Wegetarianka planuje ciążę

autor: Monika Szostek-Kwapień , 2009-07-06
Wegetarianka planuje ciążę
Na temat diety wegetariańskiej i planowania ciąży narosło wiele mitów. Wegetarianizm wśród ciężarnych czy dzieci ciągle budzi wiele emocji. Niektórzy lekarze niemal zmuszają przyszłe mamy do powrotu do mięsnych pokarmów. Okazuje się jednak, że dieta wegetariańska nie musi szkodzić ani mamie, ani dziecku - ale wyłącznie wtedy, gdy jest dobrze zaplanowana.

Mit kłopotów z ciążą

Naukowcy podkreślają, że nie istnieją badania, które wskazywałyby na to, że wegetarianki częściej dotyka problem poronień, kłopotów z płodnością czy zajściem w ciążę. Dobrze zbilansowana, prowadzona pod kontrolą lekarza czy dietetyka dieta wegetariańska może naszemu organizmowi dostarczyć tyle samo substancji odżywczych co dieta mięsna. Działa to też oczywiście i w drugą stronę – nieodpowiednio odżywiająca się kobieta, która je mięso, może mieć większe problemy z zajściem w ciążę niż przyszła mama-wegetarianka. W obu wypadkach najważniejszy jest bowiem po prostu zdrowy rozsądek, dbałość o zdrowie i urozmaicone menu.

Oczywiście może się zdarzyć tak, że wegetarianka będzie czekać na zajście w ciążę nieco dłużej niż jej koleżanka jedząca mięso. Dieta bogata w białka roślinne wpływa bowiem na wydłużenie się cyklu miesięcznego, co powoduje rzadszą owulację. Dlatego wegetarianki starające się o dziecko powinny o tym szczególnie pamiętać. Dziecko rozwijające się w brzuchu mamy bardzo potrzebuje białka (choć niekoniecznie zwierzęcego), a zapotrzebowanie na białko wzrasta w czasie ciąży dwukrotnie. I można z powodzeniem zastąpić je białkiem roślinnym – pod warunkiem, że odpowiednio ustali się dietę.

Mit niepłodności

„Kobiety, które nie jedzą mięsa są bardziej świadome swojej diety, kupują produkty najwyższej jakości, układają jadłospis tak, żeby dostarczyć organizmowi wszystkiego, czego on potrzebuje. Wegetarianizm nie jest przyczyną niepłodności.”

Nie można jednak powiedzieć, że wegetarianizm jest przyczyną niepłodności – to mit utrzymujący się w naszym kraju przez ostatnie lata. Kobiety, które nie jedzą mięsa są bardziej świadome swojej diety, kupują produkty najwyższej jakości, układają jadłospis tak, żeby dostarczyć organizmowi wszystkiego, czego on potrzebuje, jedzą dużo owoców i warzyw. Nieprawdą więc jest to, że dieta wegetariańska nie jest urozmaicona. Przyszłe mamy, które nie są zwolenniczkami tej diety często w ogóle nie dbają o swoje menu, jedzą nieregularnie, zdarza się, że nie zwracają uwagi na jakość i pochodzenie produktów. A każda kobieta starająca się o dziecko musi przede wszystkim zadbać o swoją dietę, zerwać ze złymi nawykami żywieniowymi, dostarczać organizmowi wszystkich minerałów i składników odżywczych – wtedy nasz organizm będzie w pełni gotowy na przyjęcie małego lokatora.

Jędz mądrze – niekoniecznie mięso

Na pewno dieta wegetariańska jest dość trudna do utrzymania w czasie ciąży i karmienia. Z drugiej strony trudno jednak oczekiwać, żeby ktoś, kto od kilku czy kilkunastu lat nie je mięsa, nagle to zmieniał.

