Ochrona czy kontrola – kontrowersje wokół nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie

autor: Monika Szostek-Kwapień , 2010-03-15
Ochrona czy kontrola – kontrowersje wokół nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie
"Dzieci są nasze, a nie państwowe" – takie hasło skandowali pikietujący przed Sejmem przeciwnicy nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Nowe przepisy mają wprowadzić m.in. zakaz kar cielesnych, bezpłatną obdukcję u lekarza pierwszego kontaktu, możliwość zabrania dziecka z domu zagrożonego przemocą oraz nakaz opuszczenia lokalu przez sprawcę. Protestujący rodzice obawiają się, że ustawa ułatwi odbieranie dzieci rodzinom. Pracownik socjalny będzie bowiem mógł zabrać dziecko bez decyzji sądu.

Punkt zapalny

Projekt nowelizacji powstał przy współpracy z organizacjami pozarządowymi, między innymi Fundacją Dzieci Niczyje, Komitetem Ochrony Praw Dziecka, Fundacją Mederi. Organizacje te podczas spotkań z premierem zgłosiły swoje rekomendacje działań i zapisów w ustawie – większość z nich uzyskała akceptację rządu. Projekt nowelizacji ustawy wprowadza szereg nowych rozwiązań. I należy przyznać, że na część z nich czekaliśmy od dawna. Zdaniem ogromnej rzeszy rodziców oraz organizacji prorodzinnych i kościelnych część zapisów nowelizacji ustawy godzi jednak w życie rodzinne zamiast skutecznie je chronić.

Bezpłatna obdukcja

Zgodnie z nowelizacją, możliwe będzie uzyskanie bezpłatnego zaświadczenia lekarskiego, otrzymanego np. od lekarza pierwszego kontaktu czy lekarza pełniącego ostry dyżur w szpitalu. Obecnie obdukcję bezpłatną wykonuje się wyłącznie na wniosek prokuratora. W sytuacjach, kiedy należy działać szybko, stwarza to niepotrzebne utrudnienia.

Odseparowanie sprawcy przemocy

Do tej pory to najczęściej pokrzywdzona kobieta musiała opuścić mieszkanie i chronić się wraz dziećmi u rodziny czy też w ośrodkach pomocy, podczas gdy sprawca przemocy spokojnie zajmował dom.

W projekcie jest także zapis, że sąd może wydać m.in. nakaz opuszczenia lokalu przez sprawcę, zakaz przebywania w określonych środowiskach i miejscach, kontaktowania się z pewnymi osobami czy zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego. W przypadku niezastosowania się do orzeczenia sądu grozi kara do 3 lat więzienia. To zmiana, na którą czeka wiele matek spotykających się z przemocą w rodzinie. Do tej pory to najczęściej pokrzywdzona kobieta musiała opuścić mieszkanie i chronić się wraz dziećmi u rodziny czy też w ośrodkach pomocy, podczas gdy sprawca przemocy spokojnie zajmował dom.

Profilaktyka przede wszystkim

W nowelizacji zapisano także szereg działań z zakresu profilaktyki. Gminy oraz samorządy wojewódzkie będą miały obowiązek opracowywania i realizacji programów przeciwdziałania przemocy, co umożliwi ubieganie się o dodatkowe środki finansowe z programów przygotowanych przez ministra pracy. Przewiduje się, że nadzór i kontrolę nad zadaniami samorządów w tym obszarze będzie sprawował wojewoda, m.in. powołując wojewódzkiego koordynatora. Przedstawiciele służb zajmujących się przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie będą musieli ze sobą współpracować, tworząc zespoły interdyscyplinarne.

Ochrona czy kontrola?

Największe kontrowersje  wśród rodziców budzi art. 12 projektu, według którego pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny w sytuacji zagrożenia jego życia i zdrowia oraz umieścić je w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Największe kontrowersje wśród rodziców budzi art. 12 projektu, według którego pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny w sytuacji zagrożenia jego życia i zdrowia oraz umieścić je w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Pojawia się bowiem pytanie, czy pracownicy socjalni w naszym kraju są odpowiednio przygotowani do podejmowania tak poważnych decyzji. Jak podkreślają psycholodzy, szybka, pomyłkowa decyzja o zabraniu dziecka, może skutkować u niego utratą poczucia bezpieczeństwa na wiele miesięcy czy nawet lat. Ogromnym niebezpieczeństwem jest także możliwość pojawienia się sytuacji, kiedy dziecko zabierane jest z powodu biedy w rodzinie. Wystarczy tu chociażby przypomnieć wydarzenia, którymi żyła cała Polska i tragedię rodziny małej Róży, którą – jak się potem okazało – niepotrzebnie odebrano biednej rodzinie.

