Znieczulenie za darmo – teoria i praktyka

autor: Agata Cygan , 2010-12-09
Znieczulenie za darmo – teoria i praktyka
Mimo tego, że ból podczas porodu to zjawisko zupełnie naturalne, każda kobieta znosi go inaczej. Wiele mam przyznaje się do tego, że strach przed zbliżającymi się cierpieniami pojawiał się regularnie przez cały okres ciąży, a w ostatnim etapie - towarzyszył im na każdym niemalże kroku. Jak wiadomo, każda z nas inaczej toleruje ból, co związane jest z indywidualnymi cechami organizmu. Zbyt silny strach przed cierpieniem może się przyczynić do zwiększenia poziomu stresu, a to z kolei – osłabić sprawność akcji porodowej. Dlatego też istnieją sposoby, które pomagają skutecznie zmniejszyć bolesne doznania oraz zwiększyć komfort rodzącej. Jednym z nich, prawdopodobnie najpowszechniejszym, jest obecnie znieczulenie zewnątrzoponowe. Tego rodzaju pomoc przy porodzie kobieta powinna otrzymać bezpłatnie. Niestety – często tylko w teorii.

Znieczulenie zewnątrzoponowe

Spośród licznych sposobów mających pomóc rodzącej jak najmniej boleśnie przetrwać poród, najbardziej powszechnym nadal pozostaje znieczulenie zewnątrzoponowe. Jest to forma znieczulenia miejscowego dolnej partii ciała, skuteczna w I i II fazie porodu. W niektórych przypadkach (oraz podczas cięcia cesarskiego) znieczulenie takie jest zalecane ze wskazań lekarskich. Polega ono na wprowadzeniu leku znieczulającego do przestrzeni zewnątrzoponowej (która znajduje się w środku kręgosłupa) za pomocą cienkiego cewnika. Pozwala on na wprowadzenie leku znieczulającego, który łagodzi doznania bólowe, towarzyszące porodowi. Oczywiście warto mieć na uwadze, że znieczulenie jedynie łagodzi ból, a nie eliminuje go całkowicie. Dla kobiet, które cechuje niska odporność na ból, tego rodzaju zabieg pozwala nieco się rozluźnić i lepiej współpracować podczas porodu. Czy jednak tego rodzaju udogodnienie można otrzymać „na żądanie"? Teoretycznie, jeżeli nie ma żadnych przeciwwskazań, każda kobieta, która poprosi o znieczulenie, powinna je otrzymać bezpłatnie (o ile spełnia określone warunki, tak jak m.in odpowiednie rozwarcie czy liczba płytek krwi). A jak to wygląda w praktyce?

Komfort matki przede wszystkim

Nie jest dozwolone pobieranie przez szpitale publiczne opłat m. in. za osobną salę do porodu, znieczulenie zewnątrzoponowe, jednoosobowy pokój po porodzie, indywidualną opiekę nad położnicą.

Według raportu, ogłoszonego w bieżącym roku przez Najwyższą Izbę Kontroli, pobieranie opłat od rodzących kobiet za znieczulenie zewnątrzoponowe jest nielegalne. To jednoznaczne i jasne stanowisko w tej, coraz szerzej dyskutowanej kwestii. NIK mówi wyraźnie, że zarówno znieczulenie ze względów medycznych jak i na życzenie kobiety powinno być bezpłatne. Co więcej, NIK wskazuje na to, że także niektóre inne usługi ponadstandardowe dotyczące porodu, nie mogą być płatne. „(...) nie jest dozwolone pobieranie przez szpitale publiczne opłat m. in. za osobną salę do porodu, znieczulenie zewnątrzoponowe, jednoosobowy pokój po porodzie, indywidualną opiekę nad położnicą" - czytamy w raporcie. Jedyne opłaty, jakie szpitale mogą, zgodnie z prawem, pobierać od pacjentek, to koszty dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, przez co rozumie się opiekę sprawowaną przez osobę bliską lub też inną wskazaną.

