Ślub czy wolny związek?

autor: Agnieszka Mazur , 2010-02-04
Ślub czy wolny związek?
Pokolenie naszych rodziców traktowało małżeństwo jako naturalną kolej rzeczy. Jeżeli kobieta chciała zamieszkać z mężczyzną – musiała mieć na palcu co najmniej pierścionek zaręczynowy, a rodzinę należało uspokoić ustaleniem daty ślubu. Jeżeli „w drodze” było dziecko – najczęściej w pośpiechu organizowano ślub i wesele, najlepiej jeszcze przed uwidocznieniem się brzuszka. W ostatnich latach konieczność sformalizowania związku nie jest już dla wszystkich taka oczywista. Wiele osób chwali sobie wieloletnie życie pod jednym dachem bez „papierka z USC”. Przyglądamy się jednak bliżej, jakie niesie to ze sobą skutki prawne oraz majątkowe – dla rodziców i dzieci.

Sen o białym welonie…

Pragnienie wstąpienia w związek małżeński, lub jego brak, może mieć różne podłoże. Są osoby, które odnalazły swoją „drugą połówkę” i po prostu czują wewnętrzną potrzebę złożenia oficjalnej deklaracji uczuć i zamiarów zarówno przed rodziną, Bogiem jak i w Urzędzie Stanu Cywilnego. Takie przeświadczenie może zrodzić się zarówno po kilku miesiącach znajomości, jak i po kilku latach wspólnego mieszkania pod jednym dachem. Często impulsem do zalegalizowania związku jest chęć przypieczętowania ślubem decyzji o założeniu rodziny i podjęcia starań o potomstwo.

W przypadku niektórych kobiet marzenia o białej sukni i weselu są tak silne, że każdy nowo poznany mężczyzna wydaje się być długo wyczekiwanym księciem na białym rumaku. Jak z bajki.

Są też osoby, które pragną stać się mężem czy żoną za wszelką cenę. Uważają, że w ich życiu zdecydowanie przyszedł czas na małżeństwo niezależnie od tego, czy mają odpowiedniego kandydata na współmałżonka czy nie. W przypadku niektórych kobiet marzenia o białej sukni i weselu są tak silne, że każdy nowo poznany mężczyzna wydaje się być długo wyczekiwanym księciem na białym koniu. Często wiąże się to z silną obawą przed staropanieństwem i niestety – z pochopnym, nieprzemyślanym wyborem życiowego partnera.

Są też pary, które zwyczajnie nie czują wewnętrznej potrzeby legalizowania związku. Żyją pod jednym dachem, mają dzieci, często wspólny kredyt mieszkaniowy na kolejnych kilkadziesiąt lat (co oznacza, że ich decyzja raczej nie ma związku z obawą przed wspólnymi zobowiązaniami) i twierdzą, że właśnie takie relacje całkowicie im odpowiadają. Nie przemawiają do nich bardziej lub mniej stosowne argumenty rodziny i przyjaciół, nie kierują się w tym względzie nakazami religii.

W naszych rozważaniach nie można pominąć wątku religijnego. Wiele osób nie wyobraża sobie związku bez ślubu kościelnego. Po pierwsze ze względu na własne przekonania i chęć postępowania zgodnego z naukami kościoła katolickiego, po drugie – ze względu na sakramenty. Zalicza się do nich między innymi chrzest dziecka. Niektórzy księża zdecydowanie odmawiają chrztu, jeżeli rodzice maleństwa żyją bez ślubu. Nie mogą oni również zostać „rodzicami chrzestnymi” innego dziecka i przyjmować komunii świętej – ponieważ w świetle  nauk kościoła żyją w grzechu.

Na szczęście w dzisiejszych czasach mamy prawo dokonywać życiowych wyborów samodzielnie, a presja środowiska jest w tym względzie dużo mniejsza niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Niezależnie od tego, czy chcemy, aby nasz związek był zalegalizowany czy nie – musimy dojść w tym względzie do porozumienia z naszym partnerem czy partnerką – brak jednomyślności może stanąć na drodze do wspólnego szczęścia. Jeżeli czujemy, że  zdecydowanie nie chcemy ślubu – nie wolno nam zwodzić drugiej osoby (która ma przeciwne przekonania), że za rok pomyślimy o wyznaczeniu daty. W tym względzie konieczne jest jasne postawienie sprawy i wspólne przedyskutowanie tematu tak, aby żadna strona nie czuła się poszkodowana.

