Przyj i pamiętaj o swoich prawach!
autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-05-25
„Masz prawo odmówić lewatywy. Jeśli nacinanie krocza nie jest uzasadnione, nie powinno być wykonywane. Płatny poród rodzinny jest niezgodny z prawem – powtarzałam wielokrotnie jak mantrę rady przeczytane w setkach książek i poradników. Tylko kiedy przychodzi dzień porodu, zwijasz się z bólu, boisz się, że nie dasz rady i marzysz tylko o tym, że było już po – to nagle zapominasz o swoich prawach. A w szpitalu czekają na Ciebie rutyna i nawyki sprzed dwudziestu lat… Rada dla każdej przyszłej mamy – przyj i pamiętaj o swoich prawach!” - mówi Natalia, mama półtorarocznej Antosi.
Wybór szpitala
Masz prawo wyboru dowolnej placówki w Polsce. Nie musisz tego wcześniej zgłaszać. Kiedy zacznie się poród, możesz więc pojechać do szpitala, który wcześniej wybrałaś lub po prostu do najbliższej placówki. Każdy szpital ma obowiązek przyjąć rodzącą. Może się zdarzyć tak, że akurat w danym dniu będzie brakować miejsc na porodówce. Zostaniesz wtedy odesłana lub przewieziona do innego szpitala, który będzie dysponował wolnymi łóżkami.
Pytaj - to Twoje prawo
Nawet jeszcze przed porodem warto zapytać w szpitalu, czy jest możliwość porodu w osobnej sali, jak duże są sale, na których leżą kobiety po porodzie, jakimi udogodnieniami dysponuje szpital (piłki, wanna), czy można dostać znieczulenie zewnątrzoponowe i czy jest ono płatne, czy dziecko cały czas przebywa z matką, czy najbliższa rodzina może odwiedzać mamę i maleństwo o każdej porze dnia. Dobrze jest poruszyć te kwestie jeszcze przed porodem. Odpowiedzi na te pytania mogą bowiem mieć decydujący wpływ na wybór szpitala, w którym przyjdzie na świat Twoje dziecko.
Po porodzie też pytaj. Prawo do informacji to jeden z podstawowych przywilejów każdego pacjenta. To właśnie na podstawie udzielonych Ci przez personel medyczny informacji możesz zgodzić się lub odmówić poddania się określonym czynnościom. Jednocześnie wszystkie informacje dotyczące Ciebie i dziecka są chronione tajemnicą lekarską, a personel medyczny zobowiązany jest do zachowania dyskrecji.
W szpitalu masz prawo do:
- swobodnego poruszania się w pierwszej fazie porodu,
- wyboru pozycji w jakiej najłatwiej ci się prze,
- obecności w czasie porodu ojca dziecka lub innej bliskiej Ci osoby,
- odosobnienia np. osłonięcia twojego łóżka parawanem.
Możesz nie zgodzić się na:
Niektóre zabiegi ciągle są rutynowo przeprowadzane w szpitalach. Należy do nich: lewatywa i golenie łona. Według opinii Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zabiegi te nie mają medycznego uzasadnienia i nie muszą być wykonywane przed porodem. Na lewatywę czy golenie krocza możesz więc się nie zgodzić. Żeby uniknąć tych nieprzyjemnych zabiegów możesz też sama przeprowadzić je w domu przed porodem (tabletki do wykonania jednorazowej lewatywy kupisz w aptece).
Masz prawo nie zgodzić się na cięcie krocza, znieczulenie, leżenie na łóżku porodowym w pierwszej fazie porodu i obecność osób postronnych np. studentów czy uczących się pielęgniarek i położnych.
Oczywiście może zdarzyć się tak, że – ze względu na bezpieczeństwo oraz zdrowie Twoje i dziecka - lekarz nie uwzględni Twojego sprzeciwu. W takiej sytuacji powinien Ci jednak wytłumaczyć, dlaczego podejmuje taką decyzję.
Prawo do intymności
Poród to bardzo osobiste, intymne przeżycie. Wstyd kobiety rodzącej jest naturalnym uczuciem. Dlatego każda kobieta ma prawo do poszanowania tego wstydu, godnego porodu i poczucia bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to odpowiednie, kulturalne traktowanie kobiety przez personel medyczny, szanowanie prywatności oraz niedopuszczanie do obecności przy porodzie osób trzecich.
„Rodziłam w szpitalu uniwersyteckim, bo wybranej przez nas placówce nie było miejsc. Kiedy położna stwierdziła, że zaczęło się, do pokoju wparowała piątka studentów. Okrążyli moje łóżko, otwarli zeszyty. A położna zaczęła im tłumaczyć, jakie mam rozwarcie. Powiedziałam, że nie życzę sobie ich obecności. Żadnej reakcji. Powtórzyłam, a właściwie wykrzyczałam, że mają natychmiast wyjść, a prywatność to moje święte prawo. Może i są kobiety, które w celach naukowych mogą się poświęcić i pozwalają studentom na obecność przy porodzie. Ale jeśli nie jest to dla Was komfortowa sytuacja, nikt nie może Was zmusić do obecności obcych ludzi przy porodzie – nawet w szpitalach akademii medycznych” – radzi Karolina.
Proś o pomoc
Położne i pielęgniarki mają obowiązek pomóc Ci w opiece nad dzieckiem. Karmienie piersią, pierwsze przewijanie czy ubieranie to duże wyzwania – szczególnie dla kobiet debiutujących w roli mamy.
„Po porodzie byłam strasznie obolała. I nie wiedziałam nic o opiece nad dzieckiem – jak karmić, jak przewijać, jak kąpać, jak ubierać. I kiedy zostałam sama na sali w środku nocy z kilkugodzinnym maluchem, wpadłam w prawdziwą panikę. Pomogła mi kobieta, która kilka dni wcześniej urodziła swoje trzecie dziecko. Kiedy jednak okazało się, że mała nie umie ssać i poraniła mi piersi, ciągle płacze, a sobie nie radzę i nawet jeszcze nie jestem w stanie wstać z łóżka o własnych siłach – nacisnęłam guzik wzywający pielęgniarkę. Zajęła się mną, wszystko wyjaśniła i co chwilę zaglądała do nas. Nie bójmy się więc prosić o pomoc – niekiedy pielęgniarki po prostu nie wiedzą, że jej potrzebujemy” – radzi na forum Andzia.
Dobre rady, czyli o czym warto jeszcze pamiętać
Pamiętaj - opłaty za poród rodzinny są niezgodne z prawem! Przy porodzie może towarzyszyć Ci dowolnie wybrana przez Ciebie bliska osoba – ojciec dziecka, Twoja mama, siostra czy też przyjaciółka.
Gdy przebywasz w szpitalu przez całą dobę lub dłużej, masz prawo do dodatkowej opieki ze strony bliskiej Ci osoby. Warto o tym pamiętać – szczególnie gdy miałaś ciężki poród, cięcie cesarskie, dziecko urodziło się chore lub poroniłaś. Bliska osoba może towarzyszyć Ci zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy – nawet jeśli wewnętrzny regulamin szpitala mówi inaczej.
Niewielu przyszłych rodziców o tym wie, ale ojcu dziecka przysługuje 14 dni opieki nad mamą malucha po porodzie (jest to tzw. opieka nad dorosłym członkiem rodziny) – pod warunkiem, że Jesteście małżeństwem i mieszkacie razem (osobom w związku partnerskim nie przysługuje to prawo). Wystarczy wtedy zgłosić się do internisty, aby wystawił zwolnienie. Jest ono płatne – jak w przypadku większości zwolnień lekarskich – 80% wynagrodzenia. Ponadto każdemu tacie przysługują jeszcze 2 dni urlopu okolicznościowego z okazji narodzin dziecka.
Jeśli Twoje prawa pacjentki zostały złamane, możesz złożyć skargę do rzecznika praw pacjenta (bezpłatna infolinia: 0 800 190 590), a także dochodzić zadośćuczynienia na drodze sądowej.
Jak będą wyglądać porody w Polsce - zależy też od Ciebie
Wiele polskich szpitali ciągle dalekich jest od ideału. W niektórych lewatywa czy golenie łona to nadal codzienność. Ale im częściej same będziemy znały swoje prawa i nie bały się głośno o nich mówić, tym bardziej personel medyczny będzie ich przestrzegał.
Zastanawiasz się nad miejscem porodu? Szukasz idealnej placówki? Znajdziesz ją tutaj.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Nie prawda,ze domaganie sie praw jest rownoznaczne z ich przestrzeganiem przez personel szpitala.Czasem czlowiek czuje sie jak intruz.Po zwroceniu uwagi zamiast lepszej opieki bywa lekcewazony .Niestety tak jest wszedzie.W przychodni,szpitalu,sklepie.Duzo by wymieniac.
Andzia opisana w artykule miala wielkie szczescie,a jej przyklad nalezy do baaaardzo nielicznych.
Witam wszystkich.
Prawa a ich przestrzeganie. Pobozne zyczenie.Nie ma sie co ludzic ,ze jesli bedziemy egzekwowac to bedzie nam lepiej.Czesto bywa wrecz przeciwnie co wcale nie oznacza zeby nie walczyc o swoje .
Pozdrawiam .Ela.
