Wyprawka – rzeczy nie(zbędne)?
autor: Monika Szostek-Kwapień , 2010-01-28
Zakupowy zawrót głowy
To oczywiste, że młodzi rodzice nie mają świadomości, co tak naprawdę przyda się ich maleństwu tuż po porodzie, a które akcesoria i gadżety mogą okazać się zbędne. Świetnie wykorzystują to producenci, wmawiając przyszłym mamom i ojcom: „to musisz mieć!”, „produkt x – obowiązkowy na liście zakupów przed porodem”, „przyszła mamo – pamiętaj o…”. Dlatego zapytaliśmy doświadczonych rodziców, przeczytaliśmy setki wpisów na forach oraz rodzicielskich blogach i na tej podstawie stworzyliśmy listę wyprawkowych kitów – zakupów, które najczęściej okazują się nietrafione, kiedy nasze dziecko przychodzi już na świat.
Termometr do wody
Według większości rodziców – absolutny numer jeden wśród rzeczy nieprzydatnych po porodzie. Temperatura wody, w której kąpiemy noworodka, powinna wynosić ok. 37 stopni Celsjusza. Jak się jednak okazuje, w tej kwestii niezawodna jest znana od lat „próba łokcia”. Rodzice narzekają, że na wynik z termometru trzeba niekiedy długo czekać, jego używanie jest niewygodne i irytujące. A wystarczy przecież zanurzyć własny łokieć w wodzie i już wiemy, czy temperatura jest odpowiednia. Jak widać – najprostsze sposoby są najlepsze.
Rożek
To nowoczesna wersja znanego pewnie nam wszystkim becika dla dziecka. Rożki najczęściej wykonane są z bawełny, posiadają specjalne wkłady usztywniające, które powinny ułatwiać trzymanie dziecka. Usztywnienie można wyjmować do prania oraz korzystać z rożka bez usztywnienia. Ale jak mówią rodzice, w wielu przypadkach rożek okazał się nietrafionym zakupem: Niezgrabny, za duży, niewygodny. Bardziej męczyło mnie trzymanie synka w rożku niż bez. Użyłam go może kilka razy – pisze na forum Kaśka. Rożki szczególnie nie sprawdzają się w przypadku maluchów, które przychodzą na świat latem – dzieciom opatulonym w rożek może być po prostu zbyt gorąco.
Kaftaniki
Kaftaniki – czyli bluzeczki niemowlęce z długim rękawem, zapinane z przodu na guziczki – powoli odchodzą do lamusa. I nie ma się czemu dziwić – zwijają się pod śpioszkami (maluszkom wychodzą gołe plecki), są niewygodne, często trudne do zapięcia. Większość rodziców mówi zgodnie – body ponad wszystko.
Gruszka do odciągania kataru z noska
Każdy z rodziców, kto choć raz próbował odciągnąć wydzielinę z noska dziecka za pomocą tradycyjnej gruszki dobrze wie, że to niełatwy wyczyn. A kiedy malec zapamięta przykre uczucie związane z pojawieniem się gruszki w zasięgu jego wzroku, odciągnięcie katarku jest wręcz niemożliwe – dziecko broni się przed użyciem gruszki, płacze. Minusem gruszki są też problemy z jej czyszczeniem. Za to doświadczone mamy polecają tzw. fridę – przyrząd skonstruowany w Szwecji przez lekarzy laryngologów, poddany testom na przestrzeni 10 lat w klinikach dziecięcych. Frida składa się z 2 części: tuby oraz kateteru (wężyka) z zatyczką z miejscem na wymienny filtr higieniczny. Jak się jej używa? Malca należy ułożyć w pozycji leżącej, przyłożyć końcówkę przyrządu do otworu nosowego dziecka, a następnie zassać odpowiednią ilość powietrza. W odróżnieniu od tradycyjnych aspiratorów frida pozwala w pełni kontrolować siłę odsysania, jest higieniczna i bezpieczna dla dziecka.
Podgrzewacz samochodowy do butelek
Podgrzewacz do butelek podłącza się do gniazdka zapalniczki samochodowej. Czas podgrzewania wynosi ok. 15 minut – w zależności od wcześniejszej temperatury pokarmu. Mogłoby się więc wydawać – znakomite urządzenie na wszelkie samochodowe podróże z malcem. Mamy jednak narzekają na zbyt długi czas oczekiwania na podgrzanie pokarmu. I w tym przypadku sprawdzają się bowiem prostsze rozwiązania – wielu rodziców wybiera termos. To w nim przewożą ciepłą wodę i na bieżąco przygotowują świeże pokarmy dla maluszka. Zanim więc samochodowy podgrzewacz do butelek dopiszesz do listy zakupów, zastanów się dobrze, czy rzeczywiście jest ci potrzebny.
