Prawdziwy dzień z życia mamy, która została z dzieckiem w domu

autor: Agnieszka Kęsek , 2016-02-15
Prawdziwy dzień z życia mamy, która została z dzieckiem w domu
Mnóstwo wolnego czasu, w telewizji ciągle seriale, w ręce gorąca herbata, a od czasu do czasu zajmowanie się dzieckiem… Czy może – błędny z niewyspania wzrok, włosy w nieładzie, poplamiony dres i całe 15 minut dla siebie w ciągu całego dnia. To dwa skrajne sposoby postrzegania typowego dnia mamy, która została z dzieckiem w domu. No dobrze, to skoro obydwa są błędne – jak jest naprawdę?

Poznajcie Patrycję

Nie będziemy pokazywać „typowego" ani „idealnego" dnia z życia mamy, która została z dzieckiem w domu. Odwiedzimy za to przytulne mieszkanie Patrycji i Wojtka, w którym kilka miesięcy temu pojawił się nowy lokator - Piotruś, ich pierwsze dziecko. Przez dziurkę od klucza podpatrzymy, jak wygląda ich typowy dzień.

Jeden dzień z życia młodej mamy

7:00 - Mały budzi się pierwszy raz. Zaczyna cicho pojękiwać. Jest już głodny, więc Patrycja bierze go do siebie do łóżka, karmi, przytula i razem zasypiają jeszcze na półtorej godziny. Taki miły sposób na rozpoczęcie dnia.

8:30 - To już wreszcie pora na „ostateczną" pobudkę. Pierwsza rzecz to oczywiście przewinięcie małego i karmienie. Śniadanie to w końcu najważniejszy posiłek dnia! Piotruś najada się porządnie
i jest gotowy na kolejny dzień pełen wrażeń.

9:30 - Teraz czas na śniadanie dla mamy. Piotruś ląduje wygodnie w foteliku w kuchni, a w tym czasie Patrycja ma godzinę dla siebie - szybko się myje, robi sobie śniadanie, a potem ma czas na to, żeby spokojnie je zjeść. Mały jest dziś spokojny, nie marudzi, grzecznie siedzi na swoim miejscu.
- Myję naczynia, przygotowuję rzeczy na obiad, puszczam muzykę z telefonu i śpiewam mu on się cieszy i mogę coś zrobić. To wersja „dobry dzień". A ta gorsza? - Jak jest w złym nastroju, będzie całe rano jęczał i domagał się noszenia- wtedy jest gorzej.

10:30 - Drugie śniadanie dla małego, który zaraz potem zasypia. Mama ma więc kolejną chwilę dla siebie. Jest naprawdę dobrze. Można się wziąć za prasowanie, przy okazji rzucając okiem na telewizor.

12:00 - Po przebudzeniu czas na karmienie, a po nim... przygotowania do codziennego rytuału, czyli spaceru. Świeże powietrze i powtarzalny rozkład dnia - na to stawia Patrycja.

12:45 - Mama z synkiem w wózku wychodzą razem na spacer. Pogoda jest całkiem niezła, można pospacerować dłużej. Ale najpierw krótka wizyta w pobliskim sklepie spożywczym. W siatce lądują warzywa, owoce i kasza. A teraz kierunek - park.

14:15 - Po powrocie ze spaceru Piotrusiowi oczy się kleją, zasypia szybko i śpi sobie spokojnie nawet i trzy godziny, ale nie wolno go wyjąć z wózka bo będzie po spaniu. Patrycja delikatnie zdejmuje
z niego ubranka. Niedługo potem z pracy wraca Wojtek. Teraz mają chwilę żeby wspólnie dokończyć obiad, spokojnie go zjeść, a potem siąść z herbatą na kanapie i chwilę porozmawiać

16:45 - Koniec spania, mały się budzi i przede wszystkim trzeba go nakarmić. Od tego momentu już cały czas wymaga uwagi więc przez kilka kolejnych godzin rodzice noszą go, bawią się z nim, przytulają i zajmują się nim wspólnie. Częściej też domaga się jedzenia.