Nie no - bez przesady dziewczyny! Nie ma sie co łudzić, ze jesli będziemy egzekwowac nasze prawa to będzie nam lepiej? Jasne, lepiej zacisnac zeby i godzic sie na wszytsko - lewatywe, nacinanie krocza, oplaty za porod - byle personel medyczny byl zadowolony. Jak bedziecie miec takie podejscie do sprawy to prawa rodzacych nie beda przestrzegane w tym kraju przez kolejne dziesiatki lat!
Moja mama urodziła 3 dzieci i nigdy jej nie nacięto krocza, podobnie ciotki i babcie, moje kuzynki rodziły niedawno (4 lata temu i rok temu) i obie nacięto i co myślicie że były zadowolone? Pewnie że nie, to wymysł personelu medycznego żeby przyspieszyć poród i niewiele ma to wspólnego z dobrem pacjenta. Przy pęknięciu krocza zwykle nie dochodzi do pęknięcia mięśni i krocze goi się o wiele szybciej, natomiast przy nacięciu mięśnie są przerwane (kuzynka do tej pory nie ma w pełni czucia po roku) i goi się dłużej i gorzej. Będę rodzić z mężem, więc on będzie pilnował by do takiej interwencji nie doszło, jeśli naprawdę to nie będzie konieczne (o ile nie spanikuje ;)).
c.d. Miej wyobraźnię i nie utrudniaj nauki ludziom od których będziesz potem wymagać opieki.Student nie jest głupim gapiem który napawa się widokiem twojego krocza. Na szczęście jest wiele pacjentek które mają dużo dojrzałości w sobie i pozwalają nam się uczyć. Ja jestem w 13 tyg ciąży i nie widziałabym nic złego żeby zbadał mnie student kolega podczas porodu. Oczywiście każda z nas ma prawo odmówić obecności studentów tylko tak globalnie do czego dobrego to prowadzi? Czy autor artykułu i czytający zastanawiają się nad tym?
magda - tu chodzi o to, że kobieta ma prawo odmowic. jasne ze dla dobra medycyny lepiej byloby zeby tego nie robila, ale prawo do odmowy mamy. i dobrze ze ten artykul o tym informuje. bo potem pojawia sie taka nieswiadoma niczego przyszla mama i pozwala na wszystko. mialam przy porodzie studentow. i to nie sa dobre wspomnienia. przy kolejnym na pewno odmowie sobie wiec tej 'przyjemnosci'. Wez więc pod uwagę i uszanuj tez odczucia tej drugiej strony! Inaczej nie chcialabym byc twoja pacjentka...
Witam ja też strasznie boję się nacinania krocza chcę powiedzieć podczas porodu że sobie tego nie życzę jeżeli sytuacja tego nie bedzie wymagała ale czy oni będą się wtedy liczyli z moim zdaniem -wątpie. A co do studentów to ja także nie chcę aby było przy mnie kilkanaście osób zamieszanie tłok powoduja dezorientację i jeszcze większy strach - po prostu nie chce i wiem że mam do tego prawo!!!
Hm... mamy prawa ale i mamy obowiazki. W przypadku porodu sa to najprzyjemniejsze obowiazki - wobec siebie samej i wlasnego dziecka. Mamy obowiazek rozumienia czym jest porod i jaka jest nasza w nim rola. Rowniez rola bolu, dyskomfortu (przede wszystkim fizycznego). Naszym obowiazkiem jest znac nasze prawa i przygotowac sie do swiadomego i racjonalnego ich egzekfowania. Ja skorzystalam z moich praw. Rodzilam w Szpitalu Wojewodzkim w Gdansku i jestem wdzieczna kazdej osobie, ktora stanela na mojej drodze - od Pani w rejestracji zaczynajac, przez Polozna i Pania Ordynator az po Pania Salowa i Panie Sprzataczki. Nikt niczego mi nie narzucal, informowano mnie o kazdym kroku. Porod wspominamy z Mezem przyjemnie.
Najpopularniejsze artykuły
-
Przestrzeń dla dziecka – jak ją zorganizować?
Ciąża to czas nie tylko dla rozwoju dziecka, ale...
-
Z walizką do szpitala...
"Nie mogłam doczekać się porodu i dlatego walizkę...
-
Miss Porodówki 2011
Na szczęście nikt jeszcze nie wpadł na pomysł...
-
Wyprawka do szpitala
Co spakować do tzw. wyprawki do szpitala, żeby...
-
III trymestr – jakie dolegliwości przynosi końcówka ciąży?
Wkroczenie w III trymestr ciąży to znak, że do...
-
Doula
Doula. Ta egzotycznie brzmiąca nazwa funkcjonuje...
Forum
- +2 dni Konkurs bezinteresowna miłośc
- +4 dni ciąża pozamaciczna a miesiączk...
- +5 dni Waga w II trymestrze?
- +6 dni Spodnie ciążowe
- +6 dni Starajmy się razem cz.1