Kontrowersje i zastrzeżenia budzi również utworzenie w gminach siedmioosobowych zespołów interdyscyplinarnych, których zadaniem byłoby rozpatrywanie zgłoszonych przypadków przemocy w rodzinie. Problem w tym, że zespoły te będą mogły zbierać tzw. wrażliwe dane (dotyczące stanu zdrowia, nałogów, itp.) oraz zajmą się także donosami – nie zawsze przecież życzliwych– sąsiadów.

Granice wychowania?

Nowelizacja bardzo silny akcent kładzie na zakaz „stosowania kar cielesnych, zadawania cierpień psychicznych i innych form poniżania dziecka”. Za przemoc uznaje się też „narzucanie poglądów”, „krytykowanie zachowań seksualnych” oraz „ograniczanie kontaktów”. Takie zapisy mogą prowadzić do poważnych nadużyć. Mogą zdarzyć się przecież sytuacje, kiedy to zbuntowany nastolatek będzie donosił na swoich rodziców. Poza tym to właśnie ograniczanie pewnych kontaktów, wskazywanie właściwej drogi, pokazywanie, co dobre a co złe jest istotą wychowywania dziecka. Wedle zapisów nowelizacji rodzina krytykująca dane postawy czy w jasny sposób prezentująca swoje poglądy na temat seksualności dokonuje aktu przemocy wobec własnych dzieci.
 
         
***
   
Dzieci są nasze, a nie państwowe – projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie na nowo nam to uświadamia. Nowelizacja – mimo że ma szansę wprowadzić wiele potrzebnych zmian – w istocie wydaje się być skierowana przeciw rodzinie zamiast wspierać ją w wypełnianiu jej funkcji. Na usta aż ciśnie się więc pytanie – chcieli dobrze, a wyszło jak zawsze?...

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

domi
2010-03-15

Przychylam sie do stwierdzenia,ze chcieli dobrze a wyszlo jak zawsze. Ustawa niesie ze soba wiele dobrego ale niestety i wiele zlego. Odseparowanie sprawcy przemocy popieram w 100% ale danie pracownikom socjalnym wolnej reki jesli chodzi o odbieranie dzieci to jakis absurd.

domi
robi
2010-03-16

Przepraszam, ale dziecko NIE JEST WŁASNOŚCIĄ RODZICA. Wydaje się, że autor który jak zwykle "zapomina" się podpisać tego nie dostrzega. Treść ostatniego akapitu nie ma wiele wspólnego z zapisami ustawy. A właściwie powinienem napisać nie ma NIC wspólnego. W ustawie nie znajdziecie Państwo żadnego z pozornie cytowanych zapisów. Wycofano też (bo musi podążać za literą ustawy) poradnik dla pracowników socjalnych, z którego te zapis pochodzą.
Dla mnie sprzeciw dla tej ustawy = przyzwolenie na przemoc w rodzinie.
Zapomina się też o pracownikach socjalnych, którzy nie są jakimiś pół-mózgami tylko wykształconymi kierunkowo i wrażliwymi na krzywdę ludzką osobami jak większość z nas. Warto pomyśleć sobie jak sami byśmy się czuli w sytuacji gdy widzimy, że dziecko jest pobite a rodzice nie pozwalają udzielić mu pomocy. To nie jest "bułka z masłem"...
w 100% TAK dla ustawy.

robi
lenka
2010-03-17

Po pierwsze, robi, załóż okulary - pod tytułem artykułu zawsze widnieje nazwisko autora. Po drugie ta ustawa budzi ogromne emocje i kontrowersje - artykuł i tak stara się wypośrodkować i wyraźnie pisze o plusach nowelizacji. Ja jako matka nie zgadzam się na ustawę w tej postaci, jaka jest teraz - za bardzo będzie ingerować w życie rodzinne. Co do kompetencji pracowników socjalnych - głośnie ostatnio sprawy małej Róży czy chłopca z Podlasia, których odebrano rodzicom najlepiej świadczą jak przygotowani, a raczej nie przygotowani są pracownicy socjalni.
Zgadzam sie tylko z jednym - "to nie jest bułka z masłem"... Dlatego projekt nowelizacji wymaga jeszcze pracy.
w 100% nie dla ustawy - w takiej postaci, jak teraz!

