Oczyszczacz powietrza do wózka - hit czy kit?

autor: Agata Cygan , 2018-10-11
Oczyszczacz powietrza do wózka - hit czy kit?
Jesień i zima, choć niesie ze sobą sporo uroku, w ostatnich latach robią też wokół siebie - sporo dymu. Smog - nieodłączny element jesienno-zimowej aury, to realne niebezpieczeństwo, które wreszcie zaczęliśmy traktować poważnie.

Nawet jednak najpoważniejszy rodzic nie chce całej zimy przesiedzieć z dzieckiem w domu...

Wpływ smogu na małe dzieci

Wpływ smogu na organizm człowieka jest niezwykle niekorzystny - bez względu na jego wiek czy płeć. A jednak w przypadku dzieci niebezpieczeństwo to jeszcze się potęguje - maluchy są jedną z najbardziej wrażliwych na zanieczyszczenie powietrza grup. Dlaczego? Ich drogi oddechowe są węższe, a to czyni je bardziej podatnymi na wszelkiego rodzaju podrażnienia. Nabłonek i śluz, czyli bariery mające chronić przed zanieczyszczeniami, nie są jeszcze w pełni wykształcone, a co za tym idzie - nie funkcjonują w pełni efektywnie. Podobnie jak układ odpornościowy. Całości dopełnia fakt, że dzieci oddychają z większą częstotliwością i często wykorzystują w tym celu usta, a to sprawia, że wdychają zdecydowanie więcej zanieczyszczeń niż osoby dorosłe.

Trudno się dziwić, że smog oddziałuje niekorzystnie na zdrowie maluchów - obniża ich odporność, wywołuje choroby układu oddechowego, negatywnie działa na układ krwionośny i nerwowy. Skutkiem smogu mogą być zapalenia górnych i dolnych dróg oddechowych, jak chociażby obturacyjne zapalenie oskrzeli. Smog daje się we znaki szczególnie dzieciom, które chorują na astmę, mają wadę serca lub inne choroby przewlekłe - często odczuwają one ogólne pogoszczenie stanu zdrowia wynikające z wyższego poziomu zanieczyszczeń powietrza. Dodając do tego fakt, że najwięcej zanieczyszczeń unosi się do 60 cm nad ziemią (poziom wózka dziecięcego), a dzieciom do 4. roku życia nie należy ograniczać możliwości oddychania (nie zaleca się zakładania masek), maluchy są wobec smogu właściwie bezbronne.

Zabierz ze sobą czyste powietrze

Na szczęście większość z nas rozumie, że smog to realne zagrożenie i trzeba się przed nim bronić. Walkę w zaciszu domowym opanowaliśmy już do perfekcji - mało kto zapyta nas dzisiaj: Czy masz w domu oczyszczacz powietrza? Pytanie zabrzmi prędzej: Jaki model wybrałeś? Świadomość zagrożeń wynikających z zanieczyszczonego powietrza sprawia, że to, jakie mamy w domu, naprawdę jest całkiem dobrej jakości. No właśnie, w domu. Wystarczy, że weźmiemy malucha na krótki spacer, by zaserwować mu dawkę zanieczyszczeń, która starczy na najbliższy tydzień. Tym samym zimowe przechadzki z dzieckiem, mające je zahartować i poprawić jego odporność, skutecznie ją obniżają. Stajemy przed wyborem: narażać dziecko na niebezpieczeństwo czy na nudę? Wybór kiepski zwłaszcza, że ta druga może się okazać równie niezdrowa - przesiadywanie w nagrzanych pomieszczeniach, brak ruchu i świeżego powietrza to kolejna prosta droga do infekcji.

Niekoniecznie. Jak się okazuje, istnieje rozwiązanie, które można zabrać ze sobą na spacer. Mowa o przenośnym i poręcznym (waży nieco ponad 400 g) oczyszczaczu powietrza Wynd, który można zamontować pod budą wózka dziecięcego. Niewielkim urządzeniu, które przypomina w pewnym stopniu termiczny kubek do kawy - swoją drogą, pasuje też do niektórych uchwytów na kubki. Jak działa urządzenie? Zasysa powietrze z najbliższego otoczenia i je oczyszcza, tworząc wokół głowy coś w rodzaju bańki zdatnego do oddychania powietrza - atmosfery pozbawionej pyłów, alergenów, bakterii i smogu. Błyskawicznie (filtruje 8 litrów powietrza na sekundę) i skutecznie (wyłapuje 99,7 proc. cząstek o rozmiarze powyżej 0,3 mikrona, czyli bakterie, wirusy, grzyby) wymienia całe powietrze w swoim otoczeniu - czyli, w tym przypadku, w wózku. Zaletą urządzenia - w tym kontekście szczególnie docenianą - jest na pewno cichy tryb pracy (od 30 do 55 dB). Nie musimy się więc obawiać, że dziecko się obudzi lub oczyszczacz będzie mu przeszkadzał.
----
Opisane urządzenie nie jest rozwiązaniem dedykowanym wózkom dziecięcym - to po prostu oczyszczacz przenośny, czyli taki, który możemy zabrać ze sobą do pracy, w podróż itp. Żeby zamontować go w wózku musimy dokupić specjalny uchwyt lub sprawdzić, czy nie wystarczy w tym celu np. wspomniany już uchwyt do kubka na kawę. Koszt takiego rozwiązania to około 1000 zł, a wymiana filtra powinna odbywać się co około 4 miesiące, więc na pewno nie jest to tani gadżet. A czy warty swojej ceny? Musimy oszacować sami.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55