Razem, ale osobno – opieka naprzemienna

autor: Marcin Bielowicz , 2009-10-12
Razem, ale osobno – opieka naprzemienna
Opieka naprzemienna, która funkcjonuje w wielu krajach na zachodzie Europy oraz w USA, w Polsce wciąż pozostaje w sferze projektów i dyskusji. Ale tak, jak rzadko zdarza się, żeby dziecko miało dużo silniejszy związek z jednym z rodziców, tak często po rozwodzie traci ono kontakt z jednym z nich – matką bądź ojcem. I zawsze cierpi wskutek decyzji dorosłych.

Równość szans, równość obowiązków

Jakie korzyści niesie za sobą system opieki naprzemiennej? Odpowiedź wydaje się oczywista – dziecko jest wychowywane wspólnie (choć osobno) przez mamę i tatę, a każde z nich ponosi za nie w równym stopniu odpowiedzialność. Nie ma tu miejsca na wyrzuty i zarzuty o brak odpowiedzialności, a każdy tata ma szansę współuczestniczyć w wychowywaniu malucha. Mama nie pozostaje więc osamotniona w procesie wychowawczym, a dziecko ma stały kontakt z obojgiem rodziców.

Chaotyczna licytacja?

Towarzyszące tej formie opieki wątpliwości są jedynie mutacją problemów, przed jakimi stają rodzice z niej nie korzystający.

Oczywiście opieka naprzemienna, jak każdy system opieki, niesie za sobą również pewne niedogodności i ryzyko. Kluczowymi problemami wydają się tu być brak stabilności - na przykład brzdąc każdego tygodnia znajduje się pod inną opieką kogoś innego – a także nierozwiązany kłopot licytacji o względy dziecka, który w skrajnych przypadkach może przerodzić się w nastawianie malucha przeciwko drugiemu rodzicowi. Niemniej jednak należy podkreślić, że towarzyszące tej formie opieki wątpliwości są jedynie mutacją tych samych problemów, przed jakimi codziennie stają również rodzice z niej nie korzystający.

Porozumienie ponad podziałami

Niezmiernie ważną kwestią, która jest warunkiem skutecznego sprawowania opieki naprzemiennej, jest poprzedzające je porozumienie obojga rodziców, które dotyczy stojących przed nimi celów. Trzeba ustalić, jak wychowywać dziecko - nie może dojść do sytuacji, kiedy mama wychowuje je zbyt liberalnie, a ojciec wprowadza rządy twardej ręki (lub na odwrót). Także wszelkie decyzje dotyczące wprowadzania nowych zajęć i obowiązków powinny być wcześniej konsultowane – może się bowiem okazać, że brzdąc zostanie zwyczajnie przeciążony piętrzącymi się wymaganiami ze strony dwójki  rywalizujących ze sobą opiekunów. Poza tym dochodzą inne przeszkody, czasem bardzo prozaiczne – jeśli chcemy aktywnie uczestniczyć w wychowaniu dziecka, które chodzi do szkoły, ma kolegów, koleżanki i swoją małą  stabilizację, nie możemy przeprowadzać się o dziesięć godzin drogi i twierdzić, że będziemy je dowozić. To wprawdzie mały człowiek, ale nie zabawka i to my jesteśmy dla niego, nie on dla nas.

Czekając na wyrok

Połowa czasu u matki, połowa u ojca. Brzmi logicznie i zdawałoby się, że nie powinno być z tym problemów. Oczywiście nic nie jest jednak tak proste, jak wygląda na papierze, ale… Polskie prawo, inaczej niż chociażby włoskie, francuskie, brytyjskie, fińskie, szwedzkie czy niemieckie, wciąż wzbrania się przed przyjęciem tego rozwiązania.

Sądy, zamiast wyciągać dzieci z trudnej sytuacji, wydają wyroki – dosłownie i w przenośni - mniej lub bardziej sprawiedliwe.

