Przyszły ojciec z partnerką u ginekologa

autor: Paulina Wójtowicz , 2013-04-15
Przyszły ojciec z partnerką u ginekologa
Wspólne kompletowanie wyprawki i oczekiwanie na termin rozwiązania, poród rodzinny, dzielenie się obowiązkami… Ciąża to zdecydowanie wspólna sprawa. Ale co z wizytami u ginekologa? Czy w tych intymnych spotkaniach przyszłej mamy ze specjalistą „od kobiecych spraw” powinien uczestniczyć mężczyzna?

Ciąża dwojga

Jeszcze do niedawna ciąża i rodzicielstwo były domeną kobiety. Mężczyźni występowali u ich boku jako dumni ze swojego „osiągnięcia", ale bierni obserwatorzy, którzy zostawiali „kobiece sprawy" kobietom i nie angażowali się zbytnio ani w przygotowania do przyjścia na świat potomka, ani w opiekę nad nim. Zmiany w męskiej mentalności przyniósł dopiero nowy wiek.

Postęp, jaki dokonał się w świadomości społeczeństwa w zakresie planowania rodziny, oraz równouprawnienie płci, pociągnęły za sobą konieczność dzielenia się wszystkim tym, co do tej pory zarezerwowane było przez tradycję wyłącznie dla jednej płci. Tak też stało się z ciążą i wszystkim, co jej dotyczy. Młodzi ludzie zaczęli nie tylko świadomie planować powiększenie rodziny, ale też przeżywać razem rozwój owocu swojej miłości od samego początku. Kobiety powoli zapraszały swoich partnerów do udziału w najintymniejszych procesach, zachodzących w ich organizmie, gdzie wspólne odczytanie wyniku testu ciążowego miało być tylko początkiem długiego oczekiwania, zwieńczonego przywitaniem (we dwójkę) dziecka podczas rodzinnego porodu. Efektem tych przeobrażeń jest nie tylko większa świadomość rodzicielska u mężczyzn, ale przede wszystkim ich realne zaangażowanie i naturalna pomoc w pielęgnacji i wychowaniu dziecka.

Ich troje

O ile jednak takie aspekty przygotowania do przyjścia na świat dziecka jak wspólne kompletowanie wyprawki, remontowanie pokoju dla dziecka czy poród, nie budzą zastrzeżeń i są przez oboje przy-szłych rodziców uważane za „rzecz wspólną", o tyle problem pojawia się przy tak prozaicznym temacie jak wizyta ciężarnej u lekarza. Spotkanie z ginekologiem zawsze było przecież sprawą bardzo intymną. Rozmowa o ostatniej miesiączce, dolegliwościach w obszarze układu moczowo-płciowego, antykoncepcji hormonalnej czy wynikach cytologii, wreszcie tajemnicze dla wielu mężczyzn badanie ginekologiczne na fotelu nazywanym „samolotem" - wszystko to pozostawało tematem tabu, o którym kobiety rozmawiały jedynie z kobietami, i sprawą, o którą mężczyźni nie potrzebowali pytać. Teraz jednak - to co innego. Ciąża to w końcu poważna sprawa, która wymaga męskiej uwagi, zainteresowania i zaangażowania. Czy jednak towarzyszenie partnerce podczas intymnej rozmowy i badania jest na miejscu?

Okazuje się, że jest to sprawa bardzo indywidualna. Logistycznie rzecz biorąc, nie ma żadnych prze-ciwwskazań, by przyszły tata przyszedł na wizytę razem z partnerką. Lekarz może sobie wprawdzie zastrzec poufność i odwołać się do tajemnicy lekarskiej, ale o tym, z kim pacjentka podzieli się infor-macjami o stanie swojego zdrowia, decyduje ona sama. Jeżeli jej życzeniem jest, by partner był obecny na wizycie - lekarz nie może tego zabronić. Pozostaje więc pytanie, czy dla obojga przyszłych rodziców, takie spotkanie jest komfortowe. Jeśli mężczyzna ma takie pragnienie, a kobieta nie odczuwa w związku z tym niechęci, wstydu, dyskomfortu - nie ma przeszkód, by wizyta odbyła się w towarzystwie ojca dziecka. Będzie to dla niego z pewnością ciekawe i pouczające doświadczenie.