Zawsze warto więc przed planowaną ciążą zgłosić się do dietetyka, który na podstawie dokładnego wywiadu mógłby ułożyć zbilansowane menu diety wegetariańskiej, tak aby była ona bezpieczna dla kobiety i jej przyszłego dziecka. Trzeba bowiem uwzględnić w niej pokarmy zawierające żelazo, wapń, kwas foliowy, witaminę B12. Dobrym źródłem żelaza dla wegetarian są zielone warzywa liściaste, produkty zbożowe, przeciery z soczewicy i fasoli. Warto w tym czasie wprowadzić też do swojego menu ryby. Są źródłem kwasów tłuszczowych i witamin, które rozpuszczają się w tłuszczach. Mięso można natomiast zastąpić mlekiem i jajami – aby nie pojawił się niedobór wapnia i witamin.

Na rynku dostępnych jest wiele produktów wzbogaconych w żelazo, kwas foliowy i witaminy – dobrze je spożywać – zarówno w czasie starań o dziecko, jak i podczas ciąży. A w skład diety przyszłej mamy – nie tylko wegetarianki – powinny obowiązkowo wchodzić:

- świeże warzywa i owoce, soki owocowe,
- pełnoziarniste pieczywo, brązowy ryż, kiełki,
- orzechy, pestki dyni i słonecznika, ziarno sezamowe, orzeszki pistacjowe, migdały,
- drożdże piwne,
- warzywa strączkowe,
- soja i jej przetwory,
- suszone owoce,
- oleje roślinne,
- jajka, mleko.

Wegetarianka planująca ciążę nie powinna zatem obawiać się o swoje zdrowie i bezpieczeństwo dziecka. Przede wszystkim musi  jednak systematycznie kontrolować stan zdrowia i robić zlecone przez ginekologa badania. Jeżeli będzie pod stałą opieką specjalisty, jej ciąży nie powinno nic zagrażać.

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

symbiosis11
2009-09-13

Ja w ogóle nie mogę zrozumieć jak ktos nie lubi jesc miesa :) Ja bez niego zyc nie mogę.

symbiosis11
Gosiak
2009-10-07

Ja tak samo bez mięsa żyć nie mogę :D Jak tylko poczuję kiełbaskę czy coś innego mięsnego, to od razu robię się głodna. No ale nic.. liczy się odpowiednia dieta, pełna witamin, kwasu foliowego, wapnia.

Gosiak
domi
2009-10-10

A ja kiedys probowalam obywac sie bez miesa ale nie dalam rady.Wytrzymalam zaledwie kilka dni i pierwsze co kupilam w sklepie to boczek.Zjadlam zaraz po przyjsciu do domu.Mialam wrazenie jakby sam organizm domagal sie miesa.
Uwazam,ze kazdy ma prawo wyboru byle nie mialo to negatywnego wplywu na rozwijajace sie malenstwo.A o to powinien zadbac lekarz prowadzacy wegetarianke.

domi
Justka
2010-01-13

Nie jem miesa 17 lat, mam 33 lata, jak widac, to juz ponad polowa mojego zycia. Jestem zdrowa, cisnienie, zelazo i waga w normie. Teraz zaczynam sie starac o dziecko i mam nadzieje, ze bedzie zdrowe.

~Justka
aslu
2010-01-22

nie jem mięsa i ryb od 14 lat. Mam dwoje zdrowych synów i jestem w ciąży z 3 bobo. Nie miałam kompletnie żadnych problemów z zajściem (chyba za każdym razem było za 1 lub 2 podejściem). Sorry ale jakoś nie chce mi się wierzyć że nie jedzenie mięsa faszerowanego sterydami, hormonami i chemią obniżyło moją bądź męża (je sporadycznie) płodność.

~aslu
Iwisia
2010-02-21

Dla mnie wegetarianizm to wielka magia :) Jak można nie jeść mięsa? :)

Iwisia
manna
2010-02-22

Bardzo fajny artykuł, może wreszcie skończą się te komentarze, że w ciąży trzeba jeść mięso. Bez mięsa nie tylko jest zdrowo, ale i etycznie, więc warto - dla każdego, w każdym wieku :)

~manna
agnieszqa
2010-02-22

18 lat bez mięsa, troje zdrowych dzieci.
(..)Wegetarianka planująca ciążę nie powinna zatem obawiać się o swoje zdrowie i bezpieczeństwo dziecka. Przede wszystkim musi jednak systematycznie kontrolować stan zdrowia i robić zlecone przez ginekologa badania. Jeżeli będzie pod stałą opieką specjalisty, jej ciąży nie powinno nic zagrażać.
o swoje zdrowie to powinna raczej obawiać się ta co zjada mięso, mocno przetworzoną żywnośc i łyka aptekarskie produkty. i od kiedy to ginekolog zna się na żywieniu?