Ślub cywilny – sprawy praktyczne i formalne

Zalegalizowanie związku dwojga ludzi w Urzędzie Stanu Cywilnego ma wymiar nie tylko duchowy i emocjonalny, ale pociąga za sobą różne konsekwencje prawne. Jest to jeden z najważniejszych dokumentów, jaki podpisujemy w życiu i reguluje zarówno sprawy stosunkowo trywialne (możliwość przyjęcia nazwiska współmałżonka), jak i bardzo istotne; np. majątkowe czy dotyczące automatycznego uznania ojcostwa przyszłych dzieci.

Jeżeli dziecko pochodzi ze związku nieformalnego – ojciec musi potwierdzić ojcostwo. Jeśli tego nie zrobi – kobieta musi ustalić je sądownie.

Uregulowania prawne, które zaczynają nas obowiązywać w wyniku podpisania aktu małżeństwa mają służyć naszemu dobru (i najczęściej tak właśnie się dzieje) – ale w pewnych okolicznościach mogą się również okazać niekorzystne. Oto kilka przykładów:

  • Mąż matki zostaje automatycznie uznany za ojca dzieci, które otrzymują również jego nazwisko. Jeżeli dojdzie do rozwodu – prawo to obowiązuje jeszcze przez kolejnych 300 dni. W przypadku zajścia w ciążę z innym mężczyzną – ojcostwo byłego męża musi być obalone sądownie. Jeżeli dziecko pochodzi ze związku nieformalnego – ojciec musi potwierdzić ojcostwo (jeśli tego nie zrobi – kobieta musi ustalić je sądownie).
  • Ślub jest jedyną okazją, kiedy każdy z nas może zmienić nazwisko bez dodatkowych starań i formalności. Małżonkowie mogą przyjąć nazwisko łączone, zachować własne lub przyjąć nazwisko współmałżonka.
  • Nieletnia matka, powyżej 16-go roku życia – po wstąpieniu w związek małżeński za zgodą sądu zyskuje prawo do opieki rodzicielskiej nad dzieckiem i jest traktowana jak osoba dorosła. Warunkiem jest pełnoletniość ojca dziecka.
  • Prawo do adopcji przysługuje każdemu, niemniej jednak małżeństwa mają w tym względzie pierwszeństwo.
  • Polska polityka prorodzinna często obejmuje wyłącznie małżeństwa (np. preferencyjne kredyty mieszkaniowe) lub osoby samotnie wychowujące dzieci. Nieformalne, bezdzietne pary najczęściej nie mogą korzystać z proponowanych udogodnień.
  • Jeżeli jedno z małżonków nie pracuje – automatycznie zostaje objęte państwowym ubezpieczeniem zdrowotnym partnera. Dodatkowo niektórzy pracodawcy zapewniają swoim pracownikom prywatną opiekę medyczną – często obejmuje ona również współmałżonków.
  • Osoba nie będąca mężem lub żoną – może spotkać się z odmową odwiedzin czy informacji dotyczących stanu zdrowia partnera przebywającego w szpitalu, ponadto konkubent nie może bez upoważnienia odebrać korespondencji kierowanej do partnera.
  • Będąc w wolnym związku, można bez zgody partnera zaciągać długi i kredyty, za które ponosi się wyłączną odpowiedzialność. W przypadku problemów finansowych współmałżonka – komornik może zająć wspólny majątek. 
  • Małżonkowie mogą wspólnie rozliczyć się z podatku – niemniej jednak przy obecnym poziomie progów podatkowych zyskują na tym wyłącznie osoby o wysokich dochodach.
  • Matka „samotnie” wychowująca dziecko (nawet jeżeli mieszka z partnerem) – podaje wyłącznie wysokość własnych dochodów, co może się okazać korzystne przy obliczaniu ewentualnych zasiłków, dodatków i podatków – niemniej jednak ma to ścisły związek z wysokością jej zarobków.
  • Ustawowa wspólnota majątkowa występująca w chwili zawarcia małżeństwa powoduje, że od tej pory wszystkie dochody oraz dobra nieosobiste (np. nieruchomości) zakupione po ślubie stają się wspólne. Dotyczy to również dochodów z majątku osobistego (np. z wynajmu mieszkania, które jeszcze przed ślubem należało do jednego z małżonków).
  • W chwili ślubu współmałżonek nabywa prawo do ustawowego dziedziczenia majątku. Do tego czasu związki nieformalne są traktowane jako niebyłe – wiec po śmierci partnera całość majątku zostanie przekazana dzieciom i rodzinie zmarłego. Jeżeli nie ma spadkobierców – skarbowi państwa. Osoby, które wybierają życie bez ślubu powinny o tym pamiętać i w razie potrzeby sporządzić testament.
  • Jeżeli małżonkowie z różnych względów chcą się rozstać – konieczny jest rozwód przed sądem. Osoby które nie zdecydowały się wcześniej na ślub – mogą się rozstać bez żadnych formalności prawnych.

