To może się zdarzyć w trakcie porodu - nie ma się czego wstydzić

autor: Agnieszka Kęsek , 2015-05-28
To może się zdarzyć w trakcie porodu - nie ma się czego wstydzić
Poród to naturalna czynność. Nie ma tu miejsca na wstyd czy krępowanie się, a przynajmniej… nie powinno być. Wiele kobiet jeszcze przed rozwiązaniem obawia się o różne „nieprzyjemne” sytuacje mogące mieć miejsce podczas wydawania dziecka na świat. Faktycznie, myśl o nich może być niezbyt przyjemna, ale warto uświadomić sobie, że absolutnie nie powinny być powodem do wstydu czy zmieszania. O jakich sytuacjach mowa? Jak, i czy w ogóle, można się na nie przygotować?

Wstyd – uczucie zrozumiałe

Podczas myślenia o krępujących sytuacjach, które mogą wydarzyć się w trakcie porodu (lub tuż przed) oczywistym uczuciem towarzyszącym większości przyszłych mam jest wstyd. Ciężko odsunąć na bok kulturę, obowiązujące społeczne normy i to, co jest akceptowane i uważane za „normalne", a co nie.

Szczególnie, iż obecnie można mówić o swoistym kulcie piękna - chcemy myśleć, mówić, oglądać tylko to, co ładne, młode, estetyczne, usuwając jednocześnie na bok wszystko co „brzydkie". Jednak ten aspekt istnieje, a poród jest sytuacją, w której bardzo często ujawnia się właśnie owa pierwotna, naturalna i brzydsza (oczywiście mówiąc o estetyce, nie odczuciach i idei wydawania dziecka na świat) strona życia. Jest przecież krew, pot, ból, krzyki, wyczerpanie...

Wstyd na porodówce jest kompletnie niepotrzebny. Nie ma się czego wstydzić, gdyż wszystko, co się tam odbywa jest normalne i naturalne.

Jakich krępujących sytuacji można się spodziewać?

Warto przygotować się już wcześniej na to, co może się wydarzyć podczas porodu. Kiedy wyeliminujemy element zaskoczenia i nastawimy się na to, iż poniższe sytuacje mogą mieć miejsce - będzie łatwiej.

1. Nagość

To, jak bardzo (i czy w ogóle) nagość będzie krępująca zależy od indywidualnego podejścia do tej kwestii. Rozebranie się, pokazanie części intymnych obcym osobom na porodówce może być ciężkim przeżyciem. Nie ma jednak obowiązku całkowitego rozbierania się - tylko tyle, ile jest konieczne.

2. Potrzeby fizjologiczne

Podczas porodu (a konkretnie - parcia) czasem zdarza się, że rodząca kobieta mimo woli się wypróżnia. Nie ma na to zupełnie żadnego wpływu, a czasem nawet... nie czuje, że właśnie ma to miejsce. Jest to zdecydowanie ta sytuacja, która wywołuje największe skrępowanie. To zrozumiałe - nikt nie chce robić tego przy obcych ludziach czy... osobach towarzyszących w trakcie porodu (np. mężu). O ile dla personelu taki widok nie jest niczym niezwykłym, o tyle dla rodziny może okazać się, co zrozumiałe, dość przykry. Położne jednak bardzo szybko wszystko wycierają, rodząca może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, co się przed chwilą wydarzyło.

Jak można się uchronić przed mimowolnym wypróżnieniem? Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi na myśl jest lewatywa. Obecnie w wielu szpitalach wykonuje się ją rutynowo przed porodem (choć ta procedura powoli przechodzi już do lamusa), jednak nie jest medyczną koniecznością, można się też na nią nie zgodzić. To nieprzyjemny i również mocno krępujący zabieg. Okazuje się jednak, że bardzo często organizm sam „oczyszcza" się przed porodem - kobieta kilka razy musi skorzystać z toalety. Jeśli istnieje taka potrzeba lewatywę można wykonać także samodzielnie w domu zaopatrując się wcześniej w odpowiedni preparat.

3. Krzyki

Wiele kobiet powstrzymuje się przed krzykami podczas porodu uważając, że to nie przystoi, że nie powinno się zachowywać w ten sposób. Nic bardziej mylnego! Krzyk potrafi złagodzić ból i napięcie towarzyszące akcji porodowej. I nie są to potępieńcze zawodzenia, ale raczej postękiwania, jęki podczas parcia. Te odgłosy rozluźniają i mogą ułatwić poród - tym bardziej nie można ich powstrzymywać.

To naturalny odruch i tłumienie go nie jest dobrą strategią. W takich sytuacjach ciało wie najlepiej, trzeba więc się w nie wsłuchać i... zaufać instynktowi nie zastanawiając się nad tym, czy wypada, czy aby nie za głośno, co pomyślą inni.

4. Golenie

Od tego zabiegu na szczęście powoli odchodzi się w szpitalach, podobnie, jak od lewatywy. Nie jest on konieczny, a nawet może wywoływać podrażnienia i urazy. Golenie niby nie jest niczym strasznym ani traumatycznym, lecz może powodować spory dyskomfort. To wszak również bardzo intymna czynność. Kobiety przed porodem nikt jednak nie może do niego zmusić i ogolić na siłę. Jeśli powie, że sobie tego nie życzy, personel musi to uszanować. Można oczywiście ogolić się jeszcze w domu, przed wyjazdem do szpitala.

5. Nieznajomi

Oprócz położnej czy lekarza może się zdarzyć, iż przy porodzie będą obecni... studenci. Samo to nie jest niczym karygodnym - muszą w ten sposób zdobywać doświadczenie i wiedzę. Oczywiście dotyczy to tylko tych szpitali, w których takie praktyki się odbywają - nie ma to miejsca we wszystkich.

Rodzące kobiety często czują się skrępowane obecnością studentów, jednak boją się zwrócić uwagę czy poprosić o prywatność. Warto wiedzieć, iż każda rodząca ma do tego prawo - może nie wyrazić zgody na ich obecność. Nie będzie to niczym zdrożnym ani „niemiłym" - owszem, studenci mają się uczyć, ale podczas porodu to rodząca kobieta jest najważniejsza, liczy się jej komfort.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Brak komentarzy.

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55