Pan domu – przygotuj gniazdo na powitanie dziecka
autor: Marcin Bielowicz , 2009-11-02
Zmiana warty
Trzeci trymestr – gruntowne, niczym „wiosenne” porządki, sprzątanie domu; przemeblowanie, gromadzenie zapasów, gadżetów… Póki starcza sił i możliwości, w większości tych działań rej wodzi przyszła mama. Zakupy, pranie, gotowanie – nie kończący się katalog obowiązków i piętrzących się wyzwań. Jednak zawsze nadchodzi ten dzień, gdy wybija godzina zero i dochodzi do zmiany warty – mama schodzi z placu boju, a ty – tata – masz przed sobą ważne zadanie: dokończyć dzieło, wykonywane do tej pory z wielkim poświęceniem i trudem przez twoją partnerkę.
Skazany na sukces
Sprawa jest poważna, bo biorąc na siebie wykonanie zadania bierzesz też odpowiedzialność za efekt końcowy. Jesteś niejako w sytuacji bez wyjścia – dlatego też pracuj, aby odnieść sukces. Czas płynie, a wraz z nim nie ubywa kłopotów – każdy dzień piętrzy przed Tobą nowe zadania, a wszystko, co pozostawiła po sobie żona krok po kroku chyli się ku upadkowi – dlatego nie możesz założyć bezczynnie rąk, ale musisz – chcąc, nie chcąc – zająć się mało przyjemnymi czynnościami. Sprzątanie, pranie, odkurzanie, mycie podłóg, ścieranie kurzy – to absolutna podstawa i dopiero początek Twojej drogi. Kolejno czekają – dywany, zasłony, łazienka, wanna, lampy, półki i szafy. Do tego dochodzi urządzanie pokojów, remonty, naprawy, dokręcanie, przykręcanie, przybijanie – śrubek, gwoździ – itp.
Czystość psychofizyczna
Dbając o to wszystko, pracujesz nie tylko na higieniczne warunki dla potomka, ale także na komfort psychiczny i dobre samopoczucie jego mamy (brak tego ostatniego może spowodować burzę, która z pewnością spadnie na nasze głowy). Dlatego miejmy się na baczności. Nie zapomnijmy o czymś dla ciała i czymś dla duszy – bądźmy zabezpieczeni na wszystkich frontach. Bukiet kwiatów czy pojedyncza róża plus coś smacznego (kobiety, choć częściej niż mężczyźni uduchowione, nie są istotami z mgły i pianki) to coś, o czym nie możemy zapomnieć.
A co dla Ciebie?
Wracając do praktycznych zadań – jeśli mówimy o zakupach – niech będą solidnymi, to znaczy najlepiej zrobić je co najmniej na tydzień naprzód. Oczywiście i tak pewnie nie unikniesz ciągłej bieganiny, ale jeśli możesz coś zdziałać, aby ją zminimalizować, lepiej to zrób. Zapytaj wcześniej żony, czego potrzebuje(cie), zrób listę i sam też rusz głową. Później na pewno znajdzie się wiele innych problemów niż same zakupy, więc dobrze je zaplanuj. Mała podpowiedź – na pewno przydadzą się: jednorazowe pieluszki, przewijak, gaza, naturalna woda mineralna. Kup też coś do jedzenia dla siebie i dla żony. Nawet jeśli nie jesteście przesadnie dbali na punkcie zdrowego odżywiania, czasy pizzy – mrożonej czy nie – przynajmniej chwilowo odchodzą do lamusa.
Bezpieczna przystań
Zadbaj, aby powrót żony do domu był, jak tylko to jest możliwe, czymś na miarę zawinięcia statku do macierzystego portu. Staraj się więc nie umawiać z rodziną na pasmo kurtuazyjnych odwiedzin, bo z pewnością przez pierwsze tygodnie będziecie mieli wielkie kłopoty z wygospodarowaniem czasu na odpoczynek, a co dopiero na wizyty dalszej i bliższej rodziny. A są one przecież – choć miłe – naprawdę wyczerpujące. Dlatego przede wszystkim wspieraj żonę. Razem na pewno poradzicie sobie w pierwszych tygodniach wspólnego życia we troje.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Mnie niestety brakowalo tej pomocy, a przyznam, ze BARDZO by sie sprzydala.... Ja po porodzie ruszac sie nie moglam. Ledwo co przy dziecku cokolwiek zrobilam....
Kiedy wrocialam z synkiem ze szpitala nie moglam sie meza nachwalic jak on to wszystko pieknie i sprawnie zrobil, sciany odmalowane, male przemeblowanie, drobne poprawki porobione no i ten błysk i czystosc :) Mój mezus sie naprawde postarał :)Wiec jesli tylko sie chce to Panowie wszystko jest mozliwe prawda?
Pewnie, ze sie da :)jak trzeba to panowie potrafia sie wziac w garsc i wszystko extra przygotowac :D U nas obeszlo sie bez malowania, bo bylo robione wczesniej ale takiego wysprzatanego i blyszczacego mieszania to nie widziałam wczesniej :D
Ja z mężem już większość rzeczy porobiliśmy jakiś czas przed porodem. Oczywiście on mi bardzo dużo pomagał. Wyglądało to bardziej tak, że ja wydawałam polecenia a on robił hihi ;)
Wlasnie w takich sytuacjach panowie moga pokazac co potrafia. A jak tylko chca to potrafia naprawde duzo.Tylko niestety nie kazdemu sie chce.
Ja tez po powrocie ze szpitala nie moglam narzekac .No moze nie bylo blysku ale balaganu tez nie a to juz cos.
Mojemu mezusiowi sie upieklo.Akurat przed porodem byl w delegacji a potem mial tak duzo pracy,ze przygotowanie mieszkanka i wypucowanie spadlo na moja mame.I wielkie dzieki jej za to.
Najpopularniejsze artykuły
-
Kiedy tata musi być też mamą
Wydawać by się mogło, że naturalną koleją rzeczy...
-
Męskie smutki
O depresji poporodowej kobiet mówi się wiele....
-
Trudne ojcostwo – jak być dobrym ojczymem?
Zakochałeś się i postanowiłeś związać na...
-
Córeczka tatusia
Mimo że każdy chyba mężczyzna marzy o tym, aby...
-
Być przy porodzie: tak czy nie?
Przyjście na świat dziecka jest przeżyciem,...
-
Przyszły tato, przygotuj się... do ciąży!
Na pewno nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę,...
Forum
- +2 dni Konkurs bezinteresowna miłośc
- +5 dni ciąża pozamaciczna a miesiączk...
- +6 dni Waga w II trymestrze?
- +6 dni Spodnie ciążowe
- +1 tydz Starajmy się razem cz.1