Na przeciwnym biegunie znajdują się od niedawna Włochy, gdzie w 2006 roku doszło do rewolucji prawa w zakresie opieki nad dziećmi – od tego też czasu to opieka naprzemienna jest tam opcją oficjalnie preferowaną. Można by więc zapytać, dlaczego u nas jest to wciąż niemożliwe? Z pewnością warto byłoby rozważyć przyjęcie przynajmniej tak zwanego planu wychowawczego - formy ugody pomiędzy rodzicami, która reguluje wszystkie najważniejsze zagadnienia dotyczące wychowania dziecka już po rozwodzie. Póki co, taką formę opieki mogą wprowadzać rodzice jedynie na gruncie prywatnych dyskusji i ustaleń – ale oficjalnie temat jest zamknięty. Przynajmniej na razie. Tymczasem sądy, zamiast wyciągać dzieci z trudnej sytuacji, wydają wyroki – dosłownie i w przenośni – mniej lub bardziej sprawiedliwe.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

mariloth
2009-10-16

W sumie to dość dziwne, że w Polsce brakuje takich rozwiązań prawnych. Nie wiadomo, czy chętnie by z nich korzystano, ale czemu nie dawać takiej możliwości?

mariloth
renia
2009-10-17

Moim zdaniem zadna regulacja prawna nie wplynie na to jak rodzice beda sie opiekowac dzieckie. Nikomu niczego nie mozna narzucic. Wszystko zalezy tu od doroslych .Jesli mama lub ojciec nie beda chcieli miec kontaktu z dzieckiem to i tak go zerwa. Jesli nigdy nawet w czasie trwania malzenstwa nie bylo wiezi miedzy dzieckiem a ktoryms z rodzicow to budowanie jej na sile po rozwodzie nie ma sensu.A przerzucanie dziecka raz do mamy raz do taty to jakis koszmar.

renia
ILONA
2009-10-17

Hmm .. zeby ocenic ten system opieki musialby sie on przyjac u nas w Polsce, ale jak narazie na to sie nie zanosi. Jak wiadomo przy kazdym systemie sa plusy i minusy - w tym akurat chodzi o to co jest najlepsze dla dziecka.

ILONA
symbiosis11
2009-10-18

I tak wszystko zalezy od relacji miedzy rodzicami. I to jak bardzo im zalezy na dobrze dziecka...

symbiosis11
domi
2009-11-02

Zgodze sie ,ze tu najwazniejsze jest dobro dziecka. Bywa,ze ojciec lepiej radzi sobie niz matka albo nie radzi sobie wcale.Dlatego w takich sytuacjach lepiej ,zeby dzieckiem zajmowalo sie jedno z rodzicow.

domi
ela
2010-09-13

Witam wszystkich.
Dobro dziecka to podstawa. A niestety czesto rodzice o tym zapominaja i chca wyrownywac rachunki kosztem dziecka. Wzajemne urazy biora gore nad rozsadkiem i albo kontakt z jednym z rodzicow calkowicie sie urywa albo co gorsze jest wzajemne wyrywanie sobie dziecka i robienie wszystkiego by przekabacic go na swoja strone byle tylko matce czy ojcu zdobic na zlosc.
Pozdrawiam .Ela.

~ela
polskitata
2010-11-07

opiekarownowazna.pl
ZAPIS KTÓRY MUSI SIE JAK NAJSZYBCIEJ ZNALEŚĆ W PRAWIE POLSKIM.
„W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania stałego, równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich, otrzymywania opieki, edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego rodzica i utrzymywania znaczących relacji ze swoimi przodkami i krewnymi od strony obojga rodziców” Prawo Włoskie ust.54 z 2006 roku.
Podstawowym Prawem Człowieka jest naturalne Prawo do wychowania własnego Potomstwa.Jesto ono nieszanowane i nagminnie łamane w Polsce.

polskitata
Sabinka
2010-11-08

Ciekawe są takie rozwiązania gdy obie strony biorą równy udział w wychowaniu dziecka, pomimo rozstania, ale czy możliwe. Przecież wiele rozwodów wcale nie przebiega ani łagodnie ani nie kończy się porozumieniem.

~Sabinka

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55