~agnieszqa
GaGa
2010-02-22

A ja nie rozumiem za to jak można jeść martwe ciała - fuj. Jestem wege od urodzenia nigdy nie tęskniłam za smakiem boczku, karkówki czy kiełbaski. Jestem mamą 3 letniego Stasia - też wegetarianina. Ani z ciążą, ani z wynikami dziecka nie było żadnego problemu. Jak widać można :)

Nie zmuszam nikogo do zmiany diety, nie przekonuje że moje jest lepsze - ale cieszę się, że nareszcie zaczyna sie w Polsce obalać głupie mity na temat żywienia wege.

~GaGa
Kasia
2010-02-22

uf, po przejrzeniu artykułu odetchnęłam, już spodziewałam się kolejnego tekstu w stylu "nie jesz mięsa w ciąży?! urodzisz małe i schorowane dziecko!" ;) Dobrze, że zmienił się ton pisania o wege ciążach. Mam nadzieje, że niedługo środowisko (medyczne i nie) przywyknie, bo nie wiem w jaki sposób dieta bazująca na warzywach, owocach, pestkach, pełnych ziarnach, strączkowcach, kiełkach i zimno-tłoczonych olejach mogłaby komukolwiek zaszkodzić. Po prostu nie ma takiej możliwości. Podpisano - mama dwuletniej wyrośniętej weganki :)

~Kasia
Karen
2010-03-03

Przeoczyłam to, czy naprawdę nikt tu nie zauważył, że wymieniono ryby pod etykietką wegetarianizmu? Jeny, przecież RYBY TO MIĘSO! Jeśli są wątpliwości to zalecam Wikipedię, lub zerwanie ryby z krzaczka, skoro to nie zwierze ;-)

~Karen
lluna
2010-04-17

Zgadzam się z przedmówcą. Cytuję: ''Warto w tym czasie wprowadzić też do swojego menu ryby.''Cóż, widocznie byłoby zbyt piękne.
Pozdrawiam wszystkie wege mamy oraz dzieci :)

~lluna
Magda
2010-04-26

Nie jem miesa od 16-tu lat,mialam 11 lat kiedy postanowilam zostac wegetarianka. Mam zdrowego poltorarocznego synka (wazyl 4,240kg kiedy sie urodzil). Jakos szczegolnie nigdy nie koncentrowalam sie na mojej diecie. Mi i mojemu synkowi niczego nie brakuje. Nie wiem jakie wartosci moze dawac mieso ,ktore sie traci bedac wegetarianinem. Tym bardziej, ze mieso jest naszpikowane hormonami i pochodzi od zestresowanych zwierzat. Nikogo nie potepiam, chce tylko uzmyslowic ze to wcale nie jest takie skomplikowane jak jest napisane w tym artykule. Pozdrawiam i zachecam do zycia bez okrucienstwa!

~Magda
Kolorowaneczka wege
2010-05-18

domi cytuję:
"Mialam wrazenie jakby sam organizm domagal sie miesa."

A wiesz dlaczego tak sie stało ..bo twój organizm już sie uzależnił od jedzenia miesa to tak samo jak palacz sie uzależnia od papierosów a alkocholik od alkocholu, mięso jest zbędną "używką" według mnie wiem co mówie bo w przeciwieństwie to wegetarianek które wczesniej pisaly ja jestem wege od nie dawna od 5 lat prawie nie jem miesa czworonogów a od prawie roku (w lipcu minie rok) nie jem żadnego mięsa (ryb ani owoców moża także - to tak dla osób które myślą iż ryba lub krewetka to warzywo :/ )
I czuje sie swietnie , teraz robie sobie detoks bo chce troche schudnac za bardzo lubie słodycze a musze schudnac aby zajsc w druga ciażę :)

pozdrawiam wszystkie mamy wegetarianki i weganki :)

~Kolorowaneczka wege

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55