Wiaderko do kąpania
To nowość na polskim rynku. Ale rodzice, którzy zdążyli już wypróbować ten wynalazek są raczej zawiedzeni. Wiaderko do kąpania okazuje się niewygodne i … zabiera maluszkowi całą radość kąpieli. Bo jak w tak ciasnym odpowiedniku wanienki pochlapać wodą czy pobawić się ulubioną zabawką?...
***
Oczywiście lista nietrafionych zakupów dla każdego z rodziców będzie prezentować się inaczej. Zapraszamy do dyskusji – co wy uważacie za największe wyprawkowe kity?
I pamiętajmy – ważne jest, aby wyprawkę kompletować z głową!
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Wasze komentarze:
Mnie nie przydał sie termometr do wody, rożek i gruszka:) Dla mnie to są absolutne wyprawkowe kity. Na resztę zakupów jakoś szczególnie narzekac nie mogę. Wiaderka do kąpania nie mieliśmy, bo to jakas nowość - ale też mieć bym nie chciała - dziwny gadżet...
Potwierdzam,ze termometr zupelnie sie nie sprawdza. Natomiast jesli chodzi o rozek i gruszke to korzystalam i bylam zadowolona. Do rzeczy zbednych dodam gabke do kapania na ktorej sie kladzie dziecko .Nasiaka woda i jest bardzo nieprzyjemna w dotyku.Jak dla mnie nieprzydatne okazaly sie tez polspiochy.
Największym wyprawkowym kitem jest zbyt duża ilość kosmetyków!!! Ja dałam się nabrać na tzw. niezbędne kosmetyki i bezsensu wydałam pieniądze. Działanie wielu z nich się dubluje, a niektórych nie można nawet stosować jednocześnie np. pudru i oliwki. Teraz jestem w drugiej ciąży i wiem, że do szpitala wystarczą chusteczki, krem do brodawek, który można stosować jednocześnie do pupy maleństwa (np. Bephanten, Linomag, itp.) i spirytus do pępka. W domu dobry emoilent do kąpieli zastąpi olwikę, balsamy, mydełka i żele. No i polecam tormentiol na już odparzoną skórę.
Gdy już zaoszczędzimy na kosmetykach lepiej zainwestować w dobrą torbę do przenoszenia rzeczy dla dziecka.
Gdyby był ranking hitów wyprawkowych dobra torba byłaby u mnie na pierwszysm miejscu, a zaraz po niej frida do nosa!
Ja tez jako zakupowa wpadke uwazam termometr do wody. Nastepnie koszulki ubierane przez glowe.Moze dobrze sprawdzaja sie przy starszych dzieciach ale dla malenstwa zdecydowanie lepsze jest body.Rowniez wszelkie ubranka majace zapiecie z tylu bo gniota w plecki.Zgadzam sie tez ,ze nie ma co szalec z kosmetykami.
A ja wiaderko wyprobowalabym :) Z gruszki korzystalam troche, ale z termometra nie.
Próbowałam wszystkich z tych rzeczy co są wymienione, oprócz wiaderka i również przyznaję, że są kitowe :)
Witam wszystkich.
Ja do kitow zakupowych zaliczam wszelkie koszulki z dlugim badz krotkim rekawem, oczywiscie termometr do wody i baldachim nad lozeczkiem.Nie dosc ,ze przeszkadza to strasznie pod nim duszno. No chyba ,ze ktos ma lozeczko tak ustawione ,ze wieje od okna albo bardzo przyswieca slonce.
Pozdrawiam .Ela.
Najpopularniejsze artykuły
-
Przestrzeń dla dziecka – jak ją zorganizować?
Ciąża to czas nie tylko dla rozwoju dziecka, ale...
-
Z walizką do szpitala...
"Nie mogłam doczekać się porodu i dlatego walizkę...
-
Syndrom wicia gniazda – przygotowania
Być może nie każdy w to wierzy, jednak na kilka...
-
Miss Porodówki 2011
Na szczęście nikt jeszcze nie wpadł na pomysł...
-
Wyprawka do szpitala
Co spakować do tzw. wyprawki do szpitala, żeby...
-
Doula
Doula. Ta egzotycznie brzmiąca nazwa funkcjonuje...
Forum
- +2 dni Konkurs bezinteresowna miłośc
- +4 dni ciąża pozamaciczna a miesiączk...
- +5 dni Waga w II trymestrze?
- +6 dni Spodnie ciążowe
- +6 dni Starajmy się razem cz.1