Nie ma recepty na związek idealny

W związku bardzo ważna jest dojrzałość i odpowiedzialność każdej ze stron. Miłość i wzajemny szacunek cementują wspólne szczęście. Wiele osób twierdzi, że małżeństwa są bardziej trwałe – a powaga i koszty rozwodu zniechęcają do pochopnego rozstania. Z drugiej strony jednak, rozwody są dość powszechne (w samym 2008 roku przeprowadzono w Polsce ponad 65 tysięcy spraw), a trwanie w formalnym związku nie jest równoznaczne z mieszkaniem pod jednym dachem, wiernością i wspólnym wychowywaniem dzieci. Małżeństwa, podobnie jak konkubinaty, mogą być trwałe i szczęśliwe. Lub nie.

Nie można zapominać, że wiele osób z naszego otoczenia prawdopodobnie nigdy nie będzie potrafiło zaakceptować wolnego związku, często ze względów religijnych. Jedni potrafią z tym żyć – inni ulegają presji otoczenia i biorą ślub dla „świętego spokoju”.

Dlaczego więc wieloletnie związki bez obrączek na palcach, choć społecznie dozwolone – są nadal postrzegane jako kontrowersyjne? Temat wzbudza wiele emocji i jest szeroko komentowany na forach internetowych, zarówno przez zwolenników ślubu jak i wolnych związków:

Ilekroć czytam wypowiedzi mężatek do nie-mężatek, zawsze wyczuwam jad i wyższość – pisze Szpilka. Dla mnie i wielu ludzi – ślub to nie jest papierek – tylko dużo, dużo więcej (...) Ślub i cały obrządek – wraz z towarzyszącymi sytuacjami – są właśnie po to, aby obcy ludzie zaczęli być dla siebie rodziną. Zamieszkiwanie wspólnego M1 jak również posiadanie dzieci – nie będzie tak spajać jak ślub. (…) Ja nic nie mam do takich związków – ale dla pewnych ludzi niezbędne jest ich sformalizowanie – aby sobie pewne rzeczy i uczucia zaklepać w głowie na stałe – pisze Waniliowa. Moonshana dodaje: dla mnie ślub oznacza coś wielkiego i pięknego. I dlatego nie podoba mi się namawianie do ślubu, wywieranie nacisku przez osoby postronne. (...) dla rodziny nie wolno podejmować decyzji, którą powinnyśmy podjąć tylko dla siebie. Z kolei Joanna34 odpowiada: Jesteśmy z Piotrem już prawie 10 lat i wcale nie uważam, że jesteśmy „gorszą" parą niż te, które zdecydowały się na ślub. Kiedyś wydawało mi się, że ślub cementuje związek, ale teraz inaczej na to wszystko patrzę. Kochamy się i chcemy być razem, ale każde z nas ceni sobie wolność i niezależność, również tę finansową. Ani biała suknia, ani uroczysty ślub nie dadzą nam gwarancji, że będziemy zawsze razem i zawsze szczęśliwi.



