Świąteczne zwyczaje, których nie lubią maluchy – jak je do nich przekonać?

autor: Agata Cygan , 2012-12-24
Świąteczne zwyczaje, których nie lubią maluchy – jak je do nich przekonać?
Święta to czas, lubiany szczególnie przez najmłodszych. Wspólne ubieranie choinki, pieczenie ciasteczek, prezenty i ta cudowna, rodzinna atmosfera. Nikt się nigdzie nie spieszy, nikt się nie denerwuje, a telefon dzwoni jedynie po to, by poinformować nas, że ciocia z drugiego końca Polski także o nas myśli. A jednak, są i takie świąteczne zwyczaje, których maluchy nie lubią. Jak sprawić, by także one sprawiały dziecku przyjemność?

Składanie życzeń

Jednym z mniej lubianych elementów świątecznej wieczerzy jest dla dzieci z pewnością zwyczaj dzielenia się opłatkiem. Mimo że dla nas, dorosłych, zwyczaj ten raczej nie stanowi problemu, nawet my mamy czasami kłopot z tym, czego życzyć członkom dalszej rodziny, których widujemy sporadycznie. To oczywiste, że od malucha nikt nie wymaga, by rzucił krewnemu wiązankę przemyślanych życzeń! A jednak,w momencie, kiedy ciocia czy wujek kończą swoją kwestię i nadchodzi kolej dziecka, maluch może czuć się zakłopotany. Jak z tego wybrnąć?

Nie zostawiajmy z tym dziecka samego. Wytłumaczmy wcześniej, skąd taki zwyczaj i że najważniejsze jest to, czy rzeczywiście dobrze życzymy osobie, z którą dzielimy się opłatkiem. Wyjaśnijmy, że wystarczy, jeśli powie cioci czy wujkowi: „wszystkiego najlepszego" - oni wcale nie będą zawiedzeni! Możemy także kilka dni wcześniej zaproponować dziecku wspólne stworzenie świątecznej rymowanki, którą będzie się odwdzięczało za życzenia od bliskich. Jednak taki wierszyk nie może być długi! Konieczność jego zapamiętania i obawa przez zapomnieniem któregoś elementu dodatkowo zestresuje dziecko. Dwa wersy w zupełności wystarczą!

Można też zaproponować dziecku, by zamiast składania życzeń, przygotowało dla każdego mały upominek -np. własnoręcznie upieczone ciasteczko, obwiązane kokardką, ozdobę choinkową czy świąteczną kartkę. Dzięki temu zaangażujemy malca jeszcze bardziej w świąteczne przygotowania, a możliwość pochwalenia się własnoręcznym upominkiem sprawi, że dziecko na łamanie się opłatkiem będzie wręcz czekało!

Pasterka – magiczna wyprawa

Pasterka przez jedne maluchy jest uwielbiana, przez inne - niekoniecznie. Nie wszystkie dzieci są w stanie doczekać do północy, a konieczność wstawania w środku nocy (nawet przy wcześniejszej deklaracji dziecka, że ma wielką ochotę na taką wyprawę) może nieco zmienić spojrzenie malca na ową tradycję.

Jeśli jednak zależy nam na tym, by nasza pociecha polubiła pasterkę, przygotujmy ją do niej odpowiednio - zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Jeśli nie mieszkamy zbyt dalekood kościoła, warto wybrać się tam piechotą. Wytłumaczmy dziecku, że to piękna tradycja, gdyż mieszkańcy Betlejem, którzy odwiedzali Dzieciątko w szopce, także brnęli do niego pieszo przez zaśnieżone drogi. Opowiedzmy o trudach ich wyprawy i wyjaśnijmy, że nasza sytuacja jest znacznie bardziej komfortowa!

Jeśli boimy się, że dziecko będzie zmęczone, zadbajmy o to, by tego dnia solidnie się wyspało. My dorośli chcemy, by ten dzień trwał jak najdłużej, ale nasze dziecko nie musi przecież wstawać razem z nami o 7 rano! Jeśli jednak maluch jest rannym ptaszkiem, nie każmy mu zostawać w łóżku. Po prostu po wigilii zaproponujmy dziecku dwie godziny snu i koniecznie obudźmy nieco wcześniej, niż przed samym wyjściem. Tak, aby mogło jeszcze chwilkę poleżeć i przypomnieć sobie sens nocnego wyjścia.

Ach te kolędy…

Wspólne śpiewanie kolęd to bardzo piękny zwyczaj. O ile jednak rzeczywiście śpiewamy wspólnie. Tymczasem, każdy z nas zapewne pamięta te chwile, kiedy ciocia lub wujek przy świątecznym stole proponowali: „To może zaśpiewasz nam jakąś kolędę?". Jeśli byliśmy bardziej odważni, taka prośba z pewnością nie sprawiała nam większego problemu - była przecież okazją do tego, by pochwalić się swoimi zdolnościami wokalnymi. A jednak,dla niektórych był to, nie ma co ukrywać - koszmar.

Jeśli wiemy, że nasza pociecha nie przepada za publicznymi występami - poratujmy ją w takiej sytuacji! Zanim na buźce naszego malucha odmaluje się niepotrzebny strach, zaproponujmy - „A może zaśpiewamy coś razem? Kto zaczyna?" Jeśli rodzina nie kwapi się do wspólnego śpiewania, zapytajmy gospodarza, czy nie ma jakiejś płyty z kolędami lub świątecznymi piosenkami. Gorzej, jeśli nie ma, ale wtedy - problem ma gospodarz, nie nasza pociecha...

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55