Rzeczy robione przy pierwszym dziecku. Przy drugim – niekoniecznie…

autor: Agata Cygan , 2015-09-10
Rzeczy robione przy pierwszym dziecku. Przy drugim – niekoniecznie…
Przy kolejnym potomku już ich pewnie nie powtórzysz, ale możesz być pewna, że większość kobiet, debiutujących w roli matek – pójdzie w twoje ślady!

1. Na każde zawołanie

Biegniesz do dziecięcego pokoju za każdym razem, kiedy tylko usłyszysz płacz, a raczej łkanie. Wyjmujesz, kołyszesz, karmisz, sprawdzasz zawartość pieluszki, konsultujesz przypadek ze znajomym pediatrą. A kiedy okazuje się, że nie ma realnego powodu do płaczu - pocieszasz, dyplomatycznie przemawiasz, przekonujesz, że wszystko w porządku. Przy drugim maluchu już wiesz, że czasem dziecku nic się nie stanie, jeśli troszkę sobie na ciebie poczeka...

2. Na każdy upadek

Biegniesz, kiedy tylko się przewróci, a nawet - zanim zdąży to zrobić. Łapiesz tuż przed upadkiem niczym bohater z filmów sensacyjnych. Z czasem zaczynasz rozumieć, że jeśli na drodze malucha jest tylko puszysty dywan, upadek nie będzie bolesny, a dziecko będzie miało okazję poradzić sobie samodzielnie z powrotem do pozycji wyjściowej.

3. Na każdy uśmiech

Łapiesz za pomocą obiektywu każdy uśmiech, głupią lub śmieszną minę, mniejsze i większe „osiągnięcie". Przy drugim maluchu zaczynasz rozumieć, że takich chwil w najbliższych miesiącach będzie tak wiele, że nie ma potrzeby pruć jak na zabicie po telefon. Lepiej cieszyć się emocjami, jakie wywołują i być z dzieckiem „tu i teraz". Bo takie emocje z pewnością już się nie powtórzą.

4. Na każdy oddech

Biegniesz do pokoju malucha nawet, jeśli ten smacznie śpi i nie zdradza najmniejszego zainteresowania twoją osobą. Odkrywasz kołderkę, a następnie szczelnie przykrywasz, przystawiasz ucho, żeby sprawdzić czy oddycha... Przy drugim dziecku zdecydowanie ograniczasz liczbę nocnych wędrówek.

5. Nie dotykaj!

No jasne, że pozwalasz IM brać go na ręce, głaskać, przytulać... Tylko tak bardzo cię to denerwuje! Przecież to w twoich objęciach maluch czuje się najlepiej i najbezpieczniej. Starasz się więc jak najszybciej „przejąć" dziecko z powrotem. Nie mówiąc już o sytuacji, kiedy zaczyna płakać - przecież wiadomo, że to ty uspokoisz go najlepiej na świecie! Przy drugim dziecku prawdopodobnie spojrzysz na „tulących" łaskawiej, a na tych, którzy będą chcieli uspokoić malucha - z wdzięcznością.

6. Tego nie jedz!

Wyrzucasz całego batonika nawet, jeśli leżał na podłodze dosłownie ułamek sekundy, a to co wypadło z talerza wyrzucasz nawet, jeśli wylądowało na stole. Przy drugim dziecku wiesz już, czym jest reguła 3 sekund, a czysty stół (przecież go myłaś!) traktujesz w zasadzie na równo z talerzem.

7. Co do minuty!

Rutyna, rytuał, schemat - wiesz, że w życiu małego człowieka to największe wartości i robisz wszystko, by ich przestrzegać. Skoro miało być karmienie, a mały śpi, trzeba go obudzić. Skoro miał spać godzinę, a śpi drugą - to tym bardziej, bo przecież inaczej nie da ci spać w nocy. Przy drugim dziecku wiesz już, że w takich sytuacjach trzeba stawiać na nadzieję. Nie budzić i liczyć na to, że jeden posiłek o innej porze nie sprawi, że świat się zawali i że mimo przedłużającej się drzemki maluch nie będzie nadrabiał aktywnością w nocy.

8. Cały dom do torby!

Pamiętasz wasz pierwszy wyjazd do rodziców? A pamiętasz ile rzeczy wtedy zabrałaś? Sąsiadka z przerażeniem zapytała, dlaczego nic nie wie o waszej przeprowadzce. I mimo, że połowa twojego ekwipunku w ogóle się nie przydała, na kolejny wyjazd wzięłaś tyle samo. I to nie tylko do rodziców - także do siostry, na zakupy, na spacer. Przy kolejnym dziecku zawartość twojej torby znacznie zmalała, bo zrozumiałaś, że wszystkiego nie przewidzisz i prawdopodobnie to, czego akurat będziesz potrzebować, prędzej znajdziesz w pobliskim markecie niż we własnej torbie.

9. Pójdę wszędzie, ale z dzieckiem!

Nikt nie mówi, że oszalałaś na punkcie małego. Wcale nie wsiąkłaś w pieluchy i nie odmawiasz wyjścia do znajomych, restauracji czy na imprezę. Pod jednym warunkiem - pójdziesz, ale z dzieckiem. Poproszenie sąsiadki, siostry czy koleżanki o zajęcie się małym w ogóle nie wchodzi w grę, nie mówiąc już o wynajęciu niani. Z czasem zaczynasz rozumieć, że instytucja niani powstała z jakichś powodów, a posiadanie chętnych do pomocy koleżanek czy sąsiadek to bezcenny skarb.

10. Gorąca linia

A kiedy już zostawisz pierworodnego z mamą, teściową, tatusiem na ojcowskim czy nianią, bo zwyczajnie musisz wrócić do pracy, iść do lekarza czy załatwić sprawy urzędowe (bo absolutnie nie chodzi o żadną rozrywkę), sygnał w telefonie nastawiasz na max i co kilka minut odświeżasz skrzynkę SMS. A jeśli podejrzanie długo nic się nie dzieje, dzwonisz do domu z sercem w gardle, bo na pewno są już na intensywnej terapii. Z czasem zaczynasz rozumieć, że „brak wiadomości, to dobra wiadomość..."

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55