Sanki i inne śniegowe jeździdła - przegląd nowości

autor: Agata Cygan , 2017-12-04
Sanki i inne śniegowe jeździdła - przegląd nowości
Jeszcze do niedawna pod nazwą sanki krył się pojazd z drewnianym, szczebelkowym siedziskiem i metalowymi płozami, służący do ciągnięcia dziecka po śniegu. Obecnie malca można w sankach nie tylko ciągnąć, ale i pchać!

Sanki tradycyjne

O nich właśnie pisaliśmy we wstępie. Drewniane siedzisko, metalowe płozy i sznurek - tyle trzeba, by zwykły spacer zamienić we wspaniałą przejażdżkę (no, może jeszcze trochę siły rodzica by się przydało...). Kupując dla dziecka podobny pojazd warto zadbać o to, by cechowała go solidna, wytrzymała konstrukcja - sanki muszą być stabilne, dobrze wyważone, po prostu bezpieczne. To oczywiste, że by dziecko mogło korzystać z sanek, musi mieć wystarczająco rozwiniętą umiejętność utrzymywania odpowiedniej pozycji ciała i równowagi, a także dobrze i pewnie siedzieć. Zauważmy jednak, że przeciętny 1,5- roczny maluch podobną umiejętność opanował, a jednak zabranie go na sankach "w teren" wiąże się z pewnym ryzykiem. Wybierając pojazd dla takiego szkraba zdecydowanie lepiej postawić na model z oparciem pod plecy (najlepiej z drewna bądź jakiegoś miękkiego tworzywa - metalowa podpórka nie będzie szczególnie wygodna) oraz pasem bezpieczeństwa (ten da poczucie komfortu także rodzicom - nie będą się obawiać, że dziecko wypadnie w czasie przejażdżki).

"Sanki pchanki"

Choć nazwę proponujemy własną, chyba najlepiej oddaje one charakter modelu sanek, jaki chcemy wam teraz przedstawić. Chodzi o specjalne sanki dla maluchów, które posiadają regulowany uchwyt do pchania pojazdu. Każdy, kto ma już za sobą przeprawę przez śnieg z maluchem na sankach zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to szczególnie komfortowy spacer (dla rodzica rzecz jasna). Tymczasem takie sanki prowadzimy podobnie jak wózek - pchamy je przed sobą, przez cały czas mając pociechę na oku. Takie modele często można kupić w zestawie z budką chroniącą przed wiatrem, deszczem i śniegiem oraz śpiworkiem, dzięki czemu rzeczywiście mogą zastąpić prawdziwy wózek. Uchwyt służący do pchania można z czasem zdemontować - sanki wyposażone są też w standardową taśmę do ciągnięcia pojazdu, dzięki czemu nie trzeba kupować kolejnego modelu, kiedy dziecko podrośnie. Chyba, że zdecydujemy się na nieco bardziej "odjechany" model - istnieją pojazdy, które trudno nawet nazwać sankami. Wprawdzie mechanizm ich działania jest podobny do tych tradycyjnych, ale wyglądem zdecydowanie od nich odbiegają - a raczej odjeżdżają. Zamiast oparcia mamy fotelik, a tradycyjne płozy zastępuje swego rodzaju platforma.

Ślizgacze

Do najbardziej popularnych należą tzw. jabłuszka. To już nie sanki ani pchacze, bo nie da się ich pchać ani ciągnąć, więc raczej nie nadadzą się dla małego dziecka. Nie są wystarczająco stabilne, nie gwarantują podparcia, nie chronią przed nierównościami powierzchni. Nieco starszym dzieciom sprawią jednak niesamowitą frajdę, dlatego można rozważyć ich zakup, ale na pewno nie jako alternatywę dla sanek. Wybierając dany model zwróćmy uwagę na to, by wykonany był z mocnego plastiku i posiadał poręczną rączkę. Można też rozważyć bardziej nowoczesne ślizgacze z oparciem - mają wygląd platformy (czasami muszli) o opływowej konstrukcji z profilowanymi płozami. Niektóre można też ciągnąć podobnie jak sanki - na pewno są bezpieczniejsze od tradycyjnych ślizgów, a ceny ich wcale nie są wysokie (warto dokupić też kask ochronny). Oczywiście można przebierać wśród przeróżnych modeli - znajdziemy nawet takie, które posiadają kierownicę, hamulec, dzwonią, trąbią, a nawet świecą w czasie jazdy.

Sanie dmuchane

Obok klasycznych sanek - bo te na pewno są niezastąpione, można też pomyśleć o ich dmuchanym odpowiedniku. Dmuchane sanki softboard lekko ślizgają się po śniegu, amortyzując jednocześnie nierówności terenu. Ze względu na amortyzację uderzeń w okolicy pleców i stawów, zmniejsza się ryzyko uszkodzeń ciała podczas upadku - w porównaniu ze zwykłymi sankami drewnianymi lub metalowymi. To jednak zabawka dla nieco bardziej zaawansowanych - kierowanie sankami zapewnia odpowiednie rozłożenie ciężaru ciała, zaś ich zahamowanie następuje poprzez skręcenie o 90 stopni. Każdy, kto kiedykolwiek zjeżdżał z pagórka na oponie z pewnością wie, jakie wrażenia oferują tego rodzaju sprzęty. Jeśli chodzi o podobne pojazdy, znajdziemy jeszcze dmuchany ponton śnieżny.

Nartosanki

To swego rodzaju połączenie sanek i rowerka trójkołowego. Dziecko siedzi na nich tak, jak na tradycyjnych sankach, tyle że zamiast wąskich szyn mamy tutaj szerokie płozy przypominające narty (szeroki rozstaw płóz zapewnia stabilność w czasie jazdy). Nartosankami sterujemy za pomocą kierownicy, ale wyposażone są też w sznurek z uchwytem do ciągnięcia. Mocny, solidny pedał hamulca i sprężyna pod kierownicą zatrzymują pojazd, jeśli przypadkiem zdarzy się z niego spaść. Dodatkowe funkcjonalności i ostateczny wygląd pojazdu zależne są od producenta - niektóre modele mają np. dodatkową nartę z przodu, na środku pojazdu. Nieco "wyższym poziomem" jest tzw. skuter śnieżny, który różni się od poprzednich tym, że jest niższy i szerszy - przypomina swego rodzaju siedzisko/platformę z kierownicą.

Hulajnoga śnieżna

Dzieciaki pokochały hulajnogi - z pewnością zauważyliśmy to w czasie mijającego sezonu. Na szczęście pierwszy śnieg wcale nie oznacza konieczności rozstania się z ulubionym pojazdem. Wystarczy zastąpić go zimowym odpowiednikiem. Jak można się domyślić, nie posiada on kółek - dziecko nie jeździ, ale ślizga się po śniegu. Wysokiej jakości tworzywo oraz antypoślizgowa powierzchnia zapewnia bezpieczeństwo w czasie poruszania się, ale dziecko musi mieć opanowaną umiejętność jazdy na zwykłej hulajnodze. Dlatego też przygody z tego rodzaju pojazdem nie warto rozpoczynać od wersji "zimowej".

A na czym Wasze maluchy będą jeździć tej zimy? Czekamy na komentarze!

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55