Gdy praktyka za teorią nie nadąża…

Tymczasem, zgodnie z wynikami kontroli NIK (raport dotyczy kontroli realizowanej na oddziałach położniczych od początku 2008 roku do końca I półrocza 2009 roku) część państwowych szpitali oferuje swoim pacjentkom owe usługi jedynie za pobraniem opłaty. Cena takiego znieczulenia to koszt w granicach 300 - 700 złotych. Odpowiedzią szpitali na zarzuty pobierania nielegalnych opłat jest argument, że Narodowy Fundusz Zdrowia, niestety, nie refunduje znieczuleń rodzącym. Oczywiście zarzuty dotyczą sytuacji, kiedy kobieta sama, mimo braku wskazań medycznych, prosi o zastrzyk. Sytuacja, z pozoru bez wyjścia (z uwagi na niewystarczające fundusze szpitali) na licznych oddziałach znalazła już rozwiązanie. Wiele porodówek po prostu wycofuje się z oferowania rodzącym tzw. „znieczuleń na życzenie". Z uwagi na to, że NFZ za zastrzyki nie płaci, a na darmowe szpitala nie stać - tego rodzaju rozwiązanie wydaje się więc najbezpieczniejsze. Brak refundacji znieczuleń przy porodach to jednak nie tylko problem funduszy. Szpitale, zgadzając się na wykonywanie znieczuleń, musiałyby jednocześnie zapewnić pacjentkom usługi anestezjologów w dużo szerszym niż obecnie zakresie. Tymczasem lekarzy anestezjologów jest po prostu zbyt mało, a nawet jeśli są - mogą być zajęci asystowaniem przy innych operacjach.

Teoretyczny wachlarz możliwości

Znieczulenie zewnątrzoponowe ma wiele zalet. Nie zaburza przebiegu porodu, pozwala rodzącej zachować pełną świadomość i kontrolę nad sytuacją, nie wywołuje uczucia senności. Pomaga się rozluźnić, a co więcej - może przyspieszyć przebieg akcji porodowej. Tego rodzaju znieczulenie nie wpływa negatywnie na maluszka - nie przenika przez łożysko do organizmu dziecka. Oczywiście nie można wykluczyć ewentualnych powikłań, ale tego rodzaju ryzyko jest niewielkie. Należy wziąć pod uwagę, że w przypadku znieczulenia wzrasta prawdopodobieństwo przeprowadzenia porodu zabiegowego. Ponadto, nadmierna dawka leku może utrudnić rodzącej czynne uczestnictwo w porodzie. Znieczulenie zewnątrzoponowe to idealne rozwiązanie przede wszystkim dla tych kobiet, którym lęk przed bólem porodowym przysłania wręcz radość z oczekiwanych narodzin. Współczesna medycyna oferuje także wiele innych sposobów radzenia sobie z porodowymi boleściami (to m.in. techniki relaksacyjne i oddechowe, znieczulenie petydyną, metoda TENS bądź też metody alternatywne, takie jak ziołolecznictwo, aromaterapia, muzykoterapia, homeopatia czy akupunktura), ale znieczulenie zewnątrzoponowe jak na razie wydaje się być najskuteczniejsze. Być może wcale nie będziesz musiała korzystać z tego rodzaju pomocy, ale świadomość, że istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z bólem, pozwolą Ci poczuć się bardziej pewnie i bezpiecznie. Twoje samopoczucie i komfort rodzenia z pewnością wzrośnie za sprawą faktu, że zawsze możesz skorzystać z tego rodzaju możliwości. Przynajmniej teoretycznie...

drukuj poleć artykuł

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Wasze komentarze:

Joanna
2011-11-18

Witam !!!
rodziłam trzy razy siłami natury bez żadnych znieczuleń fakt faktem ból był nie ukrywam był krwotok pęknięcia na 38 szwów
ale nikt tym się nie przejmował słyszałam tylko jak padały słowa weszło to musi wyjść jestem w szoku ze u nas jest tak w Polsce że wiecznie na coś nie stać nasz naród to gdzie nasze podatki gdzie nasze składki , w Niemczech w Anglii ma się na życzenie i nikt za nic nie woła ani nie wyciąga łapy po pieniądze szok i wielkie oburzenie !!!!pozdrawiam

~Joanna
jasm
2013-02-25

Ja zastanawiam się, czy jeśli będę miała leki do znieczulenia ze sobą , zostaną mi one podane bezpłatnie? Chodzi tez o usługę, czy sam lek? Koszty leków to na pewno nie 400 czy 600zł, zależy czym znieczulamy...więc jest to gruba przesada z ta płatnoscią. Muszę wybrać jeszcze szpital i się zorientuję, bo chciałabym mieć mozliwość skorzystania z ZZO jeśli nie bedzie przeciwwskazań.

~jasm

Najpopularniejsze artykuły

Urlop ojcowski
Staraniowy

Przydatne placówki

Felietony
IgA
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55