Naprotechnologia zamiast in vitro?

autor: Agnieszka Kęsek , 2016-01-18
Naprotechnologia zamiast in vitro?
Poprzedni rząd końcem 2015 roku ogłosił kontynuację programu refundowania in vitro, dzięki któremu na świat przyszło już ponad 3,6 tysiąca dzieci. Po niedawnej zmianie u steru, decyzja ta została jednak odwołana. Program skończy się zatem 30 czerwca 2016 roku. Zastąpić go może „narodowy program prokreacyjny” oparty o naprotechnologię. Czy jednak między tymi dwoma metodami można postawić znak równości? Na czym dokładnie polega naprotechnologia i czy faktycznie jest „alternatywą dla in vitro”?

Anulowanie programu refundacji in vitro

Jeszcze całkiem niedawno poprzednia prezes rady ministrów, Ewa Kopacz, zapowiedziała, że Rządowy Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego będzie kontynuowany do 2019 roku. Jego pierwsza edycja okrzyknięta została sukcesem - dzięki niej na świat przyszło ponad 3,6 tysiąca dzieci, a leczeniem objęto ponad 17 tysięcy par.

Jednak po zmianie ekipy rządzącej, program został odwołany. Skąd taka decyzja? Według władz chodzi o zbyt duże koszty refundacji metody in vitro, co stanowi spore obciążenie dla państwowego budżetu. Nowy minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł, zapowiedział natomiast, że poprzedni program zastąpi inny, nazwany roboczo „narodowym programem prokreacyjnym", oparty o naprotechnologię. Według niego jest to metoda tańsza, prostsza, skuteczniejsza i nie budząca takich emocji etycznych.

Co wiadomo o naprotechnologii?

Pod tą tajemniczą nazwą (skrót od ang. Natural Procreative Technology - metoda naturalnej prokreacji) kryje się naturalna metoda planowania rodziny, której podstawą jest obserwacja kobiecego cyklu.
Co wiemy o naprotechnologii?

  • opiera się o bardzo dokładne monitorowanie cyklu miesięcznego kobiety i precyzyjne oznaczanie dni płodnych;
  • to zbiór różnych technik, zarówno obserwacyjnych jak i terapeutycznych;
  • monitoring cyklu składa się m.in. z rozpoznawania dni płodnych czy rozróżnianiu rodzajów śluzu;
  • okres obserwacji oraz diagnozowanie zaburzeń trwa do 2 lat, diagnostyka jest dokładna i drobiazgowa;
  • w przeciwieństwie do in vitro, akceptuje ją Kościół Katolicki nazywając jednocześnie „alternatywą" dla tej, bardziej kontrowersyjnej, metody.

W naprotechnologii ma niczego odkrywczego ani przełomowego, pozwala natomiast dobrze poznać własny organizm i jego płodność. Można uznać ją za sposób na zapewnienie wsparcia podczas starań o dziecko parom, które nie mają większych problemów z płodnością.

Skąd się wzięła?

Nazwa „naprotechnologia" jest spolszczeniem znaku towarowego NaProTechnology. Zarejestrowany został przez Pope Paul VI Institute for the Study of Human Reproduction znajdujący się w Stanach Zjednoczonych w mieście Omaha. Za twórcę tej metody uważany jest prof. Thomas Hilgers, autor podręcznika o naprotechnologii. Aby zostać jej instruktorem należy przejść specjalny kurs.

Podstawowe fakty o in vitro

In vitro (ang. In vitro fertilization, IVF) nie jest metodą naturalną i polega na zapłodnieniu komórki jajowej poza organizmem kobiety, czyli pozaustrojowo. W dużym skrócie procedura wygląda następująco:

  • seria badań (m.in. podstawowe badania krwi, wirusologiczne, cytologia, a także badania hormonalne oraz nasienia);
  • stymulacja hormonalna, której celem jest zmuszenie organizmu do produkcji dojrzałych komórek jajowych. Monitoring tego procesu, badania USG;
  • pobranie komórek jajowych oraz nasienia;
  • sztuczne zapłodnienie, powstanie zarodka oraz jego kilkudniowa obserwacja;
  • transfer zarodka do organizmu kobiety.

Można postawić znak równości?

Biorąc pod uwagę fakty, żadną miarą nie można uznać, iż naprotechnologia to alternatywa dla in vitro i może z powodzeniem zastąpić tę metodę.

Dlaczego? Ponieważ nie zadziała w każdym przypadku, a jej skuteczność nie została potwierdzona mocnymi dowodami. Z pewnością nie pomoże tym parom, które borykają się z poważnymi problemami dotyczącymi płodności. Naprotechnologia okaże się skuteczna wtedy, gdy powodem niepłodności są zaburzenia cyklu u kobiety. Jednak kiedy w grę będą wchodzić poważniejsze czynniki, jak choćby endometrioza, uszkodzenie narządów czy problemy z nasieniem, ta „alternatywa dla in vitro" pozostanie bezradna.

Naprotechnologii nie można uznać więc za metodę leczenia niepłodności. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne i Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu nie rekomendują jej z braku dowodów na skuteczność.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Kafka
2016-03-30

Jak chodzi o aspekt żeński to diagnostykę trzeba rozpocząć od obserwacji cyklu płodności. Do obserwacji polecam DonnaMobile. Aplikacja z charakterem. Konkretna i bardzo poręczna. Do pobrania: https://play.google.com/store/apps/details?id=clayscribe.donnamobile

~Kafka
Lidia
2017-04-13

Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony www.naproinfo.pl

~Lidia

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
PCO
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55