***

Życie „na kocią łapę” więc czy ślub? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam, a następnie przedyskutować i ustalić wspólne stanowisko z partnerem. Najważniejsze jest bowiem odnalezienie tej samej, szczęśliwej drogi przez życie i tylko do Was należy wybór, czy droga ta będzie sformalizowana czy też nie.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Magda
2010-02-05

Jestem mężatką, ale nie mam nic przeciwko wolnym związkom. Wielu moich znajomych tak żyje, ma dzieci, wspólne kredyty i zdobycie papierka z kościoła cz usc nic by nie zmieniło. Ważne, żeby żyć zgodnie z własnymi przekonaniami i żeby te przekonania były wspólne dla obojga.

~Magda
symbiosis11
2010-02-08

Ja sama dziecko wychowuje. Nadal moim marzeniem jest kompletna rodzina. I to wlasnie slub jest tez dla mnie istotna rzecza.

symbiosis11
renia
2010-02-09

Slub obecnie dla wielu mlodych ludzi to cos co godzi w ich wolnosc.Teraz licza sie zwiazki partnerskie.Dzis tu ,jutro tam .Zadnych zobowiazan. Oczywiscie jest wiele par ,ktore bez slubu tworza wspaniala i godna nasladowania rodzine.Ja jestem mezatka i dla mnie bylo to bardzo wazne przezycie i wydarzenie i cos co cementuje zwiazek.

renia
Pysia
2010-02-17

Patrzac na swoje otoczenie, zwyklych sasiadow za sciana, w klatce obok, widze jak wiele z tych osob to rozwodnicy, wiele z nich zalozylo nowe rodziny w ktorych sa szczesliwi- maja dzieci. Czesc wziela ponownie sluby cywilne, bo koscielnych mieli wczesniej z poprzednimi wspolmalzonkami, czesc po doswiadczeniach mowila ze slubu nigdy wiecej.
Sama jestem mezatka do tego szczesliwa, ale widze ze slub nie gwarantuje niczego i czasem do szczescie nie jest potrzebny. Dla mnie przysiega miala wielkie znaczenie, ale wiele lat doswiadczen mowi ze nie ma nic ani pewnego, ani stalego.

~Pysia
symbiosis11
2010-02-18

Teraz wiele par żyje po prostu bez slubu. Nie widza potrzeby zawierania zwiazku malzenskiego.

symbiosis11
Iwisia
2010-02-18

Ja także nie wyobrażam sobie życia i budowania rodziny bez ślubu. Może ja trafiłam na normalnego partnera i wszystko razem po kolei układaliśmy. Najpierw związek, zaręczyny, ślub, 1sze dziecko, 2gie dziecko. Takie mieliśmy wspólne plany.

Iwisia
Iwisia
2010-02-18

Ja także nie wyobrażam sobie życia i budowania rodziny bez ślubu. Może ja trafiłam na normalnego partnera i wszystko razem po kolei układaliśmy. Najpierw związek, zaręczyny, ślub, 1sze dziecko, 2gie dziecko. Takie mieliśmy wspólne plany.

Iwisia
zabka300
2010-03-26

Kiedys jeszcze bardzo marzyl mi sie slub, biala suknia. Teraz moje spojrzenie na to wyglada zupelnie inaczej. Nie mam zaufania do mezczyzn, sama wychowuje dziecko i wiem ze ono mi daje najwiecej szczescia.

zabka300
ela
2010-05-25

Witam wszystkich.
Czy wolny zwiazek ,czy tez slub nic nie daje gwarancji na udany i szczesliwy zwiazek. Czasem zwiazek partnerski bardziej zobowiazuje o wieksza dbalosc i pielegnowanie uczuc niz slub, po ktorym wiele pan i panow konczy starania i wychodzi na jaw ich prawdziwe oblicze.Milosc i wzajemne zaufanie nie opieraja sie na papierkach tylko co prezentuja soba osoby.
Pozdrawiam. Ela.

~ela

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55