest dla nas bardzo ważny, ja również nie potrafiłam się pogodzić ze zmianami w moim ciele.... jednak postanowiłam to zmienić... Zaczęłam od diety, spacerów, zainwestowałam również w masażer DermaRoller i widzę pozytywne efekty.

~Ewelinka

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony

Forum

Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55