„Premia za szybkość” - zachęta do szybszej decyzji o drugim dziecku

autor: Agata Cygan , 2018-03-19
„Premia za szybkość” -  zachęta do szybszej decyzji o drugim dziecku
Mamy kolejny pomysł państwa na zwiększenie odsetka dzietności w naszym kraju. Rodzice jedynaków bądźcie czujni, bo jeśli ustawa wejdzie w życie, trzeba będzie się spieszyć!

Trudno ukrywać, że decyzja o pierwszym dziecku jest obecnie znacznie łatwiejsza niż kiedyś. Możliwość przebywania z maluchem przez pierwszy rok jego życia przy nieznacznym uszczupleniu pensji z pewnością zachęciła wiele par do powiększenia rodziny. Także i ta druga - uznawana za znacznie trudniejszą - decyzja o drugim potomku okazuje się dzisiaj prostsza niż dawniej.

Trudno ukrywać, że finansowe wsparcie od państwa robi swoje - liczby mówią same za siebie. Ze wstępnych danych Ministerstwa wynika, że w styczniu tego roku na świat przyszło ponad 34 tysiące dzieci, czyli podobnie, jak w roku ubiegłym. Okazuje się jednak, że to państwa nadal nie zadowala. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozważa wprowadzenie kolejnego programu, mającego wpłynąć na wzrost liczby obywateli naszego kraju.

500 plus to za mało?

Przypomnijmy, że obecnie para, która zdecyduje się na drugie i kolejne dziecko, jest premiowana kwotą 500 zł - nie tylko po jego przyjściu na świat, ale aż do skończenia przez malucha 18-ego roku życia. Co istotne, świadczenie pieniężne rodzice otrzymują niezależnie od swojego dochodu - jego wysokość (a raczej niskość) może co najwyżej sprawić, że otrzymają wsparcie finansowe już na pierwszego potomka. Statystyki pokazują, że program 500 plus robi swoje. Liczba rodziców, którzy zdecydowali się zadbać o rodzeństwo dla swojej pociechy wydatnie poszybowała w górę.

Szybuje wysoko, ale chyba zbyt wolno. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozważa bowiem wprowadzenie kolejnego programu, mającego wpłynąć korzystnie na odsetek dzietności w naszym kraju. Chodzi o wsparcie, jakie rodzice otrzymywaliby nie za samą decyzję o drugim dziecku, ale za szybkość w jej podjęciu. Jak na razie mowa jedynie o pomyśle - póki co nie podjęto żadnej konkretnej decyzji w tej sprawie, ale podobno sama idea „kusi" panią Minister. A to już dużo.

Premia za drugie dziecko

Premia za urodzenie drugiego dziecka nie jest zupełną nowością - takie rozwiązanie funkcjonuje już w Szwecji. Na czym dokładnie polega? Jeśli rodzice zdecydują się na posiadanie drugiego potomka w ciągu 30 miesięcy od urodzenia się pierwszego (drugie dziecko musi przyjść na świat w ciągu wspomnianego okresu), wówczas urlop rodzicielski można wydłużyć nawet o rok. Urlop rodzicielski jest jednym z najważniejszych elementów polityki prorodzinnej w Szwecji. Trwa on 480 dni i z niewielkimi ograniczeniami może być wykorzystany zarówno przez matkę, jak i przez ojca, przy czym każde z nich musi wykorzystać przynajmniej 60 dni. Co ważne, urlop ten można wybrać w częściach w ciągu aż 8 lat od urodzenia dziecka.

I mimo, że szwedzki rodzicielski do najkrótszych nie należy, szybka decyzja o drugim potomku pozwala na jego wydłużenie o okres, jaki w naszym kraju „przysługuje" normalnie. Oczywiście nie wiadomo, na jakich zasadach rozwiązanie miałoby funkcjonować w naszym kraju - Szwedzi są jedynie przykładem podobnej inicjatywy. Być może państwo polskie wymagałoby od rodziców większego zdyscyplinowania i Polki musiałyby zachodzić w drugą ciążę jeszcze szybciej? To na razie pozostaje kwestią otwartą.

„Rozpłodowe klacze”

Jak można się domyślać, pomysł budzi skrajne emocje. Pojawiają się głosy, że państwo traktuje kobiety podmiotowo, a nawet porównania do „rozpłodowych klaczy", które nagradza się za szybkość, z jaką wydają dzieci na świat. Przeciwnicy zauważają, że w całym tym układzie matka widziana jest jedynie jako jeden z elementów układu rodzinnego (a raczej rozrodczego), nie zaś samodzielna, licząca się sama w sobie jednostka. Zwraca się także uwagę na to, że najbardziej konserwatywna partia w naszym kraju chce brać przykład z jednego z najbardziej „lewackich" państw na świecie. Pomysł trudno oceniać jednoznacznie. Po nietrafionej kampanii z królikami, inicjatywa faktycznie może budzić podobne do powyższych skojarzenia - pomijając jednak wspomniane kontrowersje warto zauważyć, że nie do końca trafia ona w to, co powinna.

Badania pokazują, że prawie 1/3 Polek nie decyduje się na posiadanie dzieci z obawy o problemy z powrotem na rynek pracy - z pogodzeniem obowiązków zawodowych i rodzinnych. Zamiast więc wydłużać czas pobytu matek w domach (nie oszukujmy się - to one w większej części korzystałyby z wydłużonego urlopu) i zwiększać tym samym prawdopodobieństwo, że „wypadną" z rynku pracy, lepiej byłoby zachęcić je jakoś do powrotu na ów rynek. Lepszy - szerszy i tańszy - dostęp do żłobków publicznych, organizowanie miejsc opieki nad dziećmi w miejscach pracy, a nawet poprawa warunków zawierania umów z opiekunkami. Co mamy w zamian? Podwyższenie składek ZUS za nianię i utrudnienia w zawieraniu legalnych umów. Skutek? Jeszcze większe obciążenie istniejących żłobków (także coraz droższych) oraz rozkwit „czarnego rynku" opieki nad dziećmi. Brawo.

A może premia za pierwsze?

Zresztą, analizując wypowiedzi, jakie padają w kontekście nowego pomysłu można zauważyć, że Ministerstwo trochę się pogubiło: „Wiemy, że kobiety o wiele później niż kilka lat temu decydują się na pierwsze dziecko. Czasami ta decyzja zapada zbyt późno, aby urodziło się drugie dziecko. Dlatego [...] należy zachęcić rodziców, żeby szybciej się decydowali na kolejne dzieci". Jeżeli decyzja o pierwszym faktycznie zapadnie na tyle późno, że na drugie nie ma już biologicznej szansy, obietnica „premii za szybkość" nie pomoże. Rodzice - nawet jeśli bardzo by chcieli „wyrobić się" w narzuconym terminie, zwyczajnie nie dadzą rady. To może jednak państwo - zamiast szukać nowych, nie do końca trafionych rozwiązań - poszłoby tropem tego, co udało mu się zrealizować z sukcesem? Premia owszem, ale już za pierwsze dziecko, czyli w skrócie: 500 plus dla wszystkich rodziców (także rodziców jedynaków). Proste?

Dopóki rodzice, a w szczególności matki małych dzieci nie będą mogły liczyć na rzeczywiste ułatwienia w godzeniu obowiązków rodzicielskich i zawodowych, politykę prorodzinną państwa trudno będzie uznać za faktyczne wsparcie. A kolejne pomysły posłów będzie można wkładać między bajki. Podobnie jak tę o królikach.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55