 

18:30 - Patrycja ma dla siebie szybkie 30 minut, podczas kiedy synkiem zajmuje się tata. Ale nie więcej. - Mały i tak długo bez mnie nie wytrzyma. Taki maminsynuś - śmieje się. Co robi? Sprawdza maila, oczywiście spojrzy też co nowego na Facebooku, je szybką kolację. I już jest powrotem przy synku.

19:00 - Kolejne karmienie.

21:00 - Przyszła czas na kąpiel. Dlaczego nie wcześniej? - Próbowałam kąpać go wcześniej. Ale wtedy nie rozumiał że to czas do spania. Potem masaż oliwką, owinięcie w ulubiony zielony kocyk z żyrafą
i kolacja dla Piotrusia. Patrycja kładzie się z nim na kanapie, a on zasypia jedząc. Obok siedzi Wojtek. W tle zazwyczaj leci jakiś film. I tak powoli kończy się kolejny dzień.

22:00 - Kiedy maluch zaśnie, mama delikatnie kładzie go do łóżeczka i sama idzie wziąć kąpiel.

22:30 - To pora snu dla Patrycji. W weekendy jest troszkę inaczej - wtedy z Wojtkiem kładą się później. Ale dziś zwykły dzień więc szybko wskakuje do łóżka i po chwili śpi równie mocno, co synek.

3:00 - Piotruś budzi się i domaga karmienia. To na szczęście jedyna pobudka tej nocy. Kolejna o 7:30.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Ala
2016-02-15

To jest dzień z życia matki? Taki dzień to "lajcik". Prawdziwy dzień wygląda tak, że pobudka jest już o 6 rano, pobudki również w nocy. Drzemka tylko niecałe dwie godziny w ciągu dnia (przed południem). W ciągu dnia nie ma sie czasu nawet swobodnie pójść do toalety, umyć zębów itp. Niemowlę wymaga ciągłej uwagi i zabawy. Umyć się trzeba przed pójściem spać, bo w ciągu dnia nie ma na to czasu. O zrobieniu lekkiego makijażu (mam tu na myśli pomalowanie rzęs tuszem) można tylko pomarzyć. Umycie naczyń, zrobienie prania w ciągu dnia? Na to nie ma czasu w ciągu dnia, to dopiero można zrobić wieczorem.

~Ala
olga137
2016-02-16

Taki dzień to marzenie, niech poczekają aż Piotruś zacznie biegać i gadać i będzie mieć tysiąc pomysłów na godzinę, wtedy nie będzie w ciągu dnia chwili na pranie czy sprzątnie, ba, problemem jest nawet zrobienie obiadu.....

~olga137
Ania
2016-02-16

Nie mogłam tego czytać. Mój 2-u latek budzi się o 5:10, i to jest koniec spania!!! Codziennie, tzn. że w weekend i święta też. W ciągu dnia przesypia 2 godziny. Spać chodzi o g.20.

Jak miał roczek zasypiał o 19:30, w nocy budził się do 4 razy (teraz 1-2 razy), w ciągu dnia spał 2 x po 1 godzinie, i ostatecznie budził się o 5:30.

Tak to wygląda....

~Ania
Meghan
2016-02-23

Ale każdy jest inny, moja mała też była akurat bardzo "lajtowa", nie ma się co oburzać :) Nawet jak zaczęła chodzić nie było tragedii :) Poza tym w tekście jest jasno napisane, że to jest lepsza wersja dnia. Nie wiem czemu "prawdziwy" dzień ma być dramatem bez chwili dla siebie, wg mnie "prawdziwe" to po pierwsze relatywne stwierdzenie bo dla każdego prawdziwe jest co innego, a po drugie zakładam, że prawdziwy może być i gorszy i lepszy dzień :)

~Meghan

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55