~lenka
zabka300
2010-03-17

Według mnie DZIECKO jest własnością rodzica! Szczególnie do okresu, aż skończy 18 lat.

zabka300
robi
2010-03-17

rzeczywiście przepraszam najmocniej autorka się podpisała tzn. "nadpisała"
na wstępie. Nie zauważyłem i moja wina. Co do tekstu to co prawda nie jest on jednostronny ale skoro pisze się tekst 15 marca to można by (tak zrobiłem ja) po pierwsze przeczytać ustawę, a po drugie zapoznać się z propozycjami zgłoszonych poprawek. Wczoraj w sejmie odbyła się pierwsza część posiedzenia komisji w tej sprawie. Jutro będzie ciąg dalszy. Do zabki300 Dziecko jak KAŻDY OBYWATEL i CZŁOWIEK ma swoje prawa i ZDECYDOWANIE NIE JEST WŁASNOŚCIĄ rodzica. Troszczyć się o kogoś, dbać o niego, kochać go najbardziej na świecie to nie znaczy mieć go na własność.

robi
robi
2010-03-17

Co się zaś tyczy Róży to decyzję podjął Sąd i właśnie po interwencji między innymi pracowników socjalnych oraz dzięki pomocy jakiej udzielają rodzinie, dziecko zostało odzyskane przez rodziców. Co do chłopca z Podlasia to z wnioskiem wystąpili nauczyciele ze szkoły w której się uczy. Motywowali go brakiem możliwości nauki w domu (brak miejsca, choroba psychiczna matki i nieobecność ojca, który przebywał w tym czasie na leczeniu szpitalnym. W tym przypadku pracownik socjalny rzeczywiście miał swój udział w odebraniu chłopca. Sąd podjął decyzję o zatrzymaniu go poza domem na trzy miesiące.

robi
Doris
2010-03-17

Dziecko nie jest własnością rodzica. nie jest niczyją własnością. Nie jest bowiem zbywalne jak każda inna własność. Nie można go kupić sprzedać, wynająć,zastawić czy oddać/wziąć w leasing.
Dziecka nie wolno bić. Nie wolno go uderzać, ubliżać mu czy ośmieszać. Nie wolno go krzywdzić w żaden sposób.

~Doris
renia
2010-03-18

Zadna ustawa w takiej czy innej postaci nie bedzie przynosila efektu jesli ludzie beda przechodzic obojetnie wobec krzywdy dzieci.Krzywdzic mozna przeciez w dwojaki sposob bo zauwazalnie fizycznie i zupelnie niezauwazalnie psychicznie. Ustawa ma sluzyc dzieciom i byc dla dobra dzieci a przeciez to nikt inny tylko my dorosli jestesmy za nie odpowiedzialni.

renia
Sabinka
2010-10-24

A Pan robi to pokłada ogromną wiarę zarówno i w państwo jak i pracowników socjalnych.
A w takiej postaci ta ustawa stwarza wiele zagrożeń i jestem jej przeciwna.
Nie zgadzam się na jakąkolwiek przemoc, ale danie wolnej ręki omylnemu pracownikowi socjalnemu może powodować wiele błedów za które zapłaci rodzina.

~Sabinka
Ania
2010-12-14

Ech.... Co za bzdury. Ostatnio na ulicy widziałam mamę z 5 letnim synkiem i ok 3 letnią córeczką. W pewnym momencie chłopiec kopnął dziewczynkę w plecy, ta się przewróciła, poryczała i podeszła do mamy. A co na to mama? Cytuję: "skarbie on nie chciał" i głaszcze synka po głowie, ten rechocze a dziewczynka beczy. Na co dzień jestem spokojną osobą, ale pierwsze co miałam ochotę zrobić to nawrzeszczeć na matkę a małemu dać klapsa w dupę. Według mnie naprawdę mu się należało i widać że nigdy klapsa nie dostał, bo by się tak nie zachowywał. Nie jestem za przemocą ale są sytuacje gdy klapsy są uzasadnione. Większość z nas w dzieciństwie dostała po dupie jak coś zbroiła i nie wini teraz za to rodziców tylko im dziękuje. Szczególnie jak widzę jakie szczyle wyrastają z tych bezstresowo wychowywanych dzieci. Dzieci trzeba kochać, ale trzeba też od nich wymagać a kiedy zasłużą karać adekwatnie do winy.

~Ania

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55