Tata na porodówce

autor: Marcin Bielowicz , 2009-12-14
Tata na porodówce
Towarzyszysz żonie w czasie ciąży, pomagasz jej, wspierasz na duchu, spędzacie razem mnóstwo czasu. Również wybierając się na porodówkę zadbaj o to, aby ten czas zapamiętać jak najlepiej. Czasem nie jest to takie proste – na oddziale położniczym może nas bowiem czekać wiele niespodzianek.

Męska sprawa?

Należy zacząć od tego, że obecność ojca podczas zajęć w szkole rodzenia, porodu, a już szczególnie jego odwiedziny na oddziale położniczym, są jak najbardziej potrzebne przyszłej mamie. Jeśli mężczyzna jest przy kobiecie, która niebawem urodzi dziecko, troszczy się o nią – zyskuje ona pewność, że nie jest sama. Personel szpitala także nie może pozostawać wobec niej obojętny – mąż może przecież zwrócić na coś uwagę, dopytać się, przekazać jakieś sugestie. Zawsze znajdzie się dla niego jakieś zadanie – żona może potrzebować masażu, przykrycia kocem, rozmowy, czy choćby gazety z kiosku. Zajęć jest więc naprawdę mnóstwo, a jeśli tata skupi się na ich rozwiązywaniu i pomocy, na pewno nie będzie narzekał na poczucie bezradności czy niecodzienne wrażenia estetyczne (o których z przerażeniem wspominają niektórzy ojcowie biorący udział w porodzie rodzinnym, którzy zamiast słuchać sugestii rodzącej kobiety i patrzeć jej w twarz, wolą oglądanie porodu od strony położnej – a więc ginekologię amatorską).

Jedyny i najważniejszy

Ty jesteś najlepszym lekarstwem na „baby blues” i tylko Tobie żona może wypłakać się w ramię.

Pamiętaj, odwiedzając żonę musisz liczyć się też z innymi pacjentami i uszanować ich prawo do prywatności. Oczywiście to Ty jesteś najlepszym lekarstwem na „baby blues” i tylko Tobie żona może wypłakać się w ramię, ale… na sali są też inne mamy. Dlatego, o ile nie zdecydowaliście się na dodatkowo płatny osobny pokój, a sala nie jest wyposażona w parawany – musicie pogodzić się z pewnymi ograniczeniami. Kobiety potrzebują przecież prywatności i choćby odrobiny intymności. Czasem chcą więc odpocząć, zmienić ubranie, karmić piersią, zadbać o swoją higienę. Powinniśmy im to zapewnić. Tymczasem ciągły napływ ojców – w końcu obcych dla nich osób (poza tym jednym jedynym) – krępuje. Pamiętajmy, kobieta po porodzie nie jest w stanie sama po prostu pójść sobie do łazienki w poszukiwaniu intymności.

Prawo dżungli

Niestety, nie wszystko jest takie proste, jak mogłoby się wydawać – często szpital nie dysponuje wolnymi „jedynkami”, często nie ma w nim też parawanów – i jak mówić tu o prywatności?

Niestety – zbyt wielu z nas ma niewiele wyczucia, a jeszcze mniej potrafi zrozumieć drugą osobę.

Zbyt wielu z nas ma niewiele wyczucia, a jeszcze mniej potrafi zrozumieć drugą osobę. A przecież znamy powiedzenie: człowiek człowiekowi wilkiem. W takiej sytuacji najlepiej, aby mamy same ustaliły między sobą, w jakich godzinach powinny odbywać się odwiedziny. Jednak jest to rozwiązanie ostateczne, bo – jak można się domyślić – osiągnięte porozumienie nie będzie z pewnością satysfakcjonowało wszystkich stron, a jedynie stanie się – bardziej lub mniej udanym – kompromisem. Starajmy się jednak pomyśleć o drugim człowieku i szanujmy się tak, jakbyśmy chcieli, aby nas samych szanowano. Postarajmy się, żeby na oddziale nie panowało prawo dżungli i nie tylko silniejszy miał szansę na przetrwanie w warunkach – choć ciężkich – ale jednakowych dla wszystkich.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

symbiosis11
2009-12-15

Mysle, ze ten artykul nie odtyczy tylko tatusiow, ale i calej rodziny i bliskich odwiedzajacych swiezo po porodzie mame i dziecko.

symbiosis11
zabka300
2009-12-15

Dokladnie, trzeba miec wyczucie w takich sytuacjach. Do mnie na porodowke przyszla kuzynka z ciotka i mi starsznie glowe zawracaly... :/

zabka300
marzena2210
2009-12-30

u mnie przy porodzie byl maz i nie zaluje i mysle ze przy drugim porodzie tez bedzie.

marzena2210
renia
2010-01-05

Masz racje Symbiosis11,ze jeden tatus tyle nie przeszkadza co cale tabuny odwiedzajacych ciotek,kolezanek,kuzynek itd.Nie dosc ,ze kobieta po porodzie jest zmeczona i potrzebuje odpoczac to jeszcze czesto przeszkadza to bedacym z nia w pokoju innym mamom.Nas w sali bylo 5 kobiet + 5 dzieci w lozeczko-wozeczkach.Ciasno okropnie.A jak jeszcze przyszli odwiedzajacy to byl koszmar.

renia
Sabinka
2010-10-21

My z mężem tak sobie na razie o tym rozmawiamy, ale raczej wybierzemy poród rodzinny.
To najważniejsza chwila w naszym życiu i lepiej być razem.
Mam nadzieję, że mąż nie spanikuje i będzie ze mną.

~Sabinka

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55