Nasze pierwsze wspólne święta

autor: Monika Szostek-Kwapień , 2010-12-20
Nasze pierwsze wspólne święta
Pierwsze wspólne Boże Narodzenie z dzieckiem, które niedawno przyszło na świat. Chcesz, żeby było wyjątkowe. Bajkowe. Urocze. Z mnóstwem śniegu i pierwszą gwiazdką. Z ciepłem kominka i rodzinną atmosferą. W końcu takie święta zdarzają się tylko raz. Masz plan doskonały. Pierwsze święta z dzieckiem to jednak często nie bajka, oj nie… Szybko można się o tym przekonać. Nawet szybciej niż myślisz…

Pierwsza gwiazdka i... śnieg w oczy

Dopóki nie masz dziecka, łatwo dzielić święta między rodziców a teściów, których domy oddalone są od siebie o 300 kilometrów. Po prostu jednego roku spędzasz Boże Narodzenie u swoich rodziców, a w kolejnym roku – u rodziców męża czy partnera. Prostszego rozwiązania nie ma. Wprawdzie można próbować udać się w morderczą podróż, żeby jakimś cudem zaliczyć dwie wigilie. Ale po co? Przecież nikt od Ciebie tego nie wymaga.

Kiedy zbliżają się TE święta, pierwsze Boże Narodzenie, podczas którego przy wigilijnym stole zasiądzie również najmłodszy członek rodziny, wszystko się zmienia…

Kiedy jednak zbliżają się TE święta, pierwsze Boże Narodzenie, podczas którego przy wigilijnym stole zasiądzie również najmłodszy członek rodziny, wszystko się zmienia. Nagle w dziadkach budzi się zew walki. Stary układ przestaje istnieć. Przecież każdy chce ukochanego wnuka mieć na wigilii u siebie. I jak tu znaleźć kompromis, kiedy teleportacja ciągle możliwa jest tylko w filmach?... Zastanawiasz się, myślisz, masz wyrzuty sumienia. Chcesz nawet na przekór wszystkim zostać w swojej ciasnej kawalerce i spędzić święta we trójkę – aby żadne rodzinne naciski nie zakłóciły tych wyjątkowych chwil. W końcu kapitulujesz (czego nie robi się dla rodziny).

Debiutant w roli głównej

No i zaczyna się. Jedną ręką dzielisz się opłatkiem, a drugą zmieniasz pieluszkę. Babcia wyrywa Ci z rąk dziecko – przecież musi pochwalić się wnukiem przed całą rodziną. Ciotka wmawia Ci, że półroczne dziecko może zjeść rybkę smażoną, a w każdym razie jej Piotruś na pierwszej wigilii jadł i „zobaczcie na jakiego chłopa wyrósł”. Druga ciotka, która własnych dzieci nie ma, głosem eksperta mówi, że Twojemu dziecku jest za zimno i natychmiast należałoby mu założyć sweterek.
 
Wujek z Podkarpacia jak zwykle tubalnym głosem zaczyna śpiewać gromkie „Bracia, patrzcie jeno” (dostrzegasz przerażenie w oczach dziecka), a kuzynka, która właśnie się doktoryzuje z prawa, jakby zapomniała nagle o całej swojej erudycji i zamęcza maluszka infantylnym monologiem: „Ceść. Jestem tota Dolotka. Ale mas piękne spodeny” (już sama nie wiesz, czy bobas bardziej boi się rubasznego wuja czy natarczywej cioci Dorotki).
 
I wtedy myślisz sobie STOP. Jak w tej piosence – „niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam…”.

W poszukiwaniu radości świętowania

Nie pozwólcie więc, żeby radość świętowania zakłócił wir porządków i złudne pragnienie, żeby wszystko było idealne, jedyne w swoim rodzaju.

No i zaczyna się. Jedną ręką dzielisz się opłatkiem, a drugą zmieniasz pieluszkę. Mama wyrywa Ci z rąk dziecko – przecież musi pochwalić się wnukiem przed całą rodziną.