 

 

Ultra-alternatywa

Jeżeli z różnych przyczyn jedno z partnerów nie ma ochoty na wspólną wizytę u ginekologa, warto rozważyć uczestnictwo przyszłego taty choćby w badaniu ultrasonograficznym. Każde (a szczególnie pierwsze) USG jest dla obojga partnerów wyjątkowym wydarzeniem - mają wówczas nie tylko niepowtarzalną szansę podejrzeć kolejne etapy rozwoju swojego maleństwa, ale też zobaczyć i zrozumieć mechanizmy i zmiany zachodzące w ciele kobiety w stanie błogosławionym. To szczególne chwile, umacniające więź emocjonalną partnerów i scalające ich jako rodzinę. Warto zainwestować czas w te bezcenne, pamiętane przez długi czas momenty, spędzone po raz pierwszy we trójkę.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

aradik
2013-04-16

Mnie też niedługo czeka wizyta u ginekologa z partnerką, trochę się stresuje...

aradik
irysek
2013-05-30

tak trochę stereotypowo opisano tutaj rolę mężczyzny, albo to mój mąż jest wyjątkiem :) sam z własnej naturalnej potrzeby sprawdzał ze mną test ciążowy i sam mi mówi, że jak jest dzidzia w drodze to oboje jesteśmy w ciąży. Myślę, że po prostu czuje się współodpowiedzialny za życie, które noszę pod sercem i równo ze mną wszystko przeżywa. Tylko nie miał pewności, czy może oglądać badanie usg, ale zaprosiliśmy go razem z lekarzem, żeby też popatrzył na ekran i takie doświadczenie całkiem mi męża odmieniło :)

~irysek
Aga
2014-01-05

Mój mąż uczestniczy w usg i bardzo go to cieszy.pozatym twierdze ze mężczyzna powinien byc przy kobiecie ponieważ nigdy nie wiadomo co sie wydarzy.my w pierwszej ciazy przy badaniu dowiedzieliśmy sie ze ciaza obumarla i gdybym tam była sama to nie wiem co by sie stało a tak to był cały czas przy mnie i mnie wspierał.


~Aga
AGUS
2014-01-12

My staraliśmy się 7 lat i nic a naprotechnologia 19 cykl i zaskoczeni ciąża Teraz nasza Zośka ma 2latka trzeba wierzyć i próbować wszystkiego my ten dar mieliśmy na 1 rocznicę ślubu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

~AGUS
Anirak
2015-07-14

Ja chodzę na wizyty razem z mężem. Najpier rozmawiamy wspólnie z lekarzem, potem ja się przygotowuje do badania w osobnym pokoju i tam jestem badana na "samolocie," a potem wołamy męża i razem oglądamy USG. Uważam, że takie rozwiązanie jest świetne. Wspólne oglądanie jak Fasolka rośnie w brzuszku jest wielkim przeżyciem i bardzo zbliża. Nie tylko ja mam szansę towarzyszyć przy rozwoju potomka lub potomkini. Moim zdaniem po zobaczeniu maluszka na USG ciąża i rodzicielskto stają się bardziej realne dla mężczyzny, szczególnie gdy jeszcze nie ma brzuszka i kopiącego bobasa.

Anirak
ewa
2016-05-22

Nie mogę pojąć tępych polek co wstydzą się męża a obcego faceta ginekologa nie ciemnoty! !! Dla normalnych par jest ust 2008 r art 21 do obecności osoby bliskiej nawet w szpitalu podczas badań i zabiegów. Zawsze decyduje pacjent o obecności osoby bliskiej. Gdy lekarz wyprasza narusza Prawo. Tylko polki mają problem z obecnością partnera podczas badań i porodów osoby najbliższej! !! Szok bo dlatego nie ma świadka i ginekolog jest bezkarny! ! A jak one robią dzieci skoro wstydzą się męża i intymność mają z ginekologiem! !!!

~ewa

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
HPV
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55