Nie musisz być perfekcyjną panią domu, która gotuje jak Nigella Lawson, a ubrania układa w idealną kostkę jak Anthea Turner. Nie musisz wydać fortuny na prezenty i skrzętnie pilnować, żeby przypadkiem malec już w pierwszych minutach wigilijnej wieczerzy nie pobrudził nowego, świątecznego ubranka. Nie zamęczaj dziecka (i siebie) dziesiątkami odwiedzin u bliższej i dalszej rodziny – na poznanie wszystkich przyjdzie jeszcze czas. I nie zakładaj też z góry, że Twój debiutant od razu polubi Boże Narodzenie – świąteczny zgiełk i harmider wcale może mu się nie spodobać. Plan idealny szybko bowiem może przerodzić się w ‘mission impossible’, a radość świąt lubi zastępować frustracja, zmęczenie i niezadowolenie.

Noc cudów

A pierwsze święta z dzieckiem i tak będą wyjątkowe. Bo zdarzają się tylko raz. Wystarczy na chwilę się zatrzymać. Dać sobie odrobinę wytchnienia. Porozmawiać. Zadać kilka ważnych pytań. Pobyć ze sobą – tak po prostu. Wszystkimi zmysłami chłonąć świąteczną atmosferę. Czuć jej zapach i smak. Tylko wtedy dane Ci będzie w pełni cieszyć się cudem betlejemskiej nocy i cudem narodzin Twojego dziecka. I nie przegapisz tej chwili, kiedy w oczach Twojego maluszka widać odbicie Tego, który narodził się dwa tysiące lat temu…
  
Czego sobie i wszystkim Rodzicom z całego serca życzę.
  
Wesołych Świąt!

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

zabka300
2009-12-21

Pamietam swoje pierwsze swieta z moja coreczka. Ile to pouczania i bez sensownych rozmow bylo przez babcie i dziadki dziecka. Tez myslalam ze zwariuje. Chcialam w spokoju spedzic wigilie, a oni mi tylko to utrudniali. Cale szczescie teraz jest juz spokojniej.

zabka300
Iwisia
2009-12-21

Mnie Bogu dzięki rodzina nigdy nie stwarzała problemów. Zawsze wszystko chętnie i bez żadnych pouczeń. Każde święta spędzamy w dużym, wspólnym gronie.

Iwisia
symbiosis11
2009-12-21

Mnie problem z tesciami ominal, gdyz sama z moja mama wychowuje dziecko.

symbiosis11
liwa
2009-12-21

Oj tak - znam to:) W pośpiechu świątecznych przygotować można zagubić wiele małych, ale naprawdę istotnych spraw. Pierwsze święta z dzieckiem to niesamowite przeżycie. Nie wiem czy kiedykolwiek wcześniej i kiedykolwiek później przeżywa się Boże Narodzenie tak głęboko:)

liwa
domi
2009-12-21

Wlasnie przed moja rodzinka a zwlaszcza synkiem te pierwsze wspolne i wymarzone Swieta.Pierwsza Wigilia ,pierwsza choinka i pierwsze przepychanki miedzy dziadkami.A moze nie bedzie tak zle jak przedstawil artykul? Moze bedzie jak u Iwisi? Choc troche obawiam sie jak to bedzie to juz nie moge doczekac sie swiat we trojke.

domi
Basia25
2009-12-22

Równiez pamietam swoje pierwsze swieta z synkiem :) W rodzinym gronie zdarzylo sie ze wysluchaam kilku wskazowek dotyczacych mojego malenstwa ale i tak zrobilam tak jak uwazalam a nie jak mi ktos podpowiadal. Grzecznie odpowiedzialam,ze dam sobie rade i tyle :) Poza tym byly to naprawde magiczne swieta i zawsze pozostana w mojej pamieci jako jedne z wazniejszych wydarzen.

Basia25
Iwisia
2009-12-22

Domi to życzę powodzenia. Ważne, żeby mieć dobre podejście :) Wesołych Świąt.

Iwisia
renia
2009-12-22

Ja do dzis pamietam oczy coreczki na widok choinki.Ozdoby i lampki zrobily na niej duze wrazenie.Na szczescie te tak wazne pierwsze swieta spedzilismy z moimi rodzicami i bylo cudownie.Nikt sie nie wtracal,nie pouczal a corcia byla wyjatkowo grzeczna